choleraa Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 http://www.dogomania.pl/threads/201854-Super-TEKSTY-OG%C5%81OSZENIOWE-w-extra-cenie!-Na-amstaffy-TTBS-do-13.02?p=16272303#post16272303 zapraszam na bazarek dla TTB Szczecin Quote
choleraa Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Dżowniś nie żyje... tak mi strasznie przykro... Quote
ockhama Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 kiedyś od nas odchodzą... trzymaj się :glaszcze: Quote
choleraa Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Nie moge przestać o tym myśleć- dzwoniłam do hodowcy, to moja wina... Quote
ockhama Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 nie cofniesz czasu... czasem popełniamy błędy... nie zadręczaj się... masz jeszcze jednego zwierzakowego przyjaciela - Saszę. Quote
choleraa Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Mam szczeniorka do konca tygodnia:) Facet odezwal sie do jednej z dziewczyn od szczecinskich amstaffow, ze jesli nie zabierze 8 szczeniakow do dzisiaj (czyli 1 dzien) to je wywali.. i tak dostal mi sie jeden na popilnowanie:) Sasza za nim lazila, ale bez agresji, bardziej z zainteresowaniem co to.. Jak puscilam oboje na kanape, bardziej interesowaly ja frytki ze stolu niz szczyl.. Nie wiem jak ona wychowala tyle szczeniakow.. instynktu macierzynskiego za grosz;) Quote
choleraa Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Miska w kolko opędzlowana do zera, zeby szczylowi nie przyszlo do glowy zeby tam chocby wąchać;) korowod 10 cm. ode mnie- do lazienki, kuchni, otworzyc drzwi- wszedzie kolejno- ja, mala bestia i Sasza.. Wszystko co male je Sasza musi sprobowac pierwsza i tak nabawila sie obstrukcji;) i nieomieszkala ulzyc sobie w domu.. Kamyk zabral ze soba aparat na wyjazd.. a tak niesamowicie to wyglada- kwadratowy, wielki, nieokielznany cielak z obrzydzeniem w oku i male, delikatne, wszędobylskie dziecię wywalające się o własne nogi.. ale mala ma charrrrakterek, dziś szczekała i powarkiwała na ciocie Sasze:) Quote
choleraa Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Kiedys zostawilismy Sasze kolezance na kilka dni, musielismy wyjechac i wczoraj dowiedzialam sie, ze jej wspołlokatorka była nią zachwycona, bo miala calodobowa opiekę dla swojego niespełna rocznego synka.. Mówi, ze caly dzien sie z nia bawil, tylko wieczorem byla nieznosna, bo spala u niego pod lozeczkiem i on nie mogl spac, bo charczała.. Wiec ona nie lubi tylko moich dzieci.. albo poprostu dzieci w wieku 3-5 lat :) a to mala Cholerka:) Quote
brazowa1 Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 odwazna ta wpólokatorka. W zyciu nie pozwoliłabym obcemu psu i kilkumiesiecznemu psu na "zabawę',nawet mojej suce bym nie pozwoliła,mimo,ze jest bardzo łagodna,ale wiem,że gdyby dziecko ja ścisnęło za ucho-chwyciłaby rączkę. Sliczny ten szczeniaczek,on mocno astowaty ? bo wyglada na cudnego kundelka :) Quote
choleraa Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Sasza chodzi ze mna nawet herbate robic;) bo nie lubie jej samej z dziecmi zostawiac.. Właśnie nic nie astowaty.. :) Mamusi pewnie tez do amstaffa daleko bylo.. Takie to male, a przewraca zycie do gory nogami.. Nawet dzieci sie przejmuja czy znajdzie domek, Sasza zapomniala na chwile ze nienawidzi wszystkiego co nie jest czlowiekiem.. taka mila odmiana.. Quote
