ockhama Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Jakaś abstrakcja... :crazyeye: no to trzeba zacząć szukać mniej moherowych sąsiadów - macie siebie - dacie radę. Quote
choleraa Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Jak nie sasiedzi to grzyb na scianach, jak w poprzednim mieszkaniu (skrzetnie ukrywany podczas rozmowy o wynajem:) W jeszcze wczesniejszym z wlascicielka bylo ciezko sie dogadac (tez stara baba, nie pasowalo jej, np. ze nie ma firanek w oknach:) Mamy siebie, fakt, ale jak sa problemy, to tez ciezko byc tak poprostu szczesliwym.. przyznam, ze troszke sie sprzeczamy. Ale wczoraj kwiaty dostalam od meza i w ogole narazie jest calkiem ok:) Mam szczescie chociaz co do rodziny.. Quote
akucha Posted November 27, 2009 Author Posted November 27, 2009 Nawet nie wiem, jak cię Kaju pocieszyć. Co się z ludźmi porobilo?! Kasię25 wspólnota mieszkaniowa też straszy, że bedzie się musila psa pozbyc, bo oni podjeli decyzję, że psów ma nie być w ich bloku. Ona szczeniaczka wzięła... Wierzę, ze dacie radę, szkoda tylko, ze tyle nerwów przy tym. Pozdrów męża, fajny z niego facet! Jak Saszka, daje popalić? Quote
choleraa Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 Saszka ok, calymi dniami spi, wieczorem wstepuje w nia duch zabawowy :D Poznaje kiedy mam zly humor, wtedy trzyma sie odemnie z daleka.. madry pies. Rozumie polecenie "cicho". Zawsze kiedy za glosno chrapie jej to mowie. Naprawde uklada sie wtedy tak, zeby chrapac jaknajciszej:) Ostatnio nadepnela na szklo i miala troszke poduszke rozcieta, ale juz jest wszystko dobrze. Poza tym nie sprawia zadnych problemow, poza zostawaniem samej w domu.. Quote
akucha Posted December 18, 2009 Author Posted December 18, 2009 O jezu, ale się was naszukałam. To skandal, zeby człowiek nie mógl znaleźć watku, który sam załozył :angryy: Kaqju, co u was? Dalej staruchy dokuczaja, jak żyjecie? napisz proszę. Quote
choleraa Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Łojojoj, internetu nie bylo, nawet nie moglam Wam zyczen zlozyc, wiec skladam teraz tylko sylwestrowe:) No co tam u nas.. Po staremu, przed staruchami sie nie wychylamy, chcemy zachowac godnosc.. Saszka grzeczna i wlasciwie to nic sie nie zmienia, troche mrozu bylo, to przymrozilo jej lapki i kustykala jakis czas, pozniej ktos mi poradzil, zebym na kazdy spacer smarowala jej je wazelina i powiem, ze bardzo pomaga. Koncze jej wreszcie robic sweterek, fakt, ze ani pszczolka to nie jest, ani nic szalowego, ale SAMA zrobilam i jak juz dokonam kosmetycznych udoskonalen to postaram sie wrzucic fotki.. o ile mi sie uda, bo pamietam, ze cos mi nie szlo znou..:( mam troche fotek Saszuni ze swiat, to zaraz bede kombinowac, moze dam rade pokazac. buziaczki Quote
choleraa Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Dziadek i babcia oblegli Dżownisia:) Quote
choleraa Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Duzo pracy nas to kosztowalo, ale Sasza nie rzuca sie juz do gardla wszystkim psom:) niektore byla zmuszona tolerowac:) Sasza + Monar = <3 :D Nawet na kanapie kolo "plebsu":) usiadla :P Quote
akucha Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 O jaaaaa!!!! :multi::multi::multi: Saszka wygląda rewelacyjnie, pięknie!!!! Piękna sunia z niej. Spisałaś się Kaju :buzi: :evil_lol: Na kanapowej fotce z "plebsem" wygląda na szczerze zadziwioną. Pewnie własną tolerancją chachachacha.... To ten sweterek sama jej zrobiłaś? Super jest. Serdecznie pozdrawiam dżdżownisowych Dziadków, fota super! :evil_lol: Ja też smaruję swoim psom łapy wazelinka, czasem oliwka dla dzieci. Chociaż mamy łatwiej, no nikt nie posypuje chodników solą. To najgorsze cholerstwo. Pozdrawiam noworocznie!!! Żeby przyszły rok był szczęśliwy i bez zmartwień! Zu nam już podrasta :lol: Quote
choleraa Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Widzialam jaka zu duza na Waszym watku.. Rosnie jak na drozdzach. Piekna pannica:) Staram sie, zeby Saszka dobrze wygladala. Przy pierwszej naszej wizycie u weta wazyla 8 kg (po 2 tyg od przyjazdu do nas) teraz wazy 14 kg:) wzielismy ja 4 miesiace temu.. Ostatnio przyszedl ktos umowic sie na tatuaz, pierwsze o co spytal, to: "dlaczego ten pies taki niewydarzony".. oczywiscie moja zlosliwa odpowiedz: "a ty co taki niewydarzony, nie bedziesz mi psa obrazal!" Okazalo sie ze chlopak ma 3 letnia buldozke, rodowodowa wycackana od szczeniaka i poprostu wiedzial jak ten pies powinien wygladac..:) Takze widac po niej historie jej zycia, ale ma sie coraz lepiej i dla mnie jest sliczna:) Swetrek z czaszka kupilam, jak zrobie jej zdjecie w tym, ktory sama zrobilam-wstawie. Quote
