Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jestem na wezwanie Leni :)
Przed adopcją psa mocno się zastanawiałam czy to dobry pomysł - pracuję 9-17, a jeszcze dojazd, więc psiak siedziałby w domu sam ok. 9h...ale wiecie co sobie pomyślałam ? Lepiej,żeby siedział sam w SWOIM domu, gdzie zawsze wróci do niego właściciel niż w zimnym schronie. Mieszkam sama, ale mam jeszcze kota, który dotrzymuje Nelce towrzystwa jak jestem w pracy;) Zdarza się, że jak mama lub brat mają wolne to zawożę do nich Nelę przed pracą, ale są to sporadyczne przypadki, a nie standard. Jeśli szykuje mi się jakieś wyjście lub wiem, że muszę zostać dłużej w pracy to wtedy też proszę rodzinę o pomoc. Ale to są wyjątki, a nie codzienność. Nelka siedzi sama w domu, ale nigdy nie zostawiam jej samej wieczorami ani w nocy. A weekendy zapewniam jej tyle atrakcji (dlugie spacery, spotkania z innymi psami, teraz jak jest cieplej to i wyjazdy na dzialki), ze w tygodniu odsypia;)
Jasne,ze wolałabym siedzieć z nią w domu, ale ktoś musi na karmę zarobić ;) Nelki raczej do roboty nie wyślę ;) Na szczęście z nią nie bylo problemów związanych z niszczeniem mebli z nudów, trochę piszczala na początku, teraz już wie, że pańcia zawsze wróci.
Reasumując - jeśli ktoś jest zdecydowany na psa i będzie potrafił zapewnić psu jakieś "rozrywki" w czasie gdy są razem, to te kilka godzin dziennie siedzenia psa samemu w domu nie jest problemem. Przynajmniej dla mnie nie jest :)
Trzymam kciuki, żeby dla potencjalnej Pani Puszka też nie było...

I powtórzę za zerduszko
[quote name='zerduszko']Mi nie jest ciężko, sama radość :) Moje małe motywatorki ;) Kiedyś wracałam do domu, napychałam się zapiekankami i rozsiadałam przed TV. Teraz biorę jabłko, aparat, piłki i do lasu na 1 czy 2 h. Potem trochę domowego życia, wieczorem jakiś trening czy spacerek. Jak trzeba biorę urlop, albo do mamy wysyłam na wakacje ;)
Dokładnie - posiadanie psa motywuje :D

  • Replies 247
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zuziu -to chyba Ty przynosisz ostatnio takie szczescie i psy znajdują blyskawicznie domy :) . :loveu: A co do miejsca u Was- to następne już bidy w kolejce tam czekają -zaraz będzie następny pies na pewno .:p

Posted

Albo to kojczyk Mii ( a wczesniej zajmowal go Lupi ) tak dziala ...
Zanim jakis psiak go zdazy zajac, to juz sie domek na horyzoncie pojawia ...
Ponka, Yogi, Puszek, mala niunia z Dobrocina o ktora dzisiaj zapytalam ...
A teraz czekam na informacje o jamnikowatej suni .... ciekawe, czy tez sie okaze, ze jest juz chetny domek ...
Mia ... jestes czarodziejka !!!!

Posted

[quote name='zuziaM']Albo to kojczyk Mii ( a wczesniej zajmowal go Lupi ) tak dziala ...
Zanim jakis psiak go zdazy zajac, to juz sie domek na horyzoncie pojawia ...
Ponka, Yogi, Puszek, mala niunia z Dobrocina o ktora dzisiaj zapytalam ...
A teraz czekam na informacje o jamnikowatej suni .... ciekawe, czy tez sie okaze, ze jest juz chetny domek ...
Mia ... jestes czarodziejka !!!![/QUOTE]

Mia tyle czasu czekała, aż w końcu doczekała się idealnego domku, więc teraz przesyła pozytywne fluidy :)

