missieek Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 marlenka napisał(a):Kurcze i to jest najgorsze bo zdania są podzielone :oops: Ja nie chciałabym źle Dorocie doradzić bo wiecie poxniej jakby co byłaby draka. Co robić????????:-( ja na jej miejscu bym podala surowice (caniserin) a nie czekala "2-4 dni" wypowiadaja sie tu osoby ktore maja szczeniaki na codzien, u siebie w domu czy dzwoniac do wetow mowilas ze prawie caly miot juz odszedl na parwowiroze? Quote
marlenka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 missieek napisał(a):ja na jej miejscu bym podala surowice (caniserin) a nie czekala "2-4 dni" wypowiadaja sie tu osoby ktore maja szczeniaki na codzien, u siebie w domu czy dzwoniac do wetow mowilas ze prawie caly miot juz odszedl na parwowiroze? oczywiście że mówiłam . Quote
Neris Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Jeśli wolno się wtrącić, ja natychmiast podałabym surowicę. Wirus parwo jest niezwykle agresywny, jeśli maluch miał z nim styczność- a zapewne miał - obserwowanie kupki nic nie da, bo w momencie zachorowania leczenie jest zazwyczaj bardzo trudne... a surowica te wirusy w dużym stopniu "wyłapie". Jest oczywiście ryzyko wstrząsu, ale on wystąpiłby dość szybko po podaniu, wet ma wtedy szansę zareagować. Quote
zuzlikowa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='missieek']ja na jej miejscu bym podala surowice (caniserin) a nie czekala "2-4 dni" wypowiadaja sie tu osoby ktore maja szczeniaki na codzien, u siebie w domu czy dzwoniac do wetow mowilas ze prawie caly miot juz odszedl na parwowiroze? Wczoraj odeszły trzy szczeniaczki.Dziś...i tą informację dostałam po 14-ej... reszta szczeniaków żyje. Jak dalej rozwinie się sytuacja...:shake:...mocno trzymam kciuki by już nic się w tej kwestii nie zmieniło! Quote
zuzlikowa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 marlenka napisał(a):Kurcze i to jest najgorsze bo zdania są podzielone :oops: Ja nie chciałabym źle Dorocie doradzić bo wiecie poxniej jakby co byłaby draka. Co robić????????:-( Niestety, możesz jedynie rzetelnie przedstawić sytuacje i sugestie wetów oraz osób bezpośrednio mających doświadczenie z taką sytuacją...Dorota ma niezły zgryz...musi podjąć decyzję sama.:oops:...i nie tylko Dorota. Quote
li1 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 marlenka napisał(a):... Napewno Tinkuś dziś pojedzie do weta ( chyba że już był ) na antybiotyk i ogólne ogledziny ... Dlaczego antybiotyk ? Quote
marlenka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 li1 napisał(a):Dlaczego antybiotyk ? Mossi poradziła zeby dac antybiotyk osłonowy . Quote
_ogonek_ Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Słúchajcie to można szczeniaki ogłaszać? Quote
marlenka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Słuchajcie ja wczoraj szukałam surowicy po Warszawie ( 80 km) a mam na miejscu u swojego weta . W Warszawie to kosztuje około 100 zł u mnie 40 zł . Skąd taka różnica ???? Quote
coronaaj Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='marlenka']To ja sama kurna teraz nie wiem , wczoraj dzwonilam do około 10 weto (jak nie więcej) i prawie wszyscy mi mówili żeby nie dawać , więc ja już sama nie wiem nigdy nie miałam doczynienia z tą chorobą i nie wiem c Dorocie podpowiedzieć ....... Przeważnie weci mówili że po surowicy mozna stracić szczenię , żeby narazie obserwować 2 -4 dni że jak nic się nie będzie działo złego to już po strachu . Marlena, mnie to samo powiedzieli weci, nie spieszyc sie z surowica, dwoch wczoraj w nocy w W-wie, kliniki calodobowe?? Czekac , obserwowac 2-3 dni (dr. Kopinski z Ksiazecej polecony przez Bajk21). Bajk21 dzwonila do nich, potem ja rozmawialam z wetem, oni ja znaja, miala parvo stracila tylko jedna sunie ale podana byla surowica (byly objawy). Jak Dzwoneczek, bo wet powiedzial, ze od niego trzeba zaczac.... Quote
