donacja Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 mosii napisał(a): Ja mam mozliwosc izolacji takich psów, mam płyny dezynfekujace itd.ale z ryzykiem zakazenia zawsze trzeba sie liczyc. Przynajmniej jesteś tego świadoma, zdajesz sobie sprawę z ryzyka-a ile jest takich dt, które nic o tym nie wiedzą? Sama kiedyś byłam w takiej sytuacji-przyjęłam chorego psa, który zaraził mojego. Teraz jestem ostrożniejsza. A to forum między innymi(moim zdaniem)jest po to, żeby dzielić się takimi doświadczeniami i ostrzegać innych. Mam nadzieje, że sytuacja jest opanowana i Twoje psy się nie zarażą. Quote
florida_blue Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Ada-jeje napisał(a):Florida nr. 31 to piesek szczeniak wlasnie trafil do nas, zas nr. 32 to sunia okolo dwu letnia tez juz u nas. czyli juz poprawie na str. Quote
Asior Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Asior napisał(a): podaj mi info, które maluszki odeszły :(, usunę je z aukcji :( to ja sobie zacytuje siebie, bo moze umknęło.... Quote
Kora Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Dziewczyny, tak naprawde nie wiadomo skad sa te psy wiec wstawiam Wam ogloszenia o szukanych psach: podhalan Zaginione Psy .pl Ogłoszenia o zaginionych i znalezionych psach. Lupus Owczarek podhalański Quote
marlenka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Wczoraj widziałam Tinkusia (Dzwoneczka) był radosny , pogryzł mnie po nosie rozdawał buziaki , oczywiście Dorota i ja obdzwoniłyśmy wszystkich wetów i też usłyszałyśmy że surowica czasami może bardziej zaszkodzić niż pomóc i zalecana jest obserwacja . Tinkuś robił wczoraj ładną kupkę nic się nie działo . W tej chwili też dzwoniłam do Doroty i mluszek gryzie ją po poluchach jest już po porannej kupce i była ona ładna . Zero rozwolnienia , temperatury , i oby tak dalej :loveu: Jestem w kontakcie ciągłym z Mossi jak coś się będzie działo ( odpukać ) to o wszystkim będę Was i Mossi informowac na bieżąco . Quote
Ewa i flatki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Trzymam kciuki za małego i resztę psiaków - chociaż tyle. Quote
missieek Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='mosii']wynik badania wet jak i przeprowadzonych sekcji martwych szczeniąt, wykazał ze mamy doczynienia z nadostrą postacią parvo. Choroba nie daje zadnych objawów, zabija szczeniaki w ciagu 2- 3 godzin. rzeczywiscie nie zyją trzy szczenięta. Dwóch nie zdązyłam dowiezc, jeden zmarł na stole w klinice. Szczeniaki dostają antybiotyk osłonowo, surowica w pogotowiu, ale jesli sa chore najprawdopodobniej nie mają szans. [quote name='marlenka']Wczoraj widziałam Tinkusia (Dzwoneczka) był radosny , pogryzł mnie po nosie rozdawał buziaki , oczywiście Dorota i ja obdzwoniłyśmy wszystkich wetów i też usłyszałyśmy że surowica czasami może bardziej zaszkodzić niż pomóc i zalecana jest obserwacja . Tinkuś robił wczoraj ładną kupkę nic się nie działo . W tej chwili też dzwoniłam do Doroty i mluszek gryzie ją po poluchach jest już po porannej kupce i była ona ładna . Zero rozwolnienia , temperatury , i oby tak dalej :loveu: Jestem w kontakcie ciągłym z Mossi jak coś się będzie działo ( odpukać ) to o wszystkim będę Was i Mossi informowac na bieżąco . nie jestem wetem ale jestem innego zdania przyjmuje psy z olkuskiego schroniska, kazdy szczeniak, mlody pies ma podawana surowice (Caniserin, czasami Stagloban) - NIGDY nie bylo po tym komplikacji mamy nauczke jak wzielismy 9 szczeniat z olkusza, po 2 tygodniach 7 padlo na nadostra postac parwo, na poczatku wet twierdzil ze to robaki dlatego surowica zostala podana za pozno mosii rozumiem ze szczeniaki nie dostaly surowicy? ja radzilabym dac (te bezowjawowe maja wtedy duze szanse) marlenka radzilabym aby dzwoneczek dostal surowice profilaktycznie tak jak napisalam nie jestem wetem, pisze na podstawie wlasnych doswiadczen Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 A ja Wam powiem,że jest jakiś plus tej całej sprawy:lol:Pewna pani poruszona historią ,,smalcowni,, adoptowała od nas kota.Starowinkę.Opowiedziałam jej o kocich skórach,o ich przeznaczeniu,o tym co mówił w reportażu szczerbaty dziadek.Malwinka ma dom! E/W Quote
