Jump to content
Dogomania

Niewidomy, stary, maleńkiEdi- tak bardzo chce byc kochany...juz w najwspanialszymDS:)


Recommended Posts

Posted

Poznałam dziś Edusia i jego towarzystwo:-)
Kurdupelek ale jaki charakterek, wygląda na takiego zadziorę co to nie da sobie w kaszę dmuchać:-) Taki zawadiaka, z tym uchem klapniętym albo stojącym, zależy co kto widzi:-) Fajny:-)

Posted

Poznałam dziś Edusia i jego towarzystwo:-)
Kurdupelek ale jaki charakterek, wygląda na takiego zadziorę co to nie da sobie w kaszę dmuchać:-) Taki zawadiaka, z tym uchem klapniętym albo stojącym, zależy co kto widzi:-) Fajny:-)

Posted

Poznałam dziś Edusia i jego towarzystwo:-)
Kurdupelek ale jaki charakterek, wygląda na takiego zadziorę co to nie da sobie w kaszę dmuchać:-) Taki zawadiaka, z tym uchem klapniętym albo stojącym, zależy co kto widzi:-) Fajny:-)

Posted

Awit, ja tez charakterna...w końcu ślązaczka z dziada pradziada.W wieku 45 lat chciałabym już zostać babcią, ale nigdy nie będzie mi to, niestety, dane.Różnie to się w życiu dzieje....ale moje motto na zawsze: nie ma tego złego.......Moje bardzo osobiste to takie, że dopiero z perpektywy czasu widzimy, że wszystko co nas spotyka ma swój sens i czegoś nas uczy.Dobranoc wszystkim

Posted

Syla napisał(a):
Awit, ja tez charakterna...w końcu ślązaczka z dziada pradziada.W wieku 45 lat chciałabym już zostać babcią, ale nigdy nie będzie mi to, niestety, dane.Różnie to się w życiu dzieje....ale moje motto na zawsze: nie ma tego złego.......Moje bardzo osobiste to takie, że dopiero z perpektywy czasu widzimy, że wszystko co nas spotyka ma swój sens i czegoś nas uczy.Dobranoc wszystkim

:):):):)....................oj.....świeta prawda....

Posted

A ja myślę, że niektóre wydarzenia są zupełnie celu pozbawione. I nie należy doszukiwać się sensu w bezsensie (piszę to w odniesieniu do wielkiej tragedii, która wydarzyła się w moim życiu)

Posted

Tak na dobranoc wkleję dzisiejsze fotki;)
Miejsce na fotelu za plecami mojego męża jest jedno,a chętnych dwoje:p.Więc jakoś doszli do porozumienia.Raz jedno śpi na fotelu,raz drugie:razz:
Tym razem Niunia na fotelu,a Eduś na podusi:)....to nie kręgosłup odznacza się mojemu mężowi spod swetra-nie ma takiego krzywego kręgosłupa,no i nie jest tez taki chudy:diabloti:...to jakieś szycia na koszulce:p


Posted

KOchany, sliczny Eduardo:):);)
ROzliczenie chlopaka:)
Po wysłaniu Renatce kwoty 570 zł (310- hotelik, 110 badanie krwi, 150 zł kastracja), w skarpecie Edunia mamy zapasik w kwocie 430 zł:):)

Posted

[quote name='gonia66']KOchany, sliczny Eduardo:):);)
ROzliczenie chlopaka:)
Po wysłaniu Renatce kwoty 570 zł (310- hotelik, 110 badanie krwi, 150 zł kastracja), w skarpecie Edunia mamy zapasik w kwocie 430 zł:):)
Pottwierdzam-dostałam...zawsze dostaję:evil_lol:

