Jump to content
Dogomania

Publikowanie danych o tych co porzucaja zwierzeta


Recommended Posts

Posted

[url]http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7403079,Porzuciles_psa__Bedziesz_na_afiszu__z_nazwiska.html[/url]

[B]"Zielonogórskie schronisko dla zwierząt choć wie, że łamie prawo, wskazuje z imienia i nazwiska człowieka, który porzucił psa. - Bo go skazał na chłód i głód - mówi dyrektor schroniska. [/B]

[B]Zielona Góra. Schronisko dla zwierząt przy ul. Szwajcarskiej.
[/B]




Trafiła do nas Sara, 2-letnia suka w wysokiej ciąży. Błąkała się od kilku dni po Drzonkowie. Wyrzuciła ją pani Jolanta K., zamieszkała w Zielonej Górze. Skazała sukę na śmierć, zaniedbanie i kopniaki przechodniów - czytamy na stronie internetowej zielonogórskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt.

Schronisko publikuje pełne dane właścicielki Sary. I choć łamie prawo o ochronie danych osobowych, zamierza wskazywać także po nazwisku właścicieli innych porzucanych psów. - Nasza akcja ma związek z olbrzymią bezczelnością właścicieli psów, którym mroźna zima nie przeszkadza wyrzucać psów na głód, chłód i chorobę. Dlatego opublikujemy dane osobowe, zdjęcia z kamer i inne informacje o takich ludziach. Chcemy, aby dowiedziała się o nich opinia publiczna - przekonuje Monika Wiszniewska, kierownik schroniska.
[LEFT][COLOR=#AAAAAA][B]Bo prokuratura nie działa... [/B]
[/COLOR][/LEFT]

Przekonuje, że schroniska doprowadzono do ostateczności. Przed świętami do placówki trafiło więcej zwierząt niż latem. - Każdego dnia od początku grudnia przybywają nam trzy psy. Aktualnie jest ich 215 zwierząt - tłumaczy Wiśniewska. Miejsc jest na 160.

Schronisko skarży się na straż miejską, która nie chce karać mandatami właścicieli, wypuszczających psy luzem. - Niektórzy wychodzą do pracy i po prostu wypuszczają psa na osiem godzin. Trafia do schroniska, a my występujemy do straży o ustalenie właściciela. Ta jednak nawet nie każe ich mandatami. Co więcej, właściciele nie chcą zwracać kosztów poniesionych przez schronisko. Mamy wielu takich recydywistów - dodaje kierownik.

Schronisku nie pomaga też prokuratura. Według Wiszniewskiej nagminnie umarza wnioski o ukaranie właścicieli porzucanych zwierząt. - Prokuratorzy umorzyli już 20 naszych wniosków, bo nie spełniają znamion czynu zabronionego. Zainteresowaliby się sprawami, gdyby zwierzęta zdechły. Tylko dla psów już będzie za późno. Mamy nadzieję, że prokuratura tak łatwo jak sprawy porzuceń, będzie umarzać sprawy ujawnienia przez nas danych osobowych - denerwuje się Wiszniewska.

Kazimierz Rubaszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. - Stwierdzenie, że ktoś porzucił zwierzę, nie wystarczy, aby udowodnić to przed sądem. W br. roku zielonogórska prokuratura rejonowa prowadziła 33 sprawy związane z porzuceniem zwierząt. Sześć zakończyło się aktem oskarżenia, trzy są w trakcie. W dziewięciu przypadkach prokurator odmówił wszczęcia postępowania, bo miał duże wątpliwości, czy doszło do przestępstwa. Resztę spraw umorzono z powodu braku dowodów, a dwie z powodu niewykrycia sprawców - przekonuje Rubaszewski. Rzecznik wyjaśnia, że prokuratura już nieraz organizowała spotkania dla stowarzyszeń opiekujących się zwierzętami. - Mówiliśmy, jak zbierać informacje potrzebne w postępowaniu dowodowym - dodaje i przestrzega schronisko przed pochopnymi krokami. - Ujawnienie danych osobowych grozi procesem karnym. Osoba, której dane ujawniono, może założyć sprawę cywilną, a sąd zasadzić odszkodowanie.

