idusiek Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 ekiana, wytłumacz mi proszę jak wstawiłas nowe zdjęcia, bo ja nie cholery nie moge:( Quote
Ekiana Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 idusiek napisał(a):ekiana, wytłumacz mi proszę jak wstawiłas nowe zdjęcia, bo ja nie cholery nie moge:( No więc gdzieś tam w sieci muszą być zdjęcia umieszczone na jakimś serwerze. Prywatnym (jak ja mam) lub np. jakaś galeria typu fotosik, czy google picassa, czy cokolwiek byle dawało link do zdjęcia. Następnie jak piszesz posta, to masz nieco powyżej okienka, w kt. wpisuje się tekst taki pasek narzędziowy z 9 ikonkami. Interesuje nas 3 od prawej - taki niby obrazeczek z drzewkiem, po najechaniu myszką pojawia się opis "Insert Image". Należy kliknąć weń. oo, z tego co tu widzę, to wyskakuje okienko z dwoma zakładkami: From Computer ( wybierasz plik z komputera opcją "Selekt File" - co znaczy wybierz plik) From URL (wklejasz link, tak jak ja to zrobiłam) (czyli jest nowość - wcześniej był tylko jeden wariant, ten mój. Jak się okazuje, można też zaciągnąć plik prosto z komputera. Ale ja w to nie wierzę, bo każdy serwer ma ograniczoną pojemność, a tu jest dużo ludzi - podejrzewam, że wprowadzą jakieś ograniczenia, a jak im się posypie coś w forum i na serwerze to nawet możesz nie wiedzieć, że Twoje zdjęcia nie są widoczne) Quote
idusiek Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 kurde ale mi sie pokazują błedy i nie mogę:/ Quote
Ekiana Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 idusiek napisał(a):kurde ale mi sie pokazują błedy i nie mogę:/ Jakie błędy? Może zrestartuj komputer, ale tak, że po jego wyłączeniu odłącz też zasilanie. Często to działa, może i u Ciebie jest jakiś problem z połączeniem. Ja też dziś zaraz po zalogowaniu się i wklejeniu pierwszych zdjęć też nie miałam wszystkiego tak jak teraz. Quote
elmira Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Świetne fotki ze Stasią w przybraniu :) Quote
Ekiana Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Dzięki :) ... bo tak mi przeszło potem przez myśl czy nie obrażam tym czyiś uczuc religijnych - ale mam nadzieję, że nie. Bądź co bądź Boże Narodzenie to też święto zwierząt - nie od parady akcja działa się w stajence, a do tego o północy ponoć zwierzęta mówią ludzkim głosem ;) Moja Stasia cały czas patrzy ludzkim wzrokiem, a czy coś powie - zobaczymy ;) Póki co daje sygnały "migowe" (ogoniaste, albo nochalowe) - baw się ze mną, przytulaj, powiedz "Stasia dobra" itd :) ... bo ja czytałam, że psy standardowo potrafią nauczyć się rozpoznawać ok. 250 słów. Niektóre rasy, w tym owczarkowate o wiele więcej ponad dwa razy tyle. A są psy w ogóle szczególnie uzdolnione, które rozpoznają ok. 1500 słów. Pomyślałam, więc, że będę Stasię uczyć i zobaczymy co z tego będzie :) Tylko to wymaga od opiekunów wszystkich wspólnego zaangażowania i jednomyślności (chyba). Bo ja mówię do Stasi "idziemy siusiu", a niemąż "idziemy na dwór" :) Podejrzewam, że Stasia z tego najbardziej kuma "idziemy" :) Ale to co mi się udało to nauczyć jej rozumienia "szybciutko" i powoli". Tu nie chodzi o komendy tylko o takie hmm mówienie, rozumienie.... ponoć psy mają inteligencję 2 i pól letniego dziecka. Znów pomyślałam, że czemu by jej nie wprowadzić łatwe zdania :) Tzn. na razie ma jedno :) "Stasia dobra" - no może dwa "Stasia dobry pies" I tak mówię do niej głaszcząc jak leży u siebie na posłaniu, albo jak ładnie idzie koło mnie na spacerze, czy cokolwiek żeby jej się miło zrobiło :) Nie mam pojęcia czy to działa, ale mnie też jest miło :) Quote
idusiek Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 a moj Romek rozumie: gdzie jest piłeczka? Idziemy na spacer, idziemy spać i masz :) Tylko NIE nie rozumie ;) Quote
