NaamahsChild Posted September 12, 2009 Posted September 12, 2009 Przed chwilą Molly zasnęła.. na stojąco - byle sięgnąć do mojej dłoni, oprzeć główkę.. Ja mam gotowy szkielet maila, muszę go dopracować, ale czekam na nazwisko tego drugiego lekarza, który miało ktoś z krakowskiej lecznicy podać - bo nie wiem czy adresować do jednego czy dwóch - no i muszę wiedzieć konkretnie kogo.. Szczerze mówiąc ostatnio miałam mało czasu:oops: Molly mnie zaabsorbowała, do tego uczelnia, wpisy..:oops: Ale melduję gotowość do roboty! Quote
Erazm Posted September 12, 2009 Posted September 12, 2009 Ten drugi lekarz to zapewne drSrenk, tyle, ze on pracuje teraz w oddziale Jaggy w Pradze Quote
fizia Posted September 13, 2009 Author Posted September 13, 2009 NaamahsChild napisał(a):Przed chwilą Molly zasnęła.. na stojąco - byle sięgnąć do mojej dłoni, oprzeć główkę.. Ja mam gotowy szkielet maila, muszę go dopracować, ale czekam na nazwisko tego drugiego lekarza, który miało ktoś z krakowskiej lecznicy podać - bo nie wiem czy adresować do jednego czy dwóch - no i muszę wiedzieć konkretnie kogo.. Szczerze mówiąc ostatnio miałam mało czasu:oops: Molly mnie zaabsorbowała, do tego uczelnia, wpisy..:oops: Ale melduję gotowość do roboty! Narazie niestety nie dostałam tego nazwiska Quote
majqa Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 NaamahsChild napisał(a):Przed chwilą Molly zasnęła.. na stojąco - byle sięgnąć do mojej dłoni, oprzeć główkę.. (...) Mój Boże, jaka ona musi być szczęśliwa wiedząc, że jesteś obok. :-( Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Teraz śpi razem z Blanche na moich kolanach.. Net muli mi przeokropnie, dlatego nie mogę wklejać zdjęć ani nic.. Jutro idziemy z moczem, bo w weekend w żadnej aptece nie uzyskałam pojemniczka na mocz:p Ale mnie to siusianie przeraża, bo Molly teraz sika praktycznie co chwilę, pije normalnie, więc straszne, że tak się przesikuje, po nocy mieszkanie wali uryną jak speluna:eviltong: Quote
agnieszkal2 Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Ale piękne:loveu::loveu::loveu: Quote
__Lara Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 NaamahsChild napisał(a):Teraz śpi razem z Blanche na moich kolanach.. Net muli mi przeokropnie, dlatego nie mogę wklejać zdjęć ani nic.. Jutro idziemy z moczem, bo w weekend w żadnej aptece nie uzyskałam pojemniczka na mocz:p Ale mnie to siusianie przeraża, bo Molly teraz sika praktycznie co chwilę, pije normalnie, więc straszne, że tak się przesikuje, po nocy mieszkanie wali uryną jak speluna:eviltong: Ojej.... kurcze, dlaczego ona tak siusia??? niepokojące... Quote
majqa Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Bez wyników to czysta spekulacja. Stan zapalny jest jedną z możliwości. Quote
Poker Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 to trzeba było łapać siuśki do wyparzonego słoiczka i w poniedziałęk rano kupić pojemnik i przelać.Kiedyś nie było pojemników w aptece ,a siuśki się badało :evil_lol: Słodka ta mała :loveu: Quote
NaamahsChild Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Ja jednak wolę pojemniczek. Siuśki już zebrane, boże ja nie wiem gdzie ona mieści 60 ml moczu + reszta, której już nie łapałam + drugie siku. Moja sunia chyba przez pół dnia tyle nie zrobi.. A ona za godzinę znowu będzie naładowana.. Ciekawe co na klinikach internista (dr Hildebrand) powie. Quote
__Lara Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 NaamahsChild napisał(a):Ja jednak wolę pojemniczek. Siuśki już zebrane, boże ja nie wiem gdzie ona mieści 60 ml moczu + reszta, której już nie łapałam + drugie siku. Moja sunia chyba przez pół dnia tyle nie zrobi.. A ona za godzinę znowu będzie naładowana.. Ciekawe co na klinikach internista (dr Hildebrand) powie. :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: żeby to nie oznaczało jakiejś choroby... Quote
Kaaasiaaa Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 pozytywne myslenie prosze o wlaczenie wszystkie ciotki, a nie tylko wyszukiwanie zlego Quote
__Lara Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Kaaasiaaa napisał(a):pozytywne myslenie prosze o wlaczenie wszystkie ciotki, a nie tylko wyszukiwanie zlego Myślimy, myślimy pozytywnie ;) Quote
NaamahsChild Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Niestety, w moczy Molly znajdują się leukocyty i bakterie - co wskazuje na zapalenie dróg moczowych o podłożu bakteryjnym. Cholera, wolałabym się mylić:shake: Zaczynamy antybiotykoterapię. Dr uprzedził mnie także, że to początek góry lodowej, ponieważ prawdopodobnie Molly ma małą odporność i będzie łapała choróbska.. I znowu zapytał mnie, czemu nie potrafię jej uśpić. Ech. Szkoda mi jej. Quote
