Andzike Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Jestem na wezwanie Leni :) Przed adopcją psa mocno się zastanawiałam czy to dobry pomysł - pracuję 9-17, a jeszcze dojazd, więc psiak siedziałby w domu sam ok. 9h...ale wiecie co sobie pomyślałam ? Lepiej,żeby siedział sam w SWOIM domu, gdzie zawsze wróci do niego właściciel niż w zimnym schronie. Mieszkam sama, ale mam jeszcze kota, który dotrzymuje Nelce towrzystwa jak jestem w pracy;) Zdarza się, że jak mama lub brat mają wolne to zawożę do nich Nelę przed pracą, ale są to sporadyczne przypadki, a nie standard. Jeśli szykuje mi się jakieś wyjście lub wiem, że muszę zostać dłużej w pracy to wtedy też proszę rodzinę o pomoc. Ale to są wyjątki, a nie codzienność. Nelka siedzi sama w domu, ale nigdy nie zostawiam jej samej wieczorami ani w nocy. A weekendy zapewniam jej tyle atrakcji (dlugie spacery, spotkania z innymi psami, teraz jak jest cieplej to i wyjazdy na dzialki), ze w tygodniu odsypia;) Jasne,ze wolałabym siedzieć z nią w domu, ale ktoś musi na karmę zarobić ;) Nelki raczej do roboty nie wyślę ;) Na szczęście z nią nie bylo problemów związanych z niszczeniem mebli z nudów, trochę piszczala na początku, teraz już wie, że pańcia zawsze wróci. Reasumując - jeśli ktoś jest zdecydowany na psa i będzie potrafił zapewnić psu jakieś "rozrywki" w czasie gdy są razem, to te kilka godzin dziennie siedzenia psa samemu w domu nie jest problemem. Przynajmniej dla mnie nie jest :) Trzymam kciuki, żeby dla potencjalnej Pani Puszka też nie było... I powtórzę za zerduszko [quote name='zerduszko']Mi nie jest ciężko, sama radość :) Moje małe motywatorki ;) Kiedyś wracałam do domu, napychałam się zapiekankami i rozsiadałam przed TV. Teraz biorę jabłko, aparat, piłki i do lasu na 1 czy 2 h. Potem trochę domowego życia, wieczorem jakiś trening czy spacerek. Jak trzeba biorę urlop, albo do mamy wysyłam na wakacje ;) Dokładnie - posiadanie psa motywuje :D Quote
zuziaM Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Czyzby kolejny psiak, ktory mial przyjechac do mnie ma szanse na swoj dom ????? Quote
Olga7 Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Zuziu -to chyba Ty przynosisz ostatnio takie szczescie i psy znajdują blyskawicznie domy :) . :loveu: A co do miejsca u Was- to następne już bidy w kolejce tam czekają -zaraz będzie następny pies na pewno .:p Quote
zuziaM Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Albo to kojczyk Mii ( a wczesniej zajmowal go Lupi ) tak dziala ... Zanim jakis psiak go zdazy zajac, to juz sie domek na horyzoncie pojawia ... Ponka, Yogi, Puszek, mala niunia z Dobrocina o ktora dzisiaj zapytalam ... A teraz czekam na informacje o jamnikowatej suni .... ciekawe, czy tez sie okaze, ze jest juz chetny domek ... Mia ... jestes czarodziejka !!!! Quote
Andzike Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 [quote name='zuziaM']Albo to kojczyk Mii ( a wczesniej zajmowal go Lupi ) tak dziala ... Zanim jakis psiak go zdazy zajac, to juz sie domek na horyzoncie pojawia ... Ponka, Yogi, Puszek, mala niunia z Dobrocina o ktora dzisiaj zapytalam ... A teraz czekam na informacje o jamnikowatej suni .... ciekawe, czy tez sie okaze, ze jest juz chetny domek ... Mia ... jestes czarodziejka !!!![/QUOTE] Mia tyle czasu czekała, aż w końcu doczekała się idealnego domku, więc teraz przesyła pozytywne fluidy :) Quote
Olga7 Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Już wykasowalam cytat.Chyba nie doczytalam wszystkiego dokladnie-a wygladalo tak jakoś ,że Puszek ma trafić do Andzike-przepraszam za zamieszanie.Tez chwilę zastanawialam sie ,czy dobrze piszę o tym domku dla Puszka ,ale w avatarku jest pies i kot także a w treści tekstu pani chętnej do adopcji też chyba jest mowa o kocie i drugim psie? Juz nie wiem.Czytalam w pospiechu-stąd tak wyszlo. Aha- pani pisze ,że w domu rodzinnym mają sunię i kota -i bywać tam będzie ze swym psem . Już nie wiem,ale Puszek tak czy owak -może mieć dobry domek -nawet jesli będzie tam sam -bez kota ,czy innego psa.Ważne ,że nie będzie w schronie -glodny ,brudny i zaniedbany-jak b.wiele psów w schronach. A pani ma u siebie kota jednak-jak zdązylam w biegu doczytać .:razz: Myślę,że Puszek zaprzyjazni się z kotem Pani i będą fajnie tam żyć .To chyba lagodny ,przyjazny pies -i powinien kota polubić a kot-jego .:p Quote
