Jump to content
Dogomania

Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!


Recommended Posts

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Łzy mi sie cisną do oczu ,jak sobie pomysle ile to psiatko przeszło Juz od szczeniaczka. Ciagle zmiany .Jaką traume jeszcze musi przejsć. ...............

Posted

Mnie sie wydaje, ze nie ma co sie teraz brac za rozwazania. Szukamy ds. dla Lenki. !!!
Kazdy ma jakas sytuacje zyciowa i dlatego staram sie nikogo nie oceniac, bo podobno trzeba zjesc worek soli, zeby zrozumiec, lub chodzic w cudzych butach:):) o ile nie pomylilam przypowiedni:):)

Posted

Kana napisał(a):
Masz całkowita rację! Ja znam hotelik z wolnym miejscem ale to niestety kojec, wewnętrzny ale zawsze kojec.
Hotelik pod Warszawą.


A dokladniej mozesz napisac gdzie znajduje sie ten Hotel?

Posted

Hotel prowadzi moja koleżanka yumanji.
Ma wątek swoich BDT na dogo. Zaraz znajdę adres.
Mogę jutro do niej zadzwonić. Na pewno ode mnie weźmie mało :)
Socjalizacja? Oczywiście że tak . Smycz pewnie żaden problem ale dopytam.
Pomagają jej w tym psy, koty, jej dzieci i cioteczki. Więc socjalka pełną parą.

Posted

Awit napisał(a):
Dostałam zaproszenie, wspomogę drobiażdżkiem, jednorazowo 10zł wyślę.
Biedne te wszystkie psiuńki...

Wielkie dzieki awit.

Mamy jeszcze 3 tygodnie czasu, to moze postaramy sie Lence znalezc domowe dt., bo ona taka mala. Ja juz pisalam w rozne miejsca i czekam na odpowiedz. Jak to nie wypali, to bedziemy szukac innego, ale moze lepiej, zeby ona byla w domu???

Posted

Ja już pytałam Arktyki kilka dni temu, niestety odmówiła ... :(

Lenka już nie ma problemu z samym chodzeniem na smyczy .... jej trzeba by przypomnieć chodzenie po ulicy w mieście, tu na wsi, nie możemy jej tego zapewnić.

To było przecież jednym z głównych zarzutów wobec mojego DT!!!

Nie wiem, dlaczego moja decyzja wywołała zdziwienie, przecież w trakcie tych kilku "słów prawdy" zostało to już ustalone !!!

Podałam teraz miesięczny, czyli chyba wystarczający, termin ... a tak naprawdę to Lenka jest przecież u nas od maja 2010 ...

Posted

Dla Leny szukamy DS i DT. ale DT MUSI byc domowe. Maxymalnie z kilkoma psiakami... oddawanie JEj do boksu, nawet ocieplanego moze okopnie wplynac na Jej psychike. Ja sie na to nie zgadzam...

Miejsce zaklepane u Astaroth mamy, tylko tak jak pisalam - na razie nie ma tam adopcji obecnych hotelowiczow...

Posted

Biedna mała ,bardzo mi jej żal.

Piszę tu na wątku bo już druga cioteczka pyt się czy bym nie wzięła do siebie Lenki.

Szkoda że szarotka i tripto napisała mi o małej dopiero wczoraj ,
bo gdybym wiedziała dzień wcześniej to bym małą wzięła do siebie na dt .
A teraz nie wiem czy dała bym rade z dwoma swoimi psami ,
z jednym nowym tymczasowiczem (którego dopiero poznaje - rozgryzam jego zachowanie i nawyki)
też nie za bardzo umie chodzić na smyczy i z małą która jest rozbrykana ( wczoraj przeczytałam cały wątek).
Trzeba mierzyć siły na zamiary .

Nie wiem - cały czas o niej myślę .

Posted

A mnie sie po nocach śni.Ja nie wiem,jak to wpłynie na jej psychike.Nawet nie chce mysleć. Zabym tylko mogła zapłaciłabym nawet za kilka miesięcy z góry. Wiadomo ,ze pies przebywający w domu na wsi ,nie odnajdzie sie w miescie. Brak mi słow.

Posted

[quote name='Javena']A mnie sie po nocach śni.Ja nie wiem,jak to wpłynie na jej psychike.Nawet nie chce mysleć. Zabym tylko mogła zapłaciłabym nawet za kilka miesięcy z góry. Wiadomo ,ze pies przebywający w domu na wsi ,nie odnajdzie sie w miescie. Brak mi słow.

Jawena tu naprawdę nie chodzi wyłącznie o pieniądze ...............