Ekiana Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Rozumie, tylko się nie zgadza :) No mówiłam, że psy są mądre :) Quote
Ekiana Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Moja Stasia rozumie: Stasia dobra, pięknie/dobrze(jako pochwala wzmocnione brawami ;) ), chodź, zostań, idziemy, stój, powoli, szybciutko, hop (żeby wskoczyła na ławkę, wersalkę i usiadła koło mnie), łapa, położ się, siad, daj głos (w miarę jej ochoty też na pstryknięcie palcami), smaczneGOŁ (zachęta do jedzenia:)), smaczne ( po jedzeniu kiedy się oblizuje + masowanie brzuszka żeby ją pozytywnie zakotwiczyć ;)), patyk, szukaj, piciu-piciu (że właśnie nalaną świeżą ma wodę i może się napić) Może jest jeszcze coś ale to wychodzi w bieżących sytuacjach, póki co więcej nie pamiętam :) W ogóle staram się aby o ile jest to potrzebne komendy miały odpowiednik optyczny, (bo jak trzeba coś na szybko to gestem łatwiej) No i czytałam, co się oczywiście potwierdza - że psy mają wysoko rozwiniętą empatię. I np. kiedy ja się śmieję gromko z jakiegoś powodu to Stasia przychodzi i merda ogonem bez okazji, a kiedy ja ją wołam do jedzenia, czy niemąż na spacer w miły sposób, ale gdzieś wewnętrznie jest frustracja z jakiś powodów (a bo się trzeba pośpieszyć, albo, że Stasia znowu gardzi jedzeniem itd... ;) to Stasia tym bardziej nie przyjdzie :) Połozy uszka po sobie, zrobi minkę, ale nie przyjdzie, położy się na płasko i z tą swoją minką patrzy :) Quote
ludwa Posted November 20, 2009 Author Posted November 20, 2009 mój poprzedni doskonale kumał słowo na S, czyli spacer. Nawet jak spał i było wypowiadane w środku zdania, to się potrafił zerwać:) Quote
Ekiana Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Moja Mika (poprzednia) też doskonale rozumiała - spacerek, jak Padało hasło "idziemy na spacerek" to cała szczęśliwa :) i wstawała od razu - nie to co Stasia :0 ją trzeba zachęcić, pogłaskać, zmobilizować żeby zechciała powstać, rozciągnąć pijane nóżki :) Ale jak słyszy brzęk szelek to rusza się sama bez zachęt :) Quote
Ekiana Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 A tak w ogóle to korzystając z okazji, że jest tu teraz kilka osób to chciałabym na bieżąco zrelacjonować co było wczoraj na wieczornym spontanicznym spacerku. Otóż wspominałam już, że Stasia to pożeraczka serc i prawie za każdym razem jak się z nią gdzieś pójdzie to ludzie się oglądają lub zapytuja o nią i chwalą jaki grzeczny i posłuchany piesek. Niemaż poszedł do sklepu, a ja ze Stasią czekałam przed. Usiadłam na ławce, a Staśka też usiadła - przede mną. To standard :) No pogadałam z nią trochę i podeszła taka Pani w średnio starszym wieku. I tak zaczęłyśmy dyskutować, że ona blisko mnie mieszka, że bardzo kocha pieski i wszystkich psiarzy bardzo lubi, że ma też psa - samczyka, tylko nie pamiętam jaka rasa :), coś na B, bernardyn... buldog, bokser bbbbb nie pamiętam w tej chwili bo była bez niego. :) No i mówi, że ma ogromną potrzebę pomocy takim biednym pieskom. Wiele nie może zaoferować bo jest tylko emerytką, ale czasem każdy grosz się przydaje, mogla by też interwencyjnie służyć jako domek tymczasowy dla jakiegoś poszkodowanego pieska, najlepiej suczki co by jej samczyk ją akceptował. Samczyk jest wykastrowany, wiec tym bardziej problemu by nie było. Ja jej mówiłam o pochodzeniu stasinym i że tu jest takie forum i że można zobaczyć jakiemu pieskowi się pomaga, na co idą pieniążki i efekty tych wspólnych wysiłków. Pani niestety nie ma internetu, ale wymieniłyśmy się numerami telefonu i obiecałam, że przekażę tą informację osobom, które się bezpośrednio zajmują udzielaniem pomocy, zbieraniem pieniążków itd. No więc przekazuję - mam WAS. Powiedzcie co o tym myślicie? Ja mieszkam blisko - wiec mogę ze Stasią w razie czego przetestować poziom akceptacji tego samczyka. Acha i numer tej Pani wpisał sobie niemąż do komórki, wiec w razie gdybyście chciały ten kontakt to dajcie znać, a ja "zdobędę" ;) ten numer i wyślę na priva. Wydaje mi się, że warto pielęgnować i korzystać z każdej takiej pozytywnej inicjatywy. Co Wy na to? Quote
