Ekiana Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 ludwa napisał(a)::) Najlepiej to do obu:) ale skoro Jagielski widział wyniki, to może do tego, który widział to pierwotnie i poprosić go, żeby jeszcze z Jagielskim skonsultował:) Zobaczę do kogo się uda zarejestrować. Oni rzeczywiście się ze sobą konsultują. W ogóle ten onkolog co ją badał przed to i podczas odbioru z operacji do nas przyszedł i rozmawiał. Tak ze dość dobre wrażenie na mnie zrobił. Dam znać jak się uda to rozegrać. Quote
Ekiana Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Cisza bo sesja trwa :) więcej napisze w przyszłym tygodniu - będę już po i będą nowe zdjęcia :) Cały czas myślę nad tym, że bzdury napisałam wcześniej, że nie robiłam Stasi zdjęć. No może takich a'la sesja to nie. Jednak Stasia przecież żegnała prezydenta :) i to nawet w dniu kiedy to się stało. Stasia też doglądała wałów czy przeciekają czy nie :) Stasia Stasia! Stasia była w między czasie z pańciem na długim weekendzie w Legnicy. Naodwiedzała się gości co nie miara, zmęczona taka przyjechała i ... chyba obrażona na mnie. Może za to, że nie pojechałam z nimi. No ale wróciła taka odmieniona, już suńcia pańcia, nie pani. No,ale zdążyło jej przejść, teraz znów jest po staremu. Z mega newsów, to załatwiliśmy Stasi "kolonie" ;) Tzn. w sierpniu Stasia pojedzie do hotelu do pani Marysi - tej dokładnie tej samej, która się nią tak pięknie opiekowała nim Stasia do nas trafiła. Ciekawe jak Stasia to odbierze - będzie miała pewnie pieski do towarzystwa i na pewno wspaniałą opiekę. No dobra, reszta w przyszłym tygodniu - pozdrawiamy!!! Quote
ludwa Posted June 12, 2010 Author Posted June 12, 2010 To czekamy na niusy:) Tak sobie myślę o Stasi, tym bardziej, że wpadł mi w ręce kolejny fajny psiak. Znowu spory i zupełnie spokijny, ułożony;) Charakterologicznie jak Stasia:) Teraz jest Rychu:) I marzy mi się taki sam dom jak stasiny.... Quote
ludwa Posted June 13, 2010 Author Posted June 13, 2010 idusiek napisał(a):O Ryszardzie mówisz li to ?:) li, o Ryszardzie. A masz inne zdanie w tym temacie?;) Quote
Ekiana Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Dzięki :) Stasia wycałowana, wypieszczona i zaraz idzie na spacer, ale wpierw wstawię obiecane zdjęcia :) naszej cudownej Stasi o cudownym charakterze, bardzo spokojnej ... :) ... więc tak - zaczynamy od tego, że Stasia była złożyć hołd zmarłemu Prezydentowi jeszcze tej samej nocy w sobotę kiedy to się stało... Następnie wielkim wydarzeniem było zagrożenie powodzią :) Naprawdę Stasia się martwiła. Trzeba było wszystko sprawdzić, obwąchać, zwrócić baczną uwagę na wały. Naprawdę kiedy Stasia czuwa Warszawa może czuć się bezpieczna :) Quote
Ekiana Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 W między czasie zrobiło się lato i warto nieco powypoczywać w parku przy patyku :) Istotnym elementem letniej metamorfozy jest nowe futro (w trakcie zrzucania starego) oraz modne ekologiczne nakrycie głowy. Naprawdę warto być trendy kiedy tyle piesków dookoła :) Quote
ludwa Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Chyba zawsze będę po wrażeniem jej stoickiego spokoju:) Quote
Ekiana Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 A cóż to? Goście :) To zdjęcia z dziś rano. Odwiedzili na znajomi wraz z maleńką suczką labradorką - Fumą :) Dynamiczna, rozhasana! Ach cóż to się działo :) !! Oczywiście Stasia patrzyła sceptycznie na to pacholę. Po cóż się tyle ruszą ci tracić energię? Przecież jeść podadzą do łóżka, potem pić podadzą - bez sens, strata energii, która można spożytkować na spanie ... Nasza kochana, spokojna Stasia zniesie być może wiele, ale pewnym rzeczom mówi dość!! Co za dużo to nie zdrowo!!! Cóż za spojrzenie... Cisza przed burzą - jestem niby owieczką, ale czasem zmieniam się w wilka!! :) Quote
