Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

LILUtosi napisał(a):
Tak ale niechętnie.


Mozecie mnie zlinczowac ,ale bylabym za tym ,zeby poszukac Bilonowi innego domu ,a pani ewentualnie zaproponowac jakiegos mniejszego psa.Jakos nie moge zadnych pozytow w tym domu sie dopatrzyc(majac na mysli dobro i szczescie Bilonka).:shake:

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

monika083 napisał(a):
Mozecie mnie zlinczowac ,ale bylabym za tym ,zeby poszukac Bilonowi innego domu ,a pani ewentualnie zaproponowac jakiegos mniejszego psa.Jakos nie moge zadnych pozytow w tym domu sie dopatrzyc(majac na mysli dobro i szczescie Bilonka).:shake:


każdemu trzeba dac szanse, mozemy pomoc zrozumiec im pewne sprawy dot. Bilona
wspominalam o szelkach i nie bylo z nimi problemu
długa linke tez moga kupic jak beda w terenie, wszystko jest do uzgodnienia
moge tam wpadac nawet co 2 tyg i sprawdzac
Pani jest po zawirowaniach zyciowych, ale nuie mozemy jej skreslac, nie zrobiła na mnie negatywnego wrazenia

Posted

Może bardziej uczulić z tym, ze psiak może sie wyrwać - ja za swoim też pędziłam przez pół miasta w kilka dni po adopcji.... Wtedy zapadła decyzja, ze zmiana imienia, bo on to schroniskowe to miał w d.... Tyle strachu to się chyba nigdy wcześniej nie najadłam - dodam, ze też byłam wcześniej właścicielką jamnika;)

Posted

monika083 napisał(a):
fajna sprawa.Cale szczescie ,ze moj Bruno nie zwiewa, on nawet na polach nie oddala sie dalej niz na 10metrow:D

ale masz dobrze, mój po szkoleniu to peace&love - na jesieni nawet go krowa pogoniła, bo on przecież musi się zapoznać ze wszystkim... Bismarckowi się teraz wydaje, ze wszystkie psy sa takie jak na grupie, z kazdym mozna się zapoznać, gorzej jak właściciel zwierza spięty i panikuje, a mój pysk ma pogryziony jescze za czasów schroniska i straszy niepotrzebnie;)

Posted

Ja szczerze powiem,że mimo iż pani nie widziałam , to jakoś nie czuję ,że ten dom jest dla Bilona.Obawiam się ,że pani przcenia swoje siły i przez to może lekceważyć uwagi i prośby tyczące potrzeb i zachowań Bilona.On na krótkiej lince może i się wyspaceruje jeżeli będzie chodził ze 2 godziny dziennie.Obawiam się ,że po warunkach jakie miał u LILU poczuje się na 5 piętrze jak w więzieniu.
Ale nie mnie tu decydować.

Posted

Kochani zastanowny sie powaznie czy chcemy zeby Bilonik poszedl do tego domku. Jesli wiekszosc uwaza ze to nie bedzie dobry domek dla Bilonka prosze sie odzywac i pisac swoje uwagi. Bilonik jest pod nasza wspolna opieka i wszyscy powinni sie wypowiedziec zanim zapadnie decyzja.

Nie chce zeby zywiolowy pies trafil do domu gdzie bedzie sie nudzil . Moze lepiej poczekac i szukac mu domku z ogrodkiem i moze nawet sie uda z jakims pieskiem do zabawy ,a Panstwu zaproponowac jakiegos jamniorka.

Posted

klaudus jest niejako właścicielką psa , a pomaga jej Budrysek, więc musimy poczekać co one postanowią.
Ja do kobiety nic nie mam , mi chodzi tylko o warunki w jakich miałby przebywać Bilon. Boję się ,że on będzie nieszczęśliwy, zacznie rozrabiać i znowu będzie klops.
To ,że poporzedni pies płakał , to jest pikuś w stosunku do tego co może w mieszkaniu narobić Bilon. Trudno mi uwierzyć ,że nie będzie sytuacji kiedy on zostanie sam w domu.

