Azyl_Cichy_Kąt Posted March 8, 2007 Author Posted March 8, 2007 Jacol123 napisał(a):Jestem bardzo ciekaw jak on się zachowuje w mieszkaniu. Nie wiemy jak np. zgadza sie z innymi zwierzętami, kotami, tchórzofretkami, królikami itp. Próbuję wkręcić mojego przyjaciela, żeby się może zaoferował jako rodzina zastępcza i posprawdzał takie sprawy. Od wczoraj Witek, który odwiedził nas na szkoleniu o niczym innym mi nie mówi tylko o Maxie. Ciągle słyszę tylko, że Maxik jest super, bardzo kochany, świetny, miły, mądry, piękny... Zdaje się, że miałby wielką ochotę poznać tego psa bliżej. :) W środę Maksiu był w kojcu u Marioli. Do dyspozycji miał koty, którym specjalnie krzywdy nie chciał robić. Z tchórzofretkami nie próbowaliśmy bo nie znaleźliśmy takich chętnych. :) A tak poważnie to na pewno Maksiowi przydałaby się zastępcza rodzina. Rozmawiałem w środę przed zajęciami z wolontariuszką Anią, że właśnie bardzo przydałby się Maksiowi taki dom... zresztą on wchodząc w środę po zajęciach do mieszkania na te parę chwil... stał się całkiem inny... i niestety miał nadzieję, że tam już zostanie. Jeśli jest jakiś cień szansy na tymczasowy domek to bardzo prosimy :) Quote
Macho Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Kurcze ja juz myslalam nad DT dla Maksa...myslalam czy nie dam rady...mam suczke- mysle ze by sie dogadali-to mozliwe :)...tylko najpierw ja bym sie musiala dogadac z rodzicami ale to raczej nie jest mozliwe...:( Quote
wenusia1 Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 To prawda, Maksiu odwiedził moje mieszkanie wKatowicach...gdyby nie to, że mieszkam tam tylko w czasie tygodnia najchętniejsama bym go wzięła na tymczas...w sumie to on jest chyba grzeczniejszy odmojego Bandora, któremu dziwne rzeczy przychodzą do główki czasem. Zachowywałsię super - bardzo grzeczny, nie szalał, nie próbował niczego obsikać.Początkowo chciał władować się na łóżko, ale po słowach " nie wolno"zaniechał prób. Przez cały czas chodził albo za Krzyśkiem albo za mną, żeby go głaskać...jest strasznie niedotulony.. taka wielka przylepa z niego. Znalazłsobie fajną zabawę – właził pod łóżko i wciskał coraz głębiej mojego kapcia –przynajmniej po jego wyjściu miałam co robić – tez musiałam fajnie wyglądaćczołgając się pod łóżkiem;) Ogólnie – czuł się bardzo dobrze i widać było, żekiedyś mieszkał w mieszkaniu i nawet lepiej by się w nim czuł niż w jakimśdomku. Nie jest absolutnie psem do kojca – potrzebuje dużo kontaktu zczłowiekiem. Ogólnie mam trochę schiza na Maksia już od samego początku jegopobytu w Ck więc jego los bardzo mi leży na sercu.. i jestem nim zachwycona.. takbardzo się zmienił od tego półtora roku od kiedy jest u nas J Na szkoleniu też spisywał się super – właściwie tylko podkoniec trochę pomarudził, ale tak dzielnie wykonywał wszystkie siady, warowaniai chodzenia przy nodze... jest bardzo tolerancyjny w stosunku do innych psów...kto by pomyślał J Strasznie przykro zrobiło mi się jedynie gdy Krzysiekzadzwonił, że po pobycie w mieszkaniu Maks nie chciał wejść do kojca i straszniepiszczał...chyba wzbudziliśmy w nim nadzieję na nowy dom.. a później okazałosię, że nic z tego...mam jednak nadzieję, że będzie dobrze i ktoś zakocha się wnaszym Maksiu tak jak my wszyscy się w nim zakochaliśmy J On bardzo, bardzopotrzebuje miłości i fajnego pana... Quote
Guest Jacol123 Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 NIe chcę zapeszać, ale gdyby się udało to Maks zamieszka u Witka. Witek dostał normalnej korby na punkcie tego psa. Dzisiaj mu musiałem tłumaczyć co należy zrobić na początku. Zdaje się, że całkiem poważnie myśli o tym, żeby wziąć psa do siebie na tymczas i z nim popracować. Przynajmniej to będzie lepsze od siedzenia w schronisku - nawet tak wspaniałym jak CK. Bęzdie w normalnym domu. Trzymajcie kciuki ;) Quote
jotka Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 No, to trzymamy kciuki:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: Quote
Akitka Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 To ja się również przyłączam do trzymania kciuków... :kciuki: Quote
