Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Poker napisał(a):
Jak pies może się różnie zachowywać. Jej pańcia jest nią zachwycona, uwielbia ją , no i całe szczęście.

Mi jest ciężko uwierzyć, że ta sunia się tak zachowuje. Nawet jak miałyśmy mały "wypadek" i mi zaczęła nawiewać, a ja ją złapałam za sierść, co siłą rzeczy ja zaboleć musiało, to mnie nie ugryzła. Szok ;)

Posted

Nic nie pisałam do tej pory na ten temat,ale mnie też STRASZNIE szokują opisy zachowania Gabi... Jeszcze mogłbym być skłonna uwierzyć,że przestała lubi inne psy i ich zwyczajnie nie toleruje.
Ale żeby jeszcze ugryźć człowieka, czy w jakiś inny sposób terroryzować otoczenie...
No nie wiem...
Podobnie jak Zreducho wracam wspomnieniem do sytuacji jak Jej Czarnula skczyła z zaskoczenia na Gabi - a ta zamiast się bronić [bo przecież agresywne psy tak robią...] podwinęła ogon i się poddała...

Posted

Klaudus__ napisał(a):

Podobnie jak Zreducho wracam wspomnieniem do sytuacji jak Jej Czarnula skczyła z zaskoczenia na Gabi - a ta zamiast się bronić [bo przecież agresywne psy tak robią...] podwinęła ogon i się poddała...

O, zapomniałam o tym... a moja czarnulka to całe 7 kg psa i pół kg kudłów ;)

Posted

[quote name='Klaudus__']Ale nie powiesz,że chwila grozy to nie była :P
Jakby to powiedzieć.. jestem przyzwyczajona do takich akcji. Po tym czarnym Kamikaze, każdy pies będzie łatwy miły i przyjemny ;)

Posted

No cóż, inaczej pewnie zachowuje się pies bezdomny, dopiero co porzucony i wzięty na nowo przez innych ludzi a inaczej gdy jest już u kogoś trzy miesiące, zadomowił się a tu nagle znowu zmienia otoczenie i ludzi, w dodatku na takich, którzy nie traktują psa jak dziecko tylko jak...psa:eviltong:,do tego ma konkurentkę zazdrosną w postaci Nory i kota.Jakoś od początku nie polubiłyśmy się z Gabi z wzajemnością, byłam zła na nią że mi Norę pogryzła aż do krwi i cały czas te relacje były napięte, efekt był taki, że wolała bardziej mojego ojca niż mnie mimo, że ja się nią najwięcej zajmowałam, no i doszło też do pogryzień mnie w wyniku tych napiętych relacji.A tak swoją drogą to ile panie miały Gabi u siebie zanim trafiła do pańci z Wrocławia?Chyba nie za długo, w ciągu paru dni nie pozna się psa dobrze, w ciągu miesiąca już tak.No cóż, to było ciekawe doświadczenie, czegoś mnie nauczyło na przyszłość, gdy trafi się kiedyś znowu jakiś agresor to trochę już wiedzy mam jak postępować:p.Gdy pani przyjechała poznała ją od razu, powitanie było bardzo wylewne i po tym Gabi miała nas w głębokim poważaniu:lol:, na koniec przed odjazdem zrobiła na trawniku wielką kupę:cool3:.

Posted

Ja ja tylko woziłam ;) Ale u tej pierwszej Pani była sporo, tam był atakujący ją west i była uległa. U Teresy krótko, ale tam było sporo psów.

Wiesz, ja mam często kontakt z psami na kilak dni/godzin. I zaraz rozpoznam gagatka :diabloti: a ona mi się jawiła jako ciapa przytulanka. Dlatego jestem taka zaskoczona.
Mam w domu jeszcze bardziej uległą sukę i niestety ostatniemu tymczasowi rzuciła wyzwanie, a on właśnie gagatek :mad:to niewiele brakowało... na szczęście oboje nie są w gorącej wodzie kąpani, a ja już wiem jak nie pogarszać i skończyło się na demonstracji. Od tej pory mamy w rodzinie nowe powiedzenie "Nawet Lizka może ugryźć". Ale wiem, ze to emocje, stres kłapały - nie ona ;) Swoją drogą to owa Lizka w pierwszym tyg. mnie złapała.... a to jest ciapa, którą dzieci spokojnie mogą dusić, wkładać palce do oczu i ciągnąć za ogon, a ona będzie stała.
Może faktycznie suka wyczuła Twoje nastawianie? Albo faktycznie jest rozpuszczona ;)

Posted

Myślę,że sunia jest przez swoją mamusię mocno rozpuszczona.Wynika to z opowieści o Gabi , można jej bardzo dużo i pańci to nie przeszkadza.