Asior Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 mam info, od blue floridy ze wszystkie pinczerowate nie żyją.... oprócz tego Mosii, czy tak?? Pytam, bo chcę zmienić w aukci, bo kilka osób obserwuje i trzeba to szybko zrobić.... Quote
marlenka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='missieek']nie jestem wetem ale jestem innego zdania przyjmuje psy z olkuskiego schroniska, kazdy szczeniak, mlody pies ma podawana surowice (Caniserin, czasami Stagloban) - NIGDY nie bylo po tym komplikacji mamy nauczke jak wzielismy 9 szczeniat z olkusza, po 2 tygodniach 7 padlo na nadostra postac parwo, na poczatku wet twierdzil ze to robaki dlatego surowica zostala podana za pozno mosii rozumiem ze szczeniaki nie dostaly surowicy? ja radzilabym dac (te bezowjawowe maja wtedy duze szanse) marlenka radzilabym aby dzwoneczek dostal surowice profilaktycznie tak jak napisalam nie jestem wetem, pisze na podstawie wlasnych doswiadczen Misseek ja dzwoniłam do wielu wetów i od prawie kazdego słyszałam to samo , tak jak powiedziałam maluch jest naraze obserowany cały czas i jakby cokolwiek się działo to surowice mamy na miejscu u weta i zostanie mu natychmiast podana , ale mam cichą nadzieję że nie będzie takiej potrzeby . Zobaczymy dzis czy cos się będzie działo , no i jeszcze 2 dni niepewności . Napewno Tinkuś dziś pojedzie do weta ( chyba że już był ) na antybiotyk i ogólne ogledziny . Nadzieja umiera oststnia a ja wierze że wszystko będzie dobrze i będzie mógł za jakiś czas bawić się ze swoją mamą . Quote
auraa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 A co z dorosłymi psami? Nie mogę doczytać, czy wszystkie są już w domach tymczasowych? Czy można na podstawie badania krwi sprawdzić czy nie są zarażone? Nie znam się na tym... Quote
mosii Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Asior, nie zyje sunia nr 2 i piesek nr 2 i 3. Quote
missieek Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='marlenka']Misseek ja dzwoniłam do wielu wetów i od prawie kazdego słyszałam to samo , tak jak powiedziałam maluch jest naraze obserowany cały czas i jakby cokolwiek się działo to surowice mamy na miejscu u weta i zostanie mu natychmiast podana , ale mam cichą nadzieję że nie będzie takiej potrzeby . Zobaczymy dzis czy cos się będzie działo , no i jeszcze 2 dni niepewności . Napewno Tinkuś dziś pojedzie do weta ( chyba że już był ) na antybiotyk i ogólne ogledziny . Nadzieja umiera oststnia a ja wierze że wszystko będzie dobrze i będzie mógł za jakiś czas bawić się ze swoją mamą . rozumiem ze jest obserwowany pod katem objawow parwo tylko jak wystapia objawy to podanie surowicy nie zawsze jest skuteczne (szczegolnie ze mosii pisze ze to jest postac nadostra a szczeniaki sa male gabarytowo) surowica jest po to aby ja podac gdy jest podejrzenie ze zwierzak mial kontakt ze zwierzetami zakazonymi jest to tez napisane np na stronach Animalia lub Vetopedia ale upierac sie nie bede mozliwe ze sie nie rozchoruje bo nie ma juz kontaktu z innymi zarazonymi psami, ma tylko wlasne zarazki, to zwieksza jego szanse Quote
