Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

często wracam na ten wątek cudownej suni. BYŁA U MNIE PRZED WYJAZDEM DO WROCŁAWIA TAK KRÓTKO A ZDĄŻYŁAM JĄ POKOCHAĆ. TRZEBA UWAŻAĆ ABY SIĘ JAKOŚ NIE WYMKNĘŁA NA POSZUKIWANIE SWEJ PAŃCI. MUSI ZAWSZE BYĆ DOBRZE ZAPIĘTA I Z ADRESÓWKĄ. W RAZIE CZEGO. TO WIERNY PSIAK I MOŻE JEJ COŚ WPAŚĆ DO GŁOWY. POZDRAWIAM OBIE PANIE GABI I CAŁUJE SUŃCIE W NOCHALEK KOCHANY.

Posted

Jak się sunia oswoi to pewnie zrobię jakieś fotki.Na razie jest pierwszy dzień u mnie, choć pani była już z wizytą dwa razy z Gabi.Sunia ma adresówkę, postaram się żeby nigdzie nie nawiała, jestem bardzo ostrożna więc mam nadzieję, że nie będzie przykrych niespodzianek.

  • 2 weeks later...
Posted

Niestety, z Gabi jest spory problem, trzeba ją izolować od moich zwierząt, kilka razy ostro zaatakowała Norę i nie ma mowy o dogadaniu się, nie mówiąc o tym, że poluje na koty i do kota też jej nie dopuszczam.Ogólnie to nie jest to pies łatwy w obsłudze, od samego początku wolała ojca i zaczęła go nawet pilnować w wyniku czego na mnie pokazywała zęby aż wkońcu kiedyś się na mnie rzuciła gdy głośno mu zwróciłam uwagę, żeby nie karmił jej ze stołu.Nic poważnego to nie było, lekko złapała za rękę z ryjem rozdartym.Teraz ograniczam jej kontakty z ojcem i dużo nagradzam, żeby nie widziała we mnie wroga, i nie ma nic za darmo, chce dostać cokolwiek do żarcia najpierw ma usiąść.Z zabawkami wszelkimi też trzeba było zrezygnować, przy próbie zabrania patyka potrafi ugryźć, jest szczekliwa dosyć, ciągle ujada na wchodzących domowników mimo, że przecież już ich zna.To jest taki dzikus nie nauczony niczego, trochę ćwiczę z nią z klikerem, ale marnie jej to idzie w sumie.Jakoś sobie radzimy z tym izolowaniem, ale przyjemnie nie jest, nie wychodzi już z Norą razem na spacer ani nie biega z nią po podwórku, nie chcę więcej ryzykować, nie pozwolę, żeby większy pies gryzł mi mojego psa.W nocy jest spokojna, śpi, jakby jej nie było.Z poprzednią tymczasowiczką nie było takich problemów.:roll:

Posted

To co piszesz jest bardzo dziwne. U Teresy było sporo psów, miała nawet spotkanie z moją suką... która nawet z przyjaznymi psami wchodzi w konflikty. I Gabi zdecydowanie nie miała ochoty na konfrontację. W zyciu bym się po niej nie spodziewała.

Posted

Widocznie jedne psy toleruje innych nie, od pierwszego spotkania Nory i Gabi nie było dobrze, bo się rzuciły na siebie ze trzy razy, potem było tylko gorzej, puszczałam je obie luzem na podwórku, niby sobie razem łaziły, ale widać było, że nie są przyjaźnie do siebie nastawione, wkońcu na dworze Norę zaatakowała dwa razy, raz przy mnie, raz przy ojcu.I powiedziałam, koniec, nie ma nawet wstępu do pokoju gdzie jest Nora bo przyjdzie i warczy na nią.

Posted

Dark Lord napisał(a):
Widocznie jedne psy toleruje innych nie,

A może za mało dyscypilnki i różki wyrosły :diabloti:
Moja suka wyskoczyła do niej z ryjem, wątpię czy takiego psa można lubić ;)

Mnie też ostatnio moja suka zaskoczyła, ciapa ciapowata, miłość na 4 łapach i rozpoczęła awanturę z tymczasikiem... Stres - moze i Gabi tak odreagowuje??

Posted

coś niesamowitego, bo pańcia Gabi mówi ,że on jest cud miód, grzeczniutka , słucha. Ale przypuszczam ,że pańcia ją rozpuściła, bo są we dwie Gabi nie ma żadnego konkurenta.Wiem tylko ,że Gabi spotyka się z sunią kolezanki Gabi daje jej buzi, myje ją.
Może jak wśród ludzi, są sympatie i antypatie.
Trzymaj się DarkLord, może jednak się poprawi sytuacja.