Lenka niestety strasznie niszczy wszystko w domu ... nie mam już sił ani pieniędzy , by to pokrywać, jej "wpływy" absolutnie tego nie pokrywają ...

to jej wyczyny w Święta, dodam, że Lenka od dawna nie zostaje sama w domu, to wszysytko jest w czasie mojej obecności, ze względu na zdrowie ostatnio nie wychodze z domu.

to kabelek od lampek na choinkę ...... :(


to rurka doprowadzajaca wodę do kaloryfera - do wymiany !!! :(



gdy koleżanka robiła w drugim pokoju zastrzyk Dosi ... Lence wystarczy 5 minut .......... :(



mam jeszcze wiele podobnych zdjęć ..........

uwierzcie mi, że te 7 miesięcy, gdy Lenka mieszka z nami były wielkim wyzwaniem ... w tej chwili nie mam możliwości dłużej jej gościć , bardzo proszę o potraktowanie tego poważnie !!!!!!

Mam nadzieję, że są tu osoby, które mnie zrozumieją ....... być może w innym domu Lenka zacznie się zachowywać poprawnie, ja nie mogę dla niej więcej zrobić ........

przyszła do nas jako wystraszona spanikowana psina, a teraz jest zadbana, odkarmiona, wesoła, energiczna i temperamentna.

Posted

Jaki jest stosunek Lenki do innych psów i małych dzieci.Pogadam z mężem,może będę mogła pomóc.Czytam to forum i od momentu,kiedy zalewałam się łzami nad każdym biedaczkiem,zaczynam realistycznie myśleć.Wszystkie kochane robicie ,rzeczy wielkie,ale co raz bardziej dostrzegam w Waszym zaangażowaniu drogę na końcu której nie ma już nic,poza wołaniem o pieniądze i dalej o pomoc,Musicie zmienić tok pomocy,Nich dogomania nie będzie portalem typu nk i wyścigem,która lepsza,skuteczniejsza.Jesli jest problem to trzeba go rozwiązać,a nie klepać w nieskończoność o pomoc której jest mało.Dajecie w DT i hotelikach nadzieję tym biednym sierotom,a potem gdy kończą się pieniądze znowu wołanie i gehenna dla psa.Skoro nasze wspaniałe katolickie państwo nie może uporać się z bezdomnością zwierzat to może grupa zapaleńców,jakimi niewątpliwie wszyscy tu jesteśmy,stworzymy coś,co nie będzie tylko tym o czym powyżej pisałam.To co robi się do tej pory na rzecz zwierząt jest nieudolne.Pieniądze jakie wykłada państwo są niewłasciwie wykorzystywane,skoro jest tyle nierozwiązanych spraw.
Najlepiej niech w każdej gminie powstanie stowarzyszenie na rzecz zwierząt,niech ono zbiera pieniądze na pomoc,a wolontariusze szukają domów stałych i tym domom pomagać,aby pies miał w nim jak w niebie.Ktoś kto nie kocha zwierząt na to nie pójdzie,ale jest wiele rodzin,które wziełyby psa,ale ich nie stać,taka finansowa pomoc byłaby zachętą.Na sterylizację i czipowanie drzeć kasę od gminy.Tak jest w wielu cywilizowanych krajach.Schronisko powinno być tylko właśnie takim domem tymczsowym.Państwo powinno wyeliminować wszystkie nielegalne hodowle,bo to one produkują zwirzęta obarczone chorobami,a widmo zysku przyczynia się do nadprodukcji,i gdzie to trafia,to już wiecie.Tak widzę pomoc,jesli mam pomóc to tak,aby na tym skorzystał,potrzebujący.Hotele niech będą dla ludzi,zwierzak musi mieć dom.

Posted

Masz rację ....

Jeśli chodzi o Lenkę , ona przy pierwszym kontakcie odstrasza szczekaniem, sama się boi i chce wydać się groźniejsza niż jest ... były tu u nas opiekunki Dosi, naszej drugiej tymczasowiczki i w pierwszej reakcji powiedziały, że Lenka jest nieadopcyjna ... ale po jakimś czasie Lenka się uspokaja i bardzo powoli przekonuje się do nowych osób. Tak jest tu, gdzie czuje się "u siebie".
Natomiast gdy przyjechała do nas po raz pierwszy, na obcy dla niej teren, była bardzo grzeczna, wystraszona, potulna, uległa. Bardzo potrzebuje miłości i zrozumienia, jak każdy psiak po przejściach.

Do psów Lenka bardzo dobrze, do dzieci, tak samo jak do dorosłych ... czyli jak wyżej opisałam - najpierw odstrasza, a potem kocha jak nikt :)

