Jump to content
Dogomania

2 suczki mikro i 1 piesek z jednego domu. Zmarł im Pan!! MAJĄ DOMKI!!!!! :):)


Recommended Posts

  • Replies 629
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mnie to juz kazdy po psie poznaje, zwlasza zima, kiedy jestem cala w szalikach, czapkach i rekawiczkach bo marzne gorzej od Miłeczki:D No ale z niedoczynnoscia tarczycy ciezko, żeby było goraco:p

Korenia, błotko powinno byc zwarte bo mróz jest:angryy:

Miłka dzis zrobiła 30 kółek w te i nazad wokół Kenzika-lord sobie leżał i gryzł patola a ta dostała takiego meleja, że szok...ale usmialam sie do łez bo biegnac "rozpylała" śnieg i łapała go do pyszczola w locie-widok był komiczny:evil_lol:

Swoja droga, nie wiedziałam,ze małe pieski potrzebuja tyle ruchu!!Ona ma wiecej energii od Kenzika!!Pytanie-dlaczego? ze młodsza czy inna "rasa":diabloti:

Posted

Och, te tarczyce po Czarnobylu nam chyba ładują, ja mam nadczynność i 23.03. mam termin operacji, po niej też będę marzła.
A co do małych piesków, to mój tz na rowerze jeździ z haskim i z mała wiejską Nikitką. Hasky po trasie musi się na sapać, a Nikitka jeszcze cały dzień goni samochody wzdłuż ogrodzenia. Jest nie do zdarcia.

Posted

LILUtosi napisał(a):
Och, te tarczyce po Czarnobylu nam chyba ładują, ja mam nadczynność i 23.03. mam termin operacji, po niej też będę marzła.
A co do małych piesków, to mój tz na rowerze jeździ z haskim i z mała wiejską Nikitką. Hasky po trasie musi się na sapać, a Nikitka jeszcze cały dzień goni samochody wzdłuż ogrodzenia. Jest nie do zdarcia.


Lilu, jak bedziesz brała leki to powinno byc ok:) a ta operacja jest konieczna?Ja tez powinnam bo mam 7 guzów ale jakos mi sie nie pali:(

Przykro mi z powodu Twojej suni:(
  • Posted

    [quote name='LILUtosi']Mnie się też nie spieszy do operacji ale wszyscy specjaliści mówią że trzeba. Nadczynność podobno gorsza od niedoczynności. Też mam guzy.[/QUOTE]

    Przy nadczynnosci masz zwiekszone obroty, a przy niedoczynnosci na odwrot;)Ja tyłam w oczach nawet od wody:( i gdyby nie lekarz, leki i dieta to bym juz wchodzila do domu z futrynami...

    Moja kolezanka ma nadczynnosc, prawie nie oznaczalne tsh-0,015....dramat...chuda jak patyk, nerwowa, wiecznie pobudzona...ale nie usuwa tarczycy, leczy sie.

    Posted

    [quote name='Kenzo']Przy nadczynnosci masz zwiekszone obroty, a przy niedoczynnosci na odwrot;)Ja tyłam w oczach nawet od wody:( i gdyby nie lekarz, leki i dieta to bym juz wchodzila do domu z futrynami...

    Moja kolezanka ma nadczynnosc, prawie nie oznaczalne tsh-0,015....dramat...chuda jak patyk, nerwowa, wiecznie pobudzona...ale nie usuwa tarczycy, leczy sie.[/QUOTE]

    moja siostra już czwarty miesiąc nie może dojść do siebie po operacji tarczycy...:-(
    ( Kenzo... napisz mi na PW do którego dobrego lekarza chodzisz )

    to właśnie moja kochana siostrzyczka chciała pomóc czyli adoptować kotki - tego kocurka - Korenia, skąd trzeba odebrać (ja się muszę tym zająć, bo ona chora):shake:
    w poniedziałek ma urodziny... ale chyba nie uda mi się jej kotka w prezencie przywieźć...

    Posted

    mari

    Mnie życie uratował ginekolog-połoznik (zawsze to pokrewne z endokrynologia)...puchłam w oczach, tyłam...o obraczkach i pierscionkach moglam pomarzyć...łydki jak serdelki, dłonie jak parówki, twarz rankiem jakbym była pobita;(Szukałam pomocy wszedzie!!!Kazdy mi mówił, ze super!!Szukali chorych nerek, drazliwego jelita, dostawałam leki na odwodnienie...DRAMAT!!

    Poszłam, załamana do ginekologa...błagałam o pomoc (myslalam, ze moze to wina pigułek) a on wzial moje wyniki i mowi-niedoczynnosc tarczycy!!Jest pani za młoda by miec tak wysokie tsh, trzeba zbic do 1...i zbilam i schudlam 16 kilo na diecie niełączenia (rozdzielnej), ktora do dzis stosuje, z tym, ze jem wiecej:)On mi polecił:)

    Miałam robiona biopsje, bo guzy (az 7)...ale na szczescie luzik...

