halbina Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Przepraszam, Maleństwo, że zabrakło mi wyobraźni... Przepraszam, że dając ci dom, nie zapewniłam bezpieczeństwa! Przepraszam, że zawiodłam! Quote
emilia2280 Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Kochana, to strasznie nieszczésliwy wypadek. Bardzo, bardzo wspólczuje Tobie i psom, które na pewno wiedzá ze malutkiej juz nie ma. Quote
Asia & Ginger Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 To bardzo, bardzo smutne... :-( :-( :-( Niestety są sytuacje, których nie możemy przewidzieć. :shake: Halbinko trzymaj się. :glaszcze: A dla maleńkiej Euro [*] [*] [*] Śpij aniołku kochany. :lilangel: Quote
andzia69 Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 biedna mała....taki nieszczęśliwy wypadek tuż przed pojechaniem do nowego domku:( czasem jest niestety inaczej niżbyśmy chcieli...życie nie zawsze jest usłane różami... Euro (*)(*)(*) Halbinko - trzymaj się! Quote
Bjuta Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Halbinko, tak bardzo mi przykro. Trzymaj się Kochana! Bardzo! Quote
halbina Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Asiu, obiecałam Pani Ani, że pomożesz jej znaleźć taką kochaną spanielkowatą czarną sunię, najlepiej szczeniaczka, bo musi ją zaprzyjaźnić ze swoim wnukiem... bardzo Cię proszę o pomoc... Quote
halbina Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Wiecie, jestem pogodzona z prawami natury i ze śmiercią... Mama odeszła w Wigilię... ale będę musiała żyć ze świadomością, że zawiodłam bezbronną istotę... Quote
Asia & Ginger Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 [quote name='halbina']Asiu, obiecałam Pani Ani, że pomożesz jej znaleźć taką kochaną spanielkowatą czarną sunię, najlepiej szczeniaczka, bo musi ją zaprzyjaźnić ze swoim wnukiem... bardzo Cię proszę o pomoc... Zrobię co w mojej mocy. Jednak w tej chwili wiem tylko o tej suni, maleńkiej 2-miesięcznej spanielkowatej kluseczce z Poznania: http://www.dogomania.pl/threads/176040-Lady-2-miesiAE-czna-mix-cocker-spaniela-SZUKA-DOMU?p=13742689 Quote
halbina Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Pani Ania poczeka na dziewczynkę czarną, o tej małej wie. Quote
Gosiara Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 O matko jedyna!Euro [*] Halinko nie obwiniaj sie tylko proszę to pierwszy taki przypadek... Tyle szczeniorów co Ty odchowałaś i wydałaś to chyba mało kto,wypadki chodzą po ludziach i akurat padło na Tego co najbardziej pomaga... Wczoraj byłam u mnie w stajni i zawsze były szczeniaki i dorosłe psy i żyły w symbiozie a wczoraj zdążyłam uratować jednego zagryzającego go przez dorosłego psa o kość...Nigdy nie jesteśmy w stanie być w odpowiedniej chwili i zadziałać...Wiem ile trudu zadajesz sobie w sprawe tymczasów zdrowia,serca...TRZYMAJ SIĘ!Sercem jestem przy Tobie:*...Jak wyzdrowieję wpadnę... Quote
elinka Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 [quote name='Gosiara']O matko jedyna!Euro Halinko nie obwiniaj sie tylko proszę to pierwszy taki przypadek... Tyle szczeniorów co Ty odchowałaś i wydałaś to chyba mało kto,wypadki chodzą po ludziach i akurat padło na Tego co najbardziej pomaga... Wczoraj byłam u mnie w stajni i zawsze były szczeniaki i dorosłe psy i żyły w symbiozie a wczoraj zdążyłam uratować jednego zagryzającego go przez dorosłego psa o kość...Nigdy nie jesteśmy w stanie być w odpowiedniej chwili i zadziałać...Wiem ile trudu zadajesz sobie w sprawe tymczasów zdrowia,serca...TRZYMAJ SIĘ!Sercem jestem przy Tobie:*...Jak wyzdrowieję wpadnę... Tak, tak Halbino, Gosiara wyjęła mi te słowa z ust. Ze swojej strony zrobiłaś wszystko, wychodząc z domu psy zabezpieczyłaś. Tego wypadku nie mogłaś przecież przewidzieć. A ze zmianą stada to sama widzisz, jak to bywa. Życie jest najlepszym, niestety, w przypadku Euro tragicznym weryfikatorem. No i nie zapominajmy o Pani Ani i jej mężu. Oni tak bardzo się cieszyli na adopcję tego psa. Dla Państwa Domańskich na pewno jest to też przykre przeżycie. :sad: Quote
Agnie Koty Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Halbinko, jestem przy Tobie, przykro mi. Postaraj się nie obwiniać, bo pieskowi to nie pomoże a Tobie tylko zaszkodzi... Quote