__Lara Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 [quote name='NaamahsChild']Niestety, w moczy Molly znajdują się leukocyty i bakterie - co wskazuje na zapalenie dróg moczowych o podłożu bakteryjnym. Cholera, wolałabym się mylić:shake: Zaczynamy antybiotykoterapię. Dr uprzedził mnie także, że to początek góry lodowej, ponieważ prawdopodobnie Molly ma małą odporność i będzie łapała choróbska.. I znowu zapytał mnie, czemu nie potrafię jej uśpić. Ech. Szkoda mi jej. A on myśli, że to takie proste, bo usypia zwierzęta na co dzień... nie potrafisz, bo chcesz jej dać pożyć, teraz, kiedy ją nic nie boli. Dziewczyny tutaj dużo pisały, że nie chcą skazywać małej na cierpienie, ale nie chcą też skazywać na śmierć kiedy mała nie cierpi. Do mnie to przemawia. Uśpić zdrowego psa??? tylko dlatego, że ma skrzywioną miednicę??? bez urazy dla tego weta, ale mam już chyba złe o nim zdanie... Quote
majqa Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 NaamahsChild napisał(a):Niestety, w moczy Molly znajdują się leukocyty i bakterie - co wskazuje na zapalenie dróg moczowych o podłożu bakteryjnym. (...) prawdopodobnie Molly ma małą odporność i będzie łapała choróbska.. (...). Zapalenie dróg moczowych to jeszcze żadne halo. Mniejsza odporność/ skłonność do infekcji to już jest problem ale również, przynajmniej narazie, tego nie demonizujmy. Ponadto, określenie, jak rozumiem doktora, "prawdopodobnie Molly ma...." nie oznacza "na pewno ma". Quote
agnieszkal2 Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Moja mama zna osobę z przemieszczonymi i ściśniętymi narządami.Żyje i ma ponad 70 lat. Też ją chciał niejeden konował skreślić. Quote
gonia66 Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Moj Boze...dopiero tu tralam..i nie moge sie nadziwic co to za cudenko....jak bardzo chce zyc i jaka ma wole zycia...jakos nie wyobrazam sobie myslenia tego weta....:cool3: Quote
majqa Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Zdrowiej maleńka, czekamy na kolejną porcję wieści o Tobie. Quote
agnieszkal2 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 gonia66 napisał(a):Moj Boze...dopiero tu tralam..i nie moge sie nadziwic co to za cudenko....jak bardzo chce zyc i jaka ma wole zycia...jakos nie wyobrazam sobie myslenia tego weta....:cool3: Ja też:mad: Quote
fizia Posted September 16, 2009 Author Posted September 16, 2009 Ja myślę, że to wszystko jest kwestia różnycy punktów widzenia - nas i lekarzy. My patrzymy na chore psy sercem i mamy nadzieję, na ich wyzdrowienie - tak jest w przypadku Molly, ale też wszystkich tych innych biedaków z dogo, starych, chorych, połamanych, z guzami, z okropnymi chorobami skóry itp. Lekarze patrzą na to myślę raczej chłodno, rozumem - tak, jak już ktoś pisał, spotykają się na codzień pewnie z eutanazją zwierząt, myślę, że po latach nie robi to już na Nich tak dużego wrażenia, jak na nas. W Molly widzą nieuleczalną chorobę, być może cierpienie w przyszłości, być może kosztowne leczenie - może myślą, że to wszystko nie ma sensu, bo Molly nigdy nie będzie zdrowym psem. Lekarz chce psa wyleczyć, jeśli nie da się go wyleczyć, to pewnie na myśl przychodzi właśnie uśpienie. A my pokochaliśmy Molly i nie chcemy podejmować decyzji o Jej śmierci teraz, kiedy nie cierpi. Przez jakiś czas miałam staż w ośrodku dla dzieci niepełnosprawnych, byłam też kilka razy w szkole dla dzieci z porażeniem mózgowym, w której pracowała moja przyjeciółka. Przebywały tam dzieci okrutnie pokrzywdzone przez los - na wózkach, ze spastycznymi skurczami mięśni, z upośledzeniami umysłowymi, autyzmem, różnymi dodatkowymi chorobami. Dzieci te miały przeróżne zajęcia, które miały na celu Ich rehabilitację i rozwój. Ktoś mógłby też powiedzieć, że po co to wszystko. Te dzieci często nie zrobia prawie żadnych postępów. Może lepiej byłoby Je zostawić w domu albo zamknąć w jakimś ośrodku, po co Je męczyć, po co gdzieś wozić. Ale Ich rodzice, a także nauczyciele i terapeuci ciągle mieli nadzieję, nie chcieli tak poprostu się poddać, chcieli zrobić wszystko, co w Ich mocy, żeby tym dzieciakom pomóc. Przecież nikt nigdy nie jest w stanie autorytatywnie powiedzieć co się stanie i czy faktycznie nie ma żadnego sposobu na poprawę komfortu życia takiego dziecka... Myślę, że podobnie jest w przypadku Molly - nie wyobrażam sobie tak poprostu się poddać... Quote
Divi Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Myślę że pęcherz to nie koniec świata moja didi ma piasek i zapalenie pęcherza, Bierze antybiotyki i leczymy ją, ale mój wet nic nie mówił o osłabionej odporności. Tylko że psy tak mają kładą się na zimnym i tyle. Kazała dawać didi herbatę z żurawiny do picia i dała leki moczopędne. I tyle trzeba leczyć aż się wyleczy. U Moli jest to samo trzeba ją leczyć. Co do uśpienia to uważam, że dopóki mała nie cierpi z bólu z powodu urazu stałego to czemu ktoś ma ja pozbawiać życia. Bo co do pęcherza to na pewno boli maleństwo.. :loveu: Quote
nika100 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 NaamahsChild napisał(a):Niestety, w moczy Molly znajdują się leukocyty i bakterie - co wskazuje na zapalenie dróg moczowych o podłożu bakteryjnym. Cholera, wolałabym się mylić:shake: Zaczynamy antybiotykoterapię. Ile leukocytów ? Czy robiony był antybiogram ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.