    A gin to dr Arkadiusz Szpyrko na ul. Domeyki (swietny specjalista, polecam!!)
    Jest tez dobry lekarz dr Bolanowski-endokrynolog przyjmuje tylko prywatnie na zdaje sie Curie-Skłodowskiej(bylam u niego raz, potwierdził diagnoze ginekologa)

    Pisze to ogolnie, moze komus sie przyda;)

    Posted

    Musimy się jakoś spotkać i pogadać.
    Ja w listopadzie 2008 miałam jeszcze wyniki w normie a już w kwietniu 2009 TSH 0,01 - bomba wybuchła, koniec kwietnia szpital, no i już na lekach a koniec maja tsh 0,005. Pierwsze w normie wyniki odebrałam w styczniu 2010 ale za to waga idzie do przodu z prędkością światła. Tak źle i tak nie dobrze.
    Teraz po śmierci mojej pupilki myślę że wyniki znowu nie będą w normie. Boję się właśnie tej operacji a mari23 wcale mnie nie pocieszyła. Moje gg 7392459, piszcie to pogadamy. Szczególnie dlaczego siostra mari źle się czuję.

    Posted

    [quote name='Korenia']Daj mi do siebie jakiś kontakt to wyśle osobie, która ma u siebie tego kocurka i ona się z Tobą skontaktuje.[/QUOTE]

    mój nr telefonu: 504 252 274 ;)

    a jeśli chodzi o zły stan zdrowia mojej siostry....
    u nas w rodzinie guzki miała moja ukochana babcia, ma moja mama (nie zgodziła się na operację), miała moja siostra... jest po operacji, a raczej po dwóch... rano zabieg, po południu drugi - miała krwotok wewnętrzny... teraz ma problemy z gardłem i strunami głosowymi,straszne wyniki badań, na dodatek zrobiła się cysta na strunach głosowych, więc musi mieć kolejny zabieg - ale nie mogą jej teraz podać narkozy, jest zbyt słaba....

    oczywiście nie każda operacja wiąże się z komplikacjami i większość jest udanych, siostra dość długo to odwlekała i tarczyca była naprawdę duża...


    ja się jeszcze nie badałam... brak czasu... i odwagi...
    od dziecka poważnie choruję na nerki i nie tylko, "zdechlak" jestem, więc wolę na razie nie sprawdzać...
    mam sporo psiaków pod opieką, nie mam czasu na leczenie...

    • 2 weeks later...
    Posted

    Witam Was moje Kochane;)
    Chciałam się zameldować:)

    U nas wszystko dobrze, Miłcia przytyła wiec przeszła na karme light;)
    Futro ma geste, mięsiste, lśniace...Pięknotka taka:)

    Jeszcze zdarza jej sie siurknąć w domciu ale bardzo zadko. Wie i rozumie, ze niewolno...ale czasem posikuje z emocji albo z nietrzymania jak sie za duzo opije wody...nie daje znaków, ze chce wyjsc i to mnie drażni najbardziej ale myśle, ze to kwestia czasu:)
    Nauczyła się mnóstwa rzeczy odkad jest z nami, mysle, ze nauczy sie i dawać sygnały na wyjscie;)

    Problem z siurkaniem po jedzeniu zniknał odkad przed jedzeniem ide z nią na dłuuugi spacer.
    Rano nie musze juz wstawac skoro swit, Miłka wytrzymuje tak, jak Kenzo;)

    W niedziele idziemy z nimi na dłuuuugi spacer na łąki i zabieramy aparat;) wstawie po powrocie jakiś foty moich potworów;)

    Posted

    Na tamtym spacerze nie byliśmy bo lało...a dziś nie miałąm aparatu, tylko komórkę;)
    Ale na dowód, ze Miłka ma sie dobrze daje foty-jakie są;)



    Posted

    [quote name='Korenia']Jest błoto na łące ? Czy można iść ?
    Ostatnio, chyba wczoraj widziałam Twojego TZta z psiurkami na spacerze z autobusu;)

    O Ty szpiegu jeden Ty:D:D:D hihihih;)

    Nie ma błotka, mozna śmiało iść-kleszczy tez nie zauważyłam ino pełno ludzkich kup:angryy::angryy::angryy::angryy:które mój Kenzuś wyczuwa z kilometra i degustuje ze smakiem:angryy::angryy::angryy:

    a tu jeszcze dwie fotki;)

    Posted

    GoskaGoska napisał(a):
    heheh i to się nazywa nie planowane powiększenie rodziny :)


    hehehhe;)

    Szczerze?Jakbym miała dom i duzy ogród to ta "nie planowana" rodzina byłaby dużooooooo wieksza;)

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...