Macho Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 no jasne! wszyscy trzymamy kciuki za Dt dla Maksia... :) Quote
AniaAniołek Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 no to niech moc będzie z maxiem i jego przyszłym poiekunem:multi::loveu::loveu::loveu: to cudowny piesek i lubi całuski :oops::oops: Quote
Guest Jacol123 Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 Wyciągnąłem dzisiaj Witka do Cichego Kąta, żeby mógł przejść się z Maxem na mały spacerek na pola. Krzysiek dał nam smyczkę i ruszyliśmy. Max jest bardzo spragniony przestrzeni, biegania, swobody. Uwielbia się bawić na łące i kopać doły. Niektóre dołki są takie jakby chciał szybko przekopać się do Chin i sprawdzić, czy jest tam życie ;) Człowiek, który trzyma smycz jest dla Maxa dość obojętny. Ani go nie zaczepia, ani nie domaga się specjalnej uwagi. Smakołyki też go nie interesują. Najciekawsze jest środowisko i możliwość jego eksploracji. To zdecydowanie nie jest pies lizus, raczej pewny siebie, odważny pies, który dokładnie sprawdzi człowieka zanim mu zaufa. Ciagnie na smyczy tam, gdzie ma ochotę i jesli człowiek za nim podąża - to będzie to skrupulatnie wykorzystywał. Max nauczył się radzić sobie sam, więc obecność człowieka traktuje z dużym spokojem - bez euforii. Czasami Maxowi zdarza się dostać na chwilę "głupawki" i wtedy zaczepialsko podskakuje, stara się polizać twarz człowieka, chwycić za rękaw (baw się ze mną!). Po kilkunastu minutach oswajania pozwolił się pogłaskać i w ogóle nie przejmował się dotykaniem go przeze mnie czy przez Witka. A nawet zdobył się na gesty psiej czułości. Manipulacje polegające na przytulaniu go i głaskaniu znosi zupełnie spokojnie. Tutaj na zdjęciu opiekunowie Maxa ze schroniska demonstrują to bardzo wymownie. Max wysyła delikatne sygnały upspokajające mrużąc oczy i odwracając głowę. Max nie należy do łatwych psów. Jest to bardzo samodzielny piesek, doskonale wyczuwający człowieka. Współpracować będzie pod warunkiem, że przewodnik bardzo jasno pokaże mu czego oczekuje od psa. Przy czym musi to zrobić bez cienia przemocy. Tego psa nie da się przemocą skłonić do niczego. Podobnie jest zupełnie nieprzekupny jeśli chodzi o smakołyki i nie jest szczególnie zmotywowany socjalnym kontaktem z człowiekiem. To wyjątkowy pies. Zdolny do przejęcia inicjatywy w relacji z człowiekiem, ale też chętny do współpracy jeśli człowiek będzie miał u niego autorytet. To zdjęcie zrobiłem zaraz po tym, gdy Max wskoczył do samochodu Witka a potem wyskoczył z niego, jakby chciał powiedzieć "Jeśli chcesz - pojedźmy gdzieś" :) Fajne psisko z tego Maxa, naprawdę :) Dzięki Krzyśku za czas jaki nam dzisiaj poświęciłeś. Pozdrawiam serdecznie wszystkich z Cichego Kąta. Quote
Akitka Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 Widzę, że dzisiaj wszystkie pieski korzystają z ładnej pogody. Nasza rekonwalescentka również. Fajnie, że Maks miał taką wycieczkę... Należy mu się. ;) Quote
Guest Jacol123 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Max wczoraj po szkoleniu, na którym zachowywał się bardzo fajnie wykonując praktycznie wszystkie zadania - pojechał z Anią Krzyśkiem i Witkiem, do Katowic do domu Witka. Bez problemu wsiadł do Witkowego nissana i ulokował się na tylnym siedzeniu. Ania jechała z nimi, a Krzysiek swoim autem za nissanem. Zdumiewają mnie zdolności adaptacyjne tego psa. Dość łatwo przeniósł się do nowego miejsca. Po wyjściu Ani i Krzyśka trochę był zaniepokojony, ale szybko się uspokoił i położył na swoim kocyku. Oczywiście mam Witka on -line na Skypie (z kamerką) więc na bieżąco obserwuję co się dzieje. Z relacji wiem, że całą noc Max przespał spokojnie. Nie ma żadnej biegunki ani innych objawów wysokiego stresu. Za każde podejście do Witka dostaje chrupkę karmy (Witek już mu kupił Royala, obrożę Bayera przeciw pchłom i zabawkę...no comments. To dopiero początek) :) Max w ogóle nie jest zainteresowany innymi psami, nie ma potrzeby podchodzenia do