Posted

Dzisiaj byłam z Edusiem u swojej wetki trochę szybciej niż planowałam,ponieważ Eduś tak niefortunnie zeskoczył z łózka,ze cos mu sie stało z przednią łapką.Zaczął kuleć,a potem nie chciał na nią stawać.Jednak po badaniu okazało się,że nic poważnego się nie stało,łapinka jest zbita w barku(nie wybita) i nadwyrężone są mięśnie,bo upadł na bok i swoim ciężarem sobie przygniótł bark.Dostał metacam na dzisiaj i jutro.Przy okazji pobrałam krew i oddałam do badania.Wyniki mój mąż odbierze jutro wieczorem jak przyjdzie z pracy,bo laboratorium czynne jest 24 h/dobę.W piątek idę na kontrolę pokazać wetce Edusia i wyniki.
Wetka zrobiła przegląd Edusia;)
Chłopak jak do mnie przyjechał ważył niespełna 10 kilo,teraz waży 11 kg...kurcze a miałam w planach go ciut odchudzić:roll:.Bezapelacyjnie i jednoznacznie oceniony jest jednak na minimum 10 lat,moja wetka nawet skłaniała się ku 12-stu.Chciałam zaplanować datę kastracji,jednak moja wetka absolutnie nie wyraziła na to zgody.I ja również Ją w 100% popieram,ponieważ na początku tez niekoniecznie byłam ZA.Jednak przyszła właścicielka chciała Edusia wykastrować,no to ok.Moja wetka,której praktycznie "ślepo" ufam stwierdziła,że w takim wieku nie zrobi psu kastracji,ponieważ jest to zabieg w głębokiej narkozie,której nie zaaplikuje staremu psu bez wyraźnych medycznych wskazań.Jest to pies stary,ślepy,którego nie wolno spuszczać ze smyczy poza terenem ogrodzonym dla Jego bezpieczeństwa,więc ryzyko,że ucieknie i narobi dzieci jest żadne.Nie znaczy w domu,nie jest agresywny,nie ma przerostu prostaty i może nigdy nie mieć,także jest za tym,żeby na starość niepotrzebnie nie fundować mu "rozrywki",której może nie przeżyć.Powiedziała,że gdyby właścicielka sie uparła na kastrację,to na pewno znajdzie sie jakiś wet-materialista,który zrobi to,nie patrząc na dobro psa,a na te pare złoty,które może przy tej okazji zarobić.Jednak to już będzie sprawa sumienia tego weta i przyszłego właściciela.A ja podpisuję sie pod tym obiema rękoma i u mnie Eduś kastracji nie przejdzie.
Także Goniu66,te 150zł przelej z powrotem na konto właścicielki.
A tak poza tym,to wetka powiedziała,że sama by Go adoptowała,taki jest śliczny,słodki i kochany:cool3::loveu:.No i mój mąż powiedział,że gdyby nie to,że Eduś nie może sie zgodzić z Rambem,to by Go u nas zostawił:razz:.Ależ mój Krzysiek będzie przezywał rozstanie z Edim,matko...:look3:.Każdego psiaka Mu było szkoda jak szedł do ds,ale za Edim będzie bardzo tęsknił...ja i dzieciaki zresztą też:sad:

Tu wczorajszy śpiący Eduś-gęba uśmiechnięta aż po same uszy:)



A tu dzisiejszy,juz po tym niefortunnym skoku.Edus zawsze idzie na fotel jak mu za gorąco jest u nas w łózku,albo jak chce sobie w spokoju pospać.Dzisiaj wczołgał sie na fotel,bo tam jest mięciutko i inne psy tam nie wchodzą,także wiedział,że żaden go nie urazi w tą łapinkę...Pysiaczek smutny,bo łapka bolała i nawet nie ma jej podkulonej jak zwykle gdy śpi lub leży tylko zwisa bezwładnie:sad:



A tu zdjęcie wieczorne.Leki działają,łapinka nie boli,nawet się już połozył na tym boku co wcześniej Go bolał.Czyli jest juz lepiej:)

Posted

Czy to mąż obłożony futrzakami? Takiemu to dobrze.My mamy do dyspozycji na zimowe wieczory tylko jednego futrzaka i to z daleko posuniętym autyzmem chyba,bo woli spać sam na zimnej podłodze,albo w łóżeczku,ale też sam.Najlepiej w poprzek,żeby mu się nikt nie zagnieździł w legowisku.

Posted

W piątek napisze ile zapłaciłam za leki i za badanie krwi.Te 150 zł co miałam na kastrację,dopisz Goniu do hoteliku za kwiecień,a doślesz mi tylko brakującą kwotę

Posted

danka4u1 napisał(a):
Czy to mąż obłożony futrzakami? Takiemu to dobrze.My mamy do dyspozycji na zimowe wieczory tylko jednego futrzaka i to z daleko posuniętym autyzmem chyba,bo woli spać sam na zimnej podłodze,albo w łóżeczku,ale też sam.Najlepiej w poprzek,żeby mu się nikt nie zagnieździł w legowisku.

