Florentynka Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 "Kochane Ciocie! Czy naprawdę dobrze przemyślałyście sprawę oddając mnie do tego domu? Nie przeczę - ogólnie źle mi nie jest, karmią dobrze, obsługa na poziomie. Tylko że oni chyba nie są normalni. Dziś mają wolne i wpadli na szatański pomysł - zobaczcie, co mi biednej zrobili!!! No czy można tak traktować psa? Jeszcze się chichrali z mojej zbolałej miny i cynicznie zdjęcia robili! Próbowałam się wyrywać, wyskoczyć z tej wanny, wiłam się na wszystkie strony, ale mieli strasznie dużo rąk i nie dałam rady - wykąpali mnie! A przecież nic złego nie zrobiłam, nawet się nie wytarzałam, bo przy tej parszywej pogodzie nie ma w czym! W końcu się jakoś wyrwałam. Łaskawie ręcznik rzucili, żebym się mogła powycierać. No i jeszcze śmiali się ze mnie, że jakaś naburmuszona jestem! No a kto by nie był naburmuszony na moim miejscu? Czy ja kaczka jestem, żeby mnie pchać do wody? Kochane Ciocie, ja ogólnie nie narzekam i nie zrozumcie tego w ten sposób, że chcę być stąd zabrana, bo nie chcę. Ale w sumie, to powinnyście się czuć odpowiedzialne za mój los, dlatego proszę - zróbcie coś. Wpadnijcie tu i przetłumaczcie tym głupim ludziom, że jak lubią to niech się sami moczą ile wlezie, a psa niech zostawią w spokoju! Okropnie się zdenerwowałam, naprawdę. No jak tak można! Ja proszę, moje Ciocie kochane, weźcie od nich na piśmie, że już nigdy więcej mi tego nie zrobią! Ja przecież jestem grzeczna i współpracuję, więc im wytłumaczcie że nie ma potrzeby mnie tak szykanować. Bardzo proszę o pilną interwencję w tej sprawie. Serdecznie pozdrawiam. Wasza mokra Balbina." Quote
mamanabank Posted February 26, 2011 Author Posted February 26, 2011 Chudzinko znękana przez los, ile kłaków z Ciebie wyszarpali! Quote
Florentynka Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 Balbina została wykąpana właśnie z powodu tych kłaków. Ostrzegałyście, że się z niej sypie - nic się nie sypało, aż tu nagle jak zaczęło...Każde pogłaskanie Balbiny to chmura kudłów, wszędzie na podłodze równa warstwa czarnej sierści - no masakra jakaś. Więc pomyślałam, że kąpiel przyspieszy wydalenie tej zbędnej sierści. Nabzdyczenie Balbince przeszło, jak zabrałam się za robienie obiadu. Z wielkim poświęceniem żebrała w kuchni o głąb z kapusty. Quote
majuska Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 Balbina, nie narzekaj tylko wykorzystuj ich ile wlezie :) dasz radę :) Quote
Becia66 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 [quote name='Florentynka']"Kochane Ciocie! Czy naprawdę dobrze przemyślałyście sprawę oddając mnie do tego domu? Nie przeczę - ogólnie źle mi nie jest, karmią dobrze, obsługa na poziomie. Tylko że oni chyba nie są normalni. Dziś mają wolne i wpadli na szatański pomysł - zobaczcie, co mi biednej zrobili!!! No czy można tak traktować psa? Jeszcze się chichrali z mojej zbolałej miny i cynicznie zdjęcia robili! [I]Próbowałam się wyrywać, wyskoczyć z tej wanny, wiłam się na wszystkie strony, ale mieli strasznie dużo rąk i nie dałam rady - wykąpali mnie! A przecież nic złego nie zrobiłam, nawet się nie wytarzałam, bo przy tej parszywej pogodzie nie ma w czym! W końcu się jakoś wyrwałam. Łaskawie ręcznik rzucili, żebym się mogła powycierać; [I]No i jeszcze śmiali się ze mnie, że jakaś naburmuszona jestem! [I]No a kto by nie był naburmuszony na moim miejscu? Czy ja kaczka jestem, żeby mnie pchać do wody? Kochane Ciocie, ja ogólnie nie narzekam i nie zrozumcie tego w ten sposób, że chcę być stąd zabrana, bo nie chcę. Ale w sumie, to powinnyście się czuć odpowiedzialne za mój los, dlatego proszę - zróbcie coś. Wpadnijcie tu i przetłumaczcie tym głupim ludziom, że jak lubią to niech się sami moczą ile wlezie, a psa niech zostawią w spokoju! Okropnie się zdenerwowałam, naprawdę. No jak tak można! Ja proszę, moje Ciocie kochane, weźcie od nich na piśmie, że już nigdy więcej mi tego nie zrobią! Ja przecież jestem grzeczna i współpracuję, więc im wytłumaczcie że nie ma potrzeby mnie tak szykanować. Bardzo