choleraa Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 To moze jeszcze pokaze jak Saszka kurowala pancia jak byl chory: Quote
choleraa Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 I z wczorajszego spacerku w poszukiwaniu skarbow jesieni.. Quote
choleraa Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 cos mi to dogo znowu szwankuje... mialam jeszcze foto rozjuszonej Saszy na widok innego psa, ale nie chce sie wstawic.. W takiej wlasnie akcji, na tym oto spacerze, poszla w mak ta jakze trwala lancuszkowa smycz.. Quote
choleraa Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Zapraszam na bazarek tekstowy dla naszych TTB i Szczecineckiego Dagiego http://www.dogomania.pl/threads/194404-Super-TEKSTY-OG%C5%81OSZENIOWE-w-extra-cenie!-Na-amstaffy-TTBS-i-Dagiego-%2824.10%29 Quote
akucha Posted October 16, 2010 Author Posted October 16, 2010 Kaju, ja w totalnym niedoczasie i steresie, ale gdy weszłam tu dzisiaj :loveu::loveu::loveu: Jesteście fantastyczni! Gdy ogladam takie fotki, to gubię wszystkie złe mysli i zwątpienie. Ja chyba wyślę anonimowe fotki Saszki do tego księdza, wiesz. Niech zobaczy, jak wyglada szczęśliwy, uśmiechnięty pies, którego skazał na schroniskową poniewierkę, przypinając jej łatkę agresora i beznadziejnego przypadku. Mogę to zrobić? Jesteście najlepszym domem, macie pieknego psa. Świat się uśmiecha i ja tez! Quote
choleraa Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 No pewnie, ze mozesz.. :) Szczerze mowiac jednak troche rzuciliscie mnie na glebokawode z tą Sasza.. Jak zwykle widze to po czasie, ale bylo ciezko na poczatku..;) Teraz- po roku, wiem, ze jej stosunek do dzieci sie nie zmieni, schodzi im z drogi i juz nie warczy tak czesto, ale ich nie lubi:) Z zostawaniem samemu w domu są duze postepy: nie niszczy jak na poczatku i nie panikuje, ale ZAWSZE,chocbym wyszla na 10 minut jest niespodzianka.. Spania tam gdzie kazemy nie udalo sie wyegzekwowac, ale do lozka nie wlazi, chyba, ze nas nie ma w domu..;) Nienawisc do psow ciagle duza, ale zdarzaja sie okazy, ktore olewa. Tego akurat nie musi sie uczyc- poprostu drugiego psa w domu nie bedzie (moze to i lepiej):) Szczekanie na obcych- tylko kiedy wchodza do domu,albo jest pusto na ulicy i nagle ktos wyjdzie. Gryzienie Panci- tylko raz- oby jedyny;) Ogolnie zle nie jest, choc zawsze moglo by byc lepiej:) Quote
brazowa1 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Mogłoby byc GORZEJ ;) tak trzeba myślęć! ;) Ale zgadzam się z Akuchą -jesteście wyjątkowi. Zawsze powtarzam,ze tu nie o psa chodzi,jaki jest ,ale o ludzi,którzy psa biorą. Zobacz,ilu ludzi wywaliło ją z domu, ilu ludzi nie dało z nia rady, mimo,ze mieli wizje zarobku na niej. Wiemy tylko o trzech takich "ludziach", Sasza nie powie, ilu ich tak naprawde było. Odkręcenie buldożka,na którym wszyscy ci debile testowałi swoje metody wychowawcze, to jest wyczyn. o A już odkręcenie i pokochanie to cos za co cała Wasza rodzina ma zaklepanie niebo . Quote
choleraa Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Hmmm... Gdyby mi Akucha OD RAZU powiedziala, ze to "beznadziejny przypadek"...:eviltong: Nie slodzcie, bo miewalismy chwile zalamania.. ale daje slowo, ze nawet przez mysl mi nie przeszlo, zeby ja oddac... bardziej myslalam "Boze, co ja narobilam, przesrane najblizsze 10 lat..." Quote
brazowa1 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Nie martw się. Ja patrzyłam ze zgroza na Sagę i myslałam to samo; ze całe zycie z szarpiącym się,przynoszacym wstyd czubem. I że jak w koncu padnie,to będę miała 40 lat i bedzie mi juz brakowało sił na kolejnego psa. Quote
choleraa Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Zdretwialy jezor:D super widok;) i jeszcze jedno: Miny- kolejna do kolekcji;) i jeszcze takie jedno Quote
akucha Posted November 28, 2010 Author Posted November 28, 2010 Ha, haaa, super fotki. Co jej zrobili, że taka nafukana? Kaju, co u was słychac, macie już śnieg? Quote
brazowa1 Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 a wiecie,co? źle jej z oczu patrzy!!!!!!!!! Quote
akucha Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Nie znasz się Brązowa. Pies znudzony jest. Quote
choleraa Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 heeeej dziewczyny!:) po ponad miesiecznej przerwie wracam do sieci:D snieg jest, a my mieszkamy w chacie gdzie ogrzewanie na prad... ziiiimno jest..:/ Sasza ciezko zniosla przeprowadzke, nie mogla sie odnalezc, schudla, przyzwyczaila sie do ciepelka i widze, ze 15 stopni w domu tez jej przeszkadza.. Zrobila sie nieznosna, co jeszcze bardziej oddala ja od Kamyka, ktory wscieka sie, ze pies sie nie slucha.. odkad mnie uzarla, Kamyk nie zaczal jej juz traktowac tak jak wczesniej.. Ostatnio wlazla na stol i zrzarla moj obiad... nigdy wczesniej jej sie to nie zdarzalo.. Nie chce wyjsc nawet z bramy na spacerze, bo jej zimno, a potem sra w domu.. Opierdzielila z 2 tygodnie temu jakis worek smieci na podworku, miala karne mycie zebow.. Ostatnio wpedzila mnie w istna furie, bo rzucila sie z zebami na Piotrka, a on siedzial tylko kolo niej i patrzyl na nia (w oczy..) podrapala go zebami w policzek.. Jestem troche zalamana, bo tyle pracy wlozylam, zeby bylo dobrze i juz mialam to nad czym sie meczylam,a tu powrot do korzeni.. Wiem, ze to pewnie tylko stres po przeprowadzce i ze to minie, ale narazie jestem po prostu zla, ze tak to wyglada.. a czemu zle jej z oczu patrzy? to zdjecia sprzed 2 miesiecy, Brazowa, jestes medium? Quote
akucha Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Przykro mi, że Sasza się zmienia, że agresywnie odnosi się do Piotrusia. Nie chcę tego postępowania usprawiedliwiać, ale przyznam, że niejako je rozumiem. Sasza straciła poczucie bezpieczeństwa. Przeprowadzki to raz, ale najważniejsza w tym jest postawa Kamyka. Ona już dawno nie pamięta tego, że cię ugryzła, psy nie maja ludzkiej pamięci i nie rozumie dlaczego jej ukochany pan traktuje ja inaczej. Być może boi się go.Nie wiem, jak wyglądają ich relacje. Narasta w niej lęk, czuje się niepewnie i zaatakowała słabszego, Piotrusia.To spotkało się z Twoją furią, potem pewnie Kamyka, strach dziecka... i pies się pogubił. Czytałam, że wpatrywanie się psom w oczy, odczytywane jest przez nie jako próba dominacji. Może dlatego... Quote
choleraa Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Postawilam sobie za cel, ze "naprawie" tego psa..:) Moze i jest krolikiem doswiadczalnym, ale jak raz mi sie udalo, to uda sie i drugi.. Kamyk ja olewa, Karol zapytal czy jak Sasza umarnie to kupimy kotka, tylko Piotrus mowil: "nie krzycz na Saszke, ona jest moja przyjaciolka" i to on w kolko obrywa od niej, a ma tylko 3 latka, tez nie rozumie wielu rzeczy.. Bede pisac jak tam sytuacja, narazie od miesiaca siedze w domu, maluchy maja ospe, wiec i Sasza jest pod kontrola, zobaczymy co bedzie jak zacznie zostawac sama.. Quote
brazowa1 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Sasza przez całe swoje zycie nie była kochana,akceptowana,nie mogła liczyc na wsparcie przewodnika,jej zycie to jeden wielki chaos,nieraz musiala sie bronic przez głupimi ludzmi. Nauczyła się,ze liczyc może tylko na siebie i ona musi wziąc odpowiedzialnośc za swoje bezpieczeństwo. Przerzucana z kąta w kąt,spotykala ludzi,nie majacych zielonego pojecia o psach.Rozmnazacze lub debile. Dopiero rok temu dostala mała stabilizację,ale czym jest rok,w odniesieniu do jej dotychczasowych doswiadczeń? Istnieje obiegowa opinia,ze "pies nie ugryzie swojego". Bzdura,najwiecej pogryzien jest w domu,przez wlasnego psa. Do konca zycia bede miała blizne po moim ukochanym psie,którego juz nie ma.Sama sie prosiłam. Patrzenie psu w oczy jest dla niego bardzo prowokujace,jednym z sygnalow uspokojenia dla psa,jest odwrócenie wzroku,głowy. Nie wsciekajcie sie,nie złoście,to tylko wszystko pogorszy.Saszka nic nie robi złosliwie ,nie zna tego pojecia. Sama widzisz do jakiego stopnia rozwalił jej sie swiat,skoro nawet schudła i jak bardzo teraz potrzebuje spokoju i ciepła. Wierze,ze dasz radę. Quote
akucha Posted December 19, 2010 Author Posted December 19, 2010 Kaju, jasne, że dasz radę, ale czy nerwowo wytrzymasz :evil_lol: Z zostawaniem pewnie łatwo nie będzie. Całuski dla dzielnego Potrusia! Quote
choleraa Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Nerwowo.. Jest to "lekka" presja ze strony Kamyka.. ale rozumiem go.. był zły, jak Sasza zaczeła sie rzucać na nas.. Piotrek wybił sobie ząb jak Kamyk go pilnował, przez 2 tygodnie nie byłam w stanie sie do niego odezwać.. to nie była jego wina, rownie dobrze mogło sie to stać, kiedy ja byłam w domu, ale obwiniałam go podswiadomie.. podobnie pewnie jest tutaj.. nie wytłumacze mu, ze to nie jej wina.. Narazie daje rade, Sasza jest grzeczna od paru dni, ładnie je,mam nadzieje, ze tak zostanie. Quote
brazowa1 Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Moze to jest moment,aby spojrzec prawdzie w oczy i jasno powiedziec,ze pies nie moze u Was zostac. Im szybciej,tym lepiej,bo wiecej czasu na szukanie miejsca dla Saszy. Mam nieodparte wrażenie,ze ona i tak straci ten dom. Quote
choleraa Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Ja nie chce jej oddawac! To moj pies, o ktorym marzyłam całe zycie.. Jesli kiedykolwiek bede pod taka presja, ze bede musiała ja oddać, to sama znajde jej dom. Quote
akucha Posted December 21, 2010 Author Posted December 21, 2010 Nie wkur...ajcie mnie obie dobrze?! :angryy: Brązowa, skończ z tym czarnowidzeniam, natychmiast. Kaja, nie pisz głupot, przeciez wiesz, że ona się już nigdzie nie odnajdzie, jeśli straci kolejny dom. Dla niej to wyrok. Moja Tola dziabie TZ-eta prawie każdego dnia, gdy chce łóżko posłać i narusza jej sen wieczorny. Na mnie kiedyś też ruszyła, ale tylko raz :p, potem nie miała juz odwagi. Zuza sra, gdzie chce i kiedy chce - w domu, u rodziców. Na dworze też potrafi. Pynia leje, bo chyba to lubi. Takie życie. Moje psy, moje błędy wychowawcze, moja w tym głowa, żeby z tym żyć. Moim idolem jest Piotruś. Kocha psa bezwarunkowo. Ja też w dzieciństwie nie raz oberwałam od naszych psów. A która z was nie? Nie denerwujcie mnie, bo pęknę... Wesołych Świąt Kaju! Quote
brazowa1 Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Moja kolezanka ma dwie buldożyce,wyraziłam zdumienie,ze nie ma ciepłych ubranek na zimę i "buldozki nagie po sniegu biegają". usłyszałam przez zacisniete lekko zęby,ze ONE NIE BIEGAJA .Leża w poscieli,kwiczą,gdy je wyciagnąć,ledwo kuper wystawiają za drzwi,żeby siknąc (o ile uda sie je w ogóle namówić). Wola pójśc do drugiego pokoju i chichcem zrobic swoje,niż wyjść na śnieg. W wzorcach rasy nic o tym nie piszą-błąd. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.