[B]Jeden skazany za psa[/B]
Ze spraw o porzuceniu psów, zgłaszanych prokuraturze przez zielonogórskie schronisko, tylko jedna znalazła finał w sądzie. Mężczyznę, który porzucił własnego psa, sąd skazał na pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 1 tys. zł grzywny. Kierownik schroniska uważa, że ten przypadek pokazuje, że warto ujawniać dane osobowe. Mężczyzna sam przyprowadził zabiedzonego psa do schroniska. Przekonywał, że znalazł go w lesie przywiązanego do drzewa. Pracownicy schroniska ustalili, że to był jego pies. - Przyszedł jeszcze do nas z pretensjami, bo sąsiedzi nazywali go mordercą i zwyrodnialcem - mówi Wiszniewska. "

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem za...

Guest Elżbieta481
Posted

Sercem wszyscy jesteśmy za-ale prawo jest prawem.Złe prawo-ale prawo.Miłość do zwierząt nie może być usprawiedliwieniem ułamania prawa.Po to są Kodeksy prawne by się ich trzymać.Oskarżenie musi być poparte dowodami,by żaden cwany prawnik tak nie wykręcił faktów,że to obrońcy zwierząt są winni.
Jeśli chcemy zmieniać rzeczywistość prawo musi być po naszej stronie.Nie wolno ujawniać danych osobowych-jest ustawa o ochronie danych.Sama za udostępnienie naszych danych powiadamiałam Głownego Inspektora o złamaniu prawa.No nie można łamać prawa,bo to się obróci przeciwko tym co to robią..
Elżbieta

Posted

[quote name='waldi481']

Miłość do zwierząt nie może być usprawiedliwieniem ułamania prawa.
Elżbieta[/QUOTE]

Kij ma dwa końce Elu. Czyż nie jest łamaniem prawa okaleczanie zwierząt, przerabianie ich na smalec, polewanie kwasem, dobijanie łopatą, zakopywanie żywcem?

Posted

[quote name='waldi481']Miłość do zwierząt nie może być usprawiedliwieniem ułamania prawa.Po to są Kodeksy prawne by się ich trzymać.Oskarżenie musi być poparte dowodami,by żaden cwany prawnik tak nie wykręcił faktów,że to obrońcy zwierząt są winni.[/QUOTE]
Wiec powiedz.. dlaczego to prawo nie sciga wlascicieli, kiedy podaje im sie dowody na tacy? Dlaczego ma dzialac tylko w jedna strone? Dlaczego te wszystkie sprawy sa umarzane? A tu nagle wielki krzyk, bo ktos pokazal palcem pania, ktora wyrzucila wlasnego psa?

Guest Elżbieta481
Posted

I tu sie też zgadzam,ale dopóki jasno nie jest powiedziane w KK,że za smalec,oślepienie itd jest przewidziana kara np.grzywny mamy obowiązek jako obywatele tego kraju postępować zgodnie z prawem.Złe prawo-ale prawo.Wszystko musi być po naszej stronie.Zło,łamanie zasad - po stronie oprawcy.Jeśli nie wolno podawać danych-nie podajemy.
Praw zwierząt dochodzimy zgodnie z obowiązującymi regułami,bo ono musi być po naszej stronie.Ma karać złych ludzi nie nas.
Chyba,że zaczniemy sami wymierzać kary,a nie oto chodzi.Dlaczego umarzają sprawy?Bo nie ma jasnych przepisów,paragrafów,które można przytoczyć przy domaganiu się kary.Zacząć należy od zmiany mentalności ludzkiej to i prawo się zmieni.Prawo ma być przestrzegane.
W chwili obecnej nie wolno udostępniać danych-to nie wolno.
E

Posted

[quote name='waldi481']

Praw zwierząt dochodzimy zgodnie z prawem,bo ono musi być po naszej stronie.Ma karać złych ludzi nie nas.
E[/QUOTE]

Jak chcesz dochodzić praw "zgodnie z prawem", skoro i sądy i prokuratura i policja umarzają sprawy, albo wręcz twierdzą, że ze względu na małą szkodliwość czynu nie warto nawet wszczynać dochodzenia??
Tak jak w przypadku dłużników, gdzie bank zna dane odobowe delikwenta, tak w przypadku porzucenia zwierzęcia, znęcania się nad nim, dane osobowe powinny być podawane do publicznej wiadomości.

