Jump to content
Dogomania

Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

Lenka jest bardzo sympatycznym psiakiem :) Oby udało się jej szybko znaleźć stały domek (Ewanko, może podbije Twoje serce?).

Dodam że Zorba Ewanki jest cuuuuuudnym psem! Nie wygląda na psa po przejściach, tylko na wypięlęgnowanego, wypieszczonego salonowca :)

Co do sterylki, to ja sobie ręki uciąć nie dam że nie miała... Ale jak na mój gust to brzuszek jest gładki, bez śladu jakiekolwiek zabiegu. Moja suka owszem nie ma blizny po sterylce, ale minęło już 1,5 roku od zabiegu! Bardzo długo miała jasną linię. U Lenki po 5 miesiącach od zabiegu powinien być jakikolwiek ślad, nawet bardzo delikatny. A nie ma nic kompletnie...

Mnie osobiście niepokoi brak książeczki. W tej chwili to jedyny dowód na to, że sunia była szczepiona. Wydaje mi sie że to obowiązkowa sprawa. Jesli był wykonany zabieg sterylki, też powinien być wpis.

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie umiem dodzwonić się do Ewanki, ale będę jeszcze próbować.
Rozmawiałam z Panią Aliną - w poniedziałek wyśle mi książeczkę Lenki, gdzie wpisane są ostatnie szczepienia i sterylizacja.
Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że może blizna jest tak malutka, że po prostu jej nie widać?
Nie bardzo widzę sens podania jej narkozy po to, żeby zobaczyć, że jest po sterylce. Lena miała cieczkę w grudniu, niedługo jakby co powinna mieć drugą - jeśli dostanie (a nie wydaje mi się) to wtedy będziemy myśleć - takie jest moje zdanie, poprawcie mnie jeśli źle myślę bo jestem tak skołowana, że nie wiem jak się nazywam :)
Zamęt się zrobił straszny, ale wydaje mi się, że nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło - Lenka będzie u Ewanki kochana, my będziemy mieć zdjęcia, ruszymy z ogłoszeniami i znajdziemy najwspanialszy domek na świecie!

Posted

jeśli Lenka ma książeczkę to powinien tam być wpis i o szczepieniach i sterylce ... chociaż spotykałam sie z przypadkami gdzie w książeczce był wpis o sterylce ale sterylki nie było... a do USG nie trzeba narkozy, a będzie widać czy ciachana była czy nie.

Posted

Właśnie wróciliśmy od weta ...

Lenka, wg jego opinii NIE była sterylizowana, nie ma najmniejszego śladu ... a z dobrych informacji to :
sunia jest zdrowa i w niezłej formie, ale strasznie brudna i skołtuniona.

Dostałam dla niej tabletki na odrobaczenie, szampon z odżywką ma założoną nową książeczkę zdrowia i jeśli nic się nie wydarzy, to za kilka dni może być szczepiona na wściekliznę. Wet powiedział, że nawet gdyby była szczepiona w grudniu przed domniemaną sterylką, to nic nie szkodzi, gdy się powtórzy szczepienie.

koszt wizyty +tabletki + szampon =40pln
sterylka u nas kosztuje ok. 200pln

Jaka jest Wasza decyzja ... szczepimy czy nie?

zaraz wstawię fotki :)

Posted

Widać jaka jest zestresowana, ale myślę, że z każdym dniem będzie lepiej, jednak widać, że na dworze czuje się znacznie bezpieczniej niż w domu.

W gabinecie weta zachowywała się spokojnie, nie szczekała, ale widać było w jej oczach ogromny lęk.

Posted

Moja bidulka :(((( Tyle miała wrażeń od wczoraj :(

Niestety, ja dowiedziałam się kilku rewelacji na temat "sterylek" wykonywanych przez pewnego weterynarza... że jeśli jego nazwisko pojawi się w książeczce zdrowia Lenki, to na 100% nie było zabiegu.

Posted

Ok, więc najpierw poczkajmy może na książeczkę, potem zastanowimy się co dalej. Ewanko, prześlij mi swój numer konta i napisz ile i za co mam zapłacić, a zaraz przeleję pieniążki.

