Paulina87 Posted August 6, 2009 Author Posted August 6, 2009 Przed chwilą dzwoniła Gonia. Lebek ma nowe imię Pele. Sierść wypada mu garściami. Tu jeszcze w schronisku przy zabieraniu go. Quote
Dana i Muszkieterowie Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Majga, dobrze że zawiadomiłaś Gonię ! :loveu: Co wykażą badania, zobaczymy, ale jak ten biedak musi cierpieć, te biedne oczy.... :-( Jest chyba zbyt chudy ? Tak mi się wydaje, na tym pierwszym zdjęciu podczas zabierania ze schroniska. :roll: Jak można chcieć się pozbyć takiego labka ? :shake::shake: Czy wiadomo już coś o stanie labka? Quote
Paulina87 Posted August 6, 2009 Author Posted August 6, 2009 Jutro będzie miał robione badania toksykologiczne aby sprawdzić czy to zatrucie i jeśli tak to czym. A Gonia to złota kobieta po raz kolejny mnie nie zawiodła. Quote
nescca Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Cudny pies. Fajnie ,że zaistniała dla niego szansa.To dla Was złote dziewczyny:Rose::Rose::Rose: Quote
majqa Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 [quote name='medar']Wiadomości o labradorze - PELE Emir: "wieści z trasy: pies wymiotuje treścią pienistą o specyficznym chemicznym zapachu; sam pies też wydziela zapach jakichś chemikaliów. Istnieje podejrzenie ,że właścicielka chcąc się pozbyć chorego psa próbowała go otruć. Gdy się to nie powiodło, oddała go do schroniska. Zostało zlecone badanie krwi, moczu, oraz wszelkie badania w celu wykluczenia lub potwierdzenia tego przypuszczenia." GoniaP: "Gdy dotarłam do schroniska, bardzo miła Pani zaprowadziła mnie do szpitala, gdzie znalazłam przesmutnego Pele. Mimo rysującego się na mordce cierpienia, Pele znalazł w sobie siłę by zamerdać leciutko ogonkiem i polizać moją rękę... Dopełnienie formalności nie trwało długo, bo wszystko było z góry, telefonicznie uzgodnione i dograne. Pani opowiedziała mi historię Pele (wcześniej Mecenasa)... Mianowicie 29 lipca przyprowadziła go "właścicielka" mówiąc, że plany życiowe uległy zmianie, że wyjeżdża i nie ma nikogo, kto mógłby przejąć opiekę nad psem.... Dostałam książeczkę zdrowia "Mecenasa", która powiela tak znany nam już schemat... Pies urodził się w listopadzie 2005. Widnieją tam starannie wykaligrafowane wpisy o szczenięcych szczepieniach, przypomnienia o odrobaczeniu, wpisy typu: "puchata kuleczka" itp... Pies był regularnie szczepiony, a problemy zaczęły się w roku 2008, kiedy to pojawiła się notatka weterynaryjna o przewlekłym stanie zapalnym przewodu pokarmowego, analizy krwi z laboratorium z podwyższonymi wynikami biochemicznymi... PIES SIĘ ZACZĄŁ PSUĆ!!! Ostatni wpis weterynarza został zrobiony w czerwcu tego roku, kiedy pies został zaszczepiony p.ko wściekliźnie, jednak zaniechano już szczepień p.ko wirusówkom.... Chwyciłam więc za telefon i porozmawiałam sobie z Panią Doktor, relacjonując obecną sytuację psa... Dowiedziałam się, że odmówiła szczepień, bo już wtedy pies miał problemy skórne i źle wyglądał. Zleciła badania, których jednak "właściciele" nie wykonali - więcej nie pojawili się w gabinecie. Resztę historii już znamy! (...) Jak widać Pele jest BARDZO CHORY! Ledwo trzymał się na nogach, pokładał się. Jest apatyczny, wycofany, cierpiący i bardzo smutny! Mam nadzieję, że uda się go uratować, choć mam niestety wątpliwości Wiem, że w klinice Magda zrobi dla niego wszystko co tylko możliwe. Ale potrzebne są Wasze dobre myśli i życzenia, potrzebne jest też wsparcie finansowe! Pele, choć ostatecznie wylądował pod Warszawą, pozostaje pod finansową opieką Poznańskiego Oddziału Fundacji Emir." Emir: "Pele już w klinice został podlączony do kroplówki.Będzie pobrana akrew i mocz w pierwszej kolejności; jeśli wyniki tych badań będą sugerowały obecność chemikaliów można będzie zlecić ew. badanie toksykologiczne bez wskazania ; jego koszt to ok 3000pln;Musimy uzbroić się w cierpliwość. Śpij spokojnie chory psiaku! Już jesteś bezpieczny! Jutro najnowsze wiadomości, gdy tylko je uzyskamy od lekarza." Zaraz wrzucę resztę fotek. Quote
