akucha Posted August 17, 2010 Author Posted August 17, 2010 To podobnie jak u mnie. tez jestem uziemiona, przez remonty. za chwile wracam do pracy, ech... Wredna ta Sasza, złośliwa bulwa. Kaju, szczepienia są obowiązkowe, wścieklizna i wirusówki raz na rok. Data ostaniego szczepienia powinna być zapisana w książeczce zdrowia Saszy. Po jakimś czasie warto zrobić badanie krwi i sprawdzić jak tam parametry wątroby, trzustki i nerek, tak dla "spokojności". Pozdrawiam Quote
choleraa Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Jestem i spiesze doniesc, ze dzisiaj MIJA JUZ ROK ODKAD SASZUNIA JEST Z NAMI:) Mam chwile refleksji.. Poczytalam sobie stare maile od Akuchy, poprzegladalam watek od poczatku (oczywiscie z Saszka na kolankach:)) Mam wrazenie, ze to nie rok, ale cale lata minely... Pokazalam Kamykowi zdjecia jeszcze jak malutka byla w schronisku i zapytalam czy pamieta.. on spojrzal na fotke, odwrocil glowe w strone kanapy na ktorej Sasza lezala na plecach brzuchem do gory i stwierdzil tylko, ze tluszcz jej sie za bardzo wylewa..:D Mala jest okropna, charakterna, halasliwa, zlosliwa, wredna.. ale pasuje do nas jak ulal z tym chrakterkiem..:) Dziekujemy Ci za Sasze Asiu..:) Quote
choleraa Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Nie wiem co sie dzieje, spedzilam 20min. pomniejszajac, wklejajac i opisujac fotki i wyszedl jakis blad..:angryy: Probuje zatem ponownie.. Tym razem zaczne od niemilego zajscia:roll: Tadaaam: Quote
choleraa Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Ksiezniczka nabierala sil na zniszczenie drzwi odpoczywajac na mojej torebce, pod moja bluza.. dobrze, ze nikt jej ze mna nie pomylil.. Quote
choleraa Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 W miedzyczasie miala jeszcze goscia, nieproszonego wlasciwie, co widac po zjezonym grzbiecie (zawsze tak wyglada, gdy spotyka jakiegos psa). Pierwsze co szczyl zrobil, to dorwal sie do michy:p Potem bylo ganianie go po domu i pilnowanie, zeby niczego nie ruszal.. Quote
akucha Posted September 9, 2010 Author Posted September 9, 2010 O rany, Kaju! dostanę zawału kiedyś przez Was! Przeczytałam post rocznicowy i się poryczałam. Pamiętam TEN dzień! Byłam na działce z moimi psami, akurat rodzice przyjechali na kawę, gdy zadzwoniła Brązowa, że odjechałaś z Saszką i przeżywają jak dasz sobie radę w podróży z nią i malutkim synkiem. Pamietam, jak dzwoniłam do Ciebie, gdy byliście w pociągu i powiedziałaś mi, że Sasza polizała małego. Potem drugi raz, gdy wysiedliście z pociągi i spotkaliście po drodze basseta i Saszka na niego nie zareagowała, ze idziecie sobie ulicą i jest wszystko ok. Pamiętam, jaka byłam szczęśliwa. I cały młyn z próbą podebrania nam Saszki tez pamiętam... Ty mi dziękujesz, a ja patrze na fotkę drzwi i aż mi głupio, ze taką "cholerę" dobrym ludziom wcisnęłam. No cóż, trafił swój na swego widocznie :evil_lol: Musisz ją bardzo kochać, jeśli wciąż jest twoją Księżniczką. O takich domach jak Wasz marzy każdy, kto ogłasza psy. Saszka jest piękna!!! Tłuściutka, lśniąca i wyluzowana. Domowy, szczęśliwy pies :lol: I co, nie dziabnęła małego astusia, dała mu wyżerać z własnej michy? Fajny maluch. Quote
choleraa Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 No przestan! Tak dobrze to nie ma... Za kare jak cos zrobi siedzi sama w drugim pokoju, prawie nikt ze znajomych jej nie lubi, albo sie jej boi, lazi trzymana krotko na spacerach, bo rzuca sie na psy, a wieczorem, jak pusto na ulicach oszczekuje obcych ludzi, zamykamy ja w lazience jak przychodzi listonosz, albo ktos na chwile, bo rzuca sie do nogawek, krzyczymy na nia, dzieciaki probuja na niej jezdzic, czego nie znosi, raz ugryzlam ja w ucho i prawie utopilam w wannie jak sie wywalila podczas kapieli. Dostala w dupe jak pociagnela mnie na smyczy, wywalilam torbe z zakupami i potluklam butelki w bramie, co musialam sprzatnac i wiele, wiele innych.. Tlusciutka sie robi, ale nie tak jak bym chciala, do takiego buldoga z krwi i kosci jeszcze jej troche brakuje.. Nie daje jej nic specjalnego, je zwykla purine, albo resztki po maluchach, a siersc ma super, ani nie linieje za bardzo, lsniaca jest chyba sama z siebie. Astusia nie zezarla, ale jezyla sie i warczala, szczeniaki maja fory u niej, a on ma 4 miesiace dopiero.. Quote