Posted

natalijo napisał(a):
Ok, więc najpierw poczkajmy może na książeczkę, potem zastanowimy się co dalej. Ewanko, prześlij mi swój numer konta i napisz ile i za co mam zapłacić, a zaraz przeleję pieniążki.


Wysłałam namiary na pm :)

Posted

Ajlii ja tez to slyszalam jednak "moje" dwa psy mialy kastracje i faktycznie byla ona wykonana - na pierwszy rzut oka widzialam to :D

EWANKO, bardzo Ci dziekuję!!!! Wiem, że u Ciebie Lenka odzyska wiare w siebie :)

Natalijo, wpłac grosik ;)

Posted

Cioteczki ... jeszcze kilka słów wrażeń na gorąco, z pierwszego dnia pobytu Lenki na wczasach :)

Lenka, cały dzisiajszy dzień spacerowała na smyczy i wychodziła na dwór na zmianę z Zorbą, jeszcze nie zapanowała między nimi zgoda, a poza tym chciałam mieć ją cały czas na oku, w domu też są jeszcze izolowani.

Załatwia się w czasie spacerów, ale ... niestety załatwia się również wdomu :( ... byliśmy w sklepie, może w sumie półtorej godziny, zrobiła w pokoju, w trzech miejscach siku i jedną duużą koopę (mam foto dla zainteresowanych ;) )
Nie ukrywam, że jest to dla nas problem.

Kupiłam wołowinkę, żeby zrobić kotlecik z "wkładką" na odrobaczenie ;) , to jutro na czczo.

Dziewczyna ma nieziemski apetyt ;) , zjada dwa razy tyle co Zorba, aż się martwię czy nie pęknie ;) ... wszystko zjada w mgnieniu oka, nie wiem czy to jeszcze stres, czy rzeczywiście jadła niewystarczające ilości i teraz nadrabia.

Waży 7 kg, wg naszej wagi łazienkowej, ważona była naukową metodą: najpierw człowiek+sunia, a potem sam człowiek ;)

To tyle na dzisiaj :) ... jutro już będzie biegać bez smyczy, poznała teran i widzę, że trzyma się blisko człowieka.

Posted

To jest niesamowite. Były juz oszustwa na dogo, ale to się w głowie nie mieści. Przecież Lenka we wszystkich ogłoszeniach była przedstawiana jako "wysterylizowana, zaszczepiona i odrobaczona". Gdyby znalazł się chętny domek, mógłby nam zarzucić celowe wprowadzenie w błąd. Poza tym w tej mordowni u AlinyS było dużo psów, miejmy nadzieję, że Lenka nie jest w ciąży.
Ewanko, super, że sunia jest już u Ciebie, jak będzie bardziej zsocjalizowana, to łatwiej jej znajdziemy domek. Biedula tyle już przeszła w swym krótkim życiu.
Na wątku hoteliku u AlinyS jest propozycja pozwania Aliny do sądu, wyszło tam jeszcze duzo innych niefajnych rzeczy. Poczytajcie cioteczki. Ta AlinaS to hańba dogo:angryy:

Posted

Dziewczyny, wstrzymajmy się z osądami odnośnie sterylki. Zostałam zapewniona że miała miejsce, a kłamstwo wydałoby się przecież w najbliższym czasie, przecież dostałaby cieczki.
Mi się wydaje, że Lenka jest po sterylce.
Jak to w końc jest z usg - wyszłoby to czy nie - nie znam się zupełnie.
Co do załatwiania w domu - jestem przekonana że to wynik stresu - dużo nasza kruszynka przeżyła przez ostatnie dwa dni.

Posted

natalijo napisał(a):
Mi się wydaje, że Lenka jest po sterylce.
Jak to w końc jest z usg - wyszłoby to czy nie - nie znam się zupełnie.


Niestety tylko po otwarciu brzucha można się upewnić o przeprowadzonej sterylce, bo blizny często szybko znikają, a na USG u suk nie widać wogole narządów rodnych, chyba, że są w ciąży.
Ja tam na słowo AlinieS bym nie wierzyła, trzeba żądać książeczki zdrowia z wpisem weta o przeprowadzonej sterylizacji.

