Lionees Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='waldi481']Jesteś jednym z najlepszych-najmądrzejszych ludzi jakich mamy zaszczyt poznać choć tylko w świecie internetu. Jeśli faktycznie uaktywnił się i będzie ją bolało- będziesz wiedziała jak jej pomóc. waldi481 A ja mam zaszczyt znać Ją osobiście.To chodzące dobro,mądrość i łagodność.Jest niesamowicie opanowana,cierpliwa,ale też stanowcza i konsekwentna.Gdyby nie jej upór i ogromna miłość do zwierząt,to wielu z nich nie udałoby się pomóc. I nie piszę tego,żeby się podlizać,czy coś....taka po prostu jest Luka i ludzie z Jej fundacji:loveu: Quote
luka1 Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 Renata5 napisał(a):To chodzące dobro,mądrość i łagodność.Jest niesamowicie opanowana,cierpliwa,ale też stanowcza i konsekwentna.:loveu: Matko, ludzie powiedzcie to mojej rodzinie to popękają ze śmiechu i zdziwienia:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Nie mogę, to jasię wogóle nie znałam. :lol::lol::lol: No tera to ja z byle kim nie będę gadać :evil_lol::lol: Quote
sleepingbyday Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 ja też sie podwazelinię, a co: :eviltong: z naszymi rodzinami juz tak jest, nie wiedza, ze jestesmy anioły boskie i matki teresy (troche św. franciszków też) i cuda natury i do nieba żywcem pójdziemy, amen, howgh :diabloti: co u babci? Quote
Lionees Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 luka1 napisał(a):Matko, ludzie powiedzcie to mojej rodzinie to popękają ze śmiechu i zdziwienia:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Nie mogę, to jasię wogóle nie znałam. :lol::lol::lol: No widzisz,jak to obce ludzie wiedzą więcej o Tobie niż Ty sama:razz::loveu: No tera to ja z byle kim nie będę gadać :evil_lol::lol: No ba no masz,jasne:diabloti: sleepingbyday napisał(a): z naszymi rodzinami juz tak jest, nie wiedza, ze jestesmy anioły boskie i matki teresy (troche św. franciszków też) i cuda natury i do nieba żywcem pójdziemy, amen, howgh :diabloti: O, to tyż to! Napisałaś prawdę,świętą prawdę i ...tylko prawdę:mdrmed: Quote
luka1 Posted October 22, 2009 Author Posted October 22, 2009 Bunia jak Bunia, drepcze za mną po mieszkaniu o ile nie zaśnie po drodze. Ale chyba znacznie gorzej się czuje, zwłaszcza wieczorem. Bardzo trudno jest jej ułożyć gnatki do snu. Siada w dziwnej pozycji i ze spuszczoną głową myśli na którą stronę się przewrócić. Ma mięciutki, cieplutki kocyk ( z darów-dziękuję), ale nie zawsze do niego trafia. Delikatnie zaprowadzam ją do kocyka i sadzam na nim a ona znowu myśli na którą stronę ułożyć kości. Kiedy się budzi trzeba natychmiast biec na dwór bo inaczej załatwia się tam gdzie stoi. Z jedzonkiem ma problemy. Musi to być podziabane na drobno bardzo miękie jedzonko. Mymle to długo, z pyszczka jej to wylatuje i trzeba pilnować bo inaczej Mamba jej pomaga w jedzeniu. No i tak sobie zyjemy. Quote
Guest Elżbieta481 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Ile ona ma lat-wet powiedział? Zastanawiam się ilekroć tu zaglądam nad tym ile czasu ona była w tym miejscu w którym ją znalazłaś...Czy ten ..xxxxxsyn,który ją zostawił był tam przed Tobą krótką chwilę czy dawniej? Ej-babulko,babuleczko jak mi żal takich starych psów... Elżbieta Quote
malibo57 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 To dzieło jednego z tych, którzy nie mówią głośno, ale myślą: " ja nigdy nie będę stary - to niemożliwe!" Fascynująca właściwość ludzkiej psychiki:evil_lol: Quote
luka1 Posted November 12, 2009 Author Posted November 12, 2009 nie jest z nią najlepiej, niestety. Bunia ma jedną bardzo złą cechę - nie daje się dotknąć. Na wyciągniętą rękęreaguje wrzaskiem i ogromnym lękiem, tak że nie jest możliwe jej zbadanie. Być może coś ją boli, być moze to tylko strach. Nie wiem. Nawet zapinanie smyczy jest bardzo trudne. Robi się to delikatnie i bardzo powoli a ona i tak przewraca się roztrzęsiona, broniąca się pyszczkiem i wrzeszczy. Myślę, że wcześniej ktoś się jej dał we znaki. Całe dnie spi - jak to staruszka, a kiedy wstaje to sika - nie zawsze uda się być szybszym od niej. Najgorsze jest to ze AŁĆ (kociak) upatrzyła sobie ją na ofjarę :shake:. Co ta psina przechodzi to strach pomysleć. Quote
