figa33 Posted August 4, 2010 Posted August 4, 2010 zerduszko napisał(a):Ok, dom, stado -ale ja widzę, że wszystkie psy inaczej traktują siebie na wzajem, a inaczej nas ludzi. Jeszcze całkiem inaczej koty czy królik,równeiz inaczej młodzież, maleństwa i dorosłe. Skąd wiedza nie wiem, ale wiedzą. Po sobie sikają wszystkie, a po ludziach nie -O! inaczej się traktują, bo to jest właśnie hierarchia stada wyczuwają co komu wolno to codzienna praca , u mnie długa i mozolna , poza tym ostatnio doszłam do wniosku czy ja aby szkolę tego psa co powinnam :cool1: no ale sorry za ten off.... ech.. Heniu fajnie ,że się wpasował :lol: ułożą się , na pewno , cierpliwości , pewnie bóle jeszcze będą, nie ma rady no ale jak to w rodzinie , jak to w stadzie;) Quote
zerduszko Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 mru napisał(a):jakoś może wręcz śmieszne, ale działa. może nie każdy miał do czynienia z dużą ilością psów lub z cięższymi przypadkami. ja wiem, co wiem. i wiem, co działa. i wiem, że do każdego psa trzeba podejść indywidualnie. i naprawdę nieźle znam Hena... niektóre psy są takie, że naprawdę trzeba je przycisnąć do ziemi, żeby coś zrozumiały. przy powiedzmy 50 kg psie warczącym ci w twarz nie ma szans na prace na smaczki ;) Hen jest bardzo pewny siebie. nie mowie, ze chce przejąć kontrolę nad światem, ale... nie - kurczę coś w tym jest :lol: ee nie mam na to siły i czasu, powinnam iść raczej spać :eviltong: więc kończę tę część Też mam psa, z którym ze tak powiem trzeba powiem krótko i na temat trzeba ;) Ale w zabawy nad przejęciem kontroli ciężko mi uwierzyć. Robią to na co mają ochotę i na co im się pozwala. Ale czy chcą kontrolować jak nie muszą, jak człowiek "rozkazuje" - moje nie. Są szczęśliwe jak wiedzą co robić, gdzie ich miejsce :) jak się ich tego miejsca nauczy. figa33 napisał(a):inaczej się traktują, bo to jest właśnie hierarchia stada wyczuwają co komu wolno Moje ewidentnie rozróżniają gatunki wszelakie. Dużo tego nie miałam, ale każdy jeden czuł różnicę. Inaczej relacje z psami,inaczej z ludźmi. Kciuki za Hena! Quote
jambi Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 jak wszyscy się tu wymądrzają to ja też, a co :eviltong: nie chodzi o to, że psy tylko czyhają i knuja jak by tu przejąc kontrolę i przywództwo, to nie do końca tak, są psy, które w życiu nie odważyłyby się na to aby byc przywódcą, ale sa jednostki o silnym charakterze, które nie tyle są uzurpatorami, ile zwyczajnie czuja silna potrzebę prawidłowości i stabilizacji. Stado jest stado, na czele stada stoi alfa, która w żadnym wypadku nie może być pierdołą, musi mieć posłuch i wzbudzać szacunek reszty stada. I niekoniecznie czynic to siłą, no chyba że siłą woli, nie chodzi o to aby stale "walczyć" lecz aby raz ustalone zasady i prawa były respektowane. Jeśli pozwoli się psu "wejść se na łeb" to w zależności od cech charakteru tegoż psa będzie albo niezwykle upierdliwy i nieposłuszny w kontaktach ze światem zewnętrznym, albo zwyczajnie niebezpieczny. To jest w skrócie - ja nie zamierzam ksiązki pisać! A czy ludzie traktuja psy jako ludzi, czy też czy pies zdaje sobie sprawę z tego że my ludzie psami nie jesteśmy to sprawa zawiła. Tego tez się tak nie da w jednym zdaniu... byc może ja się kiedys pobawię i to rozwinę, ale nie tu :) jedno wiem, średnio przecietny pies gdyby chciał, lub został ku temu sprowokowany, rychło obalił by przywództwo przeciętnego ludzia. Jednak wpojony instynkt stada każe takiemu psu egzystowac w