brazowa1 Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Ufff,to dobrze. Zawsze myslałam,ze najgorzej w zyciu byc kundelkiem,ale jest cos jeszcze gorszego-nosic cechy TTB. W ogóle bym w ogłoszeniu nie wspominała o pokrewieństwie z astem,kundelek i tyle. Quote
choleraa Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Mam fotki Saszy i malego potworka:) Tu mamuśka sama sie załapała na foto;) Lóżko już nie jest moje, oblegają je kiedy tylko się da.. oblegają też i swoje łóżko:) No i udalo mi sie kiepsko złapac moment gdy Cholerka pokazuje rozki;) Quote
choleraa Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 No i zapomnialam dodać, ze Sasza zazdrośnica próbowała dziś spac w łóżku Cholerki... od którego jest sporo wieksza:D Jak bylo jej niewygodnie, nie polozyla sie do skazonego obecnoscia szczyla poslanka.. poszla spac na fotel;) Quote
choleraa Posted March 12, 2011 Posted March 12, 2011 Spiesze dzoniesc, ze Cholerka po miesiacu u mnie (wiem, wiem.. mial byc tydzien;)) jedzie w poniedzialek do domu..:) I musze sie pozalic... co sie ze mna stalo?!:) poltora roku temu zalogowalam sie na dogomanii, przez pierwszy rok wchodzilam tylko na watek Saszy, zeby wstawic fotki, podpytac o cos.. teraz stalam sie DT dla szczeniaka, przeprowadzilam wizyte przedadopcyjna, w poniedzialek jade z umowa... Czuje sie dziwnie- los tej malej, slodkiej istotki jest calkowicie w moich rekach.. Czuje sie jakbym musiala oddac swojego psa.. Pokochalismy ja wszyscy- nawet Sasza.. Przedwczoraj male lezalo do gory lapami na jej poslanku, a ona pol godziny wylizywala lysy, rozowy brzuszek.. Przykro troche, ale z drugiej strony caly dzien chodze zadowolona.. Cholercia bedzie miala super domek i to najwazniejsze:) Quote
ockhama Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 [quote name='choleraa']Spiesze dzoniesc, ze Cholerka po miesiacu u mnie (wiem, wiem.. mial byc tydzien;)) jedzie w poniedzialek do domu..:) ... Czuje sie dziwnie- los tej malej, slodkiej istotki jest calkowicie w moich rekach.. Czuje sie jakbym musiala oddac swojego psa.. [/QUOTE] no i... ? jak poszło? szczylek już w nowym domu? radość i niepokój - to właśnie się zawsze czuje oddając wybranej osobie żywą istotę. A jakaś niepewność pozostaje na zawsze... no i już teraz wiesz co czuła Akucha jak szukała i wybrała dom dla Saszy ;) Quote
choleraa Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Juz tez o tym myslalam..:) i jeszcze bardziej ja za to szanuje jak wiem ile to kosztuje czlowieka.. nigdy mnie nie widziala, nie mogla przeprowadzic wizyty.. znamy sie tylko z maili.. Juz dziekowalam jej kilka razy na tym watku, podziekuje jeszcze raz za zaufanie..:) Mala w domku nowym juz.. pewnie bawi sie zabaweczkami, ktorych mase jej kupili, zajada ciasteczka dla psow i zaznajamia sie z nowym braciszkiem.. ogromnym kocurem:) panowala taka aura napiecia, podniecenia jakiegos.. ja szczesliwa i smutna jednoczesnie, oni podekscytowani.. wiem, ze bedzie dobrze:) Quote
choleraa Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Cholercia zniweczyla swoimi ostrymi zabkami obroze Saszy.. Dzis przyszla nowa:) aaaaale mam psa morderce- skora, cwieki, kolce:) męża nie ma- wykreowalam sobie obronce:D Quote
choleraa Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Mam troszke zdjeć:) Dziś była taka piękna pogoda, zabrałam Saszunie na mały spacerek po mieście.. Przechodzimy kolo sklepu za 5 zlotych, a tam przecena psich akcesoriów... Miłe panie pozwoliły mi wejść z psem, o dziwo ochy i achy nad jej urodą i osobowością zadziwiły mnie niezmiernie, bo rzadko nam się to zdarza.. Moja gówniara zauważyła na półce co???? Swojego ukochanego hamburgera:D porwala go z regału razem z folią i niosła po mieście z pół godziny, zanim trafiliśmy w odwiedziny do mojej mamy;) a oto relacja z zabawy nowym- już 4 hamburgerem:) (trzeci jeszcze sie trzyma) Quote
