Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja dzis mialam zemste po kapieli...
Swieta ida, pies smierdzacy, w lazience brodzik...
Zamknelam sie z nia w kabinie- probowala zrobic podkop. Kiedy sie nie udalo- rzucila sie desperacko na moje gole udo pazurami:placz: w wannie lepiej nam szlo..
Wyszla, pobiegla do pokoju i zostawila wieeelka niespodzianke..:roll:
Od tamtej pory nie wychodzimy spod koldry- grzejemy sie obie..

Dobrze wiedziec, ze nie jestem sama- w zeszla zime jak Sasza zobaczyla pierwszy snieg, ganialam ja po calek klatce od gory do dolu, bo sie wyrwala... w tym czasie dziecko siedzialo w wozku na mrozie i czekalo, az mamusia zlapie psa..:)

  • Replies 542
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja też kąpię psy w kabinie, w brodziku. Ale nie wchodzę z nimi. Trzymam jedną ręką i pucuję drugą. Gdybym weszła, to pewnie obdarłyby mnie ze skóry. Też mam całe podrapane nogi, bo moje witają mnie gorąco i skaczą na mnie. A sztuk przecież trzy.
raz pobiłam rekord. przed wyjściem do pracy musiałam trzykrotnie zmieniać rajstopy, bo Zuzka się na nie zawzięła. Ona ma długa miazgę paznokcia i nie można obciąć jej krótko pazurów. To najgorszy szkodnik.
Saszka boi się prysznica? Bo może ta niespodzianka to ze stresu?
No chyba, az tak złośliwa to nie jest, co? :diabloti:


brazowa1 napisał(a):
Moja kolezanka ma dwie buldożyce,wyraziłam zdumienie,ze nie ma ciepłych ubranek na zimę i "buldozki nagie po sniegu biegają". usłyszałam przez zacisniete lekko zęby,ze ONE NIE BIEGAJA .Leża w poscieli,kwiczą,gdy je wyciagnąć,ledwo kuper wystawiają za drzwi,żeby siknąc (o ile uda sie je w ogóle namówić). Wola pójśc do drugiego pokoju i chichcem zrobic swoje,niż wyjść na śnieg.

W wzorcach rasy nic o tym nie piszą-błąd.


Buldożki to indywidualiści. Koleżanka ma rozpieszczone cycuchy.
Moje bulwy kochają zimę, gonitwy w śniegu. Mogą siedzieć długo na dworze.
Toli wszystko jedno czy ma ubranko; założyli to ma. Zu nie lubi, ale histerii nie odprawia. Bela nienawidziła ciuchów. Nie ruszyła tyłka, gdy miała coś na grzbiecie. Ogólnie - bez kubraków moim bulwom lepiej.

Dzisiaj psy były dłużej w ogrodzie, bo pogoda była cudowna. Mają odśnieżone toalety i "plac zabaw", szalały na potęgę. TZ-et otworzył im altanę, żeby mogły sobie na dywanie łapki ogrzać, gdyby którejś podmarzły. Skorzystała pierwsza Zuzia. Po co?

Poszła sobie na dywan strzelić koopę :cool3:

Posted

Ja też umierałam ze śmiechu :evil_lol:. W skrytości oczywiście, bo oficjalnie to jestem wychowawczym tyranem :p

Kaju, ten Mikołaj ma Zu i Saszkę :lol:. Widać, że chłop zadowolony!

Posted

Nie moge sie zebrac do zrzucenia zdjec ze świąt, ale spiesze donieść, że Sylwester poszedl znakomicie:)
Sasza zostala sama w domu, wrocilismy nad ranem, a pies spal sobie slodko w naszym łóżku i nawet nie nasikal w domu!!
Nie wierzyłam:) Martwilam sie pol wieczoru, jak ona to zniesie, a tu mila niespodzianka:)

Posted

Ubieranie choinki, pies ubrany, mial poczuć magie swiąt.. po minie widać, że... co tu dużo gadać.. nie czuje;)


Przytulanki, błysk w oku sugeruje, ze wypatrzyla bezpieczny schron;)

tymczasem pod wigilijnym stołem..

...i w drodze do domu..


No i pierwszy dzien świat, urodziny Piotrusia, polowanie na okruszki z torta:)

Posted

I co, dosrała okruszek tortu?

:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Kaja, przyznaj się. Śmiałaś się, gdy robiłaś fotki przebranej za Mikolaja Saszy, co? Ona ma taaaaką minę, hhihihi. Pewnie się obraziła.