uporządkowanym hierarchicznie "mini-społeczeństwie" i jeszcze coś: mru napisał(a): wiem, że do każdego psa trzeba podejść indywidualnie. (...) niektóre psy są takie, że naprawdę trzeba je przycisnąć do ziemi, żeby coś zrozumiały. przy powiedzmy 50 kg psie warczącym ci w twarz nie ma szans na prace na smaczki ;) i dziękuję Ci mru za te słowa! teraz, gdy wszędzie wszyscy mówia o "pozytywnym szkoleniu", gdy próbuje się twierdzić, że każdego psa można "wziąć" na smakołyki i głaski takie twierdzenia jak Twoje są rzadkością. Ja to naprawdę doskonale rozumiem i zgadzam się całkowicie! kiedys wykonałam "rzut psem o glebe" co przy niemal 50 kilowym psie udało mi sie za pomocą podcięcia ale niechybnie uratowało mi twarz, potem było chwilowe przytrzymanie w poziomie warczelismy oboje gapiąc sie sobie w oczy, potem ... pies przestał i odwrócił głowę... ja wiedziałam, że juz jest mój, lecz świadkiem tegoz było dziewczę, które obrzucając mnie inwektywami stwierdziło że jestem sadystką i lubuje się w biciu zwierząt, są lepsze metody ... Quote
mru Posted August 5, 2010 Author Posted August 5, 2010 hehe no jambi, znamy z P. przypadek faceta, który miał rottka bardzo dominującego, ale to bardzo - siłowo. kiedyś rottek rzucił się na faceta, wyczuł słabszy moment i po prostu rzucił się do twarzy hehe facet, aby ratować zycie (mimo, że to był jego pies zdaje sie od małego!) złapał za stołek i zdzielił rottka tak, żeby rottek się odwalił. rottek nie tyle się odwalił na tamten moment, co w ogóle przestał kombinować, zmienił zachowanie o 180 stopni i to nie ze strachu, zobaczył w nim alfe czy coś i do końca swoich dni był psem o idealnym charakterze sa psy, które wyczuja kiedy człowiek kuca czy się nad nimi nachyla, żeby coś sobie wtedy wywalczyć :P pół biedy jak to jest mój 15 kg terrier Gacek psy dominuja w różny sposób, czsem połowa ludzi nie widzi nawet kiedy. i czasem nie ma to znaczenia! mi nie chodzi o to, żeby za wszelka cene sie z psem szsrpać. jesli pies dominuje, zeby sie, lepiej psychicznie czuc ale nie robi tego zębami czy siłą to spoko, niech sie dowartościowuje. ale jak stwarza jakieś zagrożenie, to kurcze trzeba już rozwazyć czy tak powinno byc pozytywne szkolenie okej, figa moze przyznać, ze nasze szkolenia są pozytywne - nie są to "policyjne" metody stosowane czesto przez owczarkarzy hiehie (nawetpo dziś dzień takie psy można zna zawodach zobaczyc, ze widać ze pies wykonuje polecenie, bo musi, bo mu kazali a nie dlatego, że sprawia mu to radość) po prostu kazdy problem inaczej trzeba rozwiazywac, w zaleznosci od jego wielkosci, od wielkosci psa i jego charakteru, od uciążliwości problemu (bo z niektórymi problemami da sie życ i nie warto ich ruszać jesli sobie dajemy rade) znam też psa, który bardzo dominował swojego pana, a kiedys na spacerez upolował jeża i pan mu jeża wyrwał z paszczy (niestety już martwego) - od wtedy pies się zadziwił i jest grzeczny, respektuje przynajmniej tego jednego pana :P Quote
jambi Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 ja to sie normalnie musze z Toba mru kiedys umówić na jakies piwko i pogadankę :) :) mru napisał(a): - nie są to "policyjne" metody stosowane czesto przez owczarkarzy hiehie (nawetpo dziś dzień takie psy można zna zawodach zobaczyc, ze widać ze pies wykonuje polecenie, bo musi, bo mu kazali a nie dlatego, że sprawia mu to radość) he he he... sama takiego znałam! owczarka właśnie Gump mu było ... Quote