akucha Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 Wiesz co, świnia z tego kogoś, kto tak powiedział :angryy: Tym bardziej, że sam ma bulwę. A niby czym te rodowodowe tak sie róznią od tych bez papierka? Bulwa to przede wszystkim charakter! Mogłaś pokazać mu zdjęcia Saszki, którą pokochalaś. Tego biednego, dzikiego szkieletorka z Dabrówki. Sasza jest piekną suczką. Masz rację, jej ciało to historia jej zycia. Ale zobacz, juz tylko po złamanym uszku mozna poznac, ze wiele przeszła :lol: Dzieki Tobie to wszystko!!! Sasza ma najlepszy dom, taki, o jakim dla niej marzyłysmy. Szczególnie pięknie wygląda w mikołajkowej wersji :loveu: Cały czas pamietam, co Brązowa napisała mi w sms-ie: Akucha, mamy w Dabrówce 100-letnią bulwę... To było dawno i nieprawda :lol: Uffff... Kaju, a jak z jej pozostawaniem w domu? Quote
choleraa Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 ehh, zaniedbalam ta kwestie troche, przyznam.. Nie bylo potrzeby jej zostawiac, wiec chodzila wszedzie z nami. Zostawianie jej na 5 min jak mi tu dziewczyny doradzaly spelzlo na niczym.. przez moje lenistwo :/ Na Sylwestra mamy dla niej nianie:) bo to zly dzien na rozpoczynanie nauki zostawiania jej samej. Wymyslilam, ze kupie jej kaganiec, nawet juz wybralam jaki i babeczka miala zrobic na wymiar, ale cos jej chyba nie idzie, bo sie nie kontaktuje juz z miesiac.. ech.. No i jak juz ten kaganiec bedzie, to bede pewna, ze nic nie zniszczy, bo inaczej nawet klatke zjadlaby w godzine.. sparwdzalam, zniszczyla ja strasznie w 20 min. wszystkie prety powyginane, a jedne drzwiczki juz w ogole sie nie otwieraja.. Odkrylismy czym Sasza byla straszona, kiedy jeszcze jej u nas nie bylo.. Moj maz ma hobby: militaria: wiatrowki, noze i inne takie paskudztwa.. Pies widzi strzelbe: ujada, warczy, rzuca sie na oslep, piszczy, skwierczy, poprostu wpada w szał.. Widzi noz: atakuje, ostatnio zlapala zebami za ostrze, Kamyk delikatnie jej je wyciagnal z pyska, nic jej sie nie stalo, ale bylismy w szoku. Ni stad ni z owat skoczyla na metr i probowala mu zabrac noz.. Na nic tak nie reaguje, jesli nikt jej tym nie straszyl, to skad by wiedziala, ze to jest cos co moze ja skrzywdzic..? Quote
akucha Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 O rany nie mam pojęcia, skąd u niej ten lęk?! Wiesz, ona te domy zmieniała, zaden fajny nie był. Już od pseudo - gdzie sie urodziła, az do ostatniego, była to wiocha. Zabudowania i podwórza gospodarskie. Może ona boi sie metalu? Pręty, łopaty, łańcuchy... moze o to chodzi. Zreszta, tylko ona wie, co widziała :-( Kaju, mozliwe, ze Saszka boi się wystrzałów. Będzie dodatkowo zestresowana, bo ją zostawiacie pod opieka niani. Pamietaj o tym i przedź tę osobe, zeby nie wychodziła z nią w czasie wystrzałów. Niech wyprowadza ja na szelkach i smyczy dodatkowo. Ona może byc w szoku jeszcze sługo po wystrzałach petrd. Psy zachowują się wtedy irracjonalnie. Dyszą, załatwiają się pod siebie, mogą warczeć, piszczeć, skakać po meblach, chować się w najrózniejsze miejsca, uciekać gdzieś przed siebie! To może być dla Saszy trudna noc. A może mieć to wszystko w nosie, tak jak moje prosiaki. Ale trzeba uwazać, bo nie wiemy, jak reaguje. Quote
choleraa Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Sylwester poszedl ok, Sasza byla grzeczna, nawet jakis czas siedziala sama, to tylko nalala na korytarzu. Otworzyla sobie drzwi do pokoju, jak wrocilismy siedziala na kanapie, ale nic nie zniszczyla. Czytalam Akuszko, ze u Ciebie szpital.. Trzymam kciuki, zeby wzystko doszlo do normy.. U nas jakos ta zima bez chorob sie obeszla. I cale szczescie, bo moje dzieci jak juz zaczna chorowac, to to sie ciagnie i ciagnie.. Pierwsze dwa lata naszych wspolnych, rodzinnych swiat obchodzilismy w szpitalu. W tym i w zeszlym roku jakos nam sie upieklo.. Wiem, ze to straszne jak ktos choruje.. jak Karol mial zapalenie pluc w 2 tyg. schudlam 7 kg.. Glupio mi porownywac dziecko do psa, ale tak jakos mi sie skojarzylo.. Quote