Guest Elżbieta481 Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Co kociak może jej zrobić?Oj-zmartwiłam się... E/W Quote
elmira Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 waldi481 napisał(a):Co kociak może jej zrobić?Oj-zmartwiłam się... E/W Pewnie kicia spokoju babuleńce nie daje. Mój kociak tez gnębi resztę zwierzaków. Quote
luka1 Posted November 12, 2009 Author Posted November 12, 2009 kotuś jest malutki (ok.7 -8 tygodni) ale strasznie łowny. Poluje więc na Bunię. Zaczaja sie w kąciku i czeka. Wyskakuje nagle gdy Bunia nadejdzi - Bunia przestraszona wrzeszczy. Albo siada gdzieś na stołku albo ławie i czych. Spada z góry na nieświadomą Bunię. Bunia nie ma się czym bronić, w starciu z kotem - błyskawicą jest bez szans. Pilnuję jak mogę ale AŁĆ to sprytna szelma. Quote
Guest Elżbieta481 Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Babinka jako wiekowa dama potrzebuje spokoju-a smarkacza roznosi.Głupotki mu w łepetynie:lol: E/W Quote
sleepingbyday Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 o matko, biedna babcia! musiała faktycznie ostro dostać od zycia :shake:. może na spokojnie sie przekona? ale ten ałć, wredota jedna, nie popuści... Quote
Guest Elżbieta481 Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 Puk,puk-jesteś babulinko w lepszej formie? E/W Quote
luka1 Posted December 23, 2009 Author Posted December 23, 2009 Bunia sie kołacze. Strasznie wychudła, ledwo sie na łapkach trzyma. Ma problemy z jedzeniem. Ale żyje. Załatwia swoje potrzeby w domu, bo na dworze łapiny odmawiaja chodzenia. Jedzonko przechodzi tylko w postaci budyniu - trzeba więc wszystko miksować. ale żyje. Quote
elmira Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Może Malutka postanowiła o figurę zadbać? Hmmmmmmm. co by nie było, dobrze sie Bunia trzyma. Lepiej trafić nie mogła. Quote
Lemoniada Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Mówcie sobie co chcecie, a mnie się ona bardzo podoba! Taka jest krucha i rozczulająca... :) Quote
malibo57 Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Luka, a Convalescense doszedł? Wchodzi jakoś? Quote
jola od jadzi Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Tak sobie czytam, co piszesz Luka o malenkiej i jakbym moją 100-letnią Skowronię widziała. Te lęki, chodzenie w kółeczko aż do przewrócenia sie, wszystko podobne i spowodowane pewnie zmianami neurologicznymi w małej starej główce. Moja Skowronia niewidoma i niesłysząca, z wieloma guzkami na sutkach i sporym guzem na trzustce dała radę przeżyć u mnie cały rok, dzielna z niej była maleńka dziewczynka...Mam nadzieję, że i tej starowince uda się przeżyć czas jakiś w ciepełku domowym, i nawet jeśli będzie to krótki czas to przecież ile radości daje każdy kolejny dzień, który jej podarowałaś... Skowroni już nie ma z nami od miesiąca ale zawsze, gdy widzę taką starowinkę,cieszę się, że są wokół nas ludzie, którzy pochylą głowy nad bezradnymi, zniszczonymi chorobami i podeszłym wiekiem psimi istotkami... Quote
luka1 Posted January 6, 2010 Author Posted January 6, 2010 malibo57 napisał(a):Luka, a Convalescense doszedł? Wchodzi jakoś? Saszetki odpadają - nie liznęła nawet. Puszka owszem troszeczkę zjadła ale konsystencja jest zbyt stała by Bunia mogła ja jeść - rozcieńczałam. Teraz nadal jest na rosołkach gotowanych przez Olę. Ona gotuje mięsko i potem to zalewa kluseczkami lanymi i miksuje. Bunia wcina kilka razy dziennie taką zupkę. Quote
elmira Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Ojej, to jak mój dziadzio. Ma 19 lat i ledwo chodzi. Ale mój zjada wszystko :) Quote
elmira Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Ja gotuję rosół na ćwiartkach z kurczaka, po czym dodaję włoszczyznę. Dodaję świninkę, wołowinki kawałek. Gotuję ok. 2 godzin. Na małym ogniu!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.