marlenka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='coronaaj']Marlena, mnie to samo powiedzieli weci, nie spieszyc sie z surowica, dwoch wczoraj w nocy w W-wie, kliniki calodobowe?? Czekac , obserwowac 2-3 dni (dr. Kopinski z Ksiazecej polecony przez Bajk21). Bajk21 dzwonila do nich, potem ja rozmawialam z wetem, oni ja znaja, miala parvo stracila tylko jedna sunie ale podana byla surowica (byly objawy). Jak Dzwoneczek, bo wet powiedzial, ze od niego trzeba zaczac.... Dzwoneczek nie ma zadnych objawów . Coronaaj myślę ze zrobię tak jak mówisz bo teraz jak dzwoniłam do tego weta to on znowu powiedział że natychmiast podac surowicę i to już wogóle mnie powala z nóg . Jedni tak inni tak i nie wadomo kto ma rację , ale wstrzymamy się z podaniem leku . Mały jest zdrowy i mamy nadzieję że tak zostanie . Quote
Neris Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 U nas surowica 37zł, dawałam ze 2 miesiące temu szczeniętom znalezionym, dzięki temu umarł tylko jeden. Marlenko, jeśli mały miał kontakt z wirusem to ja bym tę surowicę dała, chyba że masz 100% pewności że nie miał. W tej chwili wirus się namnaża nie dając jeszcze objawów i surowica go łatwiej zwalczy. W momencie zachorowania jest już o wiele trudniej bo walczysz z rozwiniętą chorobą Quote
missieek Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 marlenka napisał(a):Słuchajcie ja wczoraj szukałam surowicy po Warszawie ( 80 km) a mam na miejscu u swojego weta . W Warszawie to kosztuje około 100 zł u mnie 40 zł . Skąd taka różnica ???? a jaka surowice masz na miejscu - nazwa, i ile ml wet podaje Quote
missieek Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='coronaaj']Marlena, mnie to samo powiedzieli weci, nie spieszyc sie z surowica, dwoch wczoraj w nocy w W-wie, kliniki calodobowe?? Czekac , obserwowac 2-3 dni (dr. Kopinski z Ksiazecej polecony przez Bajk21). Bajk21 dzwonila do nich, potem ja rozmawialam z wetem, oni ja znaja, miala parvo stracila tylko jedna sunie ale podana byla surowica (byly objawy). Jak Dzwoneczek, bo wet powiedzial, ze od niego trzeba zaczac.... ale te wzkazania byly dla psa DOROSLEGO SZCZEPIONEGO!!! mi caly czas chodzi o szczeniaki Quote
marlenka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Z tego co wiem to Mossi tez nie podawała surowicy przynajmniej jak narazie. Ja przedstawię sytuację Dorocie niech ona podejmnie decyzję , bo jak usłyszała od weta że może surpwica zabić szczeniaka to sie uparła że mu surowicy nie poda . Przynajmniej narazie póki nie ma objawów , ja bym chyba jednak podała , ale ja to wogóle jestem panikara i wolę dmuchać na zimne . I czasmi wolę zaryzykować niż czekać co będzie , najgorsze że ja jak narazie (póki Dorota nie podpisze umowy ) czuję się za małego odpowiedzialna :oops: Quote
ulvhedinn Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Dorosłym psom można nie podawać, bo jest spora szansa, że albo były szczepione, albo miały już kontakt i mają odporność. No i dorosłe mają w razie zachorowania większe szanse przeżycia. Maluchom podałbym bezwzględnie, za trzy dni może być za późno. Nie wiem, czy to jest duże doświadczenie, osobiście pięć razy "przerobiłam" panleukopenię w domu, nie licząc wszystkich sytuacji po znajomych kociarzach i parwo u psów. I nie życzę nikomu patrzeć na gasnące maluchy. O kosztach nie mówiąc, to są leki, kroplówki, wet, specjalna karma... Śmiertelność kociąt u mnie wyniosła 50, 25, 75, 100 i 100 %. :-( Co do zaraźliwości, w jednym przypadku zachorowały kocięta które stały w transporterku obok klatki kociąt- nosicieli przez ok. 30 minut. I byc może ktoś dotknął jednych i drugich. Wszystkie umarły- trójka która przyniosła chorobę i 9 u mnie. Mimo stałej opieki, leków, dogrzewania, dokarmiania, kroplówek, wzmacniaczy i bóg wie czego jeszcze. Nie ryzykujcie.:shake: Quote