Posted

natalijo napisał(a):
Ludzie, przecież pisałam, że w poniedziałek wyśle mi książeczkę!


natalijo, przecież do Ciebie nikt nie ma pretensji. Będzie książeczka w ręku, będzie wpis. Ok! Ja tylko napisałam, że bardzo trudno jest rozpoznać przeprowadzoną sterylizację, więc Lenka ją mogła równie dobrze mieć, jak i nie mieć, a patrząc na to co nawywijała AlinaS, to można różnie mysleć.

Posted

Co do załatwiania sie Lenki w domu... U nas spędziła noc w kenelówce (najspokojniejsze miejsce w domu). Rano mój mąż zapiął jej smycz i nastepnie wziął sunie na ręce i wyniósł na dwór. Załatwiła się już na dworze. Obawiam się że Lenkę będzie trzeba nauczyć czystości jak szczeniaka.

Co do sterylek - rozmawiałam z weterynarzem-chirurgiem z naszego stowarzyszenia. I dowiedziałam się takich rzeczy:
- Lenka musi mieć dobre usg żeby coś stwierdzić (rtg nie wykaże w 100 % co zostało usunięte)
- jest możliwa sterylka która nie zostawia dużej blizny na brzuszku - jest robione małe nacięcie z boku... ALE to wg naszej weterynarz to nic innego jak chałtura! Bo suce zostaje macica i często odprysk jajnika, co nie chroni jej m.in. przed ropomaciczem i innymi problemami na tle hormonalnym (a czasem wystarczy do zajścia w ciążę). Czyli sterylka dla ograniczenia płodności, a nie ze wzgledu na zdrowie suki. I zdaniem naszego weterynarza największym chamstwem jest branie pieniędzy za taki "zabieg" jak za normalną, pełną sterylizycję.

Chciałabym żeby sprawa sie jakoś rozwiązała przede wszystkim ze względu na Lenkę. Żeby sunia nie musiała przeżywać kolejnych stresów...

Posted

Sorki, trochę się uniosłam niepotrzebnie. Ale apeluję - wstrzymajmy się z teorią spiskową sterylki do czasu otrzymania książeczki.
Jak dostanę zadzwonię do weta który ją robił i ustalę szczegóły - czy to była normalna sterylka, czy taka jak pisze ajlii.
Lenka nie jest zdziczała, zagłodzona, pobita - tego się trzymajmy. Patrzmy na dobre strony sytuacji - trafiła do wspaniałego DT, coś czję, że teraz szybko domek znajdzie.

Posted

natalijo napisał(a):
Lenka nie jest zdziczała, zagłodzona, pobita - tego się trzymajmy. Patrzmy na dobre strony sytuacji - trafiła do wspaniałego DT, coś czję, że teraz szybko domek znajdzie.


To mogę potwierdzić: Lenka jest kontaktowym, wesołym psem. Potrzebuje chwili by oswoić się z nowym człowiekiem, ale nie jest lękowa czy wycofana. To raczej typ przytulanki i rozrabiaki :)
Zagłodzona też nie jest :) (wygląda lepiej niż moja własna prywatna suka, ale Julka jest w typie charta - to mogę tylko dodać na swoje usprawiedliwienie ;) ). Została przyniesiona do samochodu przez Alinę S. na rękach i było widać że ufa swojej byłej opiekunce.

Posted

ajlii napisał(a):
To mogę potwierdzić: Lenka jest kontaktowym, wesołym psem. Potrzebuje chwili by oswoić się z nowym człowiekiem, ale nie jest lękowa czy wycofana. To raczej typ przytulanki i rozrabiaki :)
Zagłodzona też nie jest :) (wygląda lepiej niż moja własna prywatna suka, ale Julka jest w typie charta - to mogę tylko dodać na swoje usprawiedliwienie ;) ). Została przyniesiona do samochodu przez Alinę S. na rękach i było widać że ufa swojej byłej opiekunce.


