Olga7 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Cioteczki- może ja dodam od siebie -nasze doświadczenia z psem ze schronu-naszą sunią? Ona byla w schronie równo 2 m-ce tylko . Sunia miala ok.1 roku-być może nie jechala nigdy sam. Okazalo się ,że boi się wsiąść do sam. /może byla wczesniej wlasnie z auta wyrzucona -kto wie/ -ponieważ nie chcieliśmy jej na siłę wnosić -poprosiliśmy pracownika schronu -on wziął sunię na ręce i podal nam na siedzenie . Podróż byla spokojna -nawet trochę zjadla samokołyków ,popila wody-mimo tego nawet nie bylo wymiotowania. Od tej pory sunia bardzo chętnie wskakuje do samochodu -a jesli z kimś z naszej rodziny jest -to nawet wsiada do obcych aut-b.chętnie.:razz: Na szczęście nie ma chyba choroby lokomocyjnej. Przy dluzszych trasach -trzeba robić co jakiś czas przerwy na krotki spacer z psem -wtedy chyba lżej pies znosi jazdę. Może taka relacja przyda się tym państwu -nie wiem . Jeszcze jedno : pozniej można kupić psu szelki do przypięcia go w sam.- na tylnym siedzeniu -jeśli czasem mialby pies siedzieć sam -nie trzymany.A nawet jesli siedzi ktoś obok psa i go trzyma-przypięty pies jest bezpieczniejszy -dla kierowcy głownie i siebie. A co do wymiotów u psa: wiadomo,pies nie powinien tuz przed jazdą być karmiony a sporo wcześniej .A każdy pies inaczej znosi jazdę w tak malej przestrzeni jaką jest auto.Inaczej może reagować w obcym aucie -wziety na krótka probę i z obcymi mu ludzmi -a inaczej ,spokojniej już gdy zna swych ludzi i auto . A Tusia nie wygląda na psa ,ktory będzie szalał w czasie jazdy -jest spokojna i opanowana chyba .:).No i może się do jazdy przyzwyczaić niedlugo. Za pierwszym razem -po schronie może być wystraszona i nieco panikować. Obcy ludzie-obce auto. Quote
leni356 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Problem w tym że choroba lokomocyjna u psów nie wynika ze stresu, po prostu jedne psy ją mają inne nie, nie zdarza się często, ale się zdarza Quote
Olga7 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Ja wiem Leni .Nasz jamnik -poprzedni pies-gdy byl mlodszy gorzej znosił jazdę-tzn. na na początku trasy szczekal i pchał się do przodu -ale pozniej już uspokajal się .Na stare lata już lepiej znosil jazdę-byl spokojniejszy.Nie dawalismy mu jednak nic na wyciszenie -nie bylo potrzeby go faszerować.Nawet jazdę na Mazury wytrzymal -prawie 800 km.-bez zakłoceń:razz:. Sliczny ten kudlaczek z Olsztyna- i stracil dom ...biedak...:( Powinien prędko doczekać się nowego domu -jest uroczy . Quote
Onaa Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Może by tej pani z Płocka podesłać tego kudłaczka z Olsztyna. Quote
mineralna_ Posted October 6, 2009 Author Posted October 6, 2009 zawsze można sprawdzić jak zachowuje się w samochodzie ;) jak już sprawdzałyście to przepraszam, nie doczytałam :eviltong: i teraz pytanie - co z tym hotelikiem dla Tusi? trzeba ją przed zimą wyciągnąć ze schronu... bo później może już nie być kolorowo... Quote
Onaa Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Mineralna, jeśli chodzi o hotelik, to deklaracji chyba narazie brak, może jako założycielka wątku spóbuj pozapraszać inne osoby do pomocy dla Tusi :). Quote
monika55 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Pani juz dzis sie ze mna nie skontaktowala. Moge na PW podac emaila do pani. Moze jakis inny kudlaczek sie spodoba. Inne linki juz przeslalam. Quote
leni356 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 A co z tą panią z Gliwic która miała być w schronisku po Tusię? Nie przyszła? Quote
monika55 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 O niczym nie wiem. Moze wilczek wie. Ale chyba nikogo nie bylo. Ja domek jej znajde, musze. Niech tylko te sterylke zrobia. Niepotrzebnie stracila tyle czasu. Juz dawno moglo byc po sterylce i bylaby gotowa do adopcji. Quote
Onaa Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Moniko, możesz mi podać do tej pani z Płocka maila, prześle jej kudłaczka z Olsztyna. Quote
Onaa Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 To co, nie decydujecie się wysłać do Płocka Tusi, mimo iż domek sprawdzony i dobry ? Quote
leni356 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Dogo07 napisał(a):To co, nie decydujecie się wysłać do Płocka Tusi, mimo iż domek sprawdzony i dobry ? Ja bym wysłała - jeśli pani chce właśnie Tusię Quote
monika55 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Leni kochana, Pani nie podjela decyzji. Dla niej wazna ta jazda samochodem, a ona ryzykowac nie chce. Nie wtrynie psa na sile. Jesli podejmie decyzje na tak, to chetnie ja tam wysle. Pani zrobila na mnie dobre wrazenie. Quote
