Beata J. Posted April 1, 2006 Author Posted April 1, 2006 No proszę, potrafią dziewczyny sobie poradzić. Może teraz jej wigor wróci Quote
AśkaK Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Hahaha, a to spryciulki!:lol: Niepokoji mnie ten brak poprawy, powinno chyba być już lepiej..? Kiedy Charlinka ma zdejmowanie szwów? Quote
Beata J. Posted April 1, 2006 Author Posted April 1, 2006 Rybon36 mi odpisała, że gustowny kubraczek to nasza śicznotka niestety przez 12 dni powinna nosić :-( Ma tu zajrzeć w poniedziałek to może coś podpowie w sprawie Charlinki Quote
*Gajowa* Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Charlin dziś więcej czasu spędziła w ogródku i chyba lepiej się czuje. Wygrzewała się na słoneczku i koniecznie chce wrócić do Karmelka. Już od wielu dni wypuszczam ją tylko w szeleczkach bez ciągnącej się smyczy. Ale od jutra muszę smycz przypinać ponieważ nie zawsze daje się złapać. Dziś musiałam ją wpuścić do kojca żeby przypiąc smycz. Charlin spaceruje z moimi psami, a Karmel z Gajką. Charlin nie jest jeszcze zaszczepiona przeciwko chróbom zakażnym. Quote
Beata J. Posted April 2, 2006 Author Posted April 2, 2006 Kochani, jeszcze raz przypomnę, że ratowanie Charlinki plus leczenie kosztowało ok.700zł. Jeśli ktoś może nas wspomóc nawet niewielkimi wpłatami to razem z Charlinką będziemy bardzo wdzięczni. Nr konta wysyła na priv. AśkaK. Wszystkim z gówry bardzo dziekujemy za pomoc. :lol: Quote
AśkaK Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 *Gajowa* napisał(a):Charlin dziś więcej czasu spędziła w ogródku i chyba lepiej się czuje. Uff, to bardzo mnie to cieszy!:p A kubraczek można zrobić z jakiejś starej koszulki lub poszewki ;) - wycina się prostokąt i robi w nim dziury na łapki, resztę materiału tnie na kilka cienkich pasków które posłużą za troczki, doszywa po trzy-cztery z każdej strony i gotowe!:p Quote
*Gajowa* Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Charlinka do obiadu praktycznie była w ogródku. Nawet słyszałam jak z Gają szczekała przy ogrodzeniu. Teraz izoluję ją od Karmela i to chyba jest powód jej złego humoru i apatii. Charlinka tylko w towarzystwie Karmela czuła się pewnie i była rodosna. Jak podchodzi do niego do kojca to ogonek jest w górze i odrazu zmienia się jej postawa na wyprostowaną. Boję się, ze zaczną się szaleństwa, a na to za wcześnie i dlatego je izoluję. Zdjęcie szwów w sobotę /14 dni po zabiegu/. Quote
paros Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Chętnie wspomogę bidulkę. Podaj nr konta na PW. Quote
Beata J. Posted April 3, 2006 Author Posted April 3, 2006 paros napisał(a):Chętnie wspomogę bidulkę. Podaj nr konta na PW. Wysłałam odpowiedni nr konta. Jeszcze raz bardzo dziękuję Quote
*Gajowa* Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 A Charlin dzisiaj czuje się gorzej - nie ma apetytu. Rano wybrała tylko samo mięsko, a ryż zostawiła. Mam nadzieję, że to po prostu niedyspozycja żołądkowa po zjedzeniu jakiegoś świństwa. Charlinka niestety kopie w ogródku, a mogą się zdarzyć jakieś "prehistoryczne" zakopane kostki. Zobaczę jak będzie wieczorem. Quote
*Gajowa* Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Charlin nie podeszła nawet do miski, a ugotowałam jej pyszną szyję indyczą. Wybrałam samo mięsko + trochę ryżu i nie je. Już nie wiem co dalej robić. Mam szpital - prawie codziennie jeżdżę do wetów. Z Nortonem też muszę jechać, bo ma już dawno narośl na uchu, którą sobie częściowo amputował drapiąc łapą. Ta pozostała część się paskudzi i strasznie śmierdzi - ja to ciągle przemywam ale to nic nie daje. Karmel też będzie na antybiotykach - można się załamać. Quote
ewa_m Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Poprosze numer konta na pw to tez cos wplace. Gajowa trzymaj sie! Jestes super! :klacz: Quote
Beata J. Posted April 3, 2006 Author Posted April 3, 2006 ewa_m napisał(a):Poprosze numer konta na pw to tez cos wplace. Gajowa trzymaj sie! Jestes super! :klacz: Nr konta w drodze. Bardzo dziękuję w imieniu Charlinki :buzi: Quote
Fela Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 Lara, nie zapominaj, że Czarnuszka Fifi czeka i łapkami przebiera, kiedy do Ciebie trafi. ;) To już za dwa, góra trzy dni. U Gajowej Charlince jak w niebie, tylko szkoda że chorowite psie towarzystwo uwzięło się, żeby Gajową na psychiczną odporność przetestować. Oj niedobrze z tymi choróbskami, niedobrze...:shake: Quote
Beata J. Posted April 4, 2006 Author Posted April 4, 2006 A Chralinka dzisiaj chyba znowu do weta. Biedna ta nasza "Gajowa" Na pewno nam napisze co i jak. Tymczasem trzymam kciuki, żeby wszyscy podopieczni "Gajowej" zaczęli w szybkim tępie zdrowieć Quote