Ekiana Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 ludwa napisał(a):Chyba zawsze będę po wrażeniem jej stoickiego spokoju:) Tjaaa - akurat :) Zobacz na ostatnie zdjęcie, które dziś wstawiłam :) To przestaniesz być pod tym wrażeniem :) Quote
ludwa Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Rany, niemożliwe że ona tak potrafi...No i rzeczywiście groźnie wygląda;) Jak sie skończyło pokazywanie uzębienia? Quote
Ekiana Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Dobrze - pochwaliła się dziąsłami i wystarczyło :) Quote
ludwa Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Ekiana napisał(a):Tjaaa - akurat :) Zobacz na ostatnie zdjęcie, które dziś wstawiłam :) To przestaniesz być pod tym wrażeniem :) a co dostojnej pani gówniara będzie dokuczała;)? Małe toto, wścieka sie nie wiedzieć czemu, szpilki wbić chce. Trzeba Stasię bronić:) Quote
Ekiana Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Dlatego pisałam wcześniej, że się jej nieco bałam kiedy się dopiero poznawałyśmy i w zabawie sobie szczeknęła. Co prawda wtedy nie robi aż takiej miny, ale pewien zbliżony grymasik, co jeśli się jeszcze psa nie zna może wywoływać pewne obawy :) Quote
Ekiana Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Tak i jeszcze najgorsza obraza majestatu Królewny Stasiejewny-Częstoziewnej było to, ze Fuma pierwsze co zrobiła jak wpadła to wparowała jej na posłanie! :) Oj to był naprawdę nietakt :) Quote
ludwa Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Trzeba zapraszać już odchowane panienki, żeby sobie na zbyt wiele nie pozwalały. Żeby Stachna dziąseł pokazywać nie musiała, bo to też jej nie przystoi a takie małe bździu zmuszają do takich zachowań dostojne damy:) Quote
Ekiana Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Jak się trafią jakieś bardziej wyrośnięte koleżanki lub koledzy to tez chętnie zaprosimy, a to pachole było u nas troszkę z zaskoczenia. Ale myślę, że by się dogadały obie gdyby miały ze sobą dłuższy kontakt. Fuma jeszcze młodziutka, brak jej doświadczeń z dorosłymi psami i za ostro na Stasię skakała bo tak jak się bawiła obok to Stasia nie miała nic przeciwko niej. Quote
ludwa Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Bo Stasia porzędna dziewczyna jest i uczy młodzież na ile można sobie pozwolić:) Quote
Ekiana Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 idusiek napisał(a):stasia rules :D Dokładnie - i teraz mamy powiedzonko "Uważaj bo Stasia się uśmiechnie":) No, a tu troszkę fotek z ostatnich spacerów - mniej uśmiechniętych w tym stylu, ale za to więcej w innym :) Tu chodzimy spacerować: Stasia lubi popatrzeć na wodę ;) Quote
Ekiana Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 A później można zrobić drugą ulubioną czynność obok spania - tarzanie się ! :) A po tym tarzaniu się w upalny dzień dobrze robi wymoczenie nóg w chłodnej wodze. Można sobie tak te nózie moczyć i moczyć, a przy tym myśleć i myśleć i czasem na jakąś ważkę zapolować :) Ale grunt to dobrze wymoczone nogi :) ... do zdjęcia się cynicznie uśmiechnąć ;) Quote
ludwa Posted June 19, 2010 Author Posted June 19, 2010 Wiedze, że dogadzanie widać na dziewczynie. Jakoś wcześniej nie było widać sylwetki a na tych zdjątkach widać. Ma dzewczyna posturę;) A wymoczone nogi latem, to z wdzięczności dla Was;) bo upocone nózie....;)))) A swoją drogą często sobie tak zalega z zamoczonymi stópkami? Quote