Posted

Decyzja należy do opiekunek i sponsorów. Ja nie mogę oponować bo to ja pobieram pieniążki za niego i mogłoby to być źle odebrane. A nie mogę powiększyć swojego grona rezydentów.
Chciałam wspomnieć tylko że nie dostałam namiarów na panią, ani telefonu ani adresu. Dzisiaj po południu jadę do Gdańska i wracam jutro w nocy. Najlepiej byłoby dla mnie zawiść Bilona w niedzielę lub dzisiaj. Jak się umówimy w niedziele, to będzie jeszcze czas przeanalizować sytuację. Mogłabym podsunąć pani Szarika, to jest pies już starszawy, mniej żywiołowy, strasznie wierny i niestety ale potrzebujący non stop kogoś w domu gdyż wyje za swoim panem, panią. Na niego jest już czas bo uzależnienie ode mnie zaczyna być niepokojące. Oczywiście pani musiała by go polubić.

Posted

ja tez do końca nie jestem przekonana, jak się ogląda te zdjęcia na polach to widać, ze to jest jego żywioł. Sama wiem, ile czasu pochłania wyjście z psem na taki wybieg u mnie w B-cu (Dorota potwierdzi, bo razem dreptamy w te same miejsca), a we wro jescze dalej, a jak nie ma samochodu, aby psa podwieźć pod las czy pola to sprawa jest trudna - wiem, bo sama nie posiadam i od jakiegoś czasu dopiero korzystam i zauważam jak mój starszy pies się cieszy z małych nawet wycieczek. Musimy pod uwagę brać dobro psa, a on ma dużo genów z hasiorków i jest w dodatku w pełni sił, aby to wykorzystywać. Pomyślę nad zmianę tekstu do ogłoszeń, aby może zwrócił uwagę osób z domami z ogrodem lub trafił na pasjonata, który będzie go zabierał na porządne treningi.

Posted

Może to niezły pomysł z Szarikiem. płacz psa to co innego niż demolka domu i jego zwrot z tego powodu.
Ja dokładnie znam rejon miejsca zamieszkania ew.DS. W okolicy są małe skwery otoczone ulicami z pędzącymi samochodami i tramwajami.Podobnie do poprzedniego DS . Mam czarne wizje co się może stać jak on się wyrwie koło domu albo na skwerze.
LILUtosi, co nagle to po diable , można poczekać do niedzieli z decyzją.

Posted

My z lolką mamy też doświadczenie z Semirem - pojechał na 2 dni do Krakowa, pies, który jak się okazało po odnalezieniu po 3 latach przez właścicielkę, zawsze mieszkał na wiosce i korzystał z jej uroków. Zwrot był prawie natychmiastowy i wtedy tak naprawdę dotarło do nas, że nic na siłę i nie kazdy pies do miasta, bo robimy i jemu i właścicielom problem. Być może rozwój demolki u Bilona zaczął sie wiązać z małą ilościa ruchu, a jego energia nie miała ujścia - u Lilu po aktywnie spędzonym dniu nie ma takich zapędów; niechęć byłej włascicielki do podjęcia choćby próby szkolenia i spotkania się ze specjalistą pokazała na co ją stać. Nikt nie neguje miłości zgłoszonego domu, ale sama wiem po sobie, że po prostu mało sobie zdajemy sprawę, jak adoptujemy psa po raz pierwszy i albo ise tego nauczymy szybko, albo możemy doprowadzić do tragedii. Nie mówię, że to ma być dom idealny, bo takich nie ma, ale weźmy pod uwagę charakter i predyspozycje psa oraz ofertę domu. Przez modę na hasiory mamy ich teraz na pęczki w schroniskach, część oddana, a część pewnie nawiała i nikt nie szuka - ta cała sytuacja jest przez to, ze nie docierało do ludzi, co to za psy i czego potrzebują. Może bardziej odpowiedzialne będzie zaproponowania tym osobom psa bardziej miejskiego i wytłumaczenie czego Bilon wymaga i jakie mamy w związku z tym obawy.

Posted

Poker napisał(a):
Musimy zawsze pamiętać ,że dobieramy dom dla psa , a nie na odwrót.


Dokladnie. Naprawde sie boje ze Bilon wroci po jakims czasie bo bedzie niewybiegany , znudzony i albo ucieknie (to jest madry psiak) albo bedzie nieznosny w domu.
Panstwo nnie maja samochodu wiec nawet nie beda mogi go wywiezc gdzies w pole zeby sobie poszalal.
Bilin to jeszcze mlody psiak a na dodatek pelen energii. Musi gdzies ta energie wyladowac.
Zastanowmy sie wspolnie czy to jest ten domek ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...