g_o_n_i_a Posted June 26, 2006 Author Posted June 26, 2006 Kamyk ze strychu, zmęczony upałem nie chcial pozować dzisiaj do zdjęc. Łobuz. Quote
ewatr Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 g_o_n_i_a napisał(a):Kamyk ze strychu, zmęczony upałem nie chcial pozować dzisiaj do zdjęc. Łobuz. oj cieplutko to było :cool3: trzeba mu wybaczyć lenistwo:sleep2: Quote
grazyna9915 Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 Gdzieś macie plakacik Kajtka, dajcie to rozwieszę w Tychach Quote
MagYa^^ Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 Jesli potrzebny jest plakacik to poprosze o zdjecia i tekst + kontakt do kogo zwracac sie a`propos adopcji - [email protected] Quote
rybon36 Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 ojej, tak mi przykro, czy piszemy dalszy ciąg bajki? Quote
Kara. Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 Piszemy piszemy:multi: Niech chociaż zabiorą go z tego strychu.Utknął tam na amen:razz: Quote
rybon36 Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 eee, nieprawda, już nie, przecież właśnie nie, ok, napiszę dalszą część Quote
evita. Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 [quote name='grazyna9915']Gdzieś macie plakacik Kajtka, dajcie to rozwieszę w Tychach Plakat Kajtusia Kajtuś ma już plakacik, ale nieco "przestarzały" ;) tzn. nie mam na nim fotek uśmiechniętego Kajtka. Ta wersja wymaga aktualizacji, bo przecież Kajtuś nie jest już taki smutny jak na pierwszych fotkach i coraz częściej pokazuje uśmiechniętego pychola :lol: Quote
Kara. Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 rybon36 napisał(a):Z dnia na dzień nasz bezimienny Kajtuś stawał się coraz smutniejszy i popadał w coraz większe odretwienie, poruszał się tylko wtedy, gdy potrzebował załatwić swoja potrzebę i tylko na tyle, żeby odsunąć się od słupa, pod którym leżał ale żeby nie naprężyć łańcucha. Całymi dniami leżał odwrócony tyłem do maleńkiego okienka, jedynego łącznika ze światem.....odwrócony od świata, swojej niedoli i od samego siebie. Nie rozpamiętywał już swojego losu, nie nadsłuchiwał. Nawet nie drżał już , kiedy słyszał odgłosy zwiastujące wizyte oprawcy. Kiedyś, kiedy zrobiło się już całkiem zimno a okienko pokryło się od zewnątrz warstwa białego puchu oprawca po wejściu na górę musiał mocno szarpnąc łańcuchem , żeby przekonac sie, że pies żyje, bo był już prawie pewny, że zowu kundel narobił mu...jak twierdził złośliwie ...kłopotu i zdechł akurat w zimie!!!!. Ale na przekór wszystkiemu a najbardziej samemu sobie Kajtuś nadal żył. Nie wiedział już, czy to jest pierwsza, czy jakaś kolejna zima, kiedy tu trafił, czy wogóle kiedyś był gdzieś indziej. Wyglądał jak kupka nieszczęścia. brudny, skołtuniony, śmierdzący, oczy zaszły mu mglą od ciągłego przebywania w mroku, mięśnie prawie zanikły, nie wiadomo było nawet czy nie odebrało mu głosu, bo nie wył już jak wcześniej. Z dawnego kajtusia pozstały mu sny. to zabawne, choć nic nie pamiętał....te sny...one go cieszyły....rozbawiały nawet....bo obrazy,które w nich przywoływał ciągle go zaskakiwały. Gdzieś bardzo daleko , w głębi Kajtusia wydawało mu się, że on już z nimi kiedyś miła do czynienia ale ponieważ nie umiał ocenić czy to dlatego, że juz się mu kiedyś śniły, czy skąd inąd odpędzał myśl o ich pochdzeniu...pamiętamy, że nie lubił się nad niczym długo zastanawiać. A śnił mu się ogródek, ale nie nazywał się ogródek, bo tego słowa nie pamiętał i snił mu się dobry człowiek, taki niby jak ten , co go bił ale inny, zupełnie inny, taki co dotykał bez bólu, taki, co dawał dobre jedzenie, co wołał go ..a on , Kajtus wtedy biegł, szybko biegł i był wtedy taki.....no właśnie, tego słowa tez nie pamiętał. I razu jednego przyśniło mu się, że te obrazy się połączyły, że był człowiek i był pies i ten zapomniany ogródek i spacer też był......jedzenie i że ktoś go bierze i ogląda i niesie na rękach....i nie mógł się obudzić, starał się ale nie mógł.....bał się, tak batrdzo bał się.....czyżby szedł za panem?tam było światełko...zaraz nie jedno...więcej światełek....ludzie, głosy ,znowu ludzie. Poświęciłam sie i poszukałam.To jest ostatni kawałek.No dobra światełka widział.Ale światełko w tunelu to widzą też w stanie śmierci klinicznej :eviltong: A ja bardzo proszę o dalszy czytelny ciąg.:lol:Ja chcę przeczytać wyraźnie ze go z tego strychu zabrali:cool3: Quote
ewatr Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 [quote name='Kara.']Poświęciłam sie i poszukałam.To jest ostatni kawałek.No dobra światełka widział.Ale światełko w tunelu to widzą też w stanie śmierci klinicznej :eviltong: A ja bardzo proszę o dalszy czytelny ciąg.:lol:Ja chcę przeczytać wyraźnie ze go z tego strychu zabrali:cool3: nie miałam czasu na przeczytanie całego wątku ale to ile dałam rady to i tak mi wystarczy :placz: czytałam kawałek tej historii młodym ludziom tak koło 18 roku życia oto komentarz jednego z nich : "ciotka" jakby ktoś w tym momencie był na " haju " to słuchając tego wziąłby sznur i zwyczajnie się powiesił z rozpaczy :-( pomijam już słownictwo i otwartość tego młodego człowieka ale przesłanie miał zgodne z moimi odczuciami :placz: :-( :placz: Rybon :loveu: pisz dalej.........oby się Kajtkowi los odmienił !!!!!!!!!! Quote