Andzike Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 [quote name='olga7']Nie wiem jak inne cioteczki -ale myslę ,że ten mily domek u Andzike z jej kotem i sunią Nelą -bedzie wspanialym domem dla Puszka -a i pewnie niejednego psa ,ktory może tylko marzyć o takim szczęsliwym domu i wylegiwaniu się przy fajnej Pani oraz psiek kolezance i kocie :).[/QUOTE] Ej!!! :D ale to nie ja chce adoptować Puszka :) Ja tylko chciałam przedstawić Pani argumenty, że można pracować i mieć psa ;) Drugiego psa póki co nie przewiduje ;) Póki co, powtarzam :D Quote
zuziaM Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 [quote name='olga7']Nie wiem jak inne cioteczki -ale myslę ,że ten mily domek u Andzike z jej kotem i sunią Nelą -bedzie wspanialym domem dla Puszka -a i pewnie niejednego psa ,ktory może tylko marzyć o takim szczęsliwym domu i wylegiwaniu się przy fajnej Pani oraz psiek kolezance i kocie :).[/QUOTE] Ale domek nie ma byc chyba u Andzike ..... ale u nieznanej nam pani .... Quote
Onaa Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Według mnie to że pies zostaje sam w domu przez 9-10 a nawet więcej godzin to nie problem. U mnie w domu tak bywało, że wracaliśmy po 10 czy 11 godzinach, spacerek z psem, małe mizi mizi, papu dla psiaczka oczywiście :), i dalej gnaliśmy bo trzeba było coś załatwić, gdzieś pojechać. A on czekał, przeważnie spał w ciągu dnia bo jak wracaliśmy to się nawet przeciągał dopiero, albo i leżał i tylko ogonem machał i dopiero jak weszliśmy w drzwi to się podnosił i nas witał z radością. I to najważniejsze, żeby pies miał na kogo czekać, żeby wiedział, że ktoś kogo kocha i kto jego kocha do niego codziennie wraca. Zresztą dzieci też same w domu zostają jak rodzice idą do pracy, i tak po prostu jest. No chyba że jest to jakiś piesek starszy, chory, potrzebujący specjalnej opieki, troski, to wtedy na pewno lepiej szukać domku gdzie ludzie są w nim cały czas albo w większości czasu. Do potencjalnego domku dla Puszka tylko takie moje pytanie, które zresztą padło już tutaj wcześniej, a mianowicie, kto się zajmie pieskiem w razie wyjazdu pani, choroby, urlopu itp. Quote
zerduszko Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Jeszcze taka mała uwaga: nikt nigdy nie wie jak potoczy się jego życie. Ludzie biorą psa, są z nim domu i jest super. A potem totalna zmiana i co? Oddać psa, bo musi dłużej siedzieć sam? Quote
leni356 Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Info od pani poniżej. Myślę że pozostałe rzeczy warto omówić na wizycie przedadopcyjnej. Aha, trzeba Puszka sprawdzić na kota w schronisku Wyjeżdżam tylko nad morze /skąd pochodzę/, ale w zasadzie tylko na święta i tzw długie weekendy. W sytuacji wyjazdu nie wyobrażam sobie, żeby pies nie pojechał ze mną. W domu rodzinnym mam suczkę i kota. Przyzwyczajone są do obecności innych zwierząt. Dom ma dość dużo pomieszczeń, więc nie ma problemu z noclegiem dla nas. Quote
Andzike Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Leni, dla mnie to brzmi ok... Tak jak pisala Zerduszko, ktoś może wziąć psa bo ma możliwość siedzenia z nim w domu, potem się sytuacja odmienia i psiakowi jest się ciężej przyzwyczaić, że zostaje sam... Rozmawiałaś juz na temat terminu wizyty przed/a? Ja do "czerwcówki" trochę marnie stoję z czasem, ale jakoś to mogę zorganizować i odwiedzić Panią, z racji, że mam podobną sytuację bytową;) może będę mogła jej coś doradzić :) Quote