Neris Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='marlenka']Z tego co wiem to Mossi tez nie podawała surowicy przynajmniej jak narazie. Ja przedstawię sytuację Dorocie niech ona podejmnie decyzję , bo jak usłyszała od weta że może surpwica zabić szczeniaka to sie uparła że mu surowicy nie poda . Przynajmniej narazie póki nie ma objawów , ja bym chyba jednak podała , ale ja to wogóle jestem panikara i wolę dmuchać na zimne . I czasmi wolę zaryzykować niż czekać co będzie , najgorsze że ja jak narazie (póki Dorota nie podpisze umowy ) czuję się za małego odpowiedzialna :oops: W wypadku parwo i nieszczepionego szczeniaka zachorowanie to właściwie 90% pewność śmierci małego. Surowica MOŻE zabić(ryzyko podobno mniejsze niż 1%), parwo ZABIJE NA PEWNO. Taka jest różnica... Jeśli mały miał kontakt z wirusem - na 90% jest już chory. Nie czekajcie. Quote
malawaszka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='Neris']W wypadku parwo i nieszczepionego szczeniaka zachorowanie to właściwie 90% pewność śmierci małego. Surowica MOŻE zabić(ryzyko podobno mniejsze niż 1%), parwo ZABIJE NA PEWNO. Taka jest różnica... Jeśli mały miał kontakt z wirusem - na 90% jest już chory. Nie czekajcie. tym bardziej, że to postać nadostra tego wirusa - jak pisała mosii zabił szczeniaki w 2-3 godziny od pojawienia się objawów - więc jak chcecie leczyć w 2-3 godziny? trzymam :kciuki: za pozostałe dzieciaczki! Quote
ANETTTA Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 A&S napisał(a):Słúchajcie to można szczeniaki ogłaszać? kilka za TM wstrzymaj sie Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Biedaki małe:-(Pan Bóg już je zabrał:-( Popłakałm się. E/W Quote
coronaaj Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 =marlenka;Dzwoneczek nie ma zadnych objawów . Coronaaj myślę ze zrobię tak jak mówisz bo teraz jak dzwoniłam do tego weta to on znowu powiedział że natychmiast podac surowicę i to już wogóle mnie powala z nóg . Jedni tak inni tak i nie wadomo kto ma rację , ale wstrzymamy się z podaniem leku . Mały jest zdrowy i mamy nadzieję że tak zostanie . ******************************************************************** Mam wizyte u weta o 19:00 dla wszystkich 3 psow, wiedza o co chodzi, idziemy do internisty i zobaczymy co ten wet powie??? Podobno mial do czynienia nieraz z Parvo?? Bede sugerowac antybiotyk oslonowy jak radzi Mosii...i cokolwiek wet zadecyduje. Test Parvo, badanie krwi...podobno dawac wode z cukrem i troszke soli, Gastrolit??? Mam juz Domestos, dodalam do prania chodnikow, kocy z samochodu...mam suszarke wiec nie bedzie problemu. Ide do vana z rozpuszczonym Domestosem dalej odkarzac ...moze macie inne pomysly?? Bede zdobywac Virkon i zobaczymy co z ta lampa??? Quote
coronaaj Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 =waldi481;Biedaki małe:-(Pan Bóg już je zabrał:-( Popłakałm się. E/W ************************************************************ Oj mnie tez ciezko, takie cudne ....ale walczymy o reszte !!!!! Ciotki jezeli potrzebna jakakolwiek pomoc piszcie do mnie...lub dzwoncie..bez wzgledu na pore dnia lub nocy...jestem do dyspozycji 24hr. 022-841-0686 lub 505 960 270 email [email protected] Quote
coronaaj Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 =missieek;ale te wzkazania byly dla psa DOROSLEGO SZCZEPIONEGO!!! mi caly czas chodzi o szczeniaki ************************************************************ Masz racje rozmawialam z wetem o doroslych psach (11, 10 7 lat, juz szczepionych. Powiedzialam wetowi, ze wiozlam Dzwoneczka 8 tygodniowego, wet caly czas powtarzal, ze najpierw obserwowac szczeniaka???? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.