obcych, nie zjada świństw na spacerze. Oczywiscie na smyczy ciągnie, ale to mu przejdzie jak się nauczy chodzenia na luźnej smyczy. Rano przyszła do pracy Patrycja, którą Max przywitał wylewnie, czyli skacząc na nią. Bardzo go interesuje człowiek wchodzący do pokoju. Poza tym - jak na prawdziwego molosa przystało - Max sobie leży na podłodze tak, żeby widzieć co się dokoła dzieje. Śpi chrapiąc głośno. Dzisiaj widziałem w kamerce pierwszą "sesję szkoleniową" z udziałem Maxa i Witka. Max siada na gest i waruje. Slicznie się bawi zabawką (puszczanie na komendę jest jeszcze do zrobienia). Jeśli w tym tempie Max będzie pracował, to myślę, że jest w stanie bardzo szybko opanować podstawy posłuszeństwa. Na razie wszyscy się nad Maksem rozpływają w zachwytach. Witek w ogóle nie ma innego tematu jak PIES. PAtrycja też. Ciekawe jak zareaguje na kuriera i listonosza i czy mu sie "włączy" pilnowanie i stróżowanie w mieszkaniu? Na to jest jeszcze czas, bo na razie nowe miejsce jest dla Maxa obce. Oswojenie się i zadomowienie na pewno zajmie kilka tygodni. Witek obiecał mi zrobić kilka fotek. Jak je dostanę, to na pewno wrzucę tutaj na wątek Maxa. :) Quote
Azyl_Cichy_Kąt Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 Widzę, Jacek już opisał tutaj wiele :) Przyjechaliśmy z Witkiem do jego domu, Maks był bardzo ciekaw i obwąchał każdy kąt. Wszystko po kolei. Posiedzieliśmy trochę razem i obserwowaliśmy naszą kochaną mordkę. Po rozpoznaniu terenu położył się i leżał. Mam parę jego zdjęć, ale wrzucę je dopiero wieczorem, bo teraz jestem "przejazdem" przy komputerze i nie mam kabelka to aparatu. Na pewno widać, że Witek i Maks przypadli sobie do gustu. Trzeba teraz trzymać kciuki, żeby wszystko dalej szło tak jak trzeba. Cieszymy się bardzo z zachowania w nocy (niekoniecznie z chrapania, ale z przespanej nocy) ;) Krzysiek Quote
Akitka Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 No to widzę, że Maksowi zaczynają się układać losy... Wszystko idzie póki co w dobrym kierunku... :) Quote
AniaAniołek Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 p. Witku gratuluje będzie pan miał przy sobie najcudowniejszego psa jaki chodzi po ziemi ,mam nadzieje że kiedys jeszcze sie spotkam z maksiem to moja miłośc :loveu: prosze go odemnie uściskać:multi: (ania spod bramy azylu w niedziele) :calus: Quote
andzia69 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 a mnie się wydawało,że Maksiu jest na tymczasie u Witka - czy ja dobrze rozumuję czy coś przegapiłam:oops: Quote
Azyl_Cichy_Kąt Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 Andzia... niczego nie przegapiłaś, dobrze kojarzysz. Maksiu jest na tymczasie u Witka... dzięki temu będziemy o nim wiele wiedzieć. Ale kto wie... może jeśli Maksiu będzie się bezproblemowo sprawował to może Witek będzie chciał go zaadoptować? Ale na razie jest zbyt wcześnie żeby cokolwiek mówić o stałej adopcji. Cieszymy się baaaaardzo z tymczasu, bo to jest na prawdę coś jak dla Maksia. A oto obiecane zdjęcia już z domku tymczasowego :) Quote
AniaAniołek Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 nawet jeśli to narazie tymczas i wybiegłam w przyszłość :angel: :oops:to i tak obcowanie z tym pieskiem to wielka frajda można sie zakochać w jego uśmiechu :lol: :Dog_run::Dog_run::Dog_run: Quote
stupid-girl Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 dopiero teraz trafiłam na wątek znajomego z Wesołej Łapki :) Mam nadzieje, ze Maks znajdzie cudny domek i ze jeszcze sie spotka z Aresem - obiecuje, ze dopilnuje, ze ares nie probowal dobierac sie do Maksiowych smakolykow:diabloti: Quote