proszę o pilną interwencję w tej sprawie. Serdecznie pozdrawiam. Wasza mokra Balbina." ,,Kochana Balbinko.'' Tu twoje ciocie. Bardzo ci współczujemy, że musisz znosić te wszystkie niedogodności, czasami wręcz szykany - no bo jak wytłumaczyć kąpanie psa w zimie. Toż to trzeba mieć nierówno pod sufitem i radzimy ci, uważaj tam na tych swoich bo od kąpieli się zaczęło i nie wiadomo co będzie dalej. Może jazda na nartach ? bo przecież górek tam u was sporo, wystarczy wyjśc przed bramę i już się zjezdża z tego co pamietam.... A więc Balbinko jak zobaczysz narty , to znaczy że twojemu Państwu się pogorszyło i uciekaj gdzie pieprz rośnie. I najlepiej Lućkę weż ze sobą bo reszta stada jakoś da radę. A jeśli już jakimś trafem spuszczą cię w dół na tych deskach to pamiętaj o kasku. Cóż my Balbinko możemy, zabierać cię nie mamy gdzie, zresztą sama piszesz że ogólnie nie jest żle i obsługa na poziomie , tylko te ich pomysły nibezpieczne - teraz kąpią jak kaczkę, za chwilę zastrzelą jak kaczkę....i bądż tu mądry co jeszcze z kaczką można zrobić.... Tak więc kochana Balbinko pojmujemy te ich szykany względem ciebie i obiecujemy interwencję pisemną z upomnieniem, no i nie zapomnimy wspomnieć o zmianie menu ktorym ten dziwny dom cię raczy. Brokuły i inne takie tam przełknęłyśmy jakoś ale kłąby od kapusty to już przesada. Powiedz im, że sami głąby i leczyć się powinni. A do Kobierzyna chyba od was Balbinko nie jest daleko ? Trzymaj się dzielnie i nie daj sobą pomiatać bo jak tak dalej pójdzie to ciotki na odsiecz przyjadą i porutę zrobią. Zakopią się w domu, obsługi zażyczą - z kąpielą na kilka rąk włącznie bo wiesz Balbinko ludzie inaczej mają i od czasu do czasu mogą w zimie się spłukać. No i menu wam ustalą bo to co widzimy na zdjęciach - te jakieś torty i frykasy - to nie do pomyślenia, żeby psy musiały znosić takie dziwolągi, jak wszyscy mówią, że jedzenie ma być zdrowe i proste. Ot, chociażby schabowy z zasmażaną kapustą.... ,,Twoje ciocie.'' Quote
mamanabank Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 Becia66 napisał(a):,,Kochana Balbinko.'' tylko te ich pomysły nibezpieczne - teraz kąpią jak kaczkę, za chwilę zastrzelą jak kaczkę....i bądż tu mądry co jeszcze z kaczką można zrobić.... aż się boję, bo przecież są jeszcze kaczki szpitalne... I puszczać można kaczki... A już najgorsze to te gumowe kaczki-piszczałki, które trzeba przydusić, żeby piszczały, a Księciuniu lubi tak przydusić kaczuchę... Quote
Florentynka Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Gumowe kaczki zaiste mają u nas przekichane. Wypruwanie piszczałek to ukochana rozrywka, a przoduje w niej Łucja. Póki coś piszczy to parówa łazi napięta i sztywna i musi, no po prostu muuusi wybebeszyć piszczałkę. Kaczki żywe chyba mogą się czuć bezpiecznie - są u sąsiadów, za siatką. Czasem przełażą do nas, jedna nam kiedyś narobiła na baldachim od ambony ( fragmenty ambony leżały w garażu). Żywych Gjalpo nie dusi, tylko pasie. Fakt, że pasie z tybetańską determinacją, na skutek czego kaczka w praktyce nie może się ruszyć, ale rzecz odbywa się bezdotykowo. Mieliśmy kiedyś taką cudną, pluszową psią zabawkę w postaci kaczki czy gęsi. Miała piszczałkę, wydającą taki odgłos jak ptactwo ( a nie jakieś byle jakie piski). Kiedyś znalazłam coś na podłodze - wyglądało strasznie, jakoś tak szpitalnie, jak jakaś rurka z cewnikiem. Akurat gościliśmy pewną mocno starszą osobę. Już się zastanawiałam, jak w sposób niekrępujący zadać owej osobie pytanie, czy przypadkiem nie zgubiła cewnika u nas w salonie, kiedy ujrzałam rozprutą na drobne strzępki pluszową kaczuszkę. No i zagadka się wyjaśniła - to nie był cewnik, tylko aparat głosowy z kaczuszki. Quote
