Ekiana Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 "Ja wcale nie śpię... Ja się wylęguję" ;) .... Quote
Pliszka Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 Hihi, widać, że kamera Staśki nie onieśmiela ;) Przyzwyczajona do błysku fleszy ;) Słodka mordka :) Quote
ludwa Posted January 18, 2010 Author Posted January 18, 2010 ale jej fajnie, chętnie bym się z nią zamieniła i tak sobie na tym jej posłanku pod kocykiem pospała....:) Quote
Mruczka Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 [FONT=Arial]Pozdrawiam Stasię i jej Panią - odzywam się, bo też mam psa - śpiocha, co mnie nie przestaje dziwić. Adoptowałam Pandę z charakterystyką, że jest to spokojny piesek, który „dużo myśli”, ale nigdy wcześniej nie myślałam, że są psy prowadzące taki tryb życia. [/FONT] [FONT=Arial]Do tej pory w moim domu rodzinnym mieliśmy dwa psy ( samce), które były wręcz hiperaktywne - asystowały nachalnie przy gotowaniu, praniu, pracach ogrodowych - no, we wszystkim, o rannym budzeniu nie wspominając. Bywało to uciążliwe. [/FONT] [FONT=Arial]Tymczasem Pandula najczęściej ŚPI lub LEŻY i MYŚLI. Ponieważ jest młodym psem (około 2 lata) ma oczywiście chwile „głupawki” i nieokiełznanej zabawy, lubi sobie poszczekać, szybko biegać na spacerkach, przepięknie też potrafi się sama bawić, ale aktywność nie jest jej priorytetem. [/FONT] [FONT=Arial]Przy większości prac domowych Panda mi towarzyszy, jednak nie rozrabia i w nich nie uczestniczy, tylko kładzie się obok i - gdy np. prasuję - co robi....... ? wiadomo, myśli. [/FONT] [FONT=Arial]Czasem chciałabym, żeby Panduś była bardziej wszędobylska, brakuje mi trochę psiego ryjka wtryniającego się gdzie trzeba i nie trzeba - no, ale szukałam spokojnej suni , to mam. [/FONT] [FONT=Arial]Chciałam tylko napisać - Witam Stasię w Klubie Psów Aktywnych ......... Intelektualnie. [/FONT] Quote
idusiek Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 dokładnie, Stasia to myślicielka - filozofka :) Quote
Ekiana Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 [quote name='Mruczka'][FONT=Arial]Pozdrawiam Stasię i jej Panią - odzywam się, bo też mam psa - śpiocha, co mnie nie przestaje dziwić. Adoptowałam Pandę z charakterystyką, że jest to spokojny piesek, który „dużo myśli”, ale nigdy wcześniej nie myślałam, że są psy prowadzące taki tryb życia. [/FONT] [FONT=Arial]Do tej pory w moim domu rodzinnym mieliśmy dwa psy ( samce), które były wręcz hiperaktywne - asystowały nachalnie przy gotowaniu, praniu, pracach ogrodowych - no, we wszystkim, o rannym budzeniu nie wspominając. Bywało to uciążliwe. [/FONT] [FONT=Arial]Tymczasem Pandula najczęściej ŚPI lub LEŻY i MYŚLI. Ponieważ jest młodym psem (około 2 lata) ma oczywiście chwile „głupawki” i nieokiełznanej zabawy, lubi sobie poszczekać, szybko biegać na spacerkach, przepięknie też potrafi się sama bawić, ale aktywność nie jest jej priorytetem. [/FONT] [FONT=Arial]Przy większości prac domowych Panda mi towarzyszy, jednak nie rozrabia i w nich nie uczestniczy, tylko kładzie się obok i - gdy np. prasuję - co robi....... ? wiadomo, myśli. [/FONT] [FONT=Arial]Czasem chciałabym, żeby Panduś była bardziej wszędobylska, brakuje mi trochę psiego ryjka wtryniającego się gdzie trzeba i nie trzeba - no, ale szukałam spokojnej suni , to mam. [/FONT] [FONT=Arial]Chciałam tylko napisać - Witam Stasię w Klubie Psów Aktywnych ......... Intelektualnie. [/FONT] MY też pozdrawiam!!! :) i