rybon36 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 przepraszam kajtusiu, że wczoraj nie było dalszego ciągu opowieści ale dopadła mnie pustka w głowie, dziś od 14 zabieram sie z kopyta, wracaj na górę Quote
kaszanna Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Dzisiaj ogłoszenie o Kajtku ma się ukazać w Super Expresie. Zapomniałam kupić gazety. Czy ktoś mógłby sprawdzić? Kajtuś już jest rozwieszony gdzie się da. Teraz należy trzymać mocno kciuki i myśleć o nowych pomysłach. Wczoraj anija podsunęła mi jeden. Opowiadanie o Kajtusiu można rozesłać do znanych osób z prośbą o pomoc w znalezieniu domu. Potrzebne będzie całe opowiadanie ładnie zredagowane i jak najwięcej adresów mailowych. Kto chętny do pomocy? Może ktoś już zna takie adresy? Quote
rybon36 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 ja dziś i jutro dopiszę zakończenie a w każdym razie do poniedziałku, mam sporo pacjentów , mogę popoprawiać błędy i literówki ale wolałabym, żeby ktoś to jeszcze sprawdził po mnie, a z tymi znanymi ludźmi, to dobry pomysł. ......wiecie, jestm wstrząśnięta, Bajka z ruin znowu bezdomna!!!!! Quote
MagYa^^ Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 No nasz maly kudlaty przyjacielu gdzie ten twoj domeczek? Wskakuj na gore :) Quote
evita. Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Przypominamy, że Kajtuś ma już swój plakacik :lol: Oplakatujmy Kajtusiem całą Polskę :evil_lol: Quote
rybon36 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Mijały dni. Ciepła wiosna przeszła niepostrzeżenie w upalne lato. Wszyscy radowali się z wakacji.....tylko nie Kajtuś.Przywiązany na krótkim łańcuchu do słupa na strychu cierpiał niemiłosiernie.Właściciel domu, podły człowiek ani myślał o tym, żeby Kajtusia uwolnić. W niemiłosiernym upale pies całymi dniami sterczał w swoim więzieniu rozpaczliwie spoglądając w oddalone o kilka metrów maleńkie okienko, które dawniej przyjazne teraz stało się również Kajtusiowym katem. Codziennie od wczesnych godzin do zachodu słońca przez to okienko wlewała się lawa upału a słońce dusiło i przypiekało swymi ognistymi ramionami wszystko, co znajdowało się w jego zasięgu.Zdawało się Kajtusiowi, że choć tak bardzo się stara schować przed tym słońcem ono wręcz szuka go zaglądając to z lewej , to z prawej strony w zależności od pory dnia. A kiedy tak zmęczone ściganiem swojej ofiary kładło się spać o zmierzchu Kajtus na chwilę ożywał, wyłaził zza słupa, jadł to, co mu pozostawiono.Najczęściej był to chleb namoczony w wodzie, czasem tylko z dodatkiem czegoś, co przwdopodobnie zostało na dnie jakiegoś garnka z zupą ale było to tak bardzo rzadko, że nie warto o tym wspominać. Noc przynosiła chwilowe ukojenie.Z czasem przekonał się też Kajtuś, że oprócz nocy jego sprzymierzeńcem jest także deszcz...deszcze, którego nie lubił kiedyś, ponieważ moczył jego jedwabiste futerko i łapki....poza tym w deszczowe dni na strych nie przychodził nikt i Kajtuś nie bał się tak bardzo. Deszcz pomagał Kajtusiowi zasnąć i śnic o Panu i o wolności.Najbardziej nie lubił poranków. Po pierwsze dlatego, że nie wiedział, czy tego dna słońce znów będzie starało się go dotknąć swoimi ognistymi, gorącymi palcami, po drugie dlatego, że zły człowiek najczęściej przychodził rano a wtedy.......albo tylko wsuwal miskę albo co nie daj Boże wchodził i wtedy kopał , szarpał i maltretował kajtusiowe ciało zmuszając biednego psinę do wdeptywania w swoje własne odchody kiedy w panicznej ucieczce na oślep staral się schować przed razami. Kajtus nienawidził tych niepewności dlatego nie lubił poranków. Quote
g_o_n_i_a Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 Hej Cioteczki Kochane! Wiecie, ze dzisiaj ktos dzwonil w sprawie Kajtunia? Przepraszam, ze dopiero teraz pisze, ale jakies chorobsko mnie chwyta i nie mialam sily na kompa. Pani jest z Warszawy. Bardzo poruszona sprawą Kamyczka, byla bardzo przejeta faktem katowania w zamknieciu Małego. Wiem, ze miala dzwonic do schroniska. Poza tym ja jutro do niej zadzwonie, zapytam co i jak. Moze ją ta odleglosc pomiedzy Rzeszowem a Warszawa odrazu zniechecila? Nie wiem. Quote
rybon36 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 GONIU dzwoń, dzwoń, my się tu zorganizujemy, zaraz wszystko załatwimy , ja do końca życia będę do pani do wawy jeździć, Kajtusia na raty przewieziemy z Rzeszowa, będę się nim tu opiekowała, błagam , dzwoń!!!!!!nawet pomożemy, doprowadzić go do ładu, a skąd pani o nim wie?może bajkę o Kajtusiu jej podrzucić???? Quote