Guest Jacol123 Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 DZisiaj odwiedziłem Witka i Maxa w Katowicach. Na wejściu Max potraktował mnie z uwagą, ale bez niechęci. Dał się poczęstować smakołykiem. Potem próbował dość nachalnie domagać się pieszczot, łapiąc zębami za rękę (on jest bardzo "ząbkowy" w komunikacji). Cieszę się, że mogłem zobaczyć jak Max reaguje na różnych ludzi, którzy wchodzą do firmy Witka. Tak sobie myślę, że czasami lepiej jest mniej wiedzieć o psach, bo po uwaznej obserwacji Maxa mam tyle przemyśleń i kwestii, które domagają się natychmiastowych działań, że sam nie wiem od czego zacząć. ... Ale po kolei. Wizyta znajomego z córeczką. Max dość czujny, ale bez agresji. Bardzo nachalny wobec dziecka, zapraszający do zabawy. Ciągle jeszcze nieodwoływalny i mało zwracający uwagę na Witka zwłaszcza jak znajdzie ciekawą zabawę (np. lizanie dzieciaka). Druga scena - znaleziona reklamówka z podpałką. Max dobrał się do rozwalania reklamówki, niewiele sobie robiąc z przywołania. Dopiero zaoferowanie mu innej zabawki na wymianę pomogło odzyskać reklamówkę. Scena trzecia - Max wchodzi na łóżko i międli w zębach skarpetkę. Witek sięga, żeby mu ją odebrać. Max kłapie zębami. Komenda ZEJDŹ i rzucenie na ziemię smakołyków pomogła rozwiązać konflikt. Scena czwarta. Wchodzi jakiś dziwny osobnik z dwiema reklamówkami. Wygląda jak rasowy "menel". Max warczy zdenerwowany. Dobrze, że Witek go przytrzymał. Scena piąta. Wychodzimy na spacer. Max obwą****e krzaczki. O dziwo - idzie na prawie luźnej smyczy. W drodze powrotnej spotykamy psa - owczarka - na którego Max się wywarkuje i szczeka. Nie zwraca uwagi na Witka i nie chce smakołyków. Max leży sobie w przedpokoju lub przy sypialni. Stara się cały czas nadzorować sytuację. Ma wyraźne zapędy do kontrolowania zasobów. Tak więc trzeba z nim zrobić kilka podstawowych rzeczy: 1. Popracować nad wymianą tego co ma na coś lepszego i dodać komendę "ODDAJ" 2. Nauczyć go komendy "ZEJDŹ", zeby słysząc ją schodził z łóżka. Przy okazji warto go nie wpuszczać do sypialni, żeby nie kontrolował posłania 3. Odwrażliwienie na obcych ludzi. 4. Problem z "agresją smyczową" wobec innych samców 5. Odwołanie i skupienie na Witku 6. Kontrolowanie przestrzeni. Chyba trzeba będzie wziąć psa na "pępowinę", czyli chodzić z nim wszędzie po mieszkaniu na smyczy. Gdzie Witek -tam pies. Nie ma samodzielnego wybierania miejsca. 7. Nauka komend, które w każdej chwili umożliwią zapanowanie nad psem. Uff! Jest co robić. Pozdrawiam serdecznie :D Quote
Azyl_Cichy_Kąt Posted March 16, 2007 Author Posted March 16, 2007 Dzięki Jackowi o wszystkim wiemy na bieżąco. Myślę, że mimo Twojej surowej oceny Jacku to Maks jednak podda się kolejnym etapom nauki i będzie z niego pilny uczeń. :) Mam taką nadzieję... Quote
Guest Jacol123 Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Oczywiście nie można opisać dobrze normalnego zachowania psa po zaledwie kilku dniach w nowym miejscu. Na razie Witek stara się Maxa oswajać z całym światem. Przez cały czas mamy kontakt i na bieżąco staramy się kontrolować sytuację. Podobnie jak Ty bardzo chcę, żeby Maxowi się udało :) Quote
Guest Jacol123 Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Znowu byłem u Maxa w Katowicach. Tym razem udało mi się pobyć nieco dłużej i poobserwować jego zachowania. Już mnie poznaje :) Na spacerze powąchał się spokojnie z małym pieskiem. Myślę, że powoli Max zaczyna "odparowywać" napięcie i uspokajać się. Ciągle oczywiście nie jest wybiegany, bo trudno by było go puścić luzem, dopóki Witek nie ma zrobionego chociaż trochę przywołania. Za parę dni wybierzemy się na spacer w odludne miejsce i spróbujemy na lince pospacerować z Maksem dając mu więcej luzu. Na ludzi na klatce schodowej reaguje dobrze, nie drze pyszczka przy byle okazji. Ma dość mocno utrwalony zwyczaj skakania i łapania pyskiem za ręce. Wyraźnie ktoś go tego nauczył i jemu się to podoba. To pies o dość zdecydowanym charakterze i odważny. Dlatego nie życzę nikomu prób siłowych z Maksem. Z nim można się dogadać tylko grzecznie i sprytem uzyskać to, o co nam chodzi. Powoli Max zaczyna się przyzwyczajać do nowych warunków w domu Witka. Adaptacja idzie niezbyt szybko, ale w dobrym kierunku. Na razie nie pojawiają się żadne niepokojące ani alarmujące oznaki w jego zachowaniu. Trzeba jednak pamiętać, że to dopiero kilka dni. TRrzymajcie więc kciuki dalej :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.