Posted

Lenka musi trafić do domu dogomaniackiego. Inaczej praktycznie nie ma szans. Sunia, którą mam w awatarze została odebrana osobie chorej psychicznie, która ją maltretowała, zamykała w ciasnych pomieszczeniach, nie wyprowadzała na spacer i zostawiała ciągle samą. Efekt: potworne lęki, szczekanie przy próbie pozostawienia w domu i sikanie z nerwów nawet kilka razy dziennie pomimo częstych spacerów. Tak wyglądała nasza rzeczywistość z Milą przez ok 6 miesięcy. Potem było coraz lepiej, bo u nas rodzina wielopokoleniowa i jakoś podołaliśmy. Teraz po 3 latach pobytu Mili u nas osiągnęliśmy etap, że na krótko sama zostaje, nie sika w domu (chyba, że wyjątkowo się zdenerwuje kimś obcym), ale jest bardzo nieufna wobec osób, których nie zna, szczeka i nie wiem, czy by nie ugryzała oraz bardzo zaczepna względem innych psów, jakby chciała im pokazać, że ona jest teraz ważna, bo ma swoją rodzinę.
Kochamy ją bardzo, jest ważnym czlonkiem naszej rodziny, ale stwarza nam dużo problemów i podejrzewam, że gdyby trafiła do innych ludzi, szybko by z niej zrezygnowali, pomimo tego, że jest cudowna i kochająca całym swym psim serduchem.
Pisząc o mojej Mili, chciałam tylko jeszcze raz zwrócić uwagę, że nie ważne, gdzie będzie nowy dom dla Leny: w mieście, czy na wsi, czy będzie na początku musiała chodzić tylko na smyczy, czy od razu będzie miała ogród do biegania luzem (może pochopnie nie została wyadoptowana do tego dobrego domu, który się trafiał?!) Najważniejsze jest to, że ona musi trafić do DOGOMANIAKA.
Nowy DT to będzie dla niej kolejna trauma. Moim zdaniem sytuacja jest na ten moment patowa i to nie tak miało być. Po tragicznych warunkach u AlinyS, trafiła pod opiekuńcze skrzydła Ewanki i następnym etapem miał być DS.
Smutne to, że wyszło tak jak wyszło.

Posted

Tak,jest to bardzo smutne.Ewanko ,szczerze mówiac nie czytałam chyba dokładnie wszystkich postów.Rozumiem Cię bardzo dobrze.Przez mój dom przewineło się około 6 szczeniaków i wszystkie cos po sobie zostawiły.Na szczescie szybko znalazły domy.Został tylko jeden i jakby ktos do mnie przyszedł ,to zastanie w mieszkaniu jak pobojowisko.Wszędzie jakies maskotki ,zabawki butelki, plastikowe.Kubki po smietanie ,wylizuje ,a potem rozdrabnia .Uwielbia to.Jak napisała Dorota.Tylko dom dogomaniacki ,zeby zniosł wszystko ,a najlepiej gdyby to była jakaś specjalistka(ta) od psich problemów. Nie wszyscy potrafia pracować z psem.Ja do tej pory mam problem z chodzeniem na smyczy.Ciagnie tak,ze sciegna mam ponaciągane,czesto budze się w nocy z bólem w łokciu. Puscic bez smyczy nie moge ,bo doskakuje do kazdego napotkanego .Zakładam kaganiec. Na klatce ,wszyscy chowaja się do domów ,jak go widzą:) Albo schodza z drogi.:) Nie wiem,może jakoś sprawa się rozwiaże. Wtym miesiacu postaram się przelac Lence wiekszą kwote. Ile? Jeszcze nie wiem.

Posted

Lenka jest mloda i po moich doswiadczeniach z kotem, ktory mial podobne problemy jak zaadoptowala go moja corka (sikal na lozka, kanapy ipt.) Potem corka pojechala do Anglii i kot trafil do mnie i wyszedl wlasciwie na prosta. Ma krotkie momenty strachu. Na poczatku jak go do siebie wzielam to spedzila 2 miesiace w piwnicy uzytkowej. Moja kotka chodzila za nim patrzac sie na niego wsciekly wzrokiem ;), do tego mial jeszcze owczarka podhalanskiego, ktory go gonil :) jak tylko sie pojawil na gorze. Teraz kot zyje w symbiozie z kotka, owczarkiem i ma sie dobrze :):) Jest nie do poznania, wrecz mnie samej jest trudno uwierzyc, ze to ten sam kot.
Dlatego wierze, ze Lenka potrzebuje stalego domu, gdzie bedzie czula, ze tam zostaje na zawsze.

Jak chodzi o Lenka to musimy jej teraz glownie znalezc: ds. lub domowe dt., ktore ma cierpliwosc i zapal do znerwicowanych malych pieskow.
Po moich doswiadczeniach z Mingiem dochodze rowniez do wniosku, ze sytuacja domowa tez ma ogromny wplyw na zwierzeta. My jestesmy sami z mezem, pracujemy z domu, czyli duzo czasu spedzamy, ze zwierzetami, atmosfera jest dobra i zwierzeta to czuja. Moja corka pracowala poza domem. Poza tym nie byla w najlepszym nastroju, bo nie lubila swojej pracy. Jestem przekonana, ze kot to wyczuwal. Zwierzeta sa bardzo wrazliwe i atmosfera domowa im sie udziela. Nasze zwierzeta maja cisze, spokoj i stad pewnie moja kotka Szarotka ma 20 lat i ma sie dobrze :):):loveu::loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...