MagYa^^ Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 Kajtus mordeczko pokaz sie wszystkim wskakujac na 1 stronke. Quote
ewatr Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 pamiętacie o mnie ? Kajtuś jestem i dalej tu jestem a nie w domu :-( a tak o mnie napisano na stronie schroniska : Kajtus nie toleruje innych piesków jest wobec nich bardzo agresywny. W stosunku do ludzi jest bardzo ufny i przyjacielski. Bardzo grzecznie chodzi na smyczy i zawsze ma porządek w swoim kojcu. U innych piesków koce \"latają\" po całym boksie a u Kajtusia zawsze jest równo ułożony i nawet go \"nie wymnie\". taki właśnie jestem i czekam na dobrego Pana :loveu: Quote
MagYa^^ Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Kajtuś, to grzeczniacha... Indywidualista.. tylko dlczego nie trafil jeszcze na czlowieka, ktory okazalby mu milosc i szacunek? Quote
agnes_czy Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 [quote name='ewatr']pamiętacie o mnie ? Kajtuś jestem i dalej tu jestem a nie w domu :-( a tak o mnie napisano na stronie schroniska : Kajtus nie toleruje innych piesków jest wobec nich bardzo agresywny. W stosunku do ludzi jest bardzo ufny i przyjacielski. Bardzo grzecznie chodzi na smyczy i zawsze ma porządek w swoim kojcu. U innych piesków koce \"latają\" po całym boksie a u Kajtusia zawsze jest równo ułożony i nawet go \"nie wymnie\". taki właśnie jestem i czekam na dobrego Pana :loveu: Dobra dobra- to było dawno! Teraz już Kajtuś ciut sie zmienił, a mianowicie całkiem dobrze toleruje inne pieski i już wcale nie jest taki pedancik, trochę luziku zyskał, odkąd stał się gwiazdą internetu ;) Tylko z tym domkiem coś nie wychodzi:cool1: Quote
ewatr Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 agnes_czy napisał(a):Dobra dobra- to było dawno! Teraz już Kajtuś ciut sie zmienił, a mianowicie całkiem dobrze toleruje inne pieski i już wcale nie jest taki pedancik, trochę luziku zyskał, odkąd stał się gwiazdą internetu ;) Tylko z tym domkiem coś nie wychodzi:cool1: jednym słowem rozpieściły go Ciotki ;) w tym schronisku i tyle ale niech tam należy się chłopakowi :loveu: po takich przejsciach a z tym domem to chyba trzeba z uporem maniaka:evil_lol: szukać i tyle Quote
ewatr Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 a tak nawiasem mówiąc jesteśmy na 100 stronie a chaty dalej nie widać :-( Quote
irma Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 a na allegro cisza wchodzą czytaja i nic :shake: http://www.allegro.pl/item111089833_kajtus_niezwykly_pies_ze_strychu.html Quote
rybon36 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 a ja bajki dalszy ciąg napisałam w domku , tylko dziś nie miałam czasu przepisac tu, bo robię za dwie odkąd moja wspólniczka kopnięta w głowę przez konia dziś w nocy została zabrana do szpitala, echhhh Quote
ewatr Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 rybon36 napisał(a):a ja bajki dalszy ciąg napisałam w domku , tylko dziś nie miałam czasu przepisac tu, bo robię za dwie odkąd moja wspólniczka kopnięta w głowę przez konia dziś w nocy została zabrana do szpitala, echhhh czekamy na kontynuacje bajki cierpliwie :oops: a wspólniczce dużo zdrowia życzę :loveu: Quote
rybon36 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Ja też:evil_lol: :evil_lol: życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia, bo jeśłi poleży sobie nieco dłużej, to ja się wykończę z przepracowania:evil_lol: :cool3: Quote
g_o_n_i_a Posted June 29, 2006 Author Posted June 29, 2006 Kajtusiu, hopaj na górę! A z Kajtusiem od wczoraj mieszka urocza suczka rasy collie. Kajtuś się nią na początku interesował, bo sunia ma cieczkę, ale Kajtuś jak wiadomo wykastrowany. Poza tym Kajtuś przez cały dzień leżał sobie na chłodnym betonie, bo był straszny upał. Mam nawet dwa zdjęcia, jak sobie Kamyczek śli jak kamyczek. :-) I oficjalnie mowie - Kajtek toleruje i sunieczki i szczeniaczki. Wiec domku, hop hop, gdzie jestes? Quote
ewatr Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 [quote name='g_o_n_i_a']Kajtusiu, hopaj na górę! A z Kajtusiem od wczoraj mieszka urocza suczka rasy collie. Kajtuś się nią na początku interesował, bo sunia ma cieczkę, ale Kajtuś jak wiadomo wykastrowany. Poza tym Kajtuś przez cały dzień leżał sobie na chłodnym betonie, bo był straszny upał. Mam nawet dwa zdjęcia, jak sobie Kamyczek śli jak kamyczek. :-) I oficjalnie mowie - Kajtek toleruje i sunieczki i szczeniaczki. Wiec domku, hop hop, gdzie jestes? tak to jest jak ktos / w tym wypadku ja / ma stare dane sory Kajtuś widac, że jesteś coraz wspanialszym pieskiem i całkiem już "zsocjalizowanym " jak nawet sunia z cieczką cie nie rusza ;) p.s. a GONIA to widzę ma już dostęp do neta :evil_lol: po tej burzy ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.