Posted

No właśnie, zauważyłam też dzisiaj, że pani sama ją nakręca na szczekanie, wariowanie, bo lubi jak pies szczeka:roll:.No cóż, niektórzy lubią mieć terrorystów w domu, ja muszę mieć psa opanowanego, spokojnego, który nie dziamgoli non stop, że ogłuchnąć można:eviltong:

Posted

No właśnie, zauważyłam też dzisiaj, że pani sama ją nakręca na szczekanie, wariowanie, bo lubi jak pies szczeka:roll:.No cóż, niektórzy lubią mieć terrorystów w domu, ja muszę mieć psa opanowanego, spokojnego, który nie dziamgoli non stop, że ogłuchnąć można:eviltong:

  • 2 months later...
Posted

Gabcia była znowu u mnie przez tydzień, bo pani poleciała gdzieś za granicę, w dzień była uwiązana na lince na dworze jako, że my teraz głównie na dworze przebywamy i na ogrodzie pracujemy, Nora tej jest teraz w dzień przy budzie.Było lepiej niż zimą, Gabi się trochę zmieniła, już nas znała i chyba nabrała zaufania, polubiłam tę kudłatą zarazę a ona chyba mnie też:cool3:.Zmieniłam nastawienie do psa to pies zmienił też nastawienie do mnie.Myślę, że teraz gdy pani gdzieś będzie na dłużej wyjeżdżać to może ją u nas zostawiać, ale trzeba będzie jeszcze spróbować przyzwyczająć ją do Nory i kota jeżeli to będzie np. miesiąc a nie tylko kilka dni.

Posted

Niestety, byłam tak zajęta, że nie było kiedy zrobić a chciałam, Gabcia wypiękniała, przyjechała do mnie wykąpana, z obciętymi pazurkami, cymes.Następnym razem obiecuję zdjęcia.

  • 5 months later...
Posted

Witam, nie wiem czy tu jeszcze teraz ktoś wogóle zajrzy:eviltong:, w każdym razie Gabi jest ponownie u mnie przez najbliższy tydzień, więc zrobiłam jej na razie tyle fotek i zrobię jeszcze jak będe miała czas.Trochę się dziewczynie przytyło, pańcia za dobrze karmi chyba:evil_lol:.Bardzo przylepna się zrobiła, nas traktuje jak swoich i czuje się jak u siebie, już pierwszego wieczoru po spacerze się uspokoiła i pańci nie szukała;).Jednak od swoich zwierząt w domu ją izoluję, żeby nie było nieprzyjemności, bo zarówno Nora jak i Gabi nie czują do siebie sympatii więc po co na siłę je do siebie przyzwyczajać.




Posted

No to jeszcze trochę zdjęć.Ogólnie Gabi jest teraz bardzo grzeczna, choć dziś mi się obydwa brzydactwa pogryzły, puściłam je luzem na boisku za domem,bo wczoraj i przed wczoraj było wszystko dobrze, biegały nawet razem, a dziś w pewnym momencie się rzuciły na siebie małpiszony, w sumie o nic nie poszło:mad:.Łudziłam się, że się trochę przyzwyczaiły do siebie, a gdzie tam, d... blada z socjalizacj.A niech się w tyłki ugryzą własne, więcej razem nie będą biegać brzydoty.:eviltong:






maltretuje butelkę

wyginam śmiało ciało:evil_lol:

biegały a potem się pożarły:mad:

  • 2 years later...
Posted

Witam, znalazłam jednak ten wątek, może jeszcze ktoś jest zainteresowany, niestety Gabi już do mnie nie przyjedzie ani na kilka dni, ani na dłużej, kilka dni temu odeszła za tęczowy most.Miała cukrzycę i w ostatnim czasie stan na tyle się pogorszył, że pies cierpiał i trzeba mu było dać odejść, zrobiło się m.in. zapalenie otrzewnej już nie było ratunku.Bardzo mi przykro z tego powodu, to była taka żywiołowa sunia, rok temu jeszcze u mnie była w maju i bardzo się polubiłyśmy, trochę się już do nas przyzwyczaiła i nie było już z nią problemów jak na początku.Kurde, miałam nadzieję, że mimo choroby jeszcze nas z pańcią odwiedzi, że z cukrzycą pies dłużerj pożyje niż np. z niewydolnością nerek, a tu masz, stan był już krańcowy.Musiała już być chora jak tylko została zabrana z tej budowy, tylko w porę nie dało się zauważyć, ja zauważyłam, że coś jest nie tak jak była u mnie już za pierwszym razem, bo potrafiła robić kupy kilka razy dziennie, a to nie jest normalne u zdrowego psa.Cóż, nic się już nie poradzi, brykaj Gabciu na wiecznie zielonych łąkach. szkoda mi jej, a jeszcze nie była taka wiekowa przecież...

Posted

Przeżywa, w niedzielę właśnie po uśpieniu zapłakana dzwoniła do mnie, ja w szoku byłam bo wcześniej na fejsbuku pisała, że chora ale jakoś się trzyma, musiało się gwałtownie pogorszyć.Na razie pani odpocznie, chyba do sanatorium się wybiera potem weźmie jakąś bidę znowu.

Posted

Ojej, ale przykro mi.:-( Kilka dni temu myślałam o niej, a tu taka przykra wiadomość. Wyobrażam sobie jak jej pańcia przeżywa, bo bardzo ją kochała.
Cukrzyca musiała się rozwinąć niedawno.Nie żyłaby z cukrzycą bez leczenia tak długo.

Posted

Z tego, co mi mówiła to zdiagnozowała to u niej w kwietniu, praktycznie w tym samym czasie, co ja się dowiedziałam, że moja Nora ma niewydolność nerek.Gabi zaczęła bardzo chudnąć i dużo sikać i okazało się po badaniach, że cukrzyca, nie wiem jak to długo u psów się rozwija, ale może coś było nie tak już dawno, u zwierzaków ciężko coś zdiagnozować wcześniej, dopiero gdy jest naprawdę żle to coś wiadomo.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...