Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 659
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted

[FONT=Arial]Pozdrawiam Stasię i jej Panią - odzywam się, bo też mam psa - śpiocha, co mnie nie przestaje dziwić. Adoptowałam Pandę z charakterystyką, że jest to spokojny piesek, który „dużo myśli”, ale nigdy wcześniej nie myślałam, że są psy prowadzące taki tryb życia. [/FONT]

[FONT=Arial]Do tej pory w moim domu rodzinnym mieliśmy dwa psy ( samce), które były wręcz hiperaktywne - asystowały nachalnie przy gotowaniu, praniu, pracach ogrodowych - no, we wszystkim, o rannym budzeniu nie wspominając. Bywało to uciążliwe. [/FONT]
[FONT=Arial]Tymczasem Pandula najczęściej ŚPI lub LEŻY i MYŚLI. Ponieważ jest młodym psem (około 2 lata) ma oczywiście chwile „głupawki” i nieokiełznanej zabawy, lubi sobie poszczekać, szybko biegać na spacerkach, przepięknie też potrafi się sama bawić, ale aktywność nie jest jej priorytetem. [/FONT]
[FONT=Arial]Przy większości prac domowych Panda mi towarzyszy, jednak nie rozrabia i w nich nie uczestniczy, tylko kładzie się obok i - gdy np. prasuję - co robi....... ? wiadomo, myśli. [/FONT]

[FONT=Arial]Czasem chciałabym, żeby Panduś była bardziej wszędobylska, brakuje mi trochę psiego ryjka wtryniającego się gdzie trzeba i nie trzeba - no, ale szukałam spokojnej suni , to mam. [/FONT]

[FONT=Arial]Chciałam tylko napisać - Witam Stasię w Klubie Psów Aktywnych ......... Intelektualnie. [/FONT]

Posted

[quote name='Mruczka'][FONT=Arial]Pozdrawiam Stasię i jej Panią - odzywam się, bo też mam psa - śpiocha, co mnie nie przestaje dziwić. Adoptowałam Pandę z charakterystyką, że jest to spokojny piesek, który „dużo myśli”, ale nigdy wcześniej nie myślałam, że są psy prowadzące taki tryb życia. [/FONT]

[FONT=Arial]Do tej pory w moim domu rodzinnym mieliśmy dwa psy ( samce), które były wręcz hiperaktywne - asystowały nachalnie przy gotowaniu, praniu, pracach ogrodowych - no, we wszystkim, o rannym budzeniu nie wspominając. Bywało to uciążliwe. [/FONT]
[FONT=Arial]Tymczasem Pandula najczęściej ŚPI lub LEŻY i MYŚLI. Ponieważ jest młodym psem (około 2 lata) ma oczywiście chwile „głupawki” i nieokiełznanej zabawy, lubi sobie poszczekać, szybko biegać na spacerkach, przepięknie też potrafi się sama bawić, ale aktywność nie jest jej priorytetem. [/FONT]
[FONT=Arial]Przy większości prac domowych Panda mi towarzyszy, jednak nie rozrabia i w nich nie uczestniczy, tylko kładzie się obok i - gdy np. prasuję - co robi....... ? wiadomo, myśli. [/FONT]

[FONT=Arial]Czasem chciałabym, żeby Panduś była bardziej wszędobylska, brakuje mi trochę psiego ryjka wtryniającego się gdzie trzeba i nie trzeba - no, ale szukałam spokojnej suni , to mam. [/FONT]

[FONT=Arial]Chciałam tylko napisać - Witam Stasię w Klubie Psów Aktywnych ......... Intelektualnie. [/FONT]

MY też pozdrawiam!!! :) i dziękujemy!

Ja tez chciałam pieska statecznego - to mam :) Myślicielkę, prowadzącą bardzo aktywne życie senne - potrafi przez sen szczekać i prawie zawsze biega :) Rusza łaputkami i wydaje różne dźwięki, marszczy mordkę :)

To jest nawet fajne - tylko żałuję, że moja Stasia sama się nie bawi :( Ani z innymi pieskami. No, przywita się, ok - ale potem patrzy gdzie ja jestem i zmierza do mnie.
A nie ukrywam, że Stasia jest spora, potrzebny jej ruch i byłabym wielce wdzięczna i zobowiązana gdyby odrobinę tej aktywności zapewniała sobie sama. Ona natomiast ogranicza ją do obwąchiwania wszystkiego co się da, zostawiania gdzie trzeba sikanych wiadomości i chodzenia tuż za mną, noga w nogę, łapa w łapę :)

Jak wychodzi z Łukaszem to wywija aniołki na śniegu i ma wtedy więcej ruchu bo on z nią biega :)
Natomiast ze mną najlepsza zabawa jest wtedy jak się jej schowam :) Albo oddziela nas zaspa i Staśka szczeka bo nie chce jej się przebijać przez śnieg aby przyjść do mnie - a jednak bardzo by się chciała koło mnie znaleźć :)
A jeszcze lepiej jak się przy tym schowam jej za jakiś samochód :)
No, jak już jednak się zdecyduje, przybiegnie to tak kręci doopesia, podszczekuje, zadowolona jest :)