Ekiana Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Zaległa pierwszy raz, ale bardzo często brodzi i popija jak ma ochotę :) Rzeczywiście Stasia posturę ma przyzwoitą, ale nadal jeszcze jest na szczęście zgrabna. Ogólnie je mało i karmimy ją z ręki i w jej łóżku. Stasia od niechcenia, na leżąco z grzeczności czasem zje, czasem nie. Po posiłku podajemy jej wodę (miska zawsze stoi obok jej posłania), więc się panna tuczy bo nie chce jej się wstawać. Dosłownie jak się jej nie poda wody to może minąć sporo czasu nim jej się zechce samej wstać. Głównie jest w stanie wyczekać swoje, bo już robiłam eksperymenty. Karmienie Stasi to najbardziej nielubiana czynność. Tak się boję tej babeszjozy i że nie zauważę zmiany koloru siśków, że wolę ją sama nakarmić inscenizując za każdym razem jakieś przedstawienie. (Np. ostatnio odkryłam, że Stasia lubi chrupki z mokrej ręki, czyli moczę ją najpierw wodzie, potem biorę chrupki i Stasia zaciekawiona zjada i zlizuje :) Natomiast rozmiękczonych chrupek Stasia już nie lubi. Albo Stasia najpierw nie chce z lewej ręki chrupka, ale zje z prawej). Czasem odpuszczam jak nie mam czasu na takie zabawy i stawiam jej miseczkę - zje to zje, nie to nie. Zazwyczaj nie zjada. Jak się przegłodzi to już ma wtedy większy apetyt, ale i tak skłonna jest czekać na rozwój sytuacji czy jej ktoś do dzioba będzie zapraszał, czy nie. Co wieczór powtarzam sobie, że zmienię zasady, że to bez sensu, że pies powinien się jednak minimalnie wysilić aby "zdobyć" pożywienie, no i znów jakiegoś następnego dnia pękam i znów to samo. Nadal mi brakuje odwagi aby pozwolić jej na niejedzenie :/ Tylko, że piesek się tym samym tuczy no i trochę jak mała anorektyczka manipuluje nami tym jedzeniem :) Wiem, że to niewłaściwe, ale pękam :/ i kiedy zje to bijemy jej brawo i jesteśmy bardzo szczęśliwi (że zdrowa :)) i ma mnóstwo głaskania i przytulania i mówimy "pięknie, smaczne, prawda?" i ona się też cieszy wtedy. I pewnie dlatego ona tak czeka aż się rytuał dokona :) Tylko nie wiem kiedy chwalić aby odwrócić sytuację i aby sama jadła. Jestem przekonana, że ona myśli, że grzeczny pies je z rączki. No,ale poza tym to Stasia jest naprawdę super fajnym psem i bardzo taktownym, jak chyba wspominałam wiele razy. Czasem tak obserwuję i mam wrażenie, że mam bardziej posłuchanego psa niż niejedna matka dziecko. Co się zwłaszcza ukazuje podczas przechodzenia przez ulicę. Przechodzimy nie raz bez smyczy i mamy określony taki rytuał gestów i słów na tę okoliczność. Ja wystawiam rękę do Stasi i mówię "czekaj", a kiedy przechodzimy to też jakby za rękę tyle, że Stasia jak by za tą ręką podąża na słowa "szybciutko" i chociaż zazwyczaj idzie dość powoli, to przez ulicę naprawdę szybciutko (może też widzi pasy). A kilka dni temu była inna sytuacja. Wchodziłyśmy do bramy, ale przed nami był starszy pan o kuli. Otwierał sobie kluczem, później drzwi, a ponieważ był bardzo samodzielny to nie przepychałam się przed niego aby mu nadgorliwie pomagać, tylko postanowiłam zwyczajnie poczekać z tyłu i nie przeszkadzać, ewentualnie pomóc kiedy było by to naprawdę niezbędne (ale nie było). Stasia identycznie, przystanęła, czeka - mimo, że ja jej nic nie mówiłam. Potem powiedzieliśmy sobie z panem "dzień dobry", pan powoli zmierzał do windy, a my z tyłu. Naprawdę dość powoli zmierzał i spokojnie mogłabym go wyprzedzić i np. otworzyć mu drzwi do tej windy, ale nie chciałam się przepychać i miałam wrażenie, że pan sobie świetnie lubi radzić sam, więc zwolniłam kroku. Stasia identycznie - zwolniła kroku, szła równo obok mnie i jak by widziała, czuła, że należy uważać, że nie należy zachodzić drogi. Zazwyczaj większość psów w tej sytuacji by wyprzedziło pana i z rozkoszą czekało pod windą, a ja byłam pod takim wrażeniem empatii stasiowej, że do dziś z tego wrażenia wyjść nie mogę. Nie wiem czy udało mi się to wystarczająco obrazowo opisać, ale uwierzcie mi - Stasia zrobiła wtedy coś daleko więcej niżbym od niej oczekiwała i nie było to na żadną prośbę, znak czy komendę. Ot tak - empatia, jej inteligencja. Może jakieś doświadczenie. Nie wiem. Ale to było super. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.