Cioteczki, minęła pierwsza noc Lenki w naszym domu ...

sunia zamieszkała w pokoju gościnnym (w drugim budynku), bo to jedyny z kaflami na podłodze (w całym domu są sosnowe deski). Okazało się, że miałam rację, rano zastałam 3 koopy i masę siusiek (mam foto) ... niestety na ten moment sunia NIE NADAJE do domowego tymczasu :(

Niestety mój TZ ostro protestuje, by Lenka u nas została :(

.... do domu, na ten moment się nie nadaje ... tak jak wspominałam Obraczus, we wtorek musimy jechać (miałam nadzieję, że z dwoma psami) na kilka dni do Warszawy, a w tej sytuacji Lenki nie możemy zabrać :(

Potwierdzam słowa Ajlii, Lenusia jest uroczym , uśmiechniętym psiakiem, pełnym wdzięku, z nieposkromionym apetytem ;) , co u tak małego psiaka jest prześmieszne, jak w ułamku sekundy znika każda ilość jedzonka. Uwielbia bawić się piłeczką, aportuje z radością

Dzisiaj, na czczo, dostała kawałki wołowinki z tabletkami na odrobaczenie.

Okazało się niestety, że nasz dom był dla Lenusi, stacją przesiadkową, a nie docelowym DT ... :(

Posted

Lenkę trzeba nauczyć załatwiania potrzeb poza domem - jak szczeniaka. To jest do zrealizowania, tylko potrzeba cierpliwości.
Narazie trzeba jej ustabilizować dietę. Nie wiadomo co jadła wcześniej, zanim jej trawienie będzie prawidłowe, może robić często brzydkie kupy.
Trzeba sie zdecydować co do pór posiłków i wyprowadzania na dwór o określonych porach - a potem chwalić ją za każde załatwienie się na dworze.
U nas spała w kenelówce i nie załatwiła się w niej, dopiero rano została wyniesiona na rękach na dwór - może to jest jakieś rozwiązanie? Łatwiej jej pokazać rano, jak dobrym jej psem, który załatwił się dopiero poza domem.
Na pocieszenie dodam że moja suka też nie umiała załatwiać się poza domem, ale zapała w ciągu paru dni :) Trzeba tylko trochę cierpliwości, bo Lenka jest niestety na poziomie szczeniaka :(

Natomiast co domowych tymczasów - zawsze może zdarzyć się sytuacja, że nawet nauczony czystości pies zacznie załatwiać się w domu z powodu stresu (zmiana miejsca). Moja własna suka tak robi, jak ją zostawiamy u rodziny. Zawsze jest takie ryzyko niestety :(

Posted

Ewanka napisał(a):
Cioteczki, minęła pierwsza noc Lenki w naszym domu ...

sunia zamieszkała w pokoju gościnnym (w drugim budynku), bo to jedyny z kaflami na podłodze (w całym domu są sosnowe deski). Okazało się, że miałam rację, rano zastałam 3 koopy i masę siusiek (mam foto) ... niestety na ten moment sunia NIE NADAJE do domowego tymczasu :(

Niestety mój TZ ostro protestuje, by Lenka u nas została :(

.... do domu, na ten moment się nie nadaje ... tak jak wspominałam Obraczus, we wtorek musimy jechać (miałam nadzieję, że z dwoma psami) na kilka dni o Warszawy, a w tej sytuacji Lenki nie możemy zabrać :(

Potwierdzam słowa Ajlii, Lenusia jest uroczym , uśmiechniętym psiakiem, pełnym wdzięku, z nieposkromionym apetytem ;) , co u tak małego psiaka jest prześmieszne, jak w ułamku sekundy znika każda ilość jedzonka. Uwielbia bawić się piłeczką, aportuje z radością

Dzisiaj, na czczo, dostała kawałki wołowinki z tabletkami na odrobaczenie.

Okazało się niestety, że nasz dom był dla Lenusi, stacją przesiadkową, a nie docelowym DT ... :(

Chyba trzeba Nazwać Lenke - Pechową, po jednej nocy ma opuścić tymczas?:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...