*Gajowa* Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 U Charlin bez zmian - nie interesuje się jedzeniem, jest apatyczna, dużo śpi. Była dziś kilka razy w ogródku tak w sumie conajmniej 2 godziny. Myślałam, że jest lepiej, ale nie jest. Rozmawiałam z miejscową wetką ale ona wysyła mnie i słusznie do weta który robił operację. Dzwoniłam na Książęcą i kazali przyjechac - dziś dr. Jakubowska jest do 20tej. Dla mnie to jest duży problem - to 50 km w obie strony, zwłaszcza, że na jednej wizycie się nie skończy. Quote
paros Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 Zgodnie z obietnica wysłalam dzisiaj wsparcie na Charlinkę. Bardzo martwi mnie jej zdrówko. Charlinka trzymaj się! Musisz być zdrowa! Na pewno znajdzie się domek dla Ciebie! Jeszcze trochę. :lol: :lol: Co powiedział lekarz? Quote
Beata J. Posted April 4, 2006 Author Posted April 4, 2006 Napisałam oczywiście do rybon36 o poradę. Jak zwykle niezawodna ciocia podpowiedziała: porządne badanie albo usg albo badanie krwi. Jeśli nie wszystko na raz to na pewno Charlinka musi zostać zbadana, Według mnie przez tych, którzy robili operację. Pozwolę sobie przytoczyc przypuszczenia rybon36: może być to stan zapalny powodujący zrosty i ropnie (pomimo operacji), podrażnienie trzustki, infekcja. To jednak tylko przypuszczenia. Potrzebne jest badanie. Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam, a nawet jeśli to rybon36 mi wybaczy Quote
*Gajowa* Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 Byłyśmy na Książęcej w towarzystwie AśkiK. Charlinka ma stan zapalny, nie wiadomo co jest przyczyną : czy komplikacje po zabiegu czy też inne sprawy. Ma gorączkę 40,5 stopnia - dostała 4 zastrzyki zalecenia na piśmie do miejscowej wetki jak kontynuować leczenie. Biedna sunia tyle się wycierpi ale musi być dobrze. Za wizytę AśkaK zapłaciła 40 zł. Otrzymałam tytułem zwrotu wcześniej poniesionych kosztów 250 zł. Za Charlin 38 zł brakujące z poprzedniego rozliczenia " 30 zł za wizytę u wetki /zastrzyk + 3 zastrzyki na wynos/ za Karmela 20 zł szczepienie " 131,50 zł koszty związane z wczorajszą wizytą u wetki pozostaje 30 zł do dalszego wykorzystania pewnie jutro za Charlinkę. Quote
Beata J. Posted April 4, 2006 Author Posted April 4, 2006 paros napisał(a):Zgodnie z obietnica wysłalam dzisiaj wsparcie na Charlinkę. Bardzo martwi mnie jej zdrówko. Charlinka trzymaj się! Musisz być zdrowa! Na pewno znajdzie się domek dla Ciebie! Jeszcze trochę. :lol: :lol: Co powiedział lekarz? BARDZO DZIĘKUJEMY W IMIENIU CHARLIN. Jak widać pieniążki się bardzo przydadzą. Quote
AśkaK Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 Martwi mnie Charlinka, oj martwi. To taka przecudna sunia.:iloveyou: Dr Jakubowska niestety operowała i miała przed sobą jeszcze kolejny zabieg, więc Charlinkę zbadał inny wet. Obmacał brzuszek, zmierzył temp, osłuchał płuca. Podał środek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy oraz antybiotyk. Wydruk historii choroby oraz listę leków przekazał *Gajowej* by jutro wetka w konstancinie mogła podać te same leki. Mamy obserwować Charlinkę, jeśli będzie poprawa to wystarczy kilkudniowa kuracja u wetki w Konstancinie. Jeśli stan Charlinki ulegnie pogorszeniu, trzeba będzie nizwłocznie przyjechać na Książęcą na dalsze badania. Szkoda że wcześniej nie zajrzałam tu na wątek:oops: , faktycznie badanie krwi i usg wskazane, lepiej "chuchać na zimne" choć w tym wypadku to wręcz konieczność przebadać Charlinkę dokładnie.*Gajowa*, może przy okazji jutrzejszej wizyty wetka zrobiłaby jej usg? Albo chociaż niech krew pobierze. Po lekach sunia może poczuć się lepiej, co nie znaczy że będzie faktyczna poprawa jeśli to coś z jamą brzuszną. Druga opcja to pooperacyjne osłabienie, może grypa lub coś podobnego - w każdym razie Charlince coś dolega, ma jakiś stan zapalny.:oops: Pocieszające jest to, że wet raczej skłania się ku tej drugiej opcji, czyli po prostu osłabieniu i np.grypie. Bardzo dziękujemy za wpłaty, jutro napiszę podsumowanie wpłat i wydatków na Charlinkę. Rachunki są u mnie. Quote
Beata J. Posted April 5, 2006 Author Posted April 5, 2006 Charlinko zdrowiej szybciutko, bo my tu osiwiejemy Quote
*Gajowa* Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Jest zdecydowana poprawa -leki zadziałaly. Charlinka od samego rana ostro upominała się o jedzenie. Nie mogła się doczekać - musiałam szybko studzic jedzonko. Do ogródka też wychodziła kilka razy pospacerować. Byłyśmy u miejscowej wetki - gorączki nie miała. Dostała zatrzyk z antybiotyku Enrobioflex 5% 1.500 . Pozostałych: sterydu, leku tamującego krwawienie i leku przeciwzapalnego/przeciwbólowego nie powtórzyła. Zobaczymy co będzie jutro, jeżeli poprawa się utrzyma pozostaniemy tylko przy antybiotyku. Trzeba obserwować kolor kupy. USG tutaj nie mamy. Badanie krwi bezpośrednio po podaniu sterydu nie ma sensu - trzeba odzczekać minimum 2 dni. Zapłaciliśmy 20 zł. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.