leni356 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 To w takim razie można podesłać kudłaczka z Olszyna, tyle że on ma chyba jechać do dt, więc trzeba działać szybko. Może gdyby się spodobał pani to na to dt za niego wzięliby Tusię Quote
Onaa Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Leni, właśnie o tym samym pomyślałam :). Już piszę do tej pani. Quote
wilczek007 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Z Gliwic nikogo nie było...a Tusia ma isc na sterylke na dniach. Quote
leni356 Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Jest chętny na Tusię z Bytomia. Kogo nr telefonu podać żeby pan mógł zadzwonić? Do Moniki? Może warto się z panem umówić w schronisku? Pan miał podobną sunię 12 lat, ale musiał ją uśpić, bardzo przeżywał. Quote
leni356 Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Podałam panu numer do Moniki. Trzeba będzie przeprowadzić wizytę przedadopcyjną w Bytomiu - znacie kogoś? Quote
Olga7 Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 W Bytomiu jest chyba Aga_bytom ...no i Meggii1971 ...chyba też ...? Niech tylko dziewczyny dobrze sprawdzą ,by pies nie marnowal się w byle jakim ciasnym mieszkaniu w blokach czy familokach starych -albo nędznej kamienicy w biednej dzielnicy -gdzie nie ma za bardzo ani trawy ani gdzie wyjsć z psem ...:shake::-(...i bedzie poniewierać się na biednym podwórku -pod ławką przy ścianie/wśród piwoszy i dzieciakow róznych/-jak to b.często bywa na Sląsku ...:shake::mad:. No i by ludzi bylo stac na normalne karmienie psa i leczenia -jesli są b.skromnie żyjącymi emerytami -to pies nie będzie tam mial tam dobrze !!:-( Lepiej niech poczeka w schronie na lepszy dom .:shake: Quote
Magnesiatko Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 [quote name='olga7']No i by ludzi bylo stac na normalne karmienie psa i leczenia -jesli są b.skromnie żyjącymi emerytami -to pies nie będzie tam mial tam dobrze !!:-( nie uogólniaj!! Myślę, że nie masz racji.... CZĘSTO właśnie takie skromnie żyjące osoby, emeryci... potrafią dać psu wiele, bardzo wiele ciepła i miłości. Wolą sobie nie kupić, byle by piesek dostał jakiś przysmak!!!! Znam wiele takich osób!!!!! I znam tez osoby, które mają duży dom z ogrodem, pieniędzy w cholere, a zwierzęta traktowały jak zabawki lub śmieci!!!! Znudzą się... wyrzucają!! To, że ktoś ma pieniądze nie znaczy, że jest dobrym człowiekiem!! :angryy: Quote
monika55 Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Nikt nie dzwonil, dzis powodzenie ma Mila, inna sunia, ktorej szukam domku. I to o nia dzwonia. Jesli chodzi o Bytom to mam jakis uraz. Ale to nic nie znaczy jesli domek okaze sie dobry. Nie mozna uogolniac. Znam tam swietne cioteczki, ktore napewno porzadnie przeswietla domek.:diabloti: Quote
Olga7 Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Magnesiątko-jestes chyba mloda i malo o życiu wiesz a że jesteś ze Sląska ,to bronisz swych stron i ludzi.Nie mówię ,że wszyscy żyją tam za skromne bardzo renty czy emerytury i mieszkają z ciasnych mieszkaniach w familokach.Jednak dla ludzi którzy mają trudną sytuację finans.i ledwo wiążą koniec z końcem-trudno będzie wyżywić i leczyć czasem psa ,jeśli nawet kochają te psy czy koty a zwierzak nie chce jeść np.resztek kartofli czy kaszy zbyt często czy całe życie.Leczenie ewent.,szczepienia czy inne wydatki na psa/kota idą wtedy na dalszy plan-czasem znikają.Owszem-często ludzie mniej zamożni czy nawet ubodzy więcej dbają o swego psa czy kota niż ci zamożniejsi.Nie ma na to reguły-wszystko zależy od serca i sumienia czlowieka.Nie zawsze od kasy. Daruj sobie te gromy-nie sa tu potrzebne wcale.:mad: Za 20 lat poznasz nieco więcej życie-to pogadamy może.Ty masz swoje racje -JA mam swoje. A post byl raczej kierowany do Leni,Moniki i Wilczka. Quote
wilczek007 Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 cioootki tylko sie o wiek nie kłóccie bo to sie okazuje bardzo złudne na dogo:evil_lol: Quote
Magnesiatko Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Jeżeli ktoś ciska gromy to Ty. Moj wiek nie ma tu nic do rzeczy, tak samo jak to, że jestem ze Śląska. Nikogo nie bronie, zwracam ci tylko uwagę, ze nie można uogólniać. Nie tak dawno jak wczoraj do Warszawy wieźliśmy psa, rasowy z rodowodem, właściciel chciał go uśpić... właśnie dlatego, że się znudził... Co z tego, że pies wcześniej miał dom z ogrodem, super karme... jeździł na wystawy? Skoro po paru latach jak tylko się znudził, szczepiony nie był... a właściciel po prostu go wyrzucił? To, że ktoś żyje skromnie nie oznacza, że psu nie zagwarantuje dobrego życia i szczepień. I rzeczywiście niepotrzebnie się odzywałam, jeżeli moje uwagi mają wywoływać tego typu odpowiedzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.