ockhama Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='missieek']nie jestem wetem ale jestem innego zdania przyjmuje psy z olkuskiego schroniska, kazdy szczeniak, mlody pies ma podawana surowice (Caniserin, czasami Stagloban) - NIGDY nie bylo po tym komplikacji ... ja radzilabym dac (te bezowjawowe maja wtedy duze szanse) ...radzilabym aby dzwoneczek dostal surowice profilaktycznie tak jak napisalam nie jestem wetem, pisze na podstawie wlasnych doswiadczen missieek ma 100% racji, popartej realnym doświadczeniem. Ja niestety posiadam podobne doświadczenia z reala. Poczytajcie sobie trochę o tej chorobie. Surowica (gotowe antyciała) podana profilaktycznie nigdy nie zaszkodzi. A może uratować życie psu. Jeśli szczenię będzie miało już objawy parwowirozy to nic już mu nie pomoże. Dodam jeszcze, że jest to bardzo trudny do odkażenia, odporny (na temperaturę i srodki dezynfekcyjne) i niezwykle żywotny wirus (podobnie jak pokrewny mu wirus panleukopenii kociej) roznoszony również przez samych opiekunów na ich ubraniach i skórze! Potrafi przetrwać w pomieszczeniach, samochodach, na zakażonym terenie od 6 do 12 miesięcy! Wszedzie tam gdzie była styczność z chorym zwierzęciem powinna obowiązywać wielomiesięczna zamknięta kwarantanna. Quote
ockhama Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='auraa']A co z dorosłymi psami? ... Czy można na podstawie badania krwi sprawdzić czy nie są zarażone? Nie znam się na tym... Istnieje specjalny test na parwo. Ale z własnego doświadczenia wiem że jest wiarygodny tylko w pewnym stopniu. Nie daje żadnej pewności czy zwierze jest zakażone/chore Czasami nawet wykonany na już umierającym na parwowirozę psie nie wykazuje obecności wirusa. Bywa że i 3 testy zrobione na jednym psie będą 2 ujemne 1 dodatni. Quote
ulvhedinn Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Test sie różnie sprawdza... :roll: Co do surowicy- ja podawałam maleńkim, słabym kociakom przy podejrzeniu kontaktu z panleukopenią (koci odpowiednik parwo, stosuje się ta samą surowicę i testy, ale w zasadzie nie ma możliwości zarażenia międzygatunkowego) i nigdy nie było komplikacji, mimo poczatkowych obiekcji weta. Aha- i to nieprawda, że po wystapieniu objawów nic nie pomoże. Surowica- niby podobno nie, chociaż dziewczyny z miau mają inne doświadczenia. Natomiast pomaga transfuzja krwi od ozdrowieńca, albo regularnie szczepionego dawcy. No i klasyczne leczenie objawowe, czyli nawadnianie z elektrolitami, leki na zatrzymanie biegunki i wymiotów, etc. MOIM zdaniem należy NATYCHMIAST podać surowicę psiakom które jeszcze nie chorują, a jeśli wystąpią objawy- pomyśleć o transfuzji. Prosty rachunek- ryzyko podania surowicy to mały promil (zawsze istnieje mozliwośc wystąpienia reakcji anafilaktycznej), parwo ma śmiertelność i 90%...... Aha- przy odkażaniu sprawdza sie Virkon i lampa UV, oraz stężony domestos. Virkon lepszy bo mozna stosować w obecności zwierząt. Długość zycia wirusa w środowisku wynosi do 7 msc, ale po porządnym, kilkukrotnym odkażaniu może byc krótsza "kwarantanna". Quote
auraa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Tak mi szkoda tych maluchów. Żeby tych...............:angryy: Quote
coronaaj Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 =ulvhedinn;Test sie różnie sprawdza... :roll: Aha- i to nieprawda, że po wystapieniu objawów nic nie pomoże. Surowica- niby podobno nie, chociaż dziewczyny z miau mają inne No i klasyczne leczenie objawowe, czyli nawadnianie z elektrolitami, leki na zatrzymanie biegunki i wymiotów, etc. Aha- przy odkażaniu sprawdza sie Virkon i lampa UV, oraz stężony domestos. Virkon lepszy bo mozna stosować w obecności zwierząt. ******************************************************************** Gdzie dostane Virkon, lampe UV i Domestos?. Musze odkazic samochod? Czy weci maja? Meksykany (11 i 7 lat) i Pakus (10 albo wiecej) kupki OK, jedza za trzech, objawow zadnych. Wet z Ksiazecej kaze czekac 2-3 dni???? Wszystkie 3 psy bardzo zywotne .. Jak robia ten test na Parvo (krew, kal)? Mosii , Lacrima, Zuzlikowa, Asior i inne cioteczki, podawajcie swoje rady, doswiadczenia, moze kazdemu sie przydac...a szczegolnie nam. Glowy do Gory!!! Marlenka jak Dzwoneczek dzisiaj? Quote
