Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1527.jpg[/IMG]

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1528.jpg[/IMG]

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1529.jpg[/IMG]

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1530.jpg[/IMG]

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1531.jpg[/IMG]

po 1-wszych zdjęciach myślałam, że to większe psiaki są..ale w rzeczywistości to kurduple :lol:

  • Replies 487
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

i starszy szczenior onkowaty, w dt gdzie nocował wołali na niego Borys. jest bardzo grzeczny, ułożony, spokojny, kontaktowy i przyjaźnie nastawiony do każdego.

w rzeczywistości jest mniejszy...tylko tak przy Erce wygląda jakoś wielko :eviltong:

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1549.jpg[/IMG]

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1550.jpg[/IMG]

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1551.jpg[/IMG]

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1552.jpg[/IMG]

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1554.jpg[/IMG]

Posted

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1555.jpg[/IMG]

[IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/IMG_1556.jpg[/IMG]

ii to koniec moich zdjęć :p:p

poprosze później jeszcze Elize o allegra na 3 województwa dla naszego towarzystwa..

Posted

Już jestem. Dopiero dotarłam do komputera. Zaraz wyślę konto. Bardzo dziękuje za chęć wsparcia maluchów.

Ewelinko, gdybym wiedziała, ze masz zdjęcia, to miałam chętną na suczke panią, która chciała widziec zdjęcia. Niestety, mój aparat robi zdjęcia tylko w dziennym świetle.

Maluchy są świetne, no i oczywiście nie wyladowały w ogrodzie, tylko w łazience. Dobrze, ze mam ją dużą :cool3:. Ruda sunia jest super, tamto szczenię z długimi uszkami najbardziej wycofane. Małe juz są odrobaczone, bo Erka dała dla nich tabletki. Jedzą z ogromnym apetytem. Szokiem natomiast była dla mnie pierwsza kupa, bo składała się w wiekszości z piachu czy ziemi. Nie chce myśleć, co próbowały maluchy jeść z głodu :shake:.

Bardzo fajny jest duży pies. ma ok. roku. Jest przylepą. Wzięłam go do domu, ale maluchy podniosły taki raban, że musiał jednak wrócić do budy w kojcu. Za kilka dni będą miały gotowe pomieszczenie, to razem z Fuksikiem będzie sobie tam mieszkał.

Problemem sa jego jelita. Pies z bólu jest wygięty w pałąk i tak chodził cały czas. Dałam mu no-spę i wyprostował się. Jak minął ból, to zjadł łapczywie. Mysle, ze ma zapalenie jelit po tym, co jadał.
Jesli się nie polepszy, trzeba będzie pokazać to lekarzowi.

Do tego delikatnie mówiąc nie myśli o niczym innym, tylko o przedłużaniu gatunku ;). Nie załatwia sie nawet na spacerze, bo jest zajęty wąchaniem siuśków moich suk, nie reaguje wtedy na nic i nie daje się odciągnąć. Konieczna jest szybka kastracja, bo inaczej nie damy z nim rady wytrzymać.
Mysle, ze dla niego w grę wchodzi jedynie mieszkanie w domu, bo jest za kochany, zeby spedzić życie w budzie.
W domu połozył mi głowę na kolanach i przytulał się. bardzo grzeczny i spokojny.

Przy okazji relacja dotycząca Wierki, która jest u mojej mamy. Sunia anioł. Grzeczna, miła, spokojna. Tylko zdążyła chyba przyzwyczaić się do p. Ani, bo po przyjeździe piszczała. Teraz ponoć uspokoiła się. Jest niesamowita. Siedzi w legowisku, jak posążek :lol:. Z chęcią zamieniłabym ją choć na kilka godzin za Łatkę :eviltong:.

Od Erki dostałam na stadko 200 zł. 50 zł zapłaciłam na razie za robotę, 30 zł muszę dać na paliwo, żebym mogła dostać ocieplane drzwi.
Na już potrzebne jest 200 zł na same szczepionki dla 5 psów. Za dwa dni mogą być szczepione.

Posted

Dziś kupuje szczeniakom karmę, wiec z pieniędzy Erki nic nie zostaje.
Brakuje na szczepionki i kastrację.

Maluchy są świetne, tylko żywiołowe. Dadzą popalić, zanim urosną :evil_lol:. Rano nie poznałam łazienki. W legowisku zrobiły sobie ubikację. Już sie nie boją, tylko szaleją. Nie nadążam z praniem i myciem podłogi.
Nasza Pchełka z jednostki i Klusia to przy nich aniołki, tyle, ze głośniejsze ;).

Oneczka nazwałysmy z Minią Niko. Świetnie dogadał się z Fuksikiem. Bałam sie, ze będą rywalizować, a cały czas od rana wspólnie bawią się. Teraz razem połozyli sie w budzie i odpoczywają.
Niko po no-spie i pożywnym posiłku zdecydowanie polepszył się. Nie chodzi już tak wygięty.

Posted

Taks, śliczne dzięki. Obróżek małym nie potrzeba, bo bez szczepień i tak nie mogą wychodzić, a onka dziewczyny przezornie zaopatrzyły w dwa komplety smyczy, żeby nie wysmyknął się. Pierwszy raz nie cierpię wiec na niedobór smyczowy ;).
Konto podam. Bardzo cieszę się, że maluchy będa mogły zostać zaszczepione. Już na 3 szczepionki są deklaracje :lol:.

Posted

konto już mam więc śmigam stóweczkę
a z obrózkami to się zastanów ;)- małe rosną, ani się obejrzysz jak ruszą do DS i "ubranko" będzie potrzebne...
w kazdym razie 4 czerwone , mięciutkie obrózki odkładam na wypadek jak zmienisz zdanie:lol:

Posted

Taks, całusy od szczeniorów :buzi:. Oczywiście, jeśli obróżki nie będą za dużym kłopotem, to przydadzą się na pewno. Tylko przyszło mi do głowy, że największy problem mam z adresówkami. Gdyby zamiast obróżek dało się zrobić adresówki, to byłoby super.