Guest Elżbieta481
Posted

To zmieńmy prawo a nie je łammy...
Zacznijmy np.od opracowania wersji-nie wiem czy jeszcze obowiązuje-zarządzenia dt.ras psów uznawanych za agresywne.Nie zgadzamy się z tym co jest zawarte?To dajmy swoje propozycje.7 lat temu jednej z organizacji wysłaliśmy swoje propozycje.
Opracujmy swoją wersję ustawy o zwierzętach.Przedstawmy wersję taką jak my widzimy taką ustawę.Inicjatywa obywatelska.
Elżbieta

Posted

[quote name='waldi481']To zmieńmy prawo a nie je łammy...[/QUOTE]
Ale prawo JEST! Tyle, ze sadom nie oplaca sie doprowadzac do konca takich spraw. Dlaczego? Malo spektakularne? Slaba wykrywalnosc? Komu ma sluzyc ustawa o ochronie danych? Zbrodniarzom, pedofilom, zwyrodnialcom i przestepcom. I tyle. Jak dla mnie ustawa moze nie istniec, bo nawet nie mozna z nazwiska pokazac, ktory wet zle leczy, albo komu nie dawac zwierzaka, bo rozmnozyl, wyrzucil czy zabil. To chore.

Posted

[quote name='waldi481']To zmieńmy prawo a nie je łammy...
Elżbieta[/QUOTE]

A co chcesz zmienić? W Polsce obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt, więc moje pytanie jest takie: w jaki sposób karać tych, którzy ową ustawę mają w d...?

Guest Elżbieta481
Posted

Bo chory jest kraj.
Prawo musi być takie by karząc nie doprowadziło do sytuacji samosądu.Ustawa o ochronie danych osobowych właśnie temu służy.Nie zgadzamy się z nią?To działajmy.Jak ktoś powiedział,,bierzmy sprawy w swoje ręce,,Opracujmy swoje,szukajmy dojść do posłów.Zoorganizujmy Inicjatywę Obywatelską.Podpisy zbierajmy i wybierzmy kogoś kto przedstawi naszą wizję.Konkretnie.
Na dogo są prawnicy-kto się podejmie opracować,zebrać propozycje?Punkt po punkcie,paragraf po paragrafie?
Tak jak pisałam wcześniej-np.zarządzenie o rasach agresywnych..Zmieniamy?
Elżbieta

Posted

Poza tym nie umiem jednak zrozumieć ludzkiej mentalności. Jest wielki płacz, larum, szukanie domów dla tych, które zostały porzucone, skatowane, ale jak już odpowiednie instytucje mają namiary na takiego "właściciela" to cicho sza, nie mówić, nie pisać, bo nie wolno. Czyli, że prawo zawsze i w każdej sytuacji stanie po stronie oprawcy. Szkoda.

Guest Elżbieta481
Posted

No to wchodżmy do takich instytucji!Kto będzie kandydował do samorządów?Kto do sejmu?A jeśli nie sami to wybierajmy mądrzej niż poprzednio.Bo wyszło tak jak zwykle..
Jak będziemy stać z boku to nic się nie zmieni.
A wracając do danych osobowych oprawców zwierząt-wczoraj był film produkcji USA.Na jednej ze stron internetowych opublikowano dane osobowe osób o skłonnościach pedofilskich.Sąd Najwyższy zakazał takich publikacji.
Ktoś tu pytał co chcę zmienić?Proponuję opracowanie nowej wersji ustawy o zwierzętach.Tu jest tylu mądrych ludzi,są przedstawiciele organizacji-co stoi na przeszkodzie?Punkt po punkcie analizujmy,przedstawiajmy swoje propozycje.Najlepsze uwzględnić w wersji ostatecznej..I potem do biur poselskich albo z inicjatywy obywatelskiej wybrać kogoś kto spokojnie,rzeczowo,bez kłótni-choć ponosi-w Sejmie przedstawi.Jak się nie uda I raz-to wchodzimy znowu.Uparci i konsekwetni.
A prawa póki się nie zmieni-nie łamiemy,bo ma być po naszej stronie.Za złamanie przepisó obecnie obowiązujących jak nas np.ukarzą to pomożemy zwierzętom?Wg mnie nie.
Elżbieta

Posted

powiem tyle, podoba mi się to co zrobili w tym schronisku!!! jeśli dostępne są dane dłużników to dlaczego nie udostepniać danych osób co męczą zwierzaki???
A co do prawa - jest do bani dla zwierząt, Bo jeśli sąsiad otruł moją znalezioną przybłędę i jeśli wet powiedzial, ze to byla z całą pewnościa trucizna, to policjanci skwitowali tak - mala szkodliwość czynu i jeśli nie był moment podania trucizny nagrany navideo to nic się nie da udowodnić...
nic dodać, nic ująć...

