Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ciociu Rybon gdybyś mi dała do siebie nr telefonu to chętnie zadzwoniłabym, bo chciałam poustalać pewne rzeczy dotyczące Bajki. Myślę, że tam czas bardzo bardzo nagli i jeszcze dzisiaj w nocy posiedziałabym nad nią.

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:placz: A ja od 6.30 modlę się przed kompóterem....jakiś cholerny tydzień. Ludzie pogłópieli. Oddają psy po udanych adopcjach, nie chcą przygarniać nowych. Nic to...zawiozę syncia do szkoły, poudaję, że coś w domu robię i wezmę się za wystawianie i wysyłanie od nowa.
Powysyłam opowiadanie o bajeczce do tych znanych osób, które mają na swoich stronach adresy emailowe......chyba będę musiała kupić jakieś "życie na gorąco", albo co inne żeby mieć nazwiska znanych ludzi.

Czy ktoś ma telefon do "Gazety Wyborczej" bo ten z bezpłatnych ogłoszeń jest nieaktualny.

Posted

Dzwonilam...
Pani nawet nie dzwonila do schroniska, bo zgubila numer, ale na szczescie Jej podalam. Sama stwierdzila, ze miala w niedlugim czasie dzwonic do mnie... Ale bedzie dzwonic do P. Haliny. Wiem tez, ze Ona zastanawiala sie razem z mezem czy lepiej nie byloby, gdyby Kajtek zamieszkal w domku z ogrodkiem. I okazuje sie, ze Pancia po znajomych juz szukala ewentualnego domku. Wszystko sie niedlugo okarze, bo najpierw Pancia musi zadzwonic do P. Haliny, przedstawic Jej swoje warunki, a przede wszystkim przedstawic fakt, ze mieszka w bloku, co moze zawazyc na wybraniu domku dla Kajtka. Dlatego polecam jeszcze troszke potrzymac lapki za Kajtusia... :kciuki:

Posted

Dostałam odpowiedź z jednego z pism, do których wysyłałam opowiadanie o Kajtku:
"Dziekujemy za list. Prosimy o dalszy ciąg historii Kajtka. Postaramy się ją opublikować, choć nie mogę obiecać, kiedy. Nasze pismo jest wydawane społecznie, ma niewielki nakład i zasięg. Koszty druku pokrywane są z wpływów za reklamy. Ostatnio mamy trudnosci organizacyjne i finansowe, które spowodowały przerwę w wydawaniu pisma. Mimo to nie tracimy nadziei, ze uda nam się wydać kolejny numer.

Pozdrawiam serdecznie w imieniu redakcji EKO-U Nas

Barbra Tworek"

Dziewczyny może spróbujcie wysłać opowiadanie do pism lokalnych w naszych miastach. To jest na prawdę dobry materiał dla takiej gazetki.

Posted

.."Mam rece w kieszeniach, a kieszenie jak ocean.."

Misiu a gdzies Ty sie zatopil w tym oceanie..? Cioteczki Mag nie ma na posterunku :( Ale czekam na nowe DOBRE wiadomosc.. i 3mam kicuki! ! !
Pozdrowiania dla Cioteczek dbajacych o dobro Kajtunia :)

Posted

Szaro - biało, szaro , czarno i znow szaro....biało.Tak mijał dzień za dniem . Upalne lato, Kajtusiowy koszmar, przeszło niezauważone w jesień, liście pożółkły , zaczęły spadać, zaczęła się szkoła, grzybobrania.....ale nie dla Kajtusia. On nie wiedział nawet, że jest jesień. Już nie wyglądał jak dawniej...dumny, błyszczący podobny do wspaniałego psa północy jak mawiał Pan, z czasem stał się matowy, wychudł sytaszliwie, sierść pozaplatała się w koszmarne kołtuny, była brudna i cuchnąca, bo Kajtus zaledwie na metr z kawałkiem mógł odejść od słupa, do którego był przywiązany. Na strychu nikt nie sprzątał. Kajtus zapomniał juz prawie jak to jest gdzieś indziej a słowo Pan, zacierało się powoli w jego świadomości i nie wiedział już, czy dobrze pamięta co to znaczy. Zdarzały się chwile, że ożywiał się, coś , może zapach dochodzący z nieszczelnego okienka, może jakis odgłos...wywoływało w jego skołatanej główce obrazy....obrazy z przeszłości. Właściwie Kajtus nie wiedział co z tymi obrazami począć, nie pasowały do niczego, co obecnie go otaczało, niepokoił sie wtedy i wył po nocach. Oczywiście następnego dnia odwiedzał go potwór, właściciel domu i dotkliwie starał się oduczyć nieszczęśnika takiego wyrażania swoich uczuć. Żle sypiał, cały czas nadsłuchiwał w obawie, że oprawca znowu sie pojawi. Zdziczał do reszty. Od ciągłego kręcenia się i szarpania na łańcuchu drewniany słup w kilku miejscach zyskał ciemne wypolerowane znaki - jedyny dowód upływu czasu. Oprócz oprawcy nikt ale to nikt na strych nie zaglądał. Kajtus tymczasem poddał się całkowicie swojemu losowi, nie szarpał się już jak dawniej, nie drapał, nawet nie warczał, kiedy go bito i kopano, kulił się tylko, chował głowę......milczał. Gdyby wiedział co to znaczy śmierć prawdopodobnie chciałby, żeby po niego przyszła któregoś razu. Ale nie wiedział niestety, nie rozumiał i nie pamiętał.....nie pamiętał już jak ma na imię.

Posted

Hopaj Kochanie!
A czy ktos mi moze powiedziec, czy wartaloby wyslac historie Kajtunia do MP? I czy jakas Dobra Duszka moglaby skleić całą historię Kajtka w jedność? Proszę..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...