Romka Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Florentynka napisał(a):A ja się poważnie zastanawiam nad przejściem na BARF-owy system żywienia. Mój wet twierdzi, że to jest ok. A zawsze mam w składzie stada jakąś sztukę, co robi problemy z chrupkami - przedtem była to Matysia, a teraz Balbina. A problem z Balbiną jest taki, że ona ma wieczne poczucie, że jest głodna. Na michę z chrupkami rzuca się z wściekłą energią i wchłania. Żre tak szybko, że zapomina oddychać! Bardzo często zdarza się, że ją przytyka przy jedzeniu, albo nawet chrupki wyjeżdżają z Balbiny z powrotem na zewnątrz. Żeby się nie dławiła muszę albo stosować duże chrupki ( żeby nie mogła łykać w całości), albo zalewać je czymś - zupą, jogurtem itp. Z dużymi chrupkami jest problem - ja grymaszę jak chodzi jakość i staram się zmieniać smaki i jeszcze muszą być uniwersalne, dla wszystkich - więc trudno mi się kierować wielkością chrupek. No i gotuję im zupy mięsne dzień w dzień, żeby Balbinie zalać te chrupki. Ale dopiero taka racica czy inne paskudztwo jest dla Balbiny satysfakcjonujące - proces jedzenia trwa długo i suka zaczyna mieć poczucie, że jest najedzona. Matko jedyna prowadzisz jak widzę regularną stołówkę... Quote
mamanabank Posted February 15, 2011 Author Posted February 15, 2011 Psy to uwielbiają i nie ma się co dziwić, swojego czasu dużo czytałam na ten temat. Niestety z mojej największej suki i tej najbardziej kudłatej, wszystko potem fruuuunie, no i koniec, muszą jeść suche i tylko czasami możemy pozwolić sobie na surowiznę w niewielkich ilościach. Quote
Florentynka Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 BARF-owania ciąg dalszy. Bilans strat: rozpieprzony robot kuchenny, rozpieprzony rozdrabniacz do mięsa, jeden ugryziony palec, płat wątroby pod poduszką. Robot i rozdrabniacz do mięsa poległy na pietruszce, której zresztą nikt nie chciał, prócz Balbiny. Taż Balbina użarła w palec Dorotę, która z poświęceniem pomagała mi kroić mięso i wpadła na głupi pomysł poczęstowania suczek. Gjalpo "zakopał" wątrobę na kanapie. I tak miałyśmy szczęście, bo robot zaciął się na pietruszce i nagle ruchem wirowym i z dużym przyspieszeniem wydalił z siebie pokrywkę ( w częściach), tarczę z nożem i pietruszkę. Cud, że nikt niczym nie oberwał w łeb. Pietruszkę porwała i zjadła Balbina. Bilans zysków: miło popatrzeć jak psy jedzą - są zachwycone! Quote
Florentynka Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Gjalpo i Flo to urodzeni BARF-erzy, żują sobie spokojnie, gryzą dokładnie, wszystko jak trzeba. Gorzej z parówami, bo usiłują pożreć wszystko na raz. Zobaczę, jak im ta dieta służy. Quote
Romka Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Cudna historyjka,jak zawsze zresztą,poprawia mi nastrój... Quote
majuska Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 No dobra...przyznam się.....nie wiem dokładnie co to jest ten BARF, tylko tyle, że jest to jakaś specjalna dieta dla psów, tylko dlaczego sie przy tym psuje robot i rozdrabniacz i psy gryzą palce to już nie wiem:oops: Oświeci mnie ktoś:cool3: Quote
figa33 Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 majuska napisał(a):No dobra...przyznam się.....nie wiem dokładnie co to jest ten BARF, tylko tyle, że jest to jakaś specjalna dieta dla psów, tylko dlaczego sie przy tym psuje robot i rozdrabniacz i psy gryzą palce to już nie wiem:oops: Oświeci mnie ktoś:cool3: i mnie :cool3: surowe mięso i warzywa ? Quote
Florentynka Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 BARF czyli Bones And Raw Food. Wedle tej teorii psy powinny jadać surowe mięso - głównie kości, podroby, chrzęści itp, z dodatkiem surowych rozdrobnionych warzyw, i w zasadzie bez wypełniaczy. Robot i rozdrabniacz zepsuły się przy próbie utarcia pietruszki - dziś w menu był surowy śledź ( filety) z warzywami. Dorota wymyśliła, żeby tą pietruszkę potraktować rozdrabniaczem do mięsa, skoro robot padł. Podła pietruszka zablokowała nóż w rozdrabniaczu i spowodowała stopienie plastikowej części jakiejś, dużo iskier i smród. A ugryzienie było związane z tym, że zakupiłyśmy dziś 30 kilo koniny. Przed zamrożeniem chciałam ją poporcjować, a ponieważ latałam szukać śrubek ( Adam produkował skrzynię na rzeźbę, która dziś miała od nas wyjechać. Polegało to na tym, że stukał młotkiem i wołał "o żesz qfa!" jak się uderzył w palec albo jak nie mógł znaleźć: śrubek, gwoździ, śrubokręta, wiertarki, przedłużacza, listewek, folii bąbelkowej, klucza do wiertarki, innego śrubokręta), to Dorota bohatersko zgodziła się pokroić moje 15 kilo mięcha. Stała w kuchni, po łokcie w tym mięsie, otoczona pląsającymi psami no i poczęstowała psy mięsem, a Balbina nie zauważyła, gdzie się kończy mięso a zaczyna palec. I wcale się jej nie dziwię. Edit: ponieważ uważam, ze wszelka przesada jest niezdrowa to zamierzam mieć chrupki, choćby awaryjnie i od czasu do czasu coś gotowanego z jakimś wypełniaczem tez dostaną, bo lubią. No i twaróg, jogurt, czasem jajko. Quote