akucha Posted September 12, 2010 Author Posted September 12, 2010 choleraa napisał(a):No przestan! Tak dobrze to nie ma... Za kare jak cos zrobi siedzi sama w drugim pokoju, prawie nikt ze znajomych jej nie lubi, albo sie jej boi, lazi trzymana krotko na spacerach, bo rzuca sie na psy, a wieczorem, jak pusto na ulicach oszczekuje obcych ludzi, zamykamy ja w lazience jak przychodzi listonosz, albo ktos na chwile, bo rzuca sie do nogawek, krzyczymy na nia, dzieciaki probuja na niej jezdzic, czego nie znosi, raz ugryzlam ja w ucho i prawie utopilam w wannie jak sie wywalila podczas kapieli. Dostala w dupe jak pociagnela mnie na smyczy, wywalilam torbe z zakupami i potluklam butelki w bramie, co musialam sprzatnac i wiele, wiele innych.. Tlusciutka sie robi, ale nie tak jak bym chciala, do takiego buldoga z krwi i kosci jeszcze jej troche brakuje.. Nie daje jej nic specjalnego, je zwykla purine, albo resztki po maluchach, a siersc ma super, ani nie linieje za bardzo, lsniaca jest chyba sama z siebie. Astusia nie zezarla, ale jezyla sie i warczala, szczeniaki maja fory u niej, a on ma 4 miesiace dopiero.. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: - normalna bulwa. Z charakterkiem. Kocha Cię! Widać na każdej fotce, jak na Ciebie patrzy. Wygląda super, bo jest zadowolona z zycia. Nie zżera jej stres. Też zbiera kamyki? Quote
brazowa1 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Ropucha jak była :) Czytam i mam takie-to sa te same opowiadania,które słysze od każdego właściciela buldozka. Człowiekowi sie w głowie nie miesci,ze toto jest jeszcze trzymane w chałupie,a potem spotyka tego psa,który skacze mu z pleców na stół i sam jest zachwycony. Najbardziej mi sie podoba "prawie nikt ze znajomych jej nie lubi", hahahahhhahahaahhahahaha,super! Quote
choleraa Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Zbieraja kamyczki wszyscy... Sasza znosi w pysku, a maluchy w kieszeniach, kaza malowac im buzki i rzucaja nimi po domu.. Ropucha?! Toz to ksiezniczka :D Brazowa, nie jestes jedyna, ktora ma takie wrazenie, czesto slysze, ze ten knur to nie do domu, ale jak ktos przychodzi, to zawsze dzieciaki dostaja po batoniku, a Sasza ciasteczka dla psow, albo denta stixy:) Moga gadac, ale ona ma cos w sobie.. Quote
brazowa1 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 wiesz,moze ciasteczka dostaje,jako forme przekupstwa. Lepiej miec takiego przyjaciela niz wroga :) Quote
choleraa Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Dobra, dobra, juz taka grozna nie jest, hehe.. A zauwazylyscie jak jej sie cycuszki wciagnely, ostatnio zwrocilam na to uwage, juz zapomnialam jakie miala rok temu, ludzie mnie zaczepiali i pytali czy mam szczeniaki do sprzedania. Teraz wyglada juz jak laseczka, nie jak matka karmiaca;) Akucha, ona tak patrzyla na kamienia nie na mnie:D Quote
brazowa1 Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 heh,suka wyrwana z pseudo,a oni o szczeniaki... pewnie miałas ochote przez łby smycza przylać... Quote
choleraa Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Wiesz, bylam szczerze w szoku, ze mozna zaczepic kogos na ulicy i zapytac: "ladny piesek, jaka to rasa, ma pani szczeniaki na sprzedaz"? Ja moze dramatyzuje, ale zanim wzielam psa, to nie spalam po nocach, bo nie wiedzialam, czy dam rade, czy to dobra decyzja. Taki co by wział BF-a i nie mial o nim wczesniej pojecia,wywalilby go w ciagu tygodnia.. Sama mam zalamania nerwowe chwilami;) Ludzie sie dziwia: "Ty takiego psa ze schroniska wzielas, przeciez on rasowy". Jeszcze pare lat temu, gdy ogladalam Animal planet i programy o schroniskach w stanach, sama sie dziwilam: byly tam prawie same rasowe psy.. Teraz u nas robi sie to samo, durni ludzie kupia pieska zeby zaszpanowac (yorki, asty to przeciez czestszy widok na ulicach niz kundelki) a potem wywalaja.. Quote