dziękujemy! Ja tez chciałam pieska statecznego - to mam :) Myślicielkę, prowadzącą bardzo aktywne życie senne - potrafi przez sen szczekać i prawie zawsze biega :) Rusza łaputkami i wydaje różne dźwięki, marszczy mordkę :) To jest nawet fajne - tylko żałuję, że moja Stasia sama się nie bawi :( Ani z innymi pieskami. No, przywita się, ok - ale potem patrzy gdzie ja jestem i zmierza do mnie. A nie ukrywam, że Stasia jest spora, potrzebny jej ruch i byłabym wielce wdzięczna i zobowiązana gdyby odrobinę tej aktywności zapewniała sobie sama. Ona natomiast ogranicza ją do obwąchiwania wszystkiego co się da, zostawiania gdzie trzeba sikanych wiadomości i chodzenia tuż za mną, noga w nogę, łapa w łapę :) Jak wychodzi z Łukaszem to wywija aniołki na śniegu i ma wtedy więcej ruchu bo on z nią biega :) Natomiast ze mną najlepsza zabawa jest wtedy jak się jej schowam :) Albo oddziela nas zaspa i Staśka szczeka bo nie chce jej się przebijać przez śnieg aby przyjść do mnie - a jednak bardzo by się chciała koło mnie znaleźć :) A jeszcze lepiej jak się przy tym schowam jej za jakiś samochód :) No, jak już jednak się zdecyduje, przybiegnie to tak kręci doopesia, podszczekuje, zadowolona jest :) Stasi filozofce naprawdę ciężko jest zrobić tego typu zdjęcie - bo aby wywołać taką minę trzeba się nią zajmować - rozbawiać :) zaoferować jej 100% swojego zainteresowania i aktywności. Jak biorę za aparat to już spada dawka procentowa i Stasia wtedy raczej pozuje :) Tak, ona rozumie "pozuj, pięknie pozuj" - zabawnie jest na dworze, kiedy jej mówię "pozuj" - a ludzie się odwracają (zwł. dzieci) :) z zainteresowaniem, kto jest tą modelką :) No, a oczywiście spanie jest najlepszą formą rozrywki :) Po co się rozbierać - najlepiej się walnąć w kimę w "ciuchach" ... :) Quote
Ekiana Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 No i oczywiście mam stały kłopot z żywieniem Stasi :) Trzeba karmę polać olejem i dodać trochę puszki, lub jakiś innych delikatesów ludzkich żeby zechciała zostać nakarmiona :) Z rączki, za łapy, za głos :) Poczynając od malutkich najmniejszych pojedynczych kawałeczków :) Kiedy jesteśmy już w połowie miski i mówię jej, że duża dziewczynka może resztę zjeść sama, to i owszem - zjada sama, ale jeśli pójdę umyć ręce w tym czasie - ryzykuję sporo, że przestanie jeść - bez asysty i towarzystwa jej mało smakuje :) Chyba, że dużo jest tych dodatków do suchej karmy. Oczywiście jest zawsze chętna do kaszanki, kiełbaski swojskiej mocno pachnącej, do chleba ze smalcem ze skwarkami (kiedyś masłem, ale się wyrobiła już :) ). Ale to jest niezdrowe i nie mogę jej ciągle tym karmić, bez sensu. Poza tym od tych mięsnych dodatków do suchej karmy zaczęło jej śmierdzieć z buzi. A suche jedzenie raczej w tym łyka niż rozgryza - czyszcząc żabki przy tym. Reasumując wychodzi mi to wszystko nie tylko drogo, ale nie zdrowo, nie przynosi też wymiernego efektu żywieniowego. Nawet kiełbasa się nudzi :) Niestety - miałam doświadczenia, że chciałam dać zajawkę przed posiłkiem na rozsmakowanie w postaci kiełbaski, a Stasia nie, nie chciała :) Tak wiec tym razem zamówiłam karmę o większych walorach smakowych, Acanę. Dziś ma przyjść kurierem, ciekawe czy Stasia ją zaakceptuje. Podawałam jej z ręki na śniadanie karmę, ale bez dodatków. Oczywiście Stasia nie ma na to ochoty :) :) Stasia podchodzi raz po raz i trąca nochalem, chcę być głaskana, myślę, że coś by też rzuciła na ruszt - ale lepszego :) Ale nie będę jej dawać ciągle psich fast foodów - bez sensu. Ciekawe jak będzie z Acaną. Swoją drogą Stasia mogłaby być psem testowym do reklam :) Udowodniłaby, która karma dobra (smaczna), a która nie :) Inna sprawa, że powinnam być bardziej stanowcza. Znów nie udaje mi się zabrać po 15 min. miskę. Wolę ją nakarmić i mieć czyste sumienie. Ale chociaż wiem, że to bez sensu - ciężko to zrobić :) Quote