Stasi filozofce naprawdę ciężko jest zrobić tego typu zdjęcie - bo aby wywołać taką minę trzeba się nią zajmować - rozbawiać :) zaoferować jej 100% swojego zainteresowania i aktywności. Jak biorę za aparat to już spada dawka procentowa i Stasia wtedy raczej pozuje :)
Tak, ona rozumie "pozuj, pięknie pozuj" - zabawnie jest na dworze, kiedy jej mówię "pozuj" - a ludzie się odwracają (zwł. dzieci) :) z zainteresowaniem, kto jest tą modelką :)

No, a oczywiście spanie jest najlepszą formą rozrywki :)
Po co się rozbierać - najlepiej się walnąć w kimę w "ciuchach" ... :)

Posted

No i oczywiście mam stały kłopot z żywieniem Stasi :)
Trzeba karmę polać olejem i dodać trochę puszki, lub jakiś innych delikatesów ludzkich żeby zechciała zostać nakarmiona :) Z rączki, za łapy, za głos :)
Poczynając od malutkich najmniejszych pojedynczych kawałeczków :)
Kiedy jesteśmy już w połowie miski i mówię jej, że duża dziewczynka może resztę zjeść sama, to i owszem - zjada sama, ale jeśli pójdę umyć ręce w tym czasie - ryzykuję sporo, że przestanie jeść - bez asysty i towarzystwa jej mało smakuje :)
Chyba, że dużo jest tych dodatków do suchej karmy.
Oczywiście jest zawsze chętna do kaszanki, kiełbaski swojskiej mocno pachnącej, do chleba ze smalcem ze skwarkami (kiedyś masłem, ale się wyrobiła już :) ).
Ale to jest niezdrowe i nie mogę jej ciągle tym karmić, bez sensu.
Poza tym od tych mięsnych dodatków do suchej karmy zaczęło jej śmierdzieć z buzi. A suche jedzenie raczej w tym łyka niż rozgryza - czyszcząc żabki przy tym.

Reasumując wychodzi mi to wszystko nie tylko drogo, ale nie zdrowo, nie przynosi też wymiernego efektu żywieniowego. Nawet kiełbasa się nudzi :) Niestety - miałam doświadczenia, że chciałam dać zajawkę przed posiłkiem na rozsmakowanie w postaci kiełbaski, a Stasia nie, nie chciała :)

Tak wiec tym razem zamówiłam karmę o większych walorach smakowych, Acanę. Dziś ma przyjść kurierem, ciekawe czy Stasia ją zaakceptuje.
Podawałam jej z ręki na śniadanie karmę, ale bez dodatków. Oczywiście Stasia nie ma na to ochoty :) :)

Stasia podchodzi raz po raz i trąca nochalem, chcę być głaskana, myślę, że coś by też rzuciła na ruszt - ale lepszego :)
Ale nie będę jej dawać ciągle psich fast foodów - bez sensu.

Ciekawe jak będzie z Acaną.
Swoją drogą Stasia mogłaby być psem testowym do reklam :)
Udowodniłaby, która karma dobra (smaczna), a która nie :)

Inna sprawa, że powinnam być bardziej stanowcza. Znów nie udaje mi się zabrać po 15 min. miskę.
Wolę ją nakarmić i mieć czyste sumienie.
Ale chociaż wiem, że to bez sensu - ciężko to zrobić :)

Posted

To taki typ. Na stacji też była wybredna:) Jak zawoziłam puszkę, to nie chciała ale okazało się, że pracownicy z biura ją podkarmiają, więc pewnie kanapki z szynką były lepsze. A że ją rozwydrzyliście do granic możliwości, to już kolejna sprawa:))) A coś w sprawie guzków będziecie robić?

Posted

Acha i mam jeszcze jedną sprawę.
Rozwaliła nam się sofa (elementy prowadnic) dokładnie ta:
W związku z tym cześć poszła na śmietnik, ale zachowałam to co wydaje się użyteczne.
Tzn. materace i taki jak by zagłówek.

Pomyślałam, że może to stanowić legowisko dla psa, a zagłówek, może nawet dla kilku kotów.
Nie chcę się wygłupić, ale wydawało mi się, że jest zima i w różnych kondycjach finansowych są schroniska. Ludzie śpią po podłogach w noclegowniach, domyślam się, że dla zwierząt to trudny czas, więc może i coś takiego się przydać.
Ongiś legnickie schronisko prosiło choćby o używane kołdry...

Jeśli jest taka potrzeba mogę te materace dowieźć gdzie trzeba w ustalonym terminie (np. weekend).
I jeśli potrzeba więcej zdjęć to też zrobię aby było wiadomo czy to ma sens i będzie użyteczne.