marlenka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Marlenka jak Dzwoneczek dzisiaj?[/quote] A już pisałam :loveu: Ale napisze jeszcze raz jak rano dzwoniłam do Doroty to ją po palcach gryzł , zrobił ładną kupkę , i oby tak dalej ...... Czuje się dobrze nic nie dzieje się złego , co by mogło byc objawem choroby , licze na to że to nie nastąpi . Quote
ata Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 coronaaj - domestos to środek, który dostaniesz w każdym chemicznym sklepie, my używamy go przeważnie do mycia toalet i faktycznie jako jedyny z takich środków zabija zarazki na śmierć.... Quote
ulvhedinn Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Domestos dostaniesz wszędzie. Virkon- poproś weta, albo zamów przez net, to taki różowy proszek do robienia roztworu. Najtrudniej z lampą, trzeba ją pożyczyć od kogoś kto ma (we Wro ma np. Bianka). Tak, auto trzeba odkazić, jesli maja w nim jeździć zwierzaki. Test się robi z kupki, świeżej, albo z "kupowego" wymazu z odbytu, wystarczy odrobina. Wtyka się patyczek, patyczek do fiolki, potrząsa, czeka określony czas, potem kapie ileś tam (zazwyczaj trzy i nie pierwsze) krople na okienko w teście. Wygląda jak test ciążowy ;) I kurna, naprawdę pomyślcie o tej surowicy, psy mogą nie mieć JESZCZE objawów, wyleganie choroby trwa do dwóch tygodni... a zdecydowanie lepiej jest zapobiec choróbsku, bo leczenie jest długotrwałe, często nieskuteczne, a u ozdrowieńców może zostawić trwałe ślady, np. zniszczoną śluzówkę jelita.... Aha- nie wiem, jak u psów, ale u kotów, jesli kotka przeżyje panleukopenię będąc ciężarna, to kocięta często rodzą sie z paskudnymi powikłaniami neurologicznymi. Więc, gdyby tfu, tfu, a sterylka aborcyjna była niemozliwa, to lepiej wyjątkowo nie pozostawiać matce żadnego malucha..... Quote
marlenka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 To ja sama kurna teraz nie wiem , wczoraj dzwonilam do około 10 weto (jak nie więcej) i prawie wszyscy mi mówili żeby nie dawać , więc ja już sama nie wiem nigdy nie miałam doczynienia z tą chorobą i nie wiem c Dorocie podpowiedzieć ....... Przeważnie weci mówili że po surowicy mozna stracić szczenię , żeby narazie obserwować 2 -4 dni że jak nic się nie będzie działo złego to już po strachu . Quote
ulvhedinn Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Tak, istnieje ryzyko. Ale jesli psiak miał styczność z wirusem, to naprawdę potencjalne zagrożenie po podaniu surowicy jest znacznie mniejsze niż ryzyko choroby... nie wiem, czemu weci ciągle są na anty, we Wrocku też musiałam kilka razy walczyc o podanie surowicy (kotom) :roll: Quote
marlenka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 ulvhedinn napisał(a):Tak, istnieje ryzyko. Ale jesli psiak miał styczność z wirusem, to naprawdę potencjalne zagrożenie po podaniu surowicy jest znacznie mniejsze niż ryzyko choroby... nie wiem, czemu weci ciągle są na anty, we Wrocku też musiałam kilka razy walczyc o podanie surowicy (kotom) :roll: Kurcze i to jest najgorsze bo zdania są podzielone :oops: Ja nie chciałabym źle Dorocie doradzić bo wiecie poxniej jakby co byłaby draka. Co robić????????:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.