Posted

Sytuacja będzie jaka jest, Gabi jest izolowana od zwierząt i koniec, po co się mam denerwować i na siłę je do siebie przyzwyczajać i tak nie zostaje u mnie na stałe czy na ileś miesięcy:eviltong:.Właśnie o to chodzi, że ona sobie żyje z panią w domu i nikogo poza nimi w domu nie ma, okazuje się, że małpa jak jest więcej ludzi w domu to potrafi sobie wybierać właściciela jak u mnie wybrała mojego ojca i zaczęła go bronić przede mną i Norą.Trzeba z nią ostrożnie, jest niestety rozpuszczona to widać i nie nauczona wielu rzeczy, na początku nie szło z nią wyjść na smyczy bo ciągnęła jak ciągnik, teraz jest trochę lepiej.Ale cwana jest, potrafi np. pokazać , że nie ma w misce wody i trzeba nalać:cool3:, zauważyłam, też że jak nie wpuszczamy jej do kuchni gdy ludzie jedzą, bądź ja jem, ale absolutnie nic nie daję jej ze stołu to za chwilę wychodzi z kuchni i nie usiłuje sępić.No ludzie, nie można tak rozpuszczać pewnego swej siły psa, chce smakołyk to najpierw musi usiąść i nic ze stołu.:eviltong:

  • 2 weeks later...
Posted

Wcina drewno, konkretnie kawał klocka przeznaczonego do pieca;), zawsze gdy szykowałam drzewo do palenia cwaniara wyciągała mi z taczki wielkie klocki i się nimi bawiła.Jak się zachowuje, no cóż, ogólnie zaczęła mnie trochę słuchać, lepiej chodzi na smyczy niż na początku, w domu jest w sumie spokojna ,śpi całą noc, ale potrafi być hałaśliwa i dziamgolić na byle co.Nie ma dostępu do Nory i kota i jest spokój bo wojny nie ma:eviltong:Ogólnie to ona wyszłaby na psy jakby ją porzadnie podszkolić, trochę ją nauczyliśmy pewnych rzeczy, oduczamy sępienia ze stołu, obawiam się jednak, że nasza robota pójdzie na marne, bo pani ją znowu rozpuści, no ale cóż, jej pies, niech robi co chce:eviltong:Czasem przyjdzie żeby ją trochę pomiziać, no pies jak pies i tyle:eviltong:Ogólnie to mamy już trochę dość sytuacji i odliczamy dni, gdy pojedzie ze swoją pańcią do domu.Ciekawe, że człowiek do jednych psów się przywiązuje niesamowicie, o Sabie nigdy nie zapomnę i tak mi żal, że musiałam ją oddać, a Gabi to niech już jedzie w cholerę:evil_lol:.

Posted

No właśnie, swoje są najlepsze, najkochańsze itd.;)Ciekawa jestem czy Gabi nie zapomniała pani po takim czasie i jak zareaguje, może ją obszczeka:lol:, wkońcu do nas się przyzwyczaiła tak czy inaczej i do nowego otoczenia, zobaczymy.

Posted

Pani nareszcie przyjeżdża jutro, całe szczęście bo mam już dosyć tej terrorystki, dziś mnie ugryzła gdy próbowałam jej zapiąć smycz i wyprowadzić na ganek.Pies nieprzewidywalny, raz się tuli do człowieka, raz ugryźć potrafi.Ona podobna z charakteru do Czupurki tylko na szczęście michy nie pilnuje, za to potrafi pilnować innych rzeczy, człowieka też.Ciekawe, że kot się tak ośmielił, że dziś wszedł parę razy do kuchni jak była tam Gabi uwiązana, pewnie się przyzwyczaił bo ona gdzieś tak po miesiącu do nowego psa się przyzwyczaja.Gabi się na niego nie rzucała i nagradzałam ją za to, ale nie dopuściłam do bliższych kontaktów, jutro wyjeżdża i tak, po co ryzykować.Wydawało mi się, że mnie już trochę zaakceptowała, bo nawet trochę mnie słucha i coś tam po ręku lizała, a tu masz, ugryźć zaraza potrafi.Może zagrożona się poczuła czy co, cholera wie, nie lubię takich nieprzewidywalnych psów, w dodatku dużych.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...