Florentynka Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 POTWÓR!!! W ramach barfowania odbyłyśmy dziś z Dorotą wielką wyprawę po żywność, której plonem jest masa ryb różnych rodzajów, kacze kadłubki, flaki wołowe i inne pyszności. Między innymi płucka wołowe. Akurat taki fajny kawałek się trafił - 2 kilo, czyli na jeden psi obiad. Podzieliłam, każdemu według potrzeb - i co z tego, kiedy ten potwór na nogach od wanny znów ukradł porcję Kangura!!!! Złapał te 40 deko w jednym kawałku w paszczę i ni cholery nie chciał oddać. Dorota ciągnęła za Balbinę, ja z Kangurem za mięso, a Balbina trzymała i nie puściła. No i pożarła te nadprogramowe 40 dkg!!!! Inna sprawa, że pięknie trzyma linię na tym barfie. Quote
Dzika_Figa Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 No a czego się spodziewać po psie, któremu smakołyki najbezpieczniej podawać szczypcami? Najważniejsze, że suczka trzyma linię Quote
majuska Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Aśka, chyba wiedziałaś, że nie bierzesz normalnej suczki tylko parówę z charrrakterem :) Quote
Florentynka Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 majuska napisał(a):Aśka, chyba wiedziałaś, że nie bierzesz normalnej suczki tylko parówę z charrrakterem :) No pewnie! I kochamy ten jej charrrakter i tą parówią determinację. Parówy mają to do siebie, że jak czegoś chcą to duszą i ciałem, no i tą niesłychaną skuteczność w realizacji swoich zamierzeń. Quote
mamanabank Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 Kurczę powinno się z niej brać przykład. Quote
Florentynka Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 Balbina nie chce wracać do domu... A wszystko dlatego, że Gjalpo dostał dziś pół wołowego serca i poszedł z tym do ogrodu. I zamiast zjeść - zakopał. Mając do dyspozycji pół hektara ugoru zakopał to paskudne ścierwo na moim klombie z różami. Dokładnie w samym środku. Teraz biedak siedzi na tych różach i pilnuje, a Balbina krąży i kombinuje jak też to spod niego wykopać. Quote
mamanabank Posted March 9, 2011 Author Posted March 9, 2011 Po co miał kopać na ugorze, jak miał mięciutki klomb :-) A gdzie masz drugą połowę tego serca, może pokaż Balbinie i zaraz wróci :-) Quote
Florentynka Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 Taaa, druga połowa już od dawna jest w Balbinie i innych... Quote
majuska Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 Oj, Aśka, Aśka.....niesprawiedliwie to serce dzielone było:mad::mad::eviltong: Quote
Florentynka Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 Na pierwszym planie - plon wyczesywania Balbiny. Całość widocznych na fotografii wyczesków pochodzi z ud i nasady ogona. Na drugim planie - Balbina. Jak widać coś tam na niej jeszcze zostało. Quote
majuska Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Wygląda jakbyś Gjalpona obskubała Quote
Andzike Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 [quote name='majuska']:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Wygląda jakbyś Gjalpona obskubała[/QUOTE] O fack... To po "pozimowym" trymowaniu Nelki jest chyba mniej kłaków... Quote
Dzika_Figa Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 [quote name='mamanabank']Ha ha ha!!!![/QUOTE] I co się cieszysz? Aśka już te kłaki upycha w kopertę, żeby Wam odesłać. :diabloti: Cały czas się zastanawiam, czy to pluszowe truchło to też wyczesek z Balbiny... :cool3: Quote
Dzika_Figa Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 [quote name='majuska']Mówisz o tym misiu Jasia Fasoli?? :)[/QUOTE] O tym samym! Quote
mamanabank Posted March 10, 2011 Author Posted March 10, 2011 [quote name='Dzika_Figa']I co się cieszysz? Aśka już te kłaki upycha w kopertę, żeby Wam odesłać. :diabloti: [/QUOTE] Obiecała mi przecież pamiątkę, no to teraz wiem co to będzie :-D Quote
Florentynka Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Eeee tam. Pamiątka z Balbiny już ulepiona, tylko muszę ją pokolorować, a to twórcza praca i trza mieć natchnienie, a nie grypę jakąś, jak ja teraz. Ten upiór łowicki dziś wywijał hołubce po całej kuchni. Na obiad były kacze korpusy i zołza się tym razem w Gjalpową porcję wczepiła zębami ( a ja biedna nie mam pięciu rąk, żeby wszystkim podać jednocześnie) i Gjalpo ryczał i miotał tym swoim obiadem z wczepioną Balbiną. Nie puściła, póki się nie urwało! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.