mru Posted August 5, 2010 Author Posted August 5, 2010 wpadaj na Pola kiedys :) prawdopodobnie na nastęony kurs uczęszczać będą Hen i Dana ;) Quote
morepig Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 mru napisał(a):jakoś może wręcz śmieszne, ale działa. może nie każdy miał do czynienia z dużą ilością psów lub z cięższymi przypadkami. ja wiem, co wiem. i wiem, co działa. i wiem, że do każdego psa trzeba podejść indywidualnie. i naprawdę nieźle znam Hena... niektóre psy są takie, że naprawdę trzeba je przycisnąć do ziemi, żeby coś zrozumiały. przy powiedzmy 50 kg psie warczącym ci w twarz nie ma szans na prace na smaczki ;) o tak, z Henkiem też nie zawsze da się smaczkiem. ale to juz da się wyczuć kiedy starczy nagroda a kiedy jednak kara. samymi smaczkami to mozna z dziecmi pracować, pod warunkiem że się umie i dzieci mają dobre wzorce w domu hehe, jednak więcej kumają :P mru napisał(a): baaaardzo fajnie było Hena zobaczyć dziś :) :multi: Marta i Marcin sobie radzą, w sumie nie ma o co się martwić :lol: Hen się wpasował w ich dom jak ulał normalnie, w końcu można obejrzeć go w naturalnym środowisku... Hen się bawi zabawkami, spaceruje sobie lub leży na boskim dry bedzie, cieszy się... :) dzis ran ozastaliśmy tę mendę na kanapie :D potem marcin go zwalił, ale jak poszedl do roboty to Hen znowu na kanape. i jak tylko uslyszal ze ide to myk, zeskoczył, hehe dzis było pozytywnie na spacerze, 7 wrzeszczących płotów i poza delikatnymi warkami i szczekami nie bylo tak zle, no nie wytrzymał tylko wielkiego mastifa na koncu, ale tego to i ja się wydygałam, widząc go, więc co dopiero Hen... mru napisał(a):Danae trochę nieszczęśliwa, ale co się dziwić... :roll: no bidna troszku, moze sie czegos nauczy? nie chcialabym kiedyś zastać zwłok porozrzucanych po domu, bo chyba bym za siekierę i dobiła ;/ (taa, pewnie bym się porzygała i zalamała i uciekła... :|) mru napisał(a):Buba za to mile mnie zaskoczyła, że na luzie sobie z Henem koegzystuje :lol: od tego fuknięcia :D w kuchni. wcześniej truchlała, a teraz po postu złazi mu z drogi :) malawaszka napisał(a):co do ostatniego się nie zgodzę - kiedyś Luna po mnie też się wysikała :lol: powiem wam ze jak nalal nam na łóżko to mieliśmy ochotę nalać na jego :P Quote
jambi Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 morepig napisał(a):powiem wam ze jak nalal nam na łóżko to mieliśmy ochotę nalać na jego :P gdzieś czytałam że ktoś tak kiedyś zrobił... Quote
morepig Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 jambi_ napisał(a):gdzieś czytałam że ktoś tak kiedyś zrobił... wiesz, jak się powtorzy to tak zrobimy hehe :D Quote
mru Posted August 6, 2010 Author Posted August 6, 2010 jambi_ napisał(a):gdzieś czytałam że ktoś tak kiedyś zrobił... może NiJaSe? :P ona ma takie pomysły! i to dobra reakcja, tak sie powino hahaha na mnie ostatnio mój Hazmat nasikał podnosząc nogę - nie dalej jak w ostatnią sobotę miało to miejsce :) Quote
jambi Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 buahahaha.... oznaczył swoją własność.... a tak przy okazji - kiedy, gdzie dokładnie, o jakiej porze itp. na tych Polach ta szkółka, bo ja bym wpadła, towarzysko ofkors, bo moja emerycka brygada już dawno nawet zapomniała że szkólona była Quote
Kociabanda2 Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 [quote name='jambi_'] a tak przy okazji - kiedy, gdzie dokładnie, o jakiej porze itp. na tych Polach ta szkółka, bo ja bym wpadła, towarzysko ofkors, bo moja emerycka brygada już dawno nawet zapomniała że szkólona była a tu se musi wać panna poszukać, o której się zajęcia zaczynają :P http://www.dogomania.pl/threads/184945-przyjd%C5%BA-ze-swoim-psem-na-szkolenie-LIPIEC-start-24.o7-WOLNE-MIEJSCA! Quote
