maniol_ka Posted March 28, 2005 Posted March 28, 2005 To całkowicie normalne! Frontline NIE odstrasza kleszczy! On je zabija, gdy się już wczepią w skórę psa - wtedy frontline zaczyna działać i "zasusza" kleszcza... Mała poprawka...on je POWINIEN zabijać po wbiciu w skóre :wink: ,ale niestety w moim przypadku się to nie sprawdziło :evil: Nie raz znajdowałam u Diory wbitego kleszcza ,który nadal żył i doił z mojej suni ile wlezie :evil: ile kosztuje taki frontlin w kropelkach lub obroża na to paskudztwo.a i gdzie to można kupić czy w sklepie zoologicznym czy u weterynarza? W piątek kupowałam u weterynarza Expota i płaciłam 30 zł. za dwie saszetki(1 saszetka jest na 15 kg.)Jak jest z obrozami to nie wiem,bo nie uzywałam... Quote
KORONA Posted March 29, 2005 Posted March 29, 2005 W sobotę przezyłam szok!!! Słuchajcie to jest jakiś wysyp!! Zebraliśmy wielka ekipe dogów (7) i wybraliśmy sie na spacer do lasu w podwarszawskich Markach. Wracając zauważyliśmy kleszcze na Naszym ubraniu (brrrr :evil: :x ), wiec szybko zaczeliśmy przeszukiwać psy. Najwięcej było na młodych dogach. 3 sztuki miały na sobie po 6-7 kleszczy. 4 dorosłe po ok 1-2. Na szczęście nie były jeszcze w skórze... Moje psy zawsze sa zabezpieczane, a mimo to Negra miała babeszie kilka lat temu :-? Quote
chip Posted March 29, 2005 Author Posted March 29, 2005 Od wielu właścicieli psów słyszałam, że pomimo kropelek lub obróżek ich psy "łapią" kleszcze i że te kleszcze po 48 godzinach nadal mają się dobrze i "doją" psiaki. Nasz wet już dwa lata temu poradził nam stosowanie obróżki i kropelek na raz czyli dwa środki jednocześnie. Używam obroży Kiltix (zabezpiecza przeciw kleszczom na 10 tygodni, pchłom na 4 m-ce) + krople frontline lub advatnix (przeciw kleszczom na 4 tygodnie). Taka mieszankę używam dla Chipa przez całe jego psie zycie (czyli prawie dwa lata) i dla Ronki odkąd u nas jest (czyli prawie już rok). Jak do tej pory żaden kleszcz nie "przełamał" naszej zapory, łażą po sierści ale się nie wpijają, jedyne które się wpijały to były w okresie wczesno wiosennym po zimowej przerwie. Przerwę w stosowaniu "anty-kleszczaczy" zaczynam dopiero jak temperatura spadnie poniżej -5 stopni i to przez parę dni, bo wg naszego weta kleszcze są aktywne także przy małym mrozie :( :evil:. I niestety ma on rację - psy sąsiadów złapały kleszcze z babeszjozą i wylądowały na kroplówkach w grudniu zeszłego roku, kiedy temperatura była tak od 0 do -5. Po zimie zakraplam psy i daję im obróżki jak tylko temperatura w dzień ustali się na dodatnią. Po zeszłorocznych doświadczeniach - dałam im krople w tym roku już na początku marca. Quote
adda Posted April 8, 2005 Posted April 8, 2005 Odbierałam dzisiaj kota z lecznicy i czekałam w kolejce. Nagle z gabinetu wybiegł młody człowiek, zapłakany i uciekł na zewnątrz. Po chwili wyszła dziewczyna, również zapłakana i też uciekła :( To babeszjoza odebrała im psa :( Weterynarz powiedział, że dziennie trafia do ich lecznicy ok. 10 psów z tą chorobą i ok. 10 procent, czyli jeden pies umiera. Straszne. Frontlinujmy swoje psy. Quote
AnkaW Posted April 8, 2005 Posted April 8, 2005 Nie miałam pojęcia że juz są, :o jutro idziemy do weta. Quote
adda Posted April 8, 2005 Posted April 8, 2005 AnkaW napisał(a):Nie miałam pojęcia że juz są, :o jutro idziemy do weta. Biegusiem, to nie żarty. Quote
Justa Posted April 8, 2005 Posted April 8, 2005 Mojej koleżanki piesek jest teraz chory na babeszjozę... Codzienne kroplówki, a pies nie może sam ustać na własnych nogach, cały czas piszczy... i na razie