evita. Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Nie ma człowieka 5 minut na dogo a tu takie newsy :crazyeye: . Goniu, jeżeli tylko zdrówko Ci na to pozwala to proszę zadzwoń do tej Pani. NIech nie przeraża jej odległość. Nie w takie podróże ruszały psy do nowego domku. Zrobimy co w naszej mocy żeby przetransportować Kajtusia. Koniecznie trzeba jej przesłać bajeczkę. To będzie argument, któremu juz nie będzie sie mogła oprzeć :evil_lol: . Quote
rybon36 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Ilonko niemożliwie mnie łechcesz!!!!! hi hi Quote
evita. Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Agatko, ja Cię wcale nie łechcę. Po prostu pisze jak jest. Zaglądałam na wątek Kajtusia kilka razy, ale dopiero Twoja bajka tak rozmiękczyła moje twarde serducho :evil_lol: , że postanowiłam zaangażować się w akcję szukania domu dla Kajtusia P.S. Kaszanna- kupiłam specjalnie dzisiaj Super Express i melduję, że Kajtusiowe ogłoszenie się ukazało.:lol: Quote
anula1959 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 O Boszszeee! Żeby to była prawda! Życzę tego "mojemu" Kajtusiowi.Jeżeli będzie potrzebna składka na transport to do mnie proszę walić jak w dym . Bardzo zależy mi na tym, jak i wszystkim cioteczkom żeby znalazł ukojenie w kochających ramionach swojego człowieka!!!! A opowieść musisz dokończyć Rybon , nie dam Ci żyć!!!! Quote
MagYa^^ Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 ......przecieram óczy i co widze?? :crazyeye: pierwsze zainteresowanie naszym kudelkiem kochanym! :multi: to juz jest ogromny postep! biorac pod uwage, ze 'ta' pani nie czytala historii Kajtusia.. to co to sie bedzie dzialo, jak ludziska poczytaja..;) cioteczko rybon, bedziesz naszym etatowym 'bajko' pisarzem :razz: Quote
rybon36 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 z ochota przystaje a ponieważ nienawidzę robić czegoś bez odpowoiedniej wiedzy więc cichaczem zaopatrzyłam sie w książke na temat pisarstwa i jak do mnie dotrze zaraz rozpoczne nauke, widze jak wiele błędów pisarskich popełniłam w kajtusiowej bajce ale pisałam ją na żywo, bez możliwości korekty:cool3: Quote
MagYa^^ Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 rybon .. szalejesz widze :cool3: i TAK trzymaj! histosie wydaje mi sie trzeba bedzie skonczyc.. jak sie Kajtusiowy domek znajdzie.. Napewno nowemu Panu bedzie milo zaistniec z opowiadaniu... :p Quote
rybon36 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 tak i ja to widzę, czekam więc sobie cichutko az się Gonia odezwie, teraz tymtasem spadam, jutro sie narysuje ok 10.00 Quote
MagYa^^ Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 myślaj rybonku myślaj ;) edukuj się i bedziesz szalec z opowiadaniami. wszyscy czekamy na info. od gosi.. ehh.. cudnie by bylo.. :) tymczasem ja bede do nocki na posterunku, a Tobie rybon dobrego wieczorku :) Quote
rybon36 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 papa, w poniedziałek mam wystąpienie w sprawie ptasiej grypy godzinne przed publika, nie mam czasu się uczyc a materiału na 50 stron, trzymajcie kciukasy, bo jutro kicha z nauki, do nocki, pracuję Quote
evita. Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 rybon36 napisał(a):w poniedziałek mam wystąpienie w sprawie ptasiej grypy godzinne przed publika, nie mam czasu się uczyc a materiału na 50 stron, trzymajcie kciukasy, bo jutro kicha z nauki, do nocki, pracuję Rybonku zamiast smęcić coś o ptasiej grypie opowiedz raczej słuchaczom bajkę o Kajtusiu. Na pewno powalisz ich na kolana:mdleje: i nikt nie będzie ziewał ani nerwowo kręcił się na krześle :evil_lol: Quote
evita. Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Ponownie przypominam, że Kajtus ma swój plakat i nieśmiało prosi kochane Ciocie o pomoc w rozklejaniu. Zapraszam po kajtusiowe plakaty [email protected] Quote
g_o_n_i_a Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 Dobry wieczor! Tak, tak, jeszcze żyje (mimo, ze gratisowo mam dwa wybite palce ;) ) I nic nie przeszkodzi mi w jutrzejszym telefonie do Pani z Warszawy. Cieszę się, ze ta Pani będzie miała zapewnioną Wetkę (Rybon :multi:) i pomoc w transporcie (Cioteczki Kochane :multi:). Tylko czy na pewno bedzie chciala? Oczywiscie jutro sie wyjasni. Niestety, bajki nie prześlę gdyż Pani nie ma dostepu do Internetu (jedynie kafejka i watpie zeby miala swojego maila, chociaz...). Ta Pani dowiedziala sie o Kajtku z gazety, nie wiem jakiej. Ale jak mialam ostatnie 15 minut lekcji to dzwonila do mnie 3 razy, w tym 2 razy nagrala sie na poczte glosowa. Tak sobie mysle... A moze historie Kajtka wyslac do MP? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.