Posted

[quote name='ludwa']To taki typ. Na stacji też była wybredna:) Jak zawoziłam puszkę, to nie chciała ale okazało się, że pracownicy z biura ją podkarmiają, więc pewnie kanapki z szynką były lepsze. A że ją rozwydrzyliście do granic możliwości, to już kolejna sprawa:))) A coś w sprawie guzków będziecie robić?[/QUOTE]

Tak, będziemy robić w sprawie guzków, ale na razie wydaje mi się, że pogoda nie sprzyja inicjatywom. Chciałam trochę odczekać aż śnieg odpuści i zrobi się bardziej przyjaźnie.

Posted

Stasia - zaskoczona bo nakryta w cudzym łóżku :)



A tu widać, że jej głupio, ale na bezczelnego będzie leżeć i póki nie dostanie wyraźnego sygnału z nowego gniazda nie zrezygnuje :) Zresztą ona wie, ze ja udaję, że niby nie wiem, że ona tam chodzi :)


Posted

A tu kilka zdjęć tych materacy, o których pisałam wyżej. Nie jest to Bóg wie co i zdaję sobie sprawę.
Ja mam po prostu naturę chomika i żal mi wyrzucać rzeczy, z których jakiś użytek bym była skłonna zrobić. Czasem zwierzęta czy ludzie mają kawałek gazety za posłanie, a tu te materace są naprawdę nie wyleżane.
Lubiłam tą kanapę, także kupiliśmy ją używaną i z troszkę obszarpaną tapicerką - ponieważ wcześniejsi właściciele mieli szalone dzieci :)
Sofa straciła na wyglądzie, ale nie zdążyła zostać wyleżana, wysiedziana.

Ja bym na te materace np. uszyła nowe pokrowce z jakiejś mocnej tkaniny (ale nie mam maszyny do szycia, to tylko wizja :) ) i nikt by się nawet nie domyślił, że kiedyś była to sofa :)





Posted

Przyszedł wór z nowym jedzeniem :)

Oto zdjęcia - chyba starczą za komentarz :)



Stasia stała!! :)
No, najpierw leżała i pierwszego orzeszka z założenia nie chciała wziąć do buzi. :) Ja jej tłumaczyłam, że całe jaja z okolicznych farm, że ekologiczne, że łososie w lodzie transportowane, nie mrożone. Ale nic to :) No, to jej tłumacze że to z Vacouver do niej specjalnie przyleciało, namawiam namawiam i skusiła się na jednego orzeszka, na drugiego ... za łapę oczywiście, ze drugą, trzecią, czwartą - a potem jak dałam całą miskę (pierw z połową porcji żeby nie było za wielkich strat gdyby jednak odmówiła).
Ale poczuła smak - poczuła zew, aż wstała i widać jak jadła :)
Karma droga, ale mina Stasi bezcenna.
Zresztą jest to część mojej kampanii antyguzkowej - chcę ją trochę wzmocnić przed zabiegiem.

A potem jak się już skończyło "śniadanie" to poszła do kuchni węszyć gdzie ejst schowane to jedzenie :)
Pierwszy raz coś takiego uczyniła :)

Poprzednia karma właściwie też jej smakowała jak już rozkręciła się do jedzenia, ale trzeba było ten apetyt roziskrzyć.
Bywało to męczące.

Posted

weź nie kracz, tyle kasy wydałam ;) i emocji :)
opis tej karmy taki fajny, że sama chętnie bym się czymś takim żywiła :) szkoda, że to dla psów (mogliby produkować coś takiego w wersji ludzkiej :) miałabym czym zastąpić zupki chińskie :) )

Posted

możesz zawsze spróbować, zawsze zdrowsze niż czipsy;) a jak za twarde, to można namoczyć i też będzie:) swoją drogą pewnie w porównaniu do zupek też zdrowsze i pożywniejsze;))))

Posted

[quote name='ludwa']możesz zawsze spróbować, zawsze zdrowsze niż czipsy;) a jak za twarde, to można namoczyć i też będzie:) swoją drogą pewnie w porównaniu do zupek też zdrowsze i pożywniejsze;))))[/QUOTE]

Na pewno tak, ale póki co zostanę przy swoich substytutach żywności ;) gdyż na razie Stasi smakuje nowa karma - ale - w kuchni je tylko w towarzystwie. Wystarczy wyjść i Stasia już idzie za mną :) Najlepiej je kiedy daje się jej w ramach łapówki :) Ale smakuje jej na tyle, ze łapówkę skłonna jest przyjąć nawet na dworze :)

Posted

Tak, łapówkara, ale honorowa.
:)
Kiedy widzi, ze musi zostać sama w domu od razu smutnieje, robi minę jak by została ukarana - naprawdę mimikę ma iście wymowną :)
Zostawiłam jej więc dwa ciasteczka i kiełbasę (w normalnych okolicznościach za nią przepada - kiełbasa swojska z zapachem:))
I nie tknęła niczego! :)
Jak wróciłam, to rozbawiłam ją poprosiłam o łapę i głos to zjadła z ogromnym smakiem :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...