Olga7 Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Zeby tak pokaralo ciężka chorobą tę wredną kobietę ,ktora prawdopodobnie sama trula swego psa ,żeby pozbyć się utrudnienia swego życia -a myślę ,ze wyjazd zagranicę jest tylko wybiegiem ...:angryy: i klamstwem . To ona powinna pokryć wszelkie koszty leczenia i badań psa -a do tego poniesc ciezką karę za proby otrucia psa i skazanie go na męczarnie !!:angryy: Quote
Ajula Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 potworne, jak to wytrzymać..?? Majqa, nie dziwię Ci się że tak Cię to trafiło :placz: Quote
majqa Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Trudno skakać z radości (biorąc pod uwagę stan bidy) ale...już dla Pele delikatnie rozbłysnęło słoneczko. Ma opiekę. Quote
Ajula Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 to prawda, już teraz będzie miał najlepszą opiekę a babę niech szlag trafi! :angryy: Quote
Malwi Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Nie spodziewałam się ze będzie aż tak źle .... skoro znamy już jego historię ściągnę go ze strony schroniska i już zabieram się za banerek dla biedula .... Peluś Trzymaj się! Edit: ( teraz zorientowałam się że banerki uz są ... ale nie zaszkodzi jeśli będzie wiecej prawda ? ) Quote
majqa Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 Coś przepięknego Isadorko! :loveu: Malwi, podlinkuj, proszę, banerki, są śliczne! :loveu: Quote
Malwi Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 już podlinkowane .... mam nadzieję że wieczorkiem będą jakieś wieści jak tam morduchna się czuje ... Quote
Paulina87 Posted August 7, 2009 Author Posted August 7, 2009 Kopiuję z forum Emira: "Pele już w klinice został podlączony do kroplówki.Będzie pobrana akrew i mocz w pierwszej kolejności; jeśli wyniki tych badań będą sugerowały obecność chemikaliów można będzie zlecić ew. badanie toksykologiczne bez wskazania ; jego koszt to ok 3000pln;Musimy uzbroić się w cierpliwość " Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 Co on ma z oczami?:-oMatuchno.. E Quote
Paulina87 Posted August 7, 2009 Author Posted August 7, 2009 Kolejne wieści z kliniki: Wiadomości z kliniki godz.. 11.00 Pele po badaniach wstępnych - ustalenia: leukocytoza, stan zapalny trzustki i przewodu pokarmowego; nie przyjmuje nawet wody ; męczą go ustawiczne wymioty ( z tym, że już nie ma czym wymiotować); jest bardzo odwodniony -( stąd zapadnięte gałki oczne). Był potwornie zapchlony i odczyny skórne mogą być spowodowany właś nie inwazją pcheł; może to też być nużyca ( zeskrobiny zostaną pobrane , jak pies poczuje się trochę lepiej. Pele ma siły ustać na nogach. Stan jest poważny. Z tego wzgl. nie wykonywano żadnych innych badań ( usg jamy brzusznej , rtg), żeby go dodatkowo nie męczyć i nie stresować. Te badania zostaną wykonane być może jutro, jeśli stan nawodnienia i stan ogólny psa poprawi się nieco. Wyniki badania krwi nie dają odpowiedzi na obecność jakichś toksyn, ale wykluczyć nie można ( kwestia ew. co i kiedy zostało psu podane przed okresem kiedy oddała go do schroniska, czyli więcej niż przed tygodniem) Pies jest nawadniany i odżywiany pozajelitowo; dostaje leki przeciwwymiotne, leki przeciwzapalne; dostał też profilaktycznie surowicę. Jak stan się poprawi będzie musiał być na diecie. Quote
Ninka Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 Boze, jak go zobaczylam, wiedzialam, ze jest zle ale nie myslalam, ze az tak:-( Zdrowiej Pele!!!!! Quote
majqa Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 Mój Boże, oby tylko jego organizm zechciał podjąć walkę. :-( Quote
Ajula Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 jak piesek poczuje, że ludzie o niego walczą to może da wszystko z siebie, żeby wyzdrowieć :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.