choleraa Posted May 28, 2010 Posted May 28, 2010 wykapana w fontannie:) ksiezniczka Sasza z rodzinka:) Quote
choleraa Posted May 28, 2010 Posted May 28, 2010 I jeszcze pare fajnych tatuazykow znalazlam:D http://bullmarketfrogs.com/blog/wp-content/uploads/2009/12/100_2605-thumb-autox379-45273.jpg http://www.tattoo.tv/gallery/cache/artist/Kevin-Paul-Seventh-Day-Tattoo/Kevin-Paul-Chihuahua-Portrait.jpg_500.jpg http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.zhippo.com/KustomKultureGalleryHOSTED/images/gallery/dinomed.jpg&imgrefurl=http://www.tattooeducation.com/tattoos/Keith_Ciaramello/tattoos_32908.html&usg=__pZ8shIq1_SzVr9rCWt3xA_li1fU=&h=500&w=333&sz=134&hl=pl&start=265&sig2=_BjLNOswk8sg2-mv9PVHYg&um=1&itbs=1&tbnid=SGv9jNNXdocRNM:&tbnh=130&tbnw=87&prev=/images%3Fq%3Dbuldog%2Btattoo%26start%3D260%26um%3D1%26hl%3Dpl%26sa%3DN%26rlz%3D1G1GGLQ_PLPL319%26ndsp%3D20%26tbs%3Disch:1&ei=QyMATJuIB8r__QaMxv3LAg Quote
choleraa Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Zaczynamy od zawinietego jezora:) pozniej mizianko.. odpoczynek i znow zawiniety jezor, juz w domu. Musze znalezc wszystkie zdjecia z ta "mina" i stworzyc jakis cykl:) Quote
akucha Posted June 13, 2010 Author Posted June 13, 2010 :lol::lol::lol::lol: I co, nie miałam racji? Byłyście sobie przeznaczone i już!!!! No jakie piękne foty, rodzinnie i szczęśliwie. Żeby tak kazdy pies trafiał... narzenie. Alez ona ma rzeczywiście długi i wygibaśny ten jęzor :evil_lol: Czekam na kolejne fotki. Ślicznego macie gremlina, pewnie budzi dużą sensacje, co? A jak znosi upały? Quote
choleraa Posted June 13, 2010 Posted June 13, 2010 wczoraj bylismy na ognisku w lesie i jacys ludzie z biala buldozka (z jednym okiem czarnym:)) przyjechali na polanke obok. Sasza biegala bez smyczy i nawet na nia nie reagowala... A bialych malych psow nie znosi normalnie, jeszcze sie nie zdarzylo, zeby obok takiego przeszla obojetnie. A tamta psinka, wazyla tyle co Sasza, a byla strasznie grubiutka.. Sasza ma wydluzony grzbiet przez te wszystkie ciaze. Dlatego tak szczuplo wyglada:) Tamta tak nie charczala, bo naszej lokomotywie to sie zdaza po dlugich spacerach chrype zalapac.. Quote
choleraa Posted June 13, 2010 Posted June 13, 2010 Dzisiaj z cyklu: Sasza i patyk:D Na niektorych zdjeciach zdarza jej sie fruwac..:) Quote
akucha Posted June 26, 2010 Author Posted June 26, 2010 Że też ja te zdjęcia PRZEGAPIŁAM :splat: Ale rozpuściliście to stworzenie! Sasza to typ sportowca, z pasją. Wygląda pierwsza klasa. Mięśniaczek :eviltong: Ona wygląda jak zadbana bulwa, ciąż już dawno po niej nie widać Ma racje, że białych kurdupli nie lubi, one wredne są. Quote
choleraa Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Kolejne wcielenie Saszy: z atletki w slodkiego kroliczka:D Quote
choleraa Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 i jeszcze dla Akuchy: ksiezniczka zmeczona po akrobacjach:) Quote
akucha Posted June 28, 2010 Author Posted June 28, 2010 Słooodkaaa jest :loveu::loveu::loveu: A jak pięknie jej w różu!!! Zmęczona Księżniczka, to szczęśliwa Księżniczka. Z jaką gracją łapki układa, kokietka :lol: Quote
choleraa Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 To tylko tutaj mozna takie slowa uslyszec:) idziemy do parku i za plecami dochodza mnie szepty: "mamo, zobacz jaki brzydki pies", "o Boze, ja bym zwariowala jakby mi pies tak charczal..." A wszystko mozna o niej powiedziec: jest zlosliwa, flejowata, halasliwa, ale brzydka?? ? Nigdy w zyciu! (moze troche za chuda, ale juz bardziej przytuczyc sie nie chce, chyba po rodzince poszla, u nas same szczypiory:)) Quote