elinka Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 [quote name='halbina']Asiu, obiecałam Pani Ani, że pomożesz jej znaleźć taką kochaną spanielkowatą czarną sunię, najlepiej szczeniaczka, bo musi ją zaprzyjaźnić ze swoim wnukiem... bardzo Cię proszę o pomoc... Jestem pewna, że już wkrótce Pani Ania dzięki Waszej pomocy, Dziewczynki, znajdzie tego jedynego pieska dla siebie. Quote
Klaudynka1989 Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Halbino, Pani Aniu, ogromnie współczuję:( Jest mi strasznie przykro,że tak się wydarzyło... Ja czekam nadal na sunię od Jaagi,mam się kontaktować po nowym roku,kiedy zabieg sterylizacji zostanie już przeprowadzony... Quote
Jaaga Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Już tu napisałam, że moja Klusia pojechała do domu, do Pani, która starała się o nią od początku. Halbina, teraz musisz już rozdzielać psy na czas nieobecności domowników. Mam podobny problem. Pies, który raz zabił, będzie to robił, jeśli nadarzy się okazja. Przeszłam przez to samo, co Ty. Konsultowałam się z lekarzami, behaviorystami i zwykłymi szkoleniowcami. Wszyscy powiedzieli, że nie jestem w stanie zmienić psa, tylko zapobiegać takim sytuacjom. Mieli rację. 13 lat już tak pilnuję mojego. Współczuję Ci. Quote
Bjuta Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Tylko, ze nie wiadomo czyja to sprawka... Za dużo podejrzanych. Halbinko - uściski na dobry początek dnia. Quote
Gosiara Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Tego nigdy się nie dowiemy,to po prostu nieszczęśliwy wypadek:( Quote
Jaaga Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Mam taka samą sytuację w domu. Jesli raz pies rozwiązał problem konkurencji w ten sposób, to przy kolejnej nadarzającej sie okazji zrobi tak samo. Quote
Klaudynka1989 Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 [quote name='Jaaga']Już tu napisałam, że moja Klusia pojechała do domu, do Pani, która starała się o nią od początku. To sunia jednak nie była sterylizowana?Nie rozumiem kompletnie...Miałam czekać a tu się okazuje,że Klusi już nie ma:placz: Napiszę to co uważam szczerze-jest to nie w porządku. Sprawę się stawia od początku jasno,a jak dla mnie to było tylko zwodzenie innych ludzi. Nie wiem jakie było kryterium wyboru tamtej Pani, ciekawe po co udzielono mi informacji żeby czekać do stycznia skoro była już inna kandydatka?! Kompletnie się zawiodłam i tyle...Mnie i mojej rodzinie jest bardzo przykro!!! Quote
Bjuta Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Przykro mi Pani Klaudyno, to pewnie jakieś niedogadanie... Quote
Jaaga Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 Powiedziałam przez telefon, że Klusia czeka nadal na dom, nie wybrałam nikogo z chętnych i można kontaktować się po nowym roku. Nikomu jej nie obiecywałam. Mam prawo wyboru przyszłego opiekuna. Przecież od początku pisałam, że jest mnóstwo chętnych na nią. Halbina tutaj podawała nawet inne zainteresowane osoby, w tym pania, u której Klusia mieszka. Klaudynko1989, tamta osoba powiedziała wszystko o sobie, warunkach, jakie proponuje, oczekiwaniach, bardzo zalezało jej na Klusi i stale była ze mną w kontakcie. Dla mnie najważniejsze jest dobro psa, a nie układy na forum. Na dom czeka jeszcze jamniczkowata Zojka. Quote
Klaudynka1989 Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 Jaaga napisał(a):Powiedziałam przez telefon, że Klusia czeka nadal na dom, nie wybrałam nikogo z chętnych i można kontaktować się po nowym roku. Nikomu jej nie obiecywałam. Mam prawo wyboru przyszłego opiekuna. Przecież od początku pisałam, że jest mnóstwo chętnych na nią. Halbina tutaj podawała nawet inne zainteresowane osoby, w tym pania, u której Klusia mieszka. Klaudynko1989, tamta osoba powiedziała wszystko o sobie, warunkach, jakie proponuje, oczekiwaniach, bardzo zalezało jej na Klusi i stale była ze mną w kontakcie. Dla mnie najważniejsze jest dobro psa, a nie układy na forum. Na dom czeka jeszcze jamniczkowata Zojka. Zasadniczo chodziło o to,że kazała mi Pani kontaktować się dopiero po nowym roku,bo sunia MA BYĆ STERYLIZOWANA i wcześniej jej Pani nie wyda,o czym pisała Pani nawet na forum. Okazuje się jednak,że nie było tak jak Pani mówiła i zwyczajnie boli mnie to,że zostałam wprowadzona w błąd. Pytałam jeszcze czy mam cokolwiek mówić o sobie,załatwiać wizytę przedadopcyjną,Pani powiedziała,że nie,że wszystko załatwimy w styczniu...I tylko o to i aż o to mi chodzi Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.