Borówka16 Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 Renata5 napisał(a):Nie udała sie Panu Bogu starość,nie udała...:shake: Jaka kruszynka z niej ! Masz rację ,nie udała się :shake: Quote
luka1 Posted May 27, 2010 Author Posted May 27, 2010 Bunia właściwie przestaje jeść - nie daje rady sama stać przy miseczce. Muszę ją trzymać i nakierowywać pyszczek by mogła zanurzyć jęzorek w papce. Pozostawiona sama sobie wpada do miseczki. Quote
Lilek Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 Matko i córko, biedny Buniś.Luka, maciejeszcze podkłady? Może i się jeszcze coś uda skombinować, bo strych już nie chce się przyznać. Twierdzi, że podkładów już nie ma. Łobuz.:eviltong: Quote
elmira Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 Straszna bida z Bunią. Ech, nawet nie wiem co napisać. Quote
łolkiee Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Lilek napisał(a):Matko i córko, biedny Buniś.Luka, maciejeszcze podkłady? Może i się jeszcze coś uda skombinować, bo strych już nie chce się przyznać. Twierdzi, że podkładów już nie ma. Łobuz.:eviltong: Właśnie otwieram ostatnią paczkę... Są jeszcze pieluchy od Moniki małe ale się tak przytnie tu przytnie i będzie git i majonez :) Quote
Lilek Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 Oluś, majonez to nieee, bo Buniś w niego wpadnie, a starszym paniom nadmiar cholesterolu szkodzi. Olcia, ja postaram się coś wymłodzić z tych dla dorosłych, ale musi się na;)jpierw urodzić wnuczątko moich znajomych, bo teraz to oni głowy nie mają Quote
luka1 Posted May 31, 2010 Author Posted May 31, 2010 dzięki Lilek, jakoś sobie radzimy. Zawsze pozostają rzeczy przekazane przez darczyńców - pościelówka itp. Przecież można między warstwy materiału wkładać folię i też nie przecieknie, nie muszą być podkłady czy pieluchy. To maleńki piesek i duże nie wymaga, więc bez paniki. Wczoraj nawet sama zjadła jedzenko bez nurkowania w nim. Może ma lepsze dni? Quote
luka1 Posted June 5, 2010 Author Posted June 5, 2010 Zawsze tak jest, że po dniach dobrych przychodzą te gorsze. Bunia też miała kilka dni gdy widać było że czuje się lepiej. Jednak ostatnie dwa dni były koszmarne - dla psiny oczywiście. Nie mogła sie podnieść na łapiny, postawiona przewracała się, głowinę wykręcało jej w drugą stronę. Widać było, że nie jest z tym jej dobrze - delikatnie mówiąć.:shake: Wodę, jedzonko, wszystko trzeba był pod pyszczek podstawić i przytrzymać łepek że mogła się napić. Olcia poszła z nią do weta. Dostała kroplówkę jakieś leki i już wieczorem było dobrze. Nawet podreptała po mieszkaniu troszeczkę, ale chyba się zmęczyła bo zaczęła płakać i szukać swojego posłanka.Dostała na dziś i jutro zastrzyki. Przy jej chudzitkim ciałku zatrzyk robi się jak w kamyczek. Quote
Guest Elżbieta481 Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Biedula moja-tak lubię stare psy.. luka1-czy lekarz nie mówi-czy .. Ja wiem,że znów ktoś napisze,że ja to bym wszystkich uśpiła,ale czy ona się nie męczy? Jestes luka1-dobrym,złotym człowiekiem,ale co dla niej jest najlepsze? Tak mi jej szkoda..Wiem,że będziesz umiała podjąc decyzję jak przyjdzie czas-tylko co lekarz mówi? Bo może Twój lekarz u którego bywasz w przeciwieństwie do naszego coś radzi.... E/W Quote
łolkiee Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 waldi481 napisał(a):Biedula moja-tak lubię stare psy.. luka1-czy lekarz nie mówi-czy .. Ja wiem,że znów ktoś napisze,że ja to bym wszystkich uśpiła,ale czy ona się nie męczy? Jestes luka1-dobrym,złotym człowiekiem,ale co dla niej jest najlepsze? Tak mi jej szkoda..Wiem,że będziesz umiała podjąc decyzję jak przyjdzie czas-tylko co lekarz mówi? Bo może Twój lekarz u którego bywasz w przeciwieństwie do naszego coś radzi.... E/W No to tak były rozważania odłącznie poddania buni eutanazji. Ale vet jak ją zobaczył, na pytanie : Usypiamy, czy lecimy z leczeniem. zamilkła, i zaczeła szykować antybiotyk i kroplówkę. Bunia to ładny pies tylko stary... nawet nie jest taka głupia, gdy słyszy dzwięk miksera już wie że zaraz będzie jedzonko budzi się i czeka... :( czasami jest mi jej żal jak patrzę jak idzie.... Quote
luka1 Posted June 6, 2010 Author Posted June 6, 2010 narazie nie wiele zasztrzyki pomagają.Dziś Bunia znowu nie wstaje, ale je i pije - czyli żyje i chce żyć. Quote
elmira Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 Trzymam kciuki za Buńkę. Pewnie trochę to potrwa, żeby zaczęły działać te zastrzyki. Quote
Lilek Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 Luczko, masz rację, najważniejsza jest wola życia. Jeśli jest ona w zwierzu czy człowieku, to jeszcze nie koniec.Nie raz i nie dwa widziałam psy, które poddały się, nie chciały już żyć, tylko mieć spokój. Wtedy, gdy pies jest nieuleczlnie chory, jest czas na pomoc, jaką jest eutanazja. Ale jeśli pies ma taką wolę życia jak ta stareńka kruszynka, nie nam decydować o jej śmierci tylko dlatego, że jest stara i męczy się przy jedzeniu. Quote
luka1 Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 Bunia umarła.:-( Od wczoraj sie nie ruszała, Ola dawała jej kroplówki bo już nie mogła jeść ani pić. Niestety....:-( Quote
Lilek Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Do zobaczenia, kruszynko, po drugiej stronie. Byłaś dzielną psinką i miałaś na koniec życia miłość i najczulszą opiekę. Możę choć trochę wynagrodziło ci to poniewierkę, jaką przeżyłaś. Śpij, maleńka Buniu. Quote
anciaahk Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Bardzo mi przykro, bardzo. Buniu, już nic Cię nie boli [']. Quote
Borówka16 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Śpij spokojnie Bunieczko ,tam Ci jest lepiej ! :( Quote
Syla Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Najważniejsze luka, że babcinka nie odeszła sama.Opiekowałas się nią do samego końca i dzięki Tobie miała godną śmierć.Chyba niedługo i mnie to czeka, bo z moim Lejkiem od kilku dni nie jest dobrze...bardzo się tego boję.Bunia już odpoczywa po trudach swojego życia, a to co Ty jej dałaś jest bezcenne.Bardzo mi przykro. Quote
łolkiee Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 właśnie luka się opiekowała moja Bunia... już mnie nie obudzi w nocy ...:( Quote
Lilek Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Och, Oluś, obie ją pielęgnowałyście. Dla mnie jesteście wzorem cierpliwości i bezinteresownej miłości do zwierzaków. Życie z Bunisią nie było łatwe, bo przecież w każdej chwili musiałyście staruszeczkę widzieć, żeby jej pomóc w razie potrzeby.I dałyście jej tak wiele- jeszcze kilka miesięcy życia bezpiecznego, sytego i pełnego miłości.Bez Was dawno by jej nie było. Jesteście wielkie obydwie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.