majuska Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Ahaaaa......:) Ale teraz z kolei mnie zaintrygował temat rzeźby:roll::lol:...kto i co rzeźbił:razz:? Quote
figa33 Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 ale jak to śledź ?:-o taki z beczki , solony ? no nie chyba nie ..zapiłyby się choć moje psy są wszystkożerne , śledź solony bardzo proszę ... zjedzą wszystko , tylko surowy por jest fuuuuuuujjjjj Quote
Florentynka Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 majuska napisał(a):Ahaaaa......:) Ale teraz z kolei mnie zaintrygował temat rzeźby:roll::lol:...kto i co rzeźbił:razz:? Nie rzeźbił, tylko konserwował - znaczy się czyścił i odgloniał i takie tam. Niewielkie marmurowe popiersie o wadze 300 kilo. Panom którzy to przyjechali zabrać o mało kręgosłupy nie postrzelały. figa33 napisał(a):ale jak to śledź ?:-o taki z beczki , solony ? no nie chyba nie ..zapiłyby się choć moje psy są wszystkożerne , śledź solony bardzo proszę ... zjedzą wszystko , tylko surowy por jest fuuuuuuujjjjj Nie, skąd, nie solony! Surowy śledź, zamrożony na świeżo. Dorota odkryła hurtownie ryb, takie śledzie sprzedają w "taflach" - po 10 kilo. Wychodzi 4 zł/kg. Nasz wet twierdzi, że ryby bardzo zdrowe dla psów i te śledzie też jak najbardziej. Quote
majuska Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 No i gdzie te kundle miałyby lepiej...ups...sorki...jeden księciunio rodowodowy przecież :) Quote
Romka Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 O rany,te ryby to fuj ,nie znoszę zapachu świeżych ryb...a śledzi w szczególności... Quote
Florentynka Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Romka napisał(a):O rany,te ryby to fuj ,nie znoszę zapachu świeżych ryb...a śledzi w szczególności... Ale Balbina lubi! Ja wchodząc do sklepu mięsnego staczam ze sobą ciężką walkę, nie znoszę tej całej obróbki mięsa, ale przecież nie będę psów orzechami karmić! A przy chrupkach też mi ich żal- sama lubię eksperymentować z jedzeniem i szukać nowych doznań kulinarnych, więc jakoś fakt , że w chrupkach niby jest wszystko co trzeba mi nie wystarcza, żal mi psów że mają monotonną dietę i zawsze to samo. Obrzydliwe to wszystko, śmierdzi i w ogóle, ale skoro się bierze mięsożerców na garnuszek to trzeba ponieść konsekwencje. Edit: a jutro Gjalpo ma urodziny! Impreza będzie! I jak zwykle - psi tort! Quote
figa33 Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 ale śledzie bardzo zdrowe , naprawdę , dla ludzi i zwierząt moja babcia zawsze twierdziła ,że " na rozum " najlepszy śledź :cool3: to może i ja poszukam takiego mrożonego , 4 zł za kilo ..bardzo tanio tylko gdzie to trzymać ...taką mrożonkę Florentynko macie bardzo przepastne zamrażarki:cool3: Quote
majuska Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Mam nadzieję, że będzie też Gjalpowa imprezka wieczorkiem na wątku, bo chętnie bym sie "wbiła" :):cool3: oczywiście przyszłabym z jakimś " załącznikiem ":p Quote
Andzike Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 majuska napisał(a):Mam nadzieję, że będzie też Gjalpowa imprezka wieczorkiem na wątku, bo chętnie bym sie "wbiła" :):cool3: oczywiście przyszłabym z jakimś " załącznikiem ":p Ja już wybieram kreację na wieczór ;) Quote
figa33 Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 no właśnie , a jaki prezent zażyczył sobie drogi solenizant ? Quote
majuska Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Aśka pewnie cały dzien w kuchni przy garach:roll: Quote
majuska Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Nie ma ich...trudno...ale ja się wbijam : ...Księciuniu nasz kochany:loveu::loveu: Wszystkiego naj naj naj z okazji urodzin:loveu::loveu: Quote
Florentynka Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Solenizant dziękuje za życzenia. Impreza trwa w najlepsze, ale wypuścili mnie na chwilę, żebym wkleiła foty. Zaraz wrzucę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.