jambi Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 a no widzisz Kociabanda, bo ja nawet nie wiedziałam, że taki temat jest :) a ja w odniesieniu do tego posta mru: mru napisał(a):wpadaj na Pola kiedys :) prawdopodobnie na nastęony kurs uczęszczać będą Hen i Dana ;) Quote
malawaszka Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 mru napisał(a): na mnie ostatnio mój Hazmat nasikał podnosząc nogę - nie dalej jak w ostatnią sobotę miało to miejsce :) i co zrobiłaś w odwecie?????? :evil_lol: Quote
mru Posted August 6, 2010 Author Posted August 6, 2010 malawaszka napisał(a):i co zrobiłaś w odwecie?????? :evil_lol: ahaha wytarłam sie chusteczkami od wrzesien-1 :D on obczaił idealny moment, kiedy na niego nie patrzyłam ;) Quote
malawaszka Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 mru napisał(a):ahaha wytarłam sie chusteczkami od wrzesien-1 :D on obczaił idealny moment, kiedy na niego nie patrzyłam ;) to znaczy, że zawsze Ci to robi jak na niego nie patrzysz???? :roflt: Quote
morepig Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 Hen ma chyba jakieś pasożyty, na łbie ma strupki które rosną a nie maleją. dziś idziemy na skrobankę, wczoraj wszedł po Danie i warczał na panią dr- dziś wejdzie pierwszy i od razu w kagańcu i od razu z moim M. no i ta menda śpi na kanapie... wrrrr :pissed::bad-word::x:ak-shot: :D Quote
mru Posted August 9, 2010 Author Posted August 9, 2010 no, zapakowac go tam w kaganiec i już :) ciekawe co to za strupki, cholera! Quote
Kociabanda2 Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 mam nadzieję, że te strupki to nic poważnego... Może złapał coś w hotelu? Quote
morepig Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 strupki to strupki, wokol wlosa 3 nużeńce więc nei jest to jakiś mega wysyp. zdrapala skalpelkiem, się goi i dzis ma coś na to dać bo przez weekend myślała co a wczoraj zapomniała tego z domu :D Dana za to ma dziure na pół ryjka, siedzi od tygodnia w łazience jako izolatce (bo mają się z drugą nie lizać, więc izolacja całkowita) i taka bidna jest :( Hen wcale nei jest tłusty, waży 42 kilo i to 42 kilo mięśni. szarpie na spacerach straszliwie, chce się bawić. a ja mam ogólnego doła i najchętniej oddałabym dzisiaj je wszystkie w cholerę i wreszcie sprzątnęła mieszkanie i tyle :) o Quote
malawaszka Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 cho! pożycze ci łopate i zakopiemy doła!!! Quote
morepig Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Heh jadę nad morze- niestety sama z dzieciakami.. Ale dobre i to. Martwi mnie cos-maupy i heniek jedzą brit light senior i na niego przypada ok 360-380g na dobę. On zjada minimum dwa razy tyle i ciagle jest głodny. Widać kiedy głód go łapie bo się robi upierdliwy, wątpię żeby symulowal tak dobrze... Co robić...? :( Quote
mru Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 dawać tyle, ile piszą na opakowaniu i olewać jego wymuszanie :) mysle, że to zwykłe aktorstwo wie, że dostanie to udaje głodnego od dawki zalecanej na jego wagę nie umrze :) kiedyś jakiś pies dorwał się do worka z żarciem i jadł jadł aż umarł, serio niektóre psy nie mają hamulców, niestet chyba, że zrobić badania krwi - ale to raczej jakby jadł jadł i nie tył, a nie jest tak - ale kontrolnie zawsze można Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.