Dzis miałam trudny dzień. Najpierw przyjechali Państwo po Fuksika. Przy zabieraniu go z kojca, uciekł Niko. Pomyslałam, ze niech sobie pobiega po ogrodzie. Rozmawialiśmy, ale kątem oka widziałam, ze wraca w kierunku kojca, bo wystraszył sie kóz. Fuksik pojechał, poszłam po Niko, a tu pusty ogród, pies jakoś sie wydostał. Myślałam, ze padnę. Niko dopiero u nas od wczoraj, bez adresówki właśnie. Mąż wsiadł w samochód, żeby go szukać. Na szczęście znalazł go ulicę niżej. Niko bardzo się wystraszył i nie dał sie złapać. Musiałam wyjść do niego i dopiero jak mnie zobaczył, to połozył sie i czekał. Wrócilismy. Odetchnęłam, ale nie na długo. Po godzinie wrócili państwo od Fuksika, ze im uciekł z domu. W centrum Dąbrówy Górniczej. Przy próbach wołania i łapania, odbiegał coraz dalej.
Wsiadłam więc z nimi w samochód i pojechałam szukać Fuksa. Oczywiście też bez adresówki, bo pani od Stelli nigdzie w okolicy nie mogła adresówki dostać, więc przełożyłam jej fuksikową na drogę do nowego domu.
Objechalismy osiedle i nic. Byłam załamana. W końcu znaleźlismy go na chodniku przy ruchliwej drodze. Na mój widok też chciał uciekac prosto na jezdnię, ale jak zorientował się, ze to ja, to przyszedł. Popłakałam się i zaprowadziłam go do jego nowego domu. Oczywiście czuję sie jak skończona świnia, bo on myslał, że go stamtąd zabiorę do domu :-(.

Dlatego po dzisiejszym dniu najbardziej zalezy mi na adresówkach. Kupiłam metalowe zakręcane, ale nakrętki pospadały i karteczki wypadły. Najlepsze miałam z RC materiałowe, na rzepa. Tylko wszystkie już rozdałam :oops:.

Posted

Wydawanie psów do nowych domów, szczególnie , jak są u nas dłużej i już nam ufają, jest chyba najgorsze w tym wszystkim, też czuję się zawsze jak zdrajca:(.

Całe szczęście,że wszystko dobrze się skończyło i oba psiaki odnalezione :)

Posted

Tak, jak na koncie. Bardzo Ci dziękuję. Nie chciałabym już przeżyć czegoś takiego, jak dziś.

Niko płakał w kojcu, więc siedzi już na strychu obok naszego mieszkania ;).
Erko, tak nieśmiało zapytam, czy cos już wiadomo odnośnie matki Niko? Czy dałaby się złapać i czy ktoś w ogóle ją karmi? Zrobiło się tak zimno, że mysl o tej rodzince mnie nęka :roll:.

Posted

Ewelinko, dzięki.
Wczoraj porobiłam jeszcze im zdjęcia, ale nawet nie zobaczyłam ich. Dzis postaram się wstawić, tylko też mam cały dzień pracę, bo wszyscy przed świętami przypomnieli sobie, że psy muszą ostrzyc.

Muszę pilnie zrobić allegro tej czwórce, bo to istne tornado. Dziś jak weszłam do łazienki, to mało nie padłam :crazyeye:. Rozłożyłam im wieczorem prześcieradło do siusiania, ale nadało się tylko do wyrzucenia. Kupy rozsmarowane były równą warstwą po całej łazience. Były nawet w miskach. Małe ślizgają sie po płytkach, rozlewają wodę do picia. Po prostu tragedia. Nikt oprócz mnie nie miał rano odwagi tam wejść.

One są okropne :diabloti: i chyba z adopcją będą problemy. Pchełka i Klusia są całkiem inne. Te małe cały czas obskakują, obgryzają i drapią, więc do domu z dziećmi nie bardzo się nadają. Do tego załatwiają się, gdzie popadnie, w tym chętnie w legowisku i w to od razu wchodzą. Piją i jedzą jak świnki.
Tylko ta sunia z dużymi uszami jest inna. Do wczoraj byłam przekonana, ze jest pieskiem :evil_lol:.
Jak ja nie lubię adopcji suczek, a tu na złość 5 dziewczyn i 1 chłopak :roll:. Jakby można było, to wszystkie dałabym wyciąć.

Ewelino, może dodaj w ogłoszeniu, ze prosze o kontakt telefoniczny i na SMS-y nie odpowiadam. Nie wyrabiam z tymi wszystkim, także głupimi mailami. Zreszta, jak ktoś szuka psa na kilkanaście lat, to może wykosztować się na telefon.

Posted

Jaaga, to może daj je do tego pomieszczenia gospodarczego, bo rzeczywiście, to będzie trudne do opanowania. Jak ktos weźmie jednego pieska, to szybko go nauczy właściwych zachować, co przy takiej gromadzie jest niemożliwe.

Posted

Za zimno jest, żeby dać tam takie maluchy. Poza tym w łazience mam płytki i szybko udaje mi się posprzątać, a tam na podłodze z desek nie wyobrażam sobie sprzątania. Musiałabym dwa razy dziennie chodzić z wiadrem wody i wszystko szorować.
Małą najbardziej płochliwą zabrałam do moich psów, żeby trochę się oswoiła.
Najfajniejszy jest Niko. To naprawdę cudowny pies.
Zaraz robię małym allegro. To wstawię tu link.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...