Ekiana Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Acha - tak jak ona leży na tych zdjęciach, raz na boku, raz na brzuchu - w takiej pozycji zazwyczaj je swoje posiłki :) Quote
ludwa Posted January 29, 2010 Author Posted January 29, 2010 To taki typ. Na stacji też była wybredna:) Jak zawoziłam puszkę, to nie chciała ale okazało się, że pracownicy z biura ją podkarmiają, więc pewnie kanapki z szynką były lepsze. A że ją rozwydrzyliście do granic możliwości, to już kolejna sprawa:))) A coś w sprawie guzków będziecie robić? Quote
Ekiana Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Acha i mam jeszcze jedną sprawę. Rozwaliła nam się sofa (elementy prowadnic) dokładnie ta: W związku z tym cześć poszła na śmietnik, ale zachowałam to co wydaje się użyteczne. Tzn. materace i taki jak by zagłówek. Pomyślałam, że może to stanowić legowisko dla psa, a zagłówek, może nawet dla kilku kotów. Nie chcę się wygłupić, ale wydawało mi się, że jest zima i w różnych kondycjach finansowych są schroniska. Ludzie śpią po podłogach w noclegowniach, domyślam się, że dla zwierząt to trudny czas, więc może i coś takiego się przydać. Ongiś legnickie schronisko prosiło choćby o używane kołdry... Jeśli jest taka potrzeba mogę te materace dowieźć gdzie trzeba w ustalonym terminie (np. weekend). I jeśli potrzeba więcej zdjęć to też zrobię aby było wiadomo czy to ma sens i będzie użyteczne. Quote
Ekiana Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 [quote name='ludwa']To taki typ. Na stacji też była wybredna:) Jak zawoziłam puszkę, to nie chciała ale okazało się, że pracownicy z biura ją podkarmiają, więc pewnie kanapki z szynką były lepsze. A że ją rozwydrzyliście do granic możliwości, to już kolejna sprawa:))) A coś w sprawie guzków będziecie robić?[/QUOTE] Tak, będziemy robić w sprawie guzków, ale na razie wydaje mi się, że pogoda nie sprzyja inicjatywom. Chciałam trochę odczekać aż śnieg odpuści i zrobi się bardziej przyjaźnie. Quote
Ekiana Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Stasia - zaskoczona bo nakryta w cudzym łóżku :) A tu widać, że jej głupio, ale na bezczelnego będzie leżeć i póki nie dostanie wyraźnego sygnału z nowego gniazda nie zrezygnuje :) Zresztą ona wie, ze ja udaję, że niby nie wiem, że ona tam chodzi :) Quote
Ekiana Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 A tu kilka zdjęć tych materacy, o których pisałam wyżej. Nie jest to Bóg wie co i zdaję sobie sprawę. Ja mam po prostu naturę chomika i żal mi wyrzucać rzeczy, z których jakiś użytek bym była skłonna zrobić. Czasem zwierzęta czy ludzie mają kawałek gazety za posłanie, a tu te materace są naprawdę nie wyleżane. Lubiłam tą kanapę, także kupiliśmy ją używaną i z troszkę obszarpaną tapicerką - ponieważ wcześniejsi właściciele mieli szalone dzieci :) Sofa straciła na wyglądzie, ale nie zdążyła zostać wyleżana, wysiedziana. Ja bym na te materace np. uszyła nowe pokrowce z jakiejś mocnej tkaniny (ale nie mam maszyny do szycia, to tylko wizja :) ) i nikt by się nawet nie domyślił, że kiedyś była to sofa :) Quote
