esperanza Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Wow, no to Ciotki :Rose: za akcję. Dobrze, że to "tylko" zrosty. Quote
Beata J. Posted March 25, 2006 Author Posted March 25, 2006 UFFF jak to dobrze, że to nie jest nowotwór. Charlinko nie szalej, bo ciotki osiwieją. Ale kochają Cię mocno bez wątpienia. Buziaki dla każdej Cioci z osobna :buzi: :buzi: :buzi: :buzi: :buzi: Quote
*Gajowa* Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Napiszę króciutko bo Charlinkla daje mi wycisk.To był konglomerat zrostów powstały po zabiegu strerylizacji spowodował stan zapalny jelit. Ta interwencja była konieczna. Mam nadzieję, że Charlinka nic sobie nie uszkodziła przełażąc przez oparcie kanapy. na której zawisła i wisiała dopóki nie zjechałam na chodnik. Niestety robi wszystko to czego jej zabronił lekarz. Wcale nie śpi, wskoczyła na kanapę ale niedługo na niej poleżała. Łazi po mieszkaniu i szuka wody/może wypić parę łyżeczek naraz/ i jedzenia - wyciąga torebki plastikowe po produktach i sprawdza miski. Jeść jej nie wolno dopiero jutro. Jest niezwykle żywotna i myślę, że będzie dobrze. Oby tylko spała w nocy. Jutro musimy jechać na zastrzyk. Quote
Fela Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 To ja jeszcze dorzucę swoje trzy grosze (właśnie wróciłam do domu z niespodziewanej wycieczki na drugi koniec Warszawy ;) ). Komplikacje pojawiły się, ponieważ Charlin była sterylizowana metodą z małym cięciem - nie usunięto wszystkiego do końca i pozostawiona macica zrosła się z siatką i jelitami. Zrobił się - jak pisała Gajowa - cały konglomerat zrostów. Powstał bardzo silny stan zapalny. Weterynarze wykonali koronkową pracę - sama operacja trwała 2 godziny. Choć jestem laikiem, z opisu zrozumiałam, że szyć trzeba bylo nie tylko płaty skóry po rozcięciu, ale też narządy wewnątrz (jelita). Laro - chirurg, który ją operował (własciwie nie był sam, ale ten główny, ten, w którego wierzę :lol: ) od jutra zaczyna urlop. Nie będzie go tydzień. Jeśli sprawa może poczekać, ja bym poczekała. Quote
*Gajowa* Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Charlinka wcale nie chciała spać, długo chodziła po mieszkaniu w poszukiwaniu jedzenia. Musiałam zastawić jednak salon bo wskakiwała na kanapę z podłogi, a zrobiłyśmy jej z Felą i Maćką schodek ale z niego nie korzystała. O godz. 2giej zamknęłam się w pokoju i zasnęłam. O 7 rano był spacerek i siusiu. Pierwszy raz Charlinka weszła do domu na własnych łapach. Cały czas się kręci po mieszkaniu i szuka jedzenia - dzisiaj dostanie gotowane - kurczak z ryżem i marchewką. Podczas spaceru Karmelka biegała od drzwi do drzwi balkonowych i koniecznie chciała do niego lecieć. Zachowuje się tak jakby była zdrowa, a nie jest. Quote
Beata J. Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 Może jak już sie naje to wtedy się uspokoi. A pewnie zalecenie lekarza było, że ma jak najmniej łazić. No pięknie. Z drugiej jednak strony gdyby bardzo źle się czuła to byłaby markotna i też byśmy się martwiły. Oby tylko nic sobie nie uszkodziła. Quote
*Gajowa* Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Jesteśmy już po wizycie u wetki i po zastrzyku. Charlinka coraz więcej chodzi na swoich łapkach już tylko czsami muszę ją nosić. Wetka powiedziała, że środek przeciwbólowy, który dostała wczoraj działa od 24 do 48 godzin.Ona nie czuje bólu i dlatego jest taka żwawa. Charlin dostała już pierwszy posiłek i zadła go błyskawiczne trzymając łapą miseczkę. Może teraz się prześpi trochę. O finansach napiszę póżniej. Quote
Beata J. Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 Zdrowiej szybko nam Charlinko, bo domku trzeba szukać Quote
Beata J. Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 Do góry- na pierwszą stronę mała rozrabiaro :lol: Quote
AśkaK Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Cieszę się, że Księżniczce apetyt dopisuje i dobrze się czuje. Jak przestanie działać środek przeciwbólowy to pewnie zrobi się spokojniejsza. Charlinka, bądż grzeczna i nie szalej za bardzo bo nam kochaną *Gajową* do rozstroju nerwowego jeszcze doprowadzisz ;) ,a kto inny by się Tobą tak opiekował?! *Gajowa*, dziękuję serdecznie za pomoc i za to że psiaki tak cudownie u Ciebie mają !!!:loveu::Rose: :Rose: :Rose: :calus: Quote