Tak,to mój mąż i tylko 2 futrzaki z 8-miu które mamy;)

Posted

Ale masz fajnie z tym swoim mężem, ze podziela Twoje poglądy i zamiłowania ewidentnie:):)To dopiero miłe widzieć, ze oboje jesteście wariatami psimi:):)Zwykle w domach nas nie rozumieja..zawsze się jekis osobnik odmienny znajdzie i krzywo patrzy na nasze poczynania dogomaniackei, albo kiwa glową z politowaniem...a TY masz niebo..nie dośc, że 8 psiakow, to jeszcze wszyscy się cieszą:):):)MMMMmmmmmmmmmmmm....marzenie:D

Posted

Kiedys mój mąz nie był takim wariatem psim.Owszem,lubił psy,ale wolał koty.Nigdy nie miał psa w domu,jedynie duże okazy na podwórku.Dopiero jak mnie poznał i stwierdził,ze jestem nawiedzona,to i On nie miał wyjścia i się nawiedził.No wiesz...kto z kim przestaje,takim sie staje:evil_lol:...na moje i psiaków szczęście:mdrmed: Nawet kiedyś skłócił sie przy stole jak byli goście u mojej teściowej ze swoim starym wujkiem-typowym polskim chłopem ze wsi,co to jest zdania,że pies ma szczekać i dobytku pilnować.A żryć to może byle co,aby z głodu nie zdechł.Sam wprawdzie ten wujek psa nie ma,bo teraz mieszka u córki w mieście,ale takie poglądy mu zostały:shake::mad:.Krzysiek jak zawsze miał na rekach naszą Niunię malutką no i oczywiście wujek się dziwił jak to można tak dbać o psa,tak się przejmować,nosić,leczyć,no i przy stole ludzkim trzymać:-o itp:angryy:.No to Krzysiek z grubej rury mu wypalił co myśli o dziadach pierd***nych ze wsi i o traktowaniu przez nich psów.A ja stanęłam murem za mężem i o mało nie doszło do wojny rodzinnej z powodu psów.No ale jakoś teściowa udobruchała towarzystwo:p

Posted

danka4u1 napisał(a):
Z tego wniosek,że i teściowa "nawiedziła się".Ależ Ty jesteś manipulatorka! Marnujesz się na tym wątku.

Teściowa się nawiedziła i teść;).Zresztą Oni zawsze lubili zwierzęta,ale nie na tyle,żeby trzymać w domu.Jednak podwórkowce miały u nich dobrze,były zadbane i nie działa sie im krzywda.Gdyby było inaczej,nie przyszłabym tam mieszkać,bo nie mogłabym żyć pod jednym dachem z osobami nie lubiącymi zwierzaków.Jakoś tak mi się życie ułozyło,że mam kochającą rodzinę podzielającą moje wariactwo,mam swoje psy,robie to co lubię i jest mi dobrze:).Tylko cholercia zdrowia nie mam:shake:No ale w życiu już tak jest,że nie wszystko sie ma co się chce,a ja mam i tak dużo i jestem niezmiernie z tego powodu szczęśliwa:)
A manipulatorką tez trochę jestem;).Wiedzą,że jeżeli chodzi o zwierzęta,to u mnie nie ma przebacz.Utłukłabym,gdyby przy mnie ktoś krzywdził zwierzaka,a także mogłabym się za zwierzę z kimś skłócić do końca życia,jeżeli tylko ktoś zaszedł by mi za skórę

Posted

I szczęśliwe są psiaki po latach niedoli,i nam też jest jakoś radośniej,gdy odwiedzamy Twój szczęśliwy świat.Bardzo lubię bywać u Was.dzięki za to.Dobranoc.Śpijcie smacznie.

Posted

[quote name='gonia66']Zebyście cioteczki tez wygladaly jak ja...:(jestem wstrzasnięta do bolu- trzeba to naglosnić..:(
Zobaczcie same...
http://www.konin.lm.pl/aktualnosci/i...e-do-przyjecia

UWAGA, filmik dołączony do artykułu tylko dla ludzi o mocnych nerwach....


Zatkało mnie,nie mam słów,ani emotki,która by wyraziła,to co teraz czuję....boszsze...
Sunia trafiła do tego schroniska,w którym był Morusek..dzięki bogu.Będzie tam miała cudowną opiekę,aby tylko przezyła...

Posted

Renata5 napisał(a):
Zatkało mnie,nie mam słów,ani emotki,która by wyraziła,to co teraz czuję....boszsze...
Sunia trafiła do tego schroniska,w którym był Morusek..dzięki bogu.Będzie tam miała cudowną opiekę,aby tylko przezyła...

nO WLASNIE WLASNIE rENIU....NIE MOGLAM SOBIE PRZYPOMNIEC WOLONARIUSZEK Z KONINA...
JA umarłam jak zobaczyłam....brzuch mnie boli i cała się trzesę...:(
Chwała Bogu, ze to Konin.....tam są miłośnicy zwierząt, mam więc nadzieję, że znajdzie sie "wlasciciel"....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...