Guest Elżbieta481
Posted

Polska jest i moim krajem i nie zmienia to faktu,że kraj jest chory.Takie jest moje zdanie i podobno demokracja mi gwarantuje prawo do posiadania własnego zdania.
Elżbieta

Posted

waldi481 napisał(a):
A prawa póki się nie zmieni-nie łamiemy,bo ma być po naszej stronie

Ogladalas dziennik na TVP1? Ten pies byl wziety ze schroniska, a kobieta podpisala umowe, ze w przypadku porzucenia - zgadza sie na umieszczenie swoich danych na stronach schroniska. hehe
Z tym, ze psa musiala wziac co najmniej rok wczesniej, bo suka byla w ciazy a od roku wszystkie suki sa sterylizowane przed wydaniem. No i sklamala, ze wyjezdza za granice.

Posted

Edzina napisał(a):
Ogladalas dziennik na TVP1? Ten pies byl wziety ze schroniska, a kobieta podpisala umowe, ze w przypadku porzucenia - zgadza sie na umieszczenie swoich danych na stronach schroniska..

Ja oglądałam i to jest chyba wyjście - wolno dysponować danymi osobowymi za zgodą zainteresowanego, więc zostaje kwestia odpowiednio sformułowanej umowy. Może taki punkt chroniłby także przed pochopnymi, nieprzemyślanymi adopcjami?

Posted

filodendron napisał(a):
Może taki punkt chroniłby także przed pochopnymi, nieprzemyślanymi adopcjami?

Poszlabym dalej. Chipowanie psow, rejestracja i podpisanie takiej wlasnie umowy z UM. Zanim czlowiek bezmyslnie wzialby psa dla dzieci pod choinke - zastanowilby sie najpierw czy chce, zeby jego dane byly gdzies opublikowane jak mu sie pies znudzi. W tej chwili nie ma ZADNYCH kar za cos takiego i zadnych obowiazkow wlascicieli zwierzat. Stad mamy co mamy w schroniskach. Nie da sie zmniejszyc tej skali bez zakrecenia zrodla.

Posted

całkowicie rozumiem działanie schroniska w zielonej. tylko pewnie dotkną ich konsekwencje prawne. ale tak jest wszędzie:( przed świętami jakas czystka- psy masowo tracą domy, straż miejska nie chce wystawiać mandatów bo: "nie mają serca ludziom robić coś takiego:", wszyscy mają wszystko gdzieś....i?? Straż Miejska z pobliskiej gminy podrzuciła nam psa- jawnie na bezczelnego. apelacje itp. nie wskurały nic. prawo? heheh- tyle warte ile ludzie..

Posted

jestem za zielonogórskim schroniskiem!!!! takich bydlaków powinno się ogłaszac z imienia i nazwiska!!! prawo polskie powinno się dawno zmienic na korzysc ochrony zwierząt. Pomimo iż to co zrobili nie było legalne, mimo to ich popieram!

Posted

Ja jestem na tak i na nie...

W sumie owszem, dobrze by było, gdyby porzucenie zacząć traktować jako formę znęcania (nie mówię o stronie prawnej, tylko o podejściu społeczeństwa). Z drugiej strony....
Obawiam się że jeśli zacznie się piętnować ludzi, którzy oddają zwierzaka do schoniska, to owszem, nikt tego nie będzie robił. Znajdzie lepszy sposób- łopatę, albo kamień i do piachu. Tak, że moim zdaniem, jeśli już coś potępiać publicznie to porzucenie zwierzęcia na pastwę losu (wypuszczenie na ulicę do lasu). I jesli coś takiego jest do udowodnienia (i tu się kłania znakowanie psów), to powinno być karane z całą surowością, a dane osoby skazanej- publiczne.