Beata J. Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 Mogę jedynie przyłączyć się do opini Asi : Charlin i Karmelek mają wielkie szczęście, że trafili do "Gajowej". Pewnie oba psiaki wyszły z zalożenia, że po co mają szybko szukać domku, skoro już mają jak w raju. Opieka na najwyższym poziomie więc żal odchodzić z takiego domku tymczasowego. Nieźle to sobie uknuli. Quote
Beata J. Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 Dobranoc Księżniczko, Niech Ci Się Przyśni Książę I Zamek Quote
*Gajowa* Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Charlin czuje się całkiem dobrze - myślę , że ciągle działa środek przeciwbólowy. Śpi bardzo mało, ma duży apetyt - zjadła cztery posiłki. Wet zalecił małe porcje kilka razy dziennie. Bardzo ładnie prosi w spacerek, nie zdarzyło jej się załatwić w domu /ani w kojcu/. Jeszcze przez cztery dni musimy robić zastrzyki. moje wydatki na leczenie : 30 zł wizyta 19.03. 52 zł wizyta nocna na SGGW 156 zł badania na SGGW 350 zł operacja 30 zł kubraczek pooperacyjny 20 zł dziś zastrzyk z antybiotyku 638 zł razem Wczoraj otrzymałam od AśkiK 600 zł. Quote
Beata J. Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Kochani, zwracam się do Was z ogromną prośbą. Jak widzicie z rozliczenia "Gajowej" sterylka Charlin kosztowała ogromne pieniądze teraz 638zł wcześniej za pierwszym razem 150zł, a pewnie żeby sunia wyzdrowiała całkowicie trzeba będzie ponieść jeszcze dodatkowe koszta. To tak naprawdę bezdomna psinka, która ma wiele szczęścia w tym całym nieszczęściu, bo jest w wymarzonym domku tymczasowym, ale niestety nie ma swojego człowieka, więc jest zdana na naszą łaskę Ze swojej strony wysłałam pieniądze w piątek 24.03 i na pewno jeszcze wpłacę na Charlinkę, jednak nie jestem w stanie w całości sfinansować tej operacji. Jeśli ktoś może to bardzo proszę o wpłaty nawet te najmniejsze-one też są bardzo ważne Quote
*Gajowa* Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 U Charlinki wszystko w porządku - w nocy spała spokojnie. Rano sniadanko i siusiu, dziś powinna być juz kupka. Jak tylko robię coś w kuchni zaraz się zjawia i czeka na jedzonko. Niedługo pojedziemy na zastrzyk i oględziny brzuszka. Resztę zastrzyków - 3 będę chciała zrobić sama, będzie taniej. Quote
lewana Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Jejku mam malo czsu na dogo. (sama mam problemy zdrowotne:(, ale Charlinke goraca miziam.... Jajku jak to dobrze, ze Jestes-Gajowa:loveu: Quote
*Gajowa* Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Już po wizycie. Zastrzyk zrobiony, brzuszek ładnie wygląda, wenflon zdjęty. Na wynos dostałam 3 gotowe zastrzyki. Zapłaciłam 30 zł. Charlin staje się coraz bardziej normalna - dziś wszystko na własnych łapkach - zero noszenia. Pomogłam jej tyko wsiąśc do samochdu bo wysiąść nie zdążyłam. Po raz pierwszy też zdenerwowana po wizycie u weta, na podwórku z samochodu skierowła się prosto do domu, a nie do kojca. Quote
Beata J. Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Wow, co za postępy. Normalniejemy-BRAWO Quote
sisay Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Ludzie, ta sunieczka wyglada prawie identycznie jak moja stara suczka, ktora odeszla w zeszlym roku :placz: moja miala tylko bardziej czarna glowke. Czekam tylko do wyplaty i dorzuce sie do jej konta, no i trzymam mocno kciuki za jej przyszlosc! Dziewczyny :lilangel::lilangel::lilangel::buzi: jestescie super! Quote
Beata J. Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 ma-ja bardzo dziekujemy w imieniu Charlinki. :buzi: Bidulka nie dość, że musi prosić o domek to jeszcze teraz o pieniążki. Quote
shirrrapeira Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Ja tez czekam na przyszly tydzien i wtedy wplace kilka zlotych Quote
Beata J. Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Dziękujemy za Wasze dobre serduszka Quote
shirrrapeira Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Beatko zaluje,ze nie mam meza milionera i nie moge wplacac duzo na pieski, ale 10 zl zawsze sie przyda a jak kilka osob tak wplaci to bedzie dobrze prawda Quote
Beata J. Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Otóż to shirrapeira- w koopie siła. Liczy się każda złotówka. Och, żeby mieć te miliony................ Quote
Beata J. Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Charlinka prosi o pomoc w sfinansowaniu przebytej operacji i na dalsze leczenie.:modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.