Posted

Już wykasowalam cytat.Chyba nie doczytalam wszystkiego dokladnie-a wygladalo tak jakoś ,że Puszek ma trafić do Andzike-przepraszam za zamieszanie.Tez chwilę zastanawialam sie ,czy dobrze piszę o tym domku dla Puszka ,ale w avatarku jest pies i kot także a w treści tekstu pani chętnej do adopcji też chyba jest mowa o kocie i drugim psie? Juz nie wiem.Czytalam w pospiechu-stąd tak wyszlo.
Aha- pani pisze ,że w domu rodzinnym mają sunię i kota -i bywać tam będzie ze swym psem .
Już nie wiem,ale Puszek tak czy owak -może mieć dobry domek -nawet jesli będzie tam sam -bez kota ,czy innego psa.Ważne ,że nie będzie w schronie -glodny ,brudny i zaniedbany-jak b.wiele psów w schronach. A pani ma u siebie kota jednak-jak zdązylam w biegu doczytać .:razz:
Myślę,że Puszek zaprzyjazni się z kotem Pani i będą fajnie tam żyć .To chyba lagodny ,przyjazny pies -i powinien kota polubić a kot-jego .:p

Posted

[quote name='olga7']Nie wiem jak inne cioteczki -ale myslę ,że ten mily domek u Andzike z jej kotem i sunią Nelą -bedzie wspanialym domem dla Puszka -a i pewnie niejednego psa ,ktory może tylko marzyć o takim szczęsliwym domu i wylegiwaniu się przy fajnej Pani oraz psiek kolezance i kocie :).[/QUOTE]

Ej!!! :D ale to nie ja chce adoptować Puszka :) Ja tylko chciałam przedstawić Pani argumenty, że można pracować i mieć psa ;)
Drugiego psa póki co nie przewiduje ;) Póki co, powtarzam :D

Posted

[quote name='olga7']Nie wiem jak inne cioteczki -ale myslę ,że ten mily domek u Andzike z jej kotem i sunią Nelą -bedzie wspanialym domem dla Puszka -a i pewnie niejednego psa ,ktory może tylko marzyć o takim szczęsliwym domu i wylegiwaniu się przy fajnej Pani oraz psiek kolezance i kocie :).[/QUOTE]

Ale domek nie ma byc chyba u Andzike ..... ale u nieznanej nam pani ....

Posted

Według mnie to że pies zostaje sam w domu przez 9-10 a nawet więcej godzin to nie problem. U mnie w domu tak bywało, że wracaliśmy po 10 czy 11 godzinach, spacerek z psem, małe mizi mizi, papu dla psiaczka oczywiście :), i dalej gnaliśmy bo trzeba było coś załatwić, gdzieś pojechać.
A on czekał, przeważnie spał w ciągu dnia bo jak wracaliśmy to się nawet przeciągał dopiero, albo i leżał i tylko ogonem machał i dopiero jak weszliśmy w drzwi to się podnosił i nas witał z radością.

I to najważniejsze, żeby pies miał na kogo czekać, żeby wiedział, że ktoś kogo kocha i kto jego kocha do niego codziennie wraca.
Zresztą dzieci też same w domu zostają jak rodzice idą do pracy, i tak po prostu jest.

No chyba że jest to jakiś piesek starszy, chory, potrzebujący specjalnej opieki, troski, to wtedy na pewno lepiej szukać domku gdzie ludzie są w nim cały czas albo w większości czasu.

Do potencjalnego domku dla Puszka tylko takie moje pytanie, które zresztą padło już tutaj wcześniej, a mianowicie, kto się zajmie pieskiem w razie wyjazdu pani, choroby, urlopu itp.

Posted

Jeszcze taka mała uwaga: nikt nigdy nie wie jak potoczy się jego życie. Ludzie biorą psa, są z nim domu i jest super. A potem totalna zmiana i co? Oddać psa, bo musi dłużej siedzieć sam?

Posted

Info od pani poniżej. Myślę że pozostałe rzeczy warto omówić na wizycie przedadopcyjnej. Aha, trzeba Puszka sprawdzić na kota w schronisku

Wyjeżdżam tylko nad morze /skąd pochodzę/, ale w zasadzie tylko na święta i tzw długie weekendy.
W sytuacji wyjazdu nie wyobrażam sobie, żeby pies nie pojechał ze mną.
W domu rodzinnym mam suczkę i kota. Przyzwyczajone są do obecności innych zwierząt.
Dom ma dość dużo pomieszczeń, więc nie ma problemu z noclegiem dla nas.