Idealnie byłoby też, gdyby zaistniała jakaś baza danych obejmująca ludzi, którzy oddali zwierzaka, ale nie publiczna co do wglądu dla schronisk, fundacji etc- to mogłoby pomóc ustrzec się nieudanych adopcji. Ale biorąc pod uwagę to, co dzieje się w kwestii chipów, pomysł jest nierealny. tylko tu znowu kłopot- bo tam znaleźliby sie i ludzi, którzy pozbyli sie swojego zwierzęcia i ci, którzy wiedzeni odruchem serca odnieśli do schroniska błąkające się zwierzę. Tak źle i tak niedobrze...

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Obawiam się że jeśli zacznie się piętnować ludzi, którzy oddają zwierzaka do schoniska, to owszem, nikt tego nie będzie robił.

Wedlug mnie w ogole nie powinni przyjmowac zwierzat od wlascicieli. Bo niestety jest tak, ze przychodza ci sami co roku z kolejnymi miotami, bo nikt im nic nie robi. Przyjda, pozbeda sie problemu i juz. Wiec co ich zmusi do sterylki? Nawet nie przyjda ze slepym miotem do uspienia, tylko czekaja 2 miesiace i dopiero jak psiaki nie zejda, to przychodza oddac balast. A gdzie byli jak suka zaszla w ciaze? Gdzie byli jak szczeniaki sie urodzily? Mieli mnostwo czasu na rozwiazanie problemu.
Przeciez doskonale wszyscy wiedza, ze szczeniaki czesto nie maja szans, zwlaszcza jesli w schronisku panuje pp. Dlaczego to schronisko ma patrzec jak umieraja jeden po drugim?
ulvhedinn napisał(a):
Znajdzie lepszy sposób- łopatę, albo kamień i do piachu.

A tak nie robia? Zauwaz jednak, ze to ryzyko - bo trzeba psa zabrac, zabic i zakopac. Ktos moze zobaczyc, ktos moze odkopac, ktos moze skojarzyc i gosc moze miec sprawe. Gdyby sądy dzialaly, to by sie bal kary. W tej chwili nic nikomu nie mozesz zrobic - ani tym, ktorzy mnoza na potege, ani tym ktorzy sie znecaja, ani tym, ktorzy zabijaja. Od czegos trzeba zaczac, bo to sie nigdy nie skonczy. Ludzie sobie flaki wypruwaja, szukaja domow, placa kase na hoteliki, wyciagaja ze schronow, lecza a tamci siedza spokojnie, bo "ktos sie nimi zajal". Nie tedy droga.. Bo to ma byc problem przede wszystkim wlasciciela.
ulvhedinn napisał(a):
bo tam znaleźliby sie i ludzi, którzy pozbyli sie swojego zwierzęcia i ci, którzy wiedzeni odruchem serca odnieśli do schroniska błąkające się zwierzę. Tak źle i tak niedobrze...

Widzisz.. Przyprowadzajac zwierze musza podac swoje dane. I podpisac umowe, ze jesli okaze sie, ze to ich - zgadzaja sie, ze ich dane beda na stronie. Tylko wtedy. Nikt by nie wpisywal danych czlowieka, ktory przyprowadzil psa, poki mu sie tego nie udowodni. Zreszta w takiej bazie zawsze powinien byc podany powod. Jesli znalazl ok. Jesli bym przyprowadzila znalezionego psa to co mi szkodzi, ze umieszcza dane, ze go znalazlam?

Posted

ulvhedinn napisał(a):


(i tu się kłania znakowanie psów)

ano......
Mój pies ma chipa (w Hiszpanii nie tatuuje się psów), sucz ma chipa i tatuaż. I co z tego???? jak nie ma wspólnej bazy danych chipów psów, kotów, fretek.... Jeden chip jest z Hiszpanii, drugi z Polski. Nie ma ich we wspolnej bazie, ba, nawet gdzyby obydwa były polskie tez niekoniecznie byly by we wspólnej bazie....
Czy każdy gabinet wet ma czytnik chipow???? czy w każdym schronisku to jest? Ba - teoretycznie na granicy państwa też powinno się sprawdzać chipa z psim paszportem. A jak to wygląda - ten co jechał wie. Nawet nie ma na granicy wielu ras psów w jakiejś ich wewnętrzej bazie danych (kolejna baza....)
I pomimo twgo, ze mam psy oznaczone to i tak się boję, że ktoś moze nie mieć czytnika i będą biedulki gdzieś. Choć pilnuję ich bardzo dobrze, ale wiadomo - pies czasem może się zagubić, uciec lub zostać skradziony.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...