choleraa Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Z dzisiejszego spacerku:) Robione telefonem, wiec kiepskie, ale widac zabawe na sniegu.. i sweterek made by Kaja:D Quote
akucha Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 U nas juz lepiej Kaju. Nareszcie, bo już nie ogarniałam tego wszystkiego. Aż mi się gęba usmiecha do fotek Saszy. Ale to urwis musi byc, cała w śniegu :lol: fajnie patrzeć, że zima jej nie straszna, że cieszy się sniegiem, zabawą, ze jest szczęśliwa. Fotki sweterka jeszcze raz prosze, widzę szlaczek tylko :evil_lol: Ale rozmiarowo super go zrobiłaś! Quote
choleraa Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 No szyty na miare, wiec idealny;P Jak ja sie ciesze, ze w tym roku zime przechodzimy bezchorobowo:) Zu jaka juz wielka! ogladalam zdjecia Wasze, to normalnie dorosly pies prawie..:) Kabel od aparatu mi sie zepsul, jak kupie nowy to wrzuce wiecej fotek, bo teraz jestem skazana na zdjecia telefonem:) Quote
akucha Posted January 18, 2010 Author Posted January 18, 2010 A ja myślalam, że na drutach wydziergałaś. Sprytna jesteś. Trzymajcie sie dalej tak zdrowo!!! Nie ma nic gorszego niz chorujace maluchy. Wiesz co? Aparat dodaje jakoś kilogramów. Zu jest chudzielec, a na tej domowej fotce wyglada jak kluchon, sama widzę. TZ-et nazywa ją szczurką, bo chudzizna, nie ma czau na jedzenie, ciagle lata. Mała jeszcze jest, mniejsza od naszej kotki. Ale buldozie szczeniaki szybko wyglądaja jak dorosłe. Takie małe-stare. Saszka zrobiła się taki pakerek, wygląda super! Quote
choleraa Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Nie jestem spytna?!:) Na drutach zrobilam!:D A sie narobilam.. Quote
choleraa Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 http://allegro.pl/item898581826_buldog_francuski_piesek_i_suczka.html "Suka nie spelnia wymogow hodowlanych.." Przeczytalam i skojarzylo mi sie z Saszka.. Nie spelnia wymogow? Sprzedac i jeszcze zarobic.. Co za tupet wystawiac cos takiego.. Quote
choleraa Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 fotki z przeprowadzki.. psu zabrali poslanko, to upodobal sobie reklamowke z castoramy :D Quote
akucha Posted February 3, 2010 Author Posted February 3, 2010 O rany, jaka ona słodka na pierwszej fotce :loveu: :loveu: :loveu: Przeprowadziliście się?! Opowiadaj Kaju, jak teraz żyjecie, jak nowi sasiedzi? Saszka przyzwyczaiła się już, opuścila reklamówkę? :evil_lol: Chłopcom podoba sie nowe podwórko? Quote
choleraa Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 ehhh... Wlasnie rozpakowujemy juz resztki rzeczy. Szukalam takiego mieszkania, zeby spelnialo wszystkie wymagania, ktore sobie wczesniej ustalilam... i chyba sie udalo. Mieszkamy na parterze, a nad nami mieszka kobieta, ktora nam mieszkanie wynajmuje. Jest po jednym mieszkaniu na pietrze, wiec z sasiadami juz problemow nie bedzie (wlascicielka przemila babka, niewiele starsza od nas, tez z malym synkiem, czuje, ze sie zaprzyjaznimy) Chlopaki nie wychodza narazie, tylko tyle co musza, bo plucha jest niemilosierna. No a Saszka troche byla oszolomiona tym wszystkim, nie mogla sobie znalezc miejsca, ale chyba dzieki temu troche sie uniezaleznila odemnie. Juz nie lazi za mna krok w krok, woli wygodne poslanko niz lezenie na reklamowkach. Teraz tez spi z maluchami w pokoju obok i nie ma ochoty sie ruszac ze swojej poduchy. Baaardzo mnie to cieszy, moze i zostawania samemu w domu sie nauczy... Jestem pelna optymizmu:) Quote
akucha Posted February 3, 2010 Author Posted February 3, 2010 Nooo, to wybralas super. Teraz chłopcy i Sasza moga sobie latac po domu i nikt nie bedzie marudził :lol: Nienawidzę przeprowadzek, to jagorsze co moze mnie spotkać. Ale jesli bedziecie sobie spokojnie zyc, to warto się pomeczyć. Lubie partery, całe życie na nich mieszkam, przy małych dzieciach i psie to najlepsze wyjście. Trzymam kciuki za samodzielnośc Saszki :thumbs: Widać, ze już się do Was przywiązała mocno i czuje sie swobodnie. Ale fajnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.