Ekiana Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Przyszedł wór z nowym jedzeniem :) Oto zdjęcia - chyba starczą za komentarz :) Stasia stała!! :) No, najpierw leżała i pierwszego orzeszka z założenia nie chciała wziąć do buzi. :) Ja jej tłumaczyłam, że całe jaja z okolicznych farm, że ekologiczne, że łososie w lodzie transportowane, nie mrożone. Ale nic to :) No, to jej tłumacze że to z Vacouver do niej specjalnie przyleciało, namawiam namawiam i skusiła się na jednego orzeszka, na drugiego ... za łapę oczywiście, ze drugą, trzecią, czwartą - a potem jak dałam całą miskę (pierw z połową porcji żeby nie było za wielkich strat gdyby jednak odmówiła). Ale poczuła smak - poczuła zew, aż wstała i widać jak jadła :) Karma droga, ale mina Stasi bezcenna. Zresztą jest to część mojej kampanii antyguzkowej - chcę ją trochę wzmocnić przed zabiegiem. A potem jak się już skończyło "śniadanie" to poszła do kuchni węszyć gdzie ejst schowane to jedzenie :) Pierwszy raz coś takiego uczyniła :) Poprzednia karma właściwie też jej smakowała jak już rozkręciła się do jedzenia, ale trzeba było ten apetyt roziskrzyć. Bywało to męczące. Quote
ludwa Posted January 29, 2010 Author Posted January 29, 2010 Ciekawe na jak długo smaka złapała:) Quote
Ekiana Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 No właśnie ! :) - też się zastanawiam i obawiam jednocześnie :) Quote
ludwa Posted January 29, 2010 Author Posted January 29, 2010 NO! Najwyrazniej to prawda ze nalezy cieszyc sie chwila:eviltong: Quote
Ekiana Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 weź nie kracz, tyle kasy wydałam ;) i emocji :) opis tej karmy taki fajny, że sama chętnie bym się czymś takim żywiła :) szkoda, że to dla psów (mogliby produkować coś takiego w wersji ludzkiej :) miałabym czym zastąpić zupki chińskie :) ) Quote
ludwa Posted January 29, 2010 Author Posted January 29, 2010 możesz zawsze spróbować, zawsze zdrowsze niż czipsy;) a jak za twarde, to można namoczyć i też będzie:) swoją drogą pewnie w porównaniu do zupek też zdrowsze i pożywniejsze;)))) Quote
Ekiana Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 [quote name='ludwa']możesz zawsze spróbować, zawsze zdrowsze niż czipsy;) a jak za twarde, to można namoczyć i też będzie:) swoją drogą pewnie w porównaniu do zupek też zdrowsze i pożywniejsze;))))[/QUOTE] Na pewno tak, ale póki co zostanę przy swoich substytutach żywności ;) gdyż na razie Stasi smakuje nowa karma - ale - w kuchni je tylko w towarzystwie. Wystarczy wyjść i Stasia już idzie za mną :) Najlepiej je kiedy daje się jej w ramach łapówki :) Ale smakuje jej na tyle, ze łapówkę skłonna jest przyjąć nawet na dworze :) Quote
Ekiana Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Tak, łapówkara, ale honorowa. :) Kiedy widzi, ze musi zostać sama w domu od razu smutnieje, robi minę jak by została ukarana - naprawdę mimikę ma iście wymowną :) Zostawiłam jej więc dwa ciasteczka i kiełbasę (w normalnych okolicznościach za nią przepada - kiełbasa swojska z zapachem:)) I nie tknęła niczego! :) Jak wróciłam, to rozbawiłam ją poprosiłam o łapę i głos to zjadła z ogromnym smakiem :) Quote
Ekiana Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 I mały foto-skrócik z ostatnich momentów :) I to nie żadna powtórka :) Ona naprawdę się tak pięknie lubi patrzeć :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.