ludwa Posted November 20, 2009 Author Posted November 20, 2009 Ekiana, super, domki tymczasowe bardzo nam potrzebne. Na pewno będziemy pamiętały, tylko musimy pewnie się z Panią spotkać i wszystko dokładnie domówić, żeby była jasność w każdej kwestii;) Quote
Ekiana Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 No właśnie też tak myślę, że dobrze by było sprawdzić wszystko - w razie czego ja tu jestem na miejscu, wiec w miarę możliwości i potrzeby też mogę doglądać sytuacji. Pani nie wyglądała mi na taką super zaawansowaną emerytkę co by jej zdrowie płatało figle - więc wydaje się, że byłaby w stanie podołać opiece nad dwoma pieskami. No, ale tak jak mówisz - wszystko trzeba sprawdzić, żeby przedsięwzięcie miało sens dla wszystkich. Quote
Ekiana Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 A jak kto by miał wątpliwości, to są tu dowody, że Stasia mi to wszystko dyktuje i każe pisać. Jak piszę rzadko, to wszystko przez to, ze Stasia nie ma czasu gdyż jest zajęta spaniem :) Quote
Ekiana Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Nie wiem :) Nauczyła się mądrala z netu :) Quote
Ekiana Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 A tu filmiki z piątkowego spacerku. Nie zostańmy poddane żadnej obróbce, wiec hmmm :) Człowiek przy piesku "psieje" i intonuje różne dźwięki w swoistym wspólnym języku :) Tu ćwiczymy "zostań" [video=youtube;BqnxWX9VY0Y]http://www.youtube.com/watch?v=BqnxWX9VY0Y[/video] Tu Stasia udawadnia, że nie tylko śpi :) [video=youtube;NbxxxYPIneo]http://www.youtube.com/watch?v=NbxxxYPIneo[/video] Tu Stasia zamiast leżeć idzie :) o i zbawiała się też patyczkiem :) [video=youtube;nkiq_F_q730]http://www.youtube.com/watch?v=nkiq_F_q730[/video] Stasia robi "hop" na ławeczkę: [video=youtube;9P4lN6l30UE]http://www.youtube.com/watch?v=9P4lN6l30UE[/video] A tu "bieg" przez hopki oraz pozowanie na nich :) z inicjatywy samej Stasi :) [video=youtube;pl9lgvym5Qc]http://www.youtube.com/watch?v=pl9lgvym5Qc[/video] Quote
ludwa Posted November 25, 2009 Author Posted November 25, 2009 Piękna jest, smukły pynio i sylwetka i dostojeństwo w pełnej krasie:) A najbardziej podobają mi się właściciele co to mają "kota" na punkcie swoich psów:)))))) A do tego jeszcze czas im poświęcają:) Quote
Ekiana Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 No ja mam "kota", ale Stasia to lubi :) Rozpaskudziłam Pannę jeśli chodzi o jedzenie:/ Jak "na dzień dobry" (kiedy do nas się wprowadziła) dostawała ciasteczka Pedigree Pall i wtrężalała co się jej dało, to teraz woli głownie ciasteczka czerwone :) ( w opakowaniu jest kilka kolorów) :) Stasia często je posiłki nieregularnie i tylko na specjalną zachętę. Ponieważ miała momenty złego samopoczucia - na spacerze jadła trawkę aby później ją zwymiotować. To chyba jej metoda jak coś jej nie tak na żołądeczku leży. Gotowałam, więc jej zupkę pomidorową z mielonym mięsem z indyka i warzywami, tak na rozruch żołądeczka. Zupkę tą uwielbia. Oczywiście pod warunkiem że jest podana do dzioba i do łożka... Tak, już pewnie czytając to spadacie z krzeseł i kanap :) To są takie zabiegi interwencyjne, jak już widzę, że żadnym tam 15 minut i zabieram miske - nic nie wskóram, Stasia uparta i długo może nie jeść - a mnie jest jej szkoda. W piątek miała niestrawność żołądkową, no to znów miała zupkę przez weekend. Ale na kolację w niedzielę już zabrakło, wiec Stasia odmówiła zjedzenia posiłku... :):) No to jej podałam barszczyk biały - brak akceptacji tej zupy :) (chyba za mało czerwona:) ) Ugotowałam jej ulubioną - pomidorową tylko, że