leni356 Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Dzięki Andzike, będę wdzięczna za spotkanie z panią. Nie ma jeszcze ustaleń co do wizyty, Dea będzie w czwartek w schronisku i posprawdza Puszka jak reaguje na kota (w schronisku jest tylko jeden kot-rezydent, więc nie wiadomo czy się uda), na zabiegi pielęgnacyjne, może się uda go wyprowadzić na spacerek Quote
Dea Posted May 28, 2010 Posted May 28, 2010 Ja z tą panią także rozmawiałam przez telefon, i odniosłam bardzo dobre wrażenie, myślę, że dom będzie w porządku:-) Niestety wczoraj kotka Zuzia nie była łaskawa służyć obecnością i pomocą przy testowaniu. Jeśli nie będzie lało to jadę w poniedziałek do schronu kąpać psa popowodziowego wyciągniętego z jakiejś mazi (smar, olej maszynowy czy cholera wie co), to spróbuję dorwać Zuzię. A tak przy okazji - wie ktoś czym najlepiej takie świństwo zmyć z sierści??? Quote
zerduszko Posted May 28, 2010 Posted May 28, 2010 [quote name='Dea']A tak przy okazji - wie ktoś czym najlepiej takie świństwo zmyć z sierści??? Masłem najlepiej, chyba zwierzakowi nie zaszkodzi, bo ja tylko odzież tym traktowałam. Tu więcej http://www.kawencja.com/plamy.html Quote
Dea Posted May 28, 2010 Posted May 28, 2010 Nie tyle w zawieszeniu, co czekamy na rezultat wizyty przedadopcyjnej Masłem... kurcze on cały od łap po głowę w tym utaplany, tam jest napisane też o Ludwiku, to płyn do naczyń więc nie powinno mu zaszkodzić... Quote
Onaa Posted May 28, 2010 Posted May 28, 2010 W zawieszeniu w sensie, że Puszek miał jechać dzisiaj do hoteliku, a tak to narazie czekamy. Quote
kora78 Posted May 28, 2010 Posted May 28, 2010 biedny pusiu już tyle czeka :( a wszystko sie jeszcze przeciaga :( a kiedy ta wizyta umowiona? kota sie pozniej zalatwi Quote
Andzike Posted May 28, 2010 Posted May 28, 2010 kora78 napisał(a):biedny pusiu już tyle czeka :( a wszystko sie jeszcze przeciaga :( a kiedy ta wizyta umowiona? kota sie pozniej zalatwi Wizyta umówiona na poniedziałek, ale zobaczę jak mi się dzień ułoży bo może załatwię to jutro :) EDIT: wizyta jutro po południu :) Trzymać kciuki :D Quote
koosiek Posted May 28, 2010 Posted May 28, 2010 Proszę, zajrzyjcie na wątek trzech przerażonych szczylków, które nie dadzą sobie rady w schronie :( http://www.dogomania.pl/threads/186565-Trzy-przera%C5%BCone-szczeniaki-przepadn%C4%85-w-ostrowskim-schronie... Quote
Olga7 Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Dea napisał(a):Nie tyle w zawieszeniu, co czekamy na rezultat wizyty przedadopcyjnej Masłem... kurcze on cały od łap po głowę w tym utaplany, tam jest napisane też o Ludwiku, to płyn do naczyń więc nie powinno mu zaszkodzić... Dea-nie wiem ,czy można zwierzę kąpać w Ludwiku itp. plynie do naczyń-bo to detergenty są przecież .Może poradzić się -nawet tel. jakiegoś weta ? Bo na detergent pies może dostać uczulenia albo choroby skórnej gorszej i będzie problem większy .A on ma delikatną siersć .Może już w domu stalym -niech ta pani go w czyms polecanym przez weta wykąpie ? Chyba,że chce go już po kąpieli raczej . Quote
Andzike Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Za godzinę wychodze i jadę na wizytacje domku dla Puszka. Na watku nie ma informacji, że jest wykastrowany. Czyli nie jest ? Planujecie go kastrować przed wydaniem? Quote
Olga7 Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Andzi-to może zapytaj też wyraznie o tę kąpiel Puszka ,bo to istotne ,chyba ,że tam jest możliwosc wygodnej kąpieli -a to nielatwa sprawa ,gdy to jakiś smar czy maz .. Quote
Andzike Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 olga7 napisał(a):Andzi-to może zapytaj też wyraznie o tę kąpiel Puszka ,bo to istotne ,chyba ,że tam jest możliwosc wygodnej kąpieli -a to nielatwa sprawa ,gdy to jakiś smar czy maz .. Ale to chcecie, żeby Pani go wykąpała u siebie? Bo nie rozumiem... Co z kastracją? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.