Cieszę się, ze spisała się w Sylwestra :lol:

Posted

Śmialam sie? Wszyscy sie smieją:D ludzie na ulicy pytali mnie dlaczego ten pies kuleje na wszystkie 4 lapy;) W tym ciuchu porusza sie jak terminator;)
Okruszki to ona zbiera po wszystkich, byleby tylko zlapac cos dobrego, ostatnio Piotrusiowi ukradla cala miske popcornu, zjadla moje niedopilnowane spagetti i probowala ściagać cukierki z choinki.. ehhh;)

Posted

Robie Saszy diete:)
Znaczy diety nie potrzebuje, ale Kamyk wyjechał, nie mam co robić- calymi dniami sprzatam i gotuje..
No i skoro wczoraj jadła makaron z rosołem, dzisiaj dorwalam tunczyka prawie za darmo, wiec tez dostala puszke i tak zaczął sie tydzien, to zrobie jej czas domowych obiadkow, a nie suchej karmy(fast foodów:)) jak zwykle:)
Tym razem zostalam sama na 2 miesiace.. od 2 dni jestem słomianą wdową.. Straszna sprawa..:/

Posted

Witam

Ja takze mialam takie same przejscia ze swoim Nikim i jeszcze niekiedy mam - U mnie moj piesek toreruje tylko mnie - Jak ja jestem jest ok bawi sie z mezem sucha sie go - synka 12 lat toreluje ale ogolnie nie przepada za dziecmi i znika mu z pola widzenia - moj pies chociaz York z legalnej hodowli jest nie zrosacjizowany -
Jak go wykupilam tez bylam zalamana Mojego meza na luzko nie wpuszczal -wogole nikogo do domu nie wpuszczal rzucal sie i tez go na poczatku moi znajomi nie lubili i bali sie go.
Teraz zostalo mu rzucanie sie na wieczornym spacerze na ludzi no i nie raz ugryzl bez ostrzezenia np: mojego przyjaciela w noge -bo mnie przytulil na przywitanie - Wiem ze zostalo nam duzo pracy i wiem ze calej psychiki mu nie naprawie ale widze postepy jakie zrobil odkad z nami jest.

ps on takze nie mial zabawek w hodowli- kopletnie nie wiedzial co to piszczaca pileczka bal sie , nie mial stycznosci z innymi psami i ludzmi - zyl z 13 hodowlanymi yorkami w klatkach.
Mysle ze z kazdym dniem bedzie coraz lepiej - Tylko potrzeba czasu i czasami cierpliwosci ;-)

Posted

Magdalenko, podziwiam Ciebie i Kaję. Miałam ten sam problem z moja suczka i poległam. Zabrakło mi konsekwencji i cierpliwości. Może dlatego, ze dom bez dzieci i nie miałam motywacji. Żyję z psami, które robią co chcą. Nauczyłam się unikać kłopotów. Leń ze mnie.

Kaju :evil_lol::evil_lol::evil_lol:, tuńczyk i dieta? Ja próbuję nim utuczyć Zu :hmmmm: I zabiłaś mi ćwieka.
W niedzielę jeździmy do mamy na obiady. Wtedy moje psy też mają domowy obiad. Żebyś wiedziała, co się wyprawia, gdy mówię im: "To co jedziemy na obiadek?"
To jest najukochańsze i najpyszniejsze jedzenie. One modla się do mojej mamy.

Hmm.pewnie tęsknisz za Kamykiem, co? Dwa miesiące to kawał czasu.

Posted

akucha napisał(a):
Hmm.pewnie tęsknisz za Kamykiem, co? Dwa miesiące to kawał czasu.


No wlasnie. Kawał czasu,żeby tylko suka sie za bardzo do tej nieobecnosci nie przyzwyczaiła.

Posted

Mowie, ze diety nie potrzebuje, ja potrzebuje sie kims zajac:D
Magdalenko, dzieki za wsparcie, wiem, ze nie tylko ja mam takiego "wrednego kundla";)
Wiem jedno- nie przestraszyla mnie- to nie bedzie na pewno moj ostatni pies, ale nastepnym razem kupuje szczeniaka;)

Posted

Załapałam w końcu co pomaga przy nie sraniu w domu jak mnie nie ma..
Oczywiście jak nie ma kupy, wszyscy sie cieszymy i jest wielka zabawa.. a jak jest.. no oczywiscie Sasza też biegnie sie przywitac... widze: kupa w kuchni.. zlapalam ja w locie na moja noge i wywalilam na plecy- trzymalam reka tak dlugo az sie nie uspokoila... nastepne 3 dni kupy nie bylo... cud?
Dziś kupa byla (+wybebeszony smietnik, ale byly tam skory z kurczaka)
Bede dawać znac jak idzie eksperyment, sama jestem ciekawa czy zwykle wywalanie na grzbiet przyniesie ulge moim podłogom..;)

Posted

akucha napisał(a):
Znacie psa, który po takim czasie zapomniał swojego człowieka?

Nie zapomniał,bo to niemozliwe,ale z emocji zachowywał sie tak,ze gdybym zaczęła przytulać i tarmosic-użarłby mnie. Mój własny,poprzedni.

z tym,że szczeniaka 'sie wychowa" itd itd,to ułuda. Będzie,co ma być,choćbyśmy wybierali,przebierali,cudowali,zawsze może się zdarzyc zonk.