wegetariańska- z dwóch powodów: ona ma teraz karmę dla psów aktywnych (kupioną ze wzgledu na inny smak co by jej nudno nie było) i nie mogę ja tak dokaloryzowywać mielonym i bądź co bądź tłustym mięsem, obok tego akurat mi się mięso skończyło :) No i co? Ta pomidorowa też nie otrzymała stasinej aprobaty :) Minęło kilka godzin, kładziemy się spać (1 w nocy) i a tu jakieś dziwne dźwięki :) To Stasi w brzuchu burczy :) hahahaha Burczy i burczy, aż głupio :) Ona twardo udaje, że śpi :) No i kolejne nocne próby z jedzeniem - w końcu troszkę uległa na bułkę z grubo posmarowanym masłem - bardzo to zawsze lubi, a rzadko dostaje :) Wcześniej był test z plasterkami polędwicy łososiowej, która pluła, że aż śmialiśmy się co z nią nie tak :) Czy to pies, czy kanek francuski, czy co?:) (Ale jak pluje to takie śmieszne miny przy tym robi, potrafi naprawdę pokazać jakie to obrzydliwe) :) Po bułeczce poszedł do akceptacji jeden plasterek polędwicy, ale zupka to nie i nie. Zostawiliśmy przy łóżku i poszliśmy spać. Rano nie było śladu po zawartości :) No i w poniedziałek to sama się dopominała jedzenia :) Ona ma takie fazy, że jak nie to nie,ale jak się rozkręci to na spacerze z cudzych misek potrafi wyżreć :) (przed weterynarzem stoja miseczki z wodą i jedzeniem dla kotow, wstyd mi było jak nie wiem kiedy Stasia tam wpadła pałaszować "cudzesy" :) bo przechodzimy czasem tamtędy podczas spaceru) Quote
Ekiana Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Moja siostra obejrzala filmiki i powiedziała, że wszystko pięknie - ale pies i tak wygląda, że smutny. Co sadzicie? Ewa, Ty znasz Stasię osobiście, też tak sądzisz? Ona ma i owszem taka melancholie w oczach i ogonie, być może kiedyś miała swojego pierwszego pana bardzo dobrego i pamięta, może tęskni... alke mi się wydaje, że ona zadowolona jest raczej u nas.... Staramy się zabiegać o jej uśmiech. Nie udaje się? Ale tak szczerze. Quote
ludwa Posted November 25, 2009 Author Posted November 25, 2009 Mam wrażenie, że taka jej uroda. Ona jest spokojna, dostojna, taka dama z wyższych sfer i nie przystoi jej błazenada. Na filmach widać momenty, kiedy sie rozkręca, trze w trawie ale robi to rzadko. Myślę, ze ona jest spokojnym psem i ma chyba trochę koci charakter: czyli trzeba zapracować na jej miłość ale o wylewności nie ma co marzyć:) Jest spokojna i zadwolona, rozleniwiona i ma Was po to, żebyście ją kochali, ona też kocha, tylko niezbyt wylewnie:))) Quote
ludwa Posted November 25, 2009 Author Posted November 25, 2009 Ale przyszła mi jedna rzecz do głowy podczas oglądania filmików, tylko skonsultujcie to z wetem. Ona dość ciężko nadal się podnosi i chodzi a wydaje mi się, że jest już dość silna i odbudowana. Może ona ma już coś ze stawami.... Tak mi się jakoś nasunęło... Może tak wstaje z racji rozleniwienia/nicniechcenia a może jest to spowodowane jakimiś dolegliwościami? Quote
Ekiana Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Planuję przed świętami wizytę u weterynarza i zapytam o stawy. Trudno się z nią bawić i filmować jednocześnie :) Na spacerach to głownie kroczy za nami. Kiedy ma momenty, że się rozkręca to chętnie by razem z kimś pobiegała. No,ale ja z nią nei pobiegam, a to ja chodzę z nią na te najdłuższe spacery. Niemąż z nią czasem podbieguje. Ja sobie myślę, że ona w słabej kondycji mięśniowej jest nadal bo chodzimy powoli, ona sama nie biega, a wyprawia się tylko na niedaleką odległość aby powęszyć, patyki to właśnie w taki sposób jak widać, tylko do pewnego momentu. Dlatego wymyśliłam jej te hopki bo ćwiczy koordynację ruchową :) Ale zapytam dokładnie weterynarza i zobaczymy. Dziękuję Ci Ewa za odpowiedź :) Quote
ludwa Posted November 25, 2009 Author Posted November 25, 2009 niezamaco, w końcu moja faworyta:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.