Posted

Leni, dla mnie to brzmi ok... Tak jak pisala Zerduszko, ktoś może wziąć psa bo ma możliwość siedzenia z nim w domu, potem się sytuacja odmienia i psiakowi jest się ciężej przyzwyczaić, że zostaje sam...
Rozmawiałaś juz na temat terminu wizyty przed/a? Ja do "czerwcówki" trochę marnie stoję z czasem, ale jakoś to mogę zorganizować i odwiedzić Panią, z racji, że mam podobną sytuację bytową;) może będę mogła jej coś doradzić :)

Posted

Dzięki Andzike, będę wdzięczna za spotkanie z panią. Nie ma jeszcze ustaleń co do wizyty, Dea będzie w czwartek w schronisku i posprawdza Puszka jak reaguje na kota (w schronisku jest tylko jeden kot-rezydent, więc nie wiadomo czy się uda), na zabiegi pielęgnacyjne, może się uda go wyprowadzić na spacerek

Posted

Ja z tą panią także rozmawiałam przez telefon, i odniosłam bardzo dobre wrażenie, myślę, że dom będzie w porządku:-) Niestety wczoraj kotka Zuzia nie była łaskawa służyć obecnością i pomocą przy testowaniu. Jeśli nie będzie lało to jadę w poniedziałek do schronu kąpać psa popowodziowego wyciągniętego z jakiejś mazi (smar, olej maszynowy czy cholera wie co), to spróbuję dorwać Zuzię. A tak przy okazji - wie ktoś czym najlepiej takie świństwo zmyć z sierści???

Posted

Nie tyle w zawieszeniu, co czekamy na rezultat wizyty przedadopcyjnej

Masłem... kurcze on cały od łap po głowę w tym utaplany, tam jest napisane też o Ludwiku, to płyn do naczyń więc nie powinno mu zaszkodzić...

Posted

kora78 napisał(a):
biedny pusiu już tyle czeka :( a wszystko sie jeszcze przeciaga :(
a kiedy ta wizyta umowiona? kota sie pozniej zalatwi


Wizyta umówiona na poniedziałek, ale zobaczę jak mi się dzień ułoży bo może załatwię to jutro :)

EDIT: wizyta jutro po południu :) Trzymać kciuki :D

Posted

Dea napisał(a):
Nie tyle w zawieszeniu, co czekamy na rezultat wizyty przedadopcyjnej

Masłem... kurcze on cały od łap po głowę w tym utaplany, tam jest napisane też o Ludwiku, to płyn do naczyń więc nie powinno mu zaszkodzić...


Dea-nie wiem ,czy można zwierzę kąpać w Ludwiku itp. plynie do naczyń-bo to detergenty są przecież .Może poradzić się -nawet tel. jakiegoś weta ? Bo na detergent pies może dostać uczulenia albo choroby skórnej gorszej i będzie problem większy .A on ma delikatną siersć .Może już w domu stalym -niech ta pani go w czyms polecanym przez weta wykąpie ? Chyba,że chce go już po kąpieli raczej .

Posted

Za godzinę wychodze i jadę na wizytacje domku dla Puszka. Na watku nie ma informacji, że jest wykastrowany. Czyli nie jest ? Planujecie go kastrować przed wydaniem?

Posted

Andzi-to może zapytaj też wyraznie o tę kąpiel Puszka ,bo to istotne ,chyba ,że tam jest możliwosc wygodnej kąpieli -a to nielatwa sprawa ,gdy to jakiś smar czy maz ..

Posted

olga7 napisał(a):
Andzi-to może zapytaj też wyraznie o tę kąpiel Puszka ,bo to istotne ,chyba ,że tam jest możliwosc wygodnej kąpieli -a to nielatwa sprawa ,gdy to jakiś smar czy maz ..


Ale to chcecie, żeby Pani go wykąpała u siebie? Bo nie rozumiem...
Co z kastracją?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...