Posted

A najlepszym przykładem tego, jak szczeniaka mozna ułozyc jestem ja. Trzecia bulwa od szczeniaka u mnie i co??
A przeciz nie moge powiedziec, że się nie starałam. Serio.
Tylko Belka była grzecznym psim dzieckiem. Po dwóch kolejnych dorastaniach remont mieszkania miałam. Przy Zu to już rodzice doradzali mi kupić klatke, ale jakoś się nie zdecydowałam.

Szczeniaki są słodkie, ale szkodniki z nich ogromne. Słodkieeee...

Posted

Hay

Niki dzieci nie lubi boi sie ich jak przychodza koledzy Filipsa to sie chowa pod luzko- podejzewam ze ta kobietka z chodowli miala wnuki ktore niezle dawaly w kosc pieskom - na ulicy to nikomu nie da sie poglaskac. Co dziwne takie male dzieci 2 latka - ( Kolegi synek ) lubi i sie nie boi chodzil za nim i go calowal i jakby pilnowal.

Ja tez doswiadczenia bynajmniej z problemowymi pieskami nie mam - Mialam kundelka z ulicy zyl 16 lat byl chorelnie madry i nigdy nie mialam z nim zadnego problemu - Ja nigdy nie mialam szczeniaczka -jakos bardziej wole pieski tak do roku ;-) Wiem ze ze szczeniaczkami tez sa problemy mysle ze to zalezy od wychowania a szczeniaczkowi jak i malemu dziecku trzeba poswiecic bardzo duzo czasu zeby byl dobrze wychowany.

Nie sadze zeby pieski zapominaly ludzi a jestem nawet tego pewna - Ja przyjezdzam do Szczecina raz na 3 miesiace i Niki wszystkich Domownikow pamieta ba nawet pokoje i Kotke mojego brata a ona jego no i jest ganianie ;-)

Nikiemu tez czasami pod nasza nie obecnosc zdazy sie koo -w domu ale raz na 2 miesiace - on tez na poczatku czesto zalatwial sie w domu ja czesto wychodzilam z nim na dwor ,na ogrod ,na spacer i jak zalatwil sie na dworze to go chwalilam jaki to madry piesek a potem biegl na ogrodku i pokazywal koo - teraz juz automatycznie zalatwia sie na dwoze - kocha snieg i wariactwa w nim wiec tu nie mam problemu-a i zawsze mowie mu Niki teraz zrobi kupe i siku jak ja za bardzo rano nie mam czasu na wariactwa ale on juz kojazy co to znaczy ;-)

ps: Niki ma teraz 2 lata jak go wzielam mial 9 miesiecy cala nasza trojka mimo nieobliczalnosci Nikusiowej i jego humorow bardzo go kocha - no i jak w rodzinie kazdemu z nas zdazaja sie wpadki

Posted

Hej, to ja, przyszlam sie poskarzyc;)
Dzis rano moj uroczy pies przezul, pogryzł, poszarpał i zniweczył 10 metrów kabla od internetu (wraz z wyszarpaniem go i pozostalych kabli z wszystkich tych miejsc, dziur i gniazdek, w ktorych powinny być) podczas mojej duzszej niz zwykle nieobecnosci..(Przedszkole z Karolem+ godzina w przychodni z Piotrkiem- zapalenie ucha..):roll:
Przyznaje dostala szkole zycia- pol dnia siedziala w karcerze- drugi pokoj zamknelam szczelnie i tam pozostawilam kundla marnotrawnego na dluzszy okres czasu (darla jape, skrzeczala, ale jak w koncu wypuscilam ja, zeby wyjsc na spacer... tak szczesliwej dawno jej nie widzialam..)
Kamyk wyjechal 2 tygodnie temu, nie bedzie go jeszcze przez miesiac.. a ja na kablach sie nie znam.. ale dzieki Bogu znalazlam kogos kto sie zna i moglam psu odpuscic nauke naprawiania sprzetow komputerowych.

No a poza tym ukradla Karolowi eklerka..

  • 2 weeks later...
Posted

Ja po porade tym razem.. Co zrobic, kiedy pies ma nawyk otwierania wszystkich drzwi kiedy nie ma nikogo w domu.. do tej pory nie bylo to duzym problemem, bo drzwi w blokach otwieraja sie latwo, bylo cieplo i nawet nie trzeba bylo ich zamykac.. teraz mieszkam w kamienicy, drzwi maja 3 metry wysokosci i klamke na wysokosci metra, musze je zamykac, bo jest zimno, a ona skacze, obija sie, wywala sie na plecy, wali pyskiem w klamke.. Co zrobic zeby ta cholera sie nie polamala?

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...