brazowa1 Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 wiesz,mnie zaczepiali ,bo wyżeł i czy NIE CHCIALABYM szczeniaków,bo oni tez maja wyżła. Zgrywałam sie i słodko odpowiadałam,ze mozna by sie zastanowic,ale z jakiej hodowli jest ich pies,po jakich rodzicach,czy próby polowe zaliczone i z jakim wynikiem,jakie ma pies oceny z wystaw,bo pies musi być naprawde doskonały.I moja mina rozbawiona a la rozśmieszona posiadaczka rodowodowej szychy,gdy jąkając sie mówili,że pies nie ma nic. Oczywiscie mam takiego samego kundla jak oni. Quote
choleraa Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Hahaha, dobre! Wyobrazam to sobie :) Przynajmniej ludzie wiedza co to wyzel- ja najczesciej slysze, ze Sasza to bokser miniaturka.. Ostatnio chlopiec z tata przechodzil kolo mnie, maly ledwo gadal, dwoch lat pewnie nie mial i pyta pokazujac na Sasze: "tata, co to?", tata mu odpowiedzial: "tego nie wie nikt.." Myslalam, ze hukne smiechem, uwielbiam ta jej "stworkowatość" ;) Quote
akucha Posted September 13, 2010 Author Posted September 13, 2010 [quote name='choleraa']Zbieraja kamyczki wszyscy... Sasza znosi w pysku, a maluchy w kieszeniach, kaza malowac im buzki i rzucaja nimi po domu.. Olśniło mnie!!! To normalne, przecież to banda Kamyka!!! :lol!: Czy kamyk dalej zły na księżniczkę naszą? [quote name='choleraa'] Ostatnio chlopiec z tata przechodzil kolo mnie, maly ledwo gadal, dwoch lat pewnie nie mial i pyta pokazujac na Sasze: "tata, co to?", tata mu odpowiedzial: "tego nie wie nikt..";-) :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Umarłam ze śmiechu! dobre ha, ha ha, dobre! Ostatnio podjechała pod nasz dom - ciągnikiem! - pijana, wiejska moczymorda i na widok Toli rzuciła: O ku..wa! jaki szpetny ryj! Zapytałam go tylko, czy ma lustro w domu, bo nie rozumiem jego osłupienia. Wnerwił mnie, nie powiem. Quote
choleraa Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Kamykowi przeszlo, ale na tyle dlugo byl zly, ze jak zawolal ja na kolana, to obie bylysmy w szoku, i ja i Sasza.. Ona nie wiedziala czy moze, czy sobie jaja robi, ja obserwowalam z boku jak to sie skonczy.. Oczywiscie nie wytrzymala na kolankach nawet pol minuty, bo zaczela go gryzc po uszach ze szczescia i ja wygonil:) Tez mam akcje z bardzo "kulturalnymi" ludzmi, odpowiadam im zwykle podobnie jak ty, na tyle zlosliwie, jak tylko umiem.. Quote
choleraa Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Robilismy porzadki na dysku ze zdjeciami i znalazlam pare fajnych fotek: Oto Sasza w stylu zbuntowanego, czarnego rapera... tylko zlotego lancucha jej brak;) Ten jezyk zawsze rozklada mnie na lopatki :D No i nasza sesja znienacka... Ja spalam, moje zwierze sie przyplatalo, a Kamyk robil zdjecia;) Quote
brazowa1 Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 a Sasza ma jakies ubranka moro? jej by cos takiego wyjątkowo pasowało Quote
choleraa Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 pomysle nad tym;).. na razie ma szekli i smycz moro:) Obecnie jest w posiadniu plaszczyka swietego mikolaja i rozowej bluzy z kapturem... Miala jeszcze pare innych fajnych łaszkow... ale jej sie przytylo.. Quote
akucha Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Dwie cholery :lol:, cudny widok! Kiedy przeprowadzka? Quote
choleraa Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 ehhh przeprowadzka.... Pod koniec pazdziernika, zeby juz nie placic za kolejny miesiac. Chcielismy do konca wrzesnia, ale w 2 tygodnie ciezko bylo sie zorganizowac, wiec poczekamy jeszcze miesiac. Teraz jeszcze Kamyk wyjezdza na 2 tygodnie, zostaje sama z tym bajzlem. Szukam pracy juz od miesiaca (odkad oba maluchy juz chodza do przedszkola), tez mi nie idzie.. Teraz jeszcze bede mieszkac na zadupiu to juz w ogole nie wiem jak to bedzie... ale beda pieniadze za to, bo tam bedziemy placic tylko rachunki.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.