choleraa Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Dawno sie nie odzywalam.. U nas sezon grilowy, ogniskowy, piknikowy- zarowno pies jak i my ciagle w ruchu:) az jej sie schudło od tych wycieczek;) Zakupilam obroze na kleszcze, bo juz mi sie zdawalo, ze jakas lachudre na szyi wyczulam, ale to tylko strupek byl.. Po pierwszym wypadzie Sasza miala takie zakwasy, ze wszystkie 4 lapy sztyne miala rano- na fotel sie wczolgiwala;) ale nic dziwnego, zimowe 3 minutowe spacerki (sama sobie ustalila, ze dluzej na mrozie nie siedzi) zaskutkowaly kiepska kondycja. Teraz u nas sloneczko, ale wiatr okrutny- Sasza opala sie w domu;) Quote
brazowa1 Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 O jeny,pies z zakwasami,przepraszam,pewnie ja to męczyło,ale szczęka mi zleciala na dół.To moje,targalo mnie po lesie cała zimę,problem nieznany. Quote
choleraa Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Przypomnialy mi sie rozmowy o bulwach zimujacych w domu- nie potrzebujacych kubraczkow, bo nie wychodza.. Zastanawiam sie czy one tez maja zakwasy na wiosne;) Sasza wychodziła, chociaz 15 min spacer do mojej mamy zwykle w polowie konczyl sie skakaniem na noge i wzrokiem "wez mnie na rączki":) Quote
choleraa Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Mam pytanie.. czy ktos cos wie na temat kwarantanny zwierzat, jesli chodzi o wyjazd na wyspy brytyjskie.. Konkretnie chodzi o kwarantanne Saszy:) Z tego co wyczytalam i sie dowiadywalam- "kwarantanna ma zostac zniesiona" tylko nie wiem kiedy i czy sie zalapie.. Otoz oznajmiam, ze sie wyprowadzamy.. Sasza bedzie teraz brytyjka.. Mam nadzieje, ze nie macie nic przeciwko.. Z pewnoscia Pancio zarobi na lepsza karme i nowe zabawki dla ksiezniczki.. bedzie jej tylko lepiej.. (wmawiam sobie, ze mi tez..) To jeszcze nie teraz, ale w sierpniu chcielibysmy zaczac przeprowadzke.. Ps. zaczynaja sie odzywac ciaze Saszy... Zawsze miala lekkiego "garba" ale teraz zaczynaja sie problemy z wchodzeniem po schodach.. Byly od poczatku, potrafila wywinac orla wychodzac ze sklepu, ale teraz siedzi i czeka az ja wniose.. Szkoda mi jej, to jeszcze mloda dupka.. Moge jej jakos pomoc, cwiczyc? Wlasciwie zaczelo byc gorzej odkad wychodzimy na dluzsze spacery i wypady w weekendy.. Zabraniac biegania? Quote
akucha Posted May 21, 2011 Author Posted May 21, 2011 Kaju, przepisy dotyczące wwozu psa do Anglii są bardzo restrykcyjne i długotrwałe. Nie uda ci się przygotować jej do sierpnia. Poczytaj: http://www.wielun. *fora*.pl/psie-sprawy,14/wywoz-psa-do-irlandii-albo-anglii,270.html Usuń 2 gwiazdki z podanego linku. Jejku, bardzo się zmartwiłam tą wiadomością. Jesli chodzi o kręgosłup to ćwiczenia nic nie dadzą. Sasza potrzebuje diagnozy dobrego weta. Bulwy mają tendencję do zwyrodnień. Powinnaś zrobić jej RTG kręgosłupa i wtedy wet zdecyduje o leczeniu. Sama nic nie zrobisz. Sasza nie powinna wchodzić i schodzić po schodach, pokazuje, że jest to dla niej bolesne. Szaleć też powinna głównie skakać. Podstawa to wizyta u weta, tylko on może stwierdzić, co psu dolega, Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.