jolek68 Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 po tym w jakich warunkach żyły to może teraz wychodzić stopniowo co im dolega, ważne że są bezpieczne a i zajęcie masz dodatkowo :) pewnie w genach po mamie przejęłaś tę dobroć i wrażliwość :) ucałuj mamę i powiedz że może być dumna z córki :) Quote
Evelynkaa Posted February 16, 2010 Author Posted February 16, 2010 jolek68 napisał(a):po tym w jakich warunkach żyły to może teraz wychodzić stopniowo co im dolega, ważne że są bezpieczne a i zajęcie masz dodatkowo :) pewnie w genach po mamie przejęłaś tę dobroć i wrażliwość :) ucałuj mamę i powiedz że może być dumna z córki :) Przekażę mamie :) Dzięki. Jedna nawet jeden dzień kulała na tą jedną obdartą do mięsa nogę... ale już chodzi normalnie znów. Quote
jolek68 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 a tę nóżkę to czymś jej mama przemywa, ponoć rivanol tak do wizyty wetów mógłby być :) Quote
Evelynkaa Posted February 16, 2010 Author Posted February 16, 2010 No właśnie tym preparatem odkażającym (to jest preparat jaki uzywał mój brat podczas zmiany opatrunku po operacji nogi) więc działanie ma na pewno dobre...a na pewno nie zaszkodzi ani też bólu nie sprawia bo nie szczypie. Ale jutro już wet będzie:D Quote
jolek68 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 a jak maluszek :) zadomowił się :) i co białe cudo na to :) Quote
Evelynkaa Posted February 16, 2010 Author Posted February 16, 2010 jolek68 napisał(a):a jak maluszek :) zadomowił się :) i co białe cudo na to :) Maluszek jest też u mojej mamy a ja mieszkam już poza domowym zaciszem ok 10 km od niego dokładnie. Maluszek zwany Alexem :D:D:D tak wyszło że odziedziczył imię po wujku, owszem zadomowił się, jest już odważniejszy bo w dzień w którym przyjechał leżał bez ruchu dopiero jak Alex podszedł to zaczął merdać ogonkiem. Ale już miałam pierwszy telefon w sprawie adopcji...mam nadzieję że się uda :D Quote
Baski_Kropka Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Ciotka.. a ty byś zdjęcia wrzuciła ;P Quote
Evelynkaa Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Jeszcze tu muszę napisać że szczylek nie przeżył nocy :(:(:(:(:( Quote
Evelynkaa Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Mada:) napisał(a):Łosz jejku, cóż się stało?:( Pojechał na sekcję zwłok więc będzie wiadomo dokładnie. Quote
Tośka&Nemo Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Witamy ponownie ;) tak czytam i czytam... Pięknie alexikowi w fiolecie ;) A co do śmierci malucha to współczuje... A kiedy będzie wiadomo co mu było? Quote
Evelynkaa Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 Dziękuję Wam za wsparcie, ale najbardziej mi żal mojego brata, który się zajmował maluchem...też ryczał jak bóbr. Quote
Mada:) Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Biedactwo... ;( Fajnie, że coraz więcej ludzi 'zaraża się' pomocą zwierzakom. ;) To podnosi na duchu! Quote
Baski_Kropka Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Ahh... najtrudniej jest z samą myślą że psiak mógł cierpieć że mogło go coś bolec... mnie się kiedyś tak kocię przekręciło bo było niesamowicie zarobaczone i nie dałam już rady go wyratować :( Quote
Tośka&Nemo Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Ale tu smutno na tej galerii się zrobiło ...;( :( Wiem co czuje twoj brat Bo tez niedawno stracilam moje zwierzatko I Dlugo nieoglam dojsc do siebie, pociesz sie tym ze maly teraz jest bardzo szczesliwy I nie czuje bolu... Nie martw sie naoewno mu tam dobrze ;) Quote
jolek68 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 evelynka a co u kózek ;) dotarł ten wet by Wam pomóc... Quote
Evelynkaa Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 Kopiuje z forum z Umieralni żeby już nie przekręcić: Kózki wszystkie kotne ale ojcem nie jest ten cap co jest też u mojej mamy, tak stwierdził wet. Bo ten ma jakieś małe jaja i stwierdził nawet że może to być jakaś nieudana kastracja, Capik ma gorączkę, dostał antybiotyk. Koziołek Matołek czyli ta kózka co ma rogi jest zdrowa, łapki ma sprawne (mimo tych ran, mają być smarowane oxykortem), jest kotna i to już w ostatniej fazie, bardzo wysoka ciąża. Brązowa kózka Uszatka miała kiedyś narośl na uchu, która już się zrosła dlatego ma zniekształcone uszko, kotna w przedostatniej fazie. I ostatnia bidulka, ma gorączkę, dostała antybiotyk, i ma brzydkie posłuchy na oskrzelach....może być przeziębiona, kotna w przedostatniej fazie. Na skórze są tylko otarcia, skóra czysta bez objawów choroby - dotyczy to wszystkich 4 szt. Zalecenia weterynarza: Smarować nogi oxykortem, podawać gotowane siemie lniane do picia. Do jedzenia siano, marchew i buraki, minimalnie owsa. W piątek jeszcze jedna wizyta i kolejne zastrzyki i jeszcze przywiezie weterynarz witaminki dla mamusiek. Quote
Baski_Kropka Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Kózki to teraz się mają dobrze....oby maluchy zdrowe były! Bo w końcu startu za łatwego nie miały w brzuszkach bo nie wiadomo jak i co im dawano do jedzenia. Może ojcem jest ta kózka co tam zginęła :( W każdym razie....jak będą maluchy to się pochwalcie! :D Quote
Evelynkaa Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 No włśnie prawdopodobnie ten co zginął mógł być ojcem. Oj a z maluchami to nie tak prędko, Kózka która jest najbliżej rozwiązania ma już swój domek w dąbrowie górniczej czy w Rudzie....oj już wszystko mi się myli. U nas może jedna zostanie. Oj jeszcze tylko miesiąc i będzie trawka na ogrodzie to będą sobie brodzić i jeść, teraz śniegu po kolana i stoją i się trzęsą jak owsiki więc ich nie wypuszczam bo nawet biegać nie chcą. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.