choleraa Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Sasza mnie ugryzla, mam caly siny paznokiec... Warczala na Piotrusia, wiec zlapalam ja za obroze i mnie uzarla. Kamyk jest wsciekly.. Wlasciwie, to nie pierwszy raz probowala ugryzc ktores z nas, ale tym razem jej sie skutecznie udalo.. Co robic? Quote
choleraa Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Wiecie, przykro mi bardzo, ze kiedy pojawil sie u mnie problem, potrzebowalam konsultacji (prawdziwej, nie ktory Sasza ma lepszy profil, czy lepiej jej w niebieskim czy w czerwonym), nikt przez 2 tygodnie nie odezwal sie slowem.. Nie oddam przeciez psa dlatego, ze mnie ugryzl. Chcialam zasiegnac opinii "specjalistow", jak tego uniknac po raz drugi.. Zagladalam tu codziennie, z nadzieja, ze ktos mi cos doradzi. Sasza przeszla swoja kare, zostala olewana, zero zabaw, zero glaskania, witania sie, kiedy podchodzila, dostawala pod nos pogryziony palec. Sadze, ze watpliwosci co do slusznosci tego forum poruszane nie tak dawno na watku Pyni, mnie rowniez dotknely. Moze narazie napisze tak: mam dziecko z noga w gipsie, troche problemow, nie mam czasu na bezproduktywne siedzenie przed komputerem, jak mi sie polepszy, to wroce. Quote
akucha Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 Kaja, litości, nie pisz tak. Nie mam ostatnio czasu na dogo, na poszukiwanie watków. Mam na głowie remont, akcję pomocową. Skupiam się na watku pomocowym. Zerknę czasem na dział "Już w nowym domu", jak zobaczę znajome wątki coś tam napiszę. przykro mi, że pomyślałaś, że jesteście mi obojętni. zalatana jestem i tyle mojej winy. Żadna ze mnie specjalistka od wychowania. Moja Tolka też czasami dzibnie. Dostaje gazetą w dupala i olewam ją tak, ja Ty Saszę. Ale ja nie mam dzieci. Opisz dokładnie sytuację, w której warczała na Piotrusia, nie powinna tego robić. W jakich sytuacjach wcześniej próbowała ugryźć? Postaram się ściągnąć tutaj dziewczyny, które mają pojęcie o wychowaniu. Pozdrawiam! Quote
choleraa Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Dla Zu polecam Ci "Apetizer"- syrop na apetyt dla dzieci- bezpieczny, bo na bazie grejfruta i anyzu- 10 zl w aptece. Monar- husky kolezanki zjadl kiedys jedzenie Karola, skropione tym wlasnie specyfikiem. Wieczorem mialam telefon, co ja mu zrobilam, ze tak wpierdziela. (A dodam, ze to tez straszny niejadek) Quote
akucha Posted July 14, 2010 Author Posted July 14, 2010 O! Dzięki Kaju :lol:, zobaczę przy okazji pobytu w Mieście, czy mają to w naszej aptece. Zu zjadła wczoraj wieczorem porcję swoich chrupek, niedużą ale to zawsze coś. Może zakoczy. Jak Sasza, pokorniejsza? Wie, że źle zrobiła? Quote
choleraa Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 otrzymalam bardzo fachowa informacje na pw. dziekuje A ze zle zrobila, wie, siniak z paznokcia mi prawie zszedl, wiec juz prawie zapomnialam o tym incydencie.. Quote
akucha Posted July 14, 2010 Author Posted July 14, 2010 To ja również dziękuję anonimowemu fachowcowi! Bardzo. Mam nadzieję, że Saszka sie opamięta. Kamyk jej wybaczył? Quote
choleraa Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 z Kamykiem to inna bajka.. Jest zdania, ze pies, ktory rzuca sie na wlasciciela jest do uspienia.. Ale nie bojcie sie, ja nie dam jej zrobic krzywdy, a jemu przejdzie. Quote
akucha Posted July 17, 2010 Author Posted July 17, 2010 Wiem Kaju, wiem. Do Saszy nie można stosować kryteriów, które wyznaje Kamyk. Nikt jej nie wychowywał wcześniej, nie troszczył się o nia. Miała rodzic i tyle, gdy nie mogła, wywalili. Jesteście jej piątym domem, ona ma trochę w głowie poprzestawiane. Cały czas zastanawiam się, czy ona ugryzła Cię celowo, czy to był odruch obronny na gwałtowne szarpnięcie za obrożę. Psa po przejścia chyba nigdy do końca nie poznamy. Uważam, ze doskonale sobie z nią radzisz i cieszę się, że jest właśnie u Was. Jak Piotruś w te upały? Pewnie nie jest łatwo, co? Quote
choleraa Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Nie chce mi sie znow objasniac wszystkich okolicznosci, wiec skopiuje kawalek listu do Szuwara:) Sasza ma silny charakter, jest niesamowicie uparta.. Dziwie sie, ze w ogole udalo nam sie zrobic jakies postepy wychowawcze. Jest u nas juz prawie rok. Na poczatku regularnie rzucala sie na noge i probowala ja... gwalcic (?) Na Dogomanii podpowiedziano mi, ze to objaw chceci dominacji, pokazania: ja tu rzadze! Akucha poradzila mi, zeby psikac jej w nos woda w takich sytuacjach- podzialalo, teraz zdarza jej sie takie zachowanie rzadko i w stosunku do obcych. Z dziecmi staram sie, zeby nie przebywala sam na sam, kiedy wychodze do kuchni, wolam, zeby szla ze mna itp. Nie boje sie( moze dlatego, ze przez te schroniska, pseudohodowle i wszystkie inne miejsca gdzie Sasza "mieszkala" wczesniej, prawie nie ma zebow. Wygladaja jak spilowane), ale wiem, ze moje dzieci sa dokuczliwe, a jej jedynym hamulcem, autorytetem, czy jak to nazwac, jestem ja,nie chce, zeby moje maluchy sie jej baly. Jest zaskakujaco inteligentna. Tego dnia, kiedy mnie ugryzla, bylam na nia wsciekla. Dobrze o tym wiedziala, wylatywala z pokoju, kiedy ja do niego wchodzilam, kiedy wrocilam do domu, olalam jej witanie, wszystko tak, jakby psa w ogole nie bylo.. Jak moj maz wrocil z pracy, chowala sie przed nim, w ogole nie chciala mu sie pokazac na oczy. Na wieczornym spacerze zwiala mi. Zawsze puszczam ja w podworko kolo domu, bez smyczy (normalnie rzadko mozna ja gdziekolwiek puscic, bo rzuca sie na wszystkie psy). Nie bylo jej godzine.. Naszukalam sie, zrezygnowana wrocilam do domu i czekam przy oknie. Po godzinie wrocila. Obrazila sie i tyle. Nie wiem co to po psiemu mialo dokladnie znaczyc, ale zalowala, ze mnie uzarla. Piotruś radzi sobie swietnie, ostatnio prawie dostalam zawalu jak zaczal wlazic na lozko pierowe z tym gipsem, robi fikolki na kanapie, pelza po calym domu. Bylismy na zmianie szyny na gips ostatnio, to lekarz spytal czy on gdzies w kopalni pracuje, bo szyne mial tak zajechana i brudna.. Szkoda mi ich obu, bo nie wychodzimy prawie.. Nie zabiore Karola na plac zabaw, nad wode, do parku itp, bo Piotruś musialby siedziec w wozku i byloby mu przykro.. Mama zabiera starszego na weekendy i tam szaleje z moja 8 letnia siostrzyczka:) Quote
akucha Posted July 19, 2010 Author Posted July 19, 2010 Moja Bela też się obrażała okrutnie. gdy wysyłałam ją "do budy" czyli do takiej niszy pod fotelem, t nie wyszła do wieczora. Nie jadł, nie piła, leżała tyłem i nie było sposobu, żeby, żeby odwołać karę. To uparte osły bywają i masz rację, inteligentne też się trafiają. Mam je już od 12 lat, każda jest inna i łatwo z nimi nie jest. Ale człowiek się szybko przywiązuje do tych paskud. Piotruś ZUCH :evil_lol:, a ja myślałam, ze on cierpi w te opały, że gips daje mu się we znaki. Pozdrawiam serdecznie! Quote
choleraa Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 a zyjemy... Piotrusiowi zdjeli gips, mozna by wakacje sobie zrobic, ale teraz pogoda w kratke. Maz ma duzo pracy ciagle siedze sama, a Karol od 23 ma przedszkole.. Sasza tez zyje, zlosliwa sie zrobila strasznie, wczoraj wyszlismy na plac zabaw na godzinke to zasikala i zasrala cale mieszkanie w tym zabawki maluchow.. Za 10 dni minie rok od kiedy ja adoptowalismy, jakie szczepienia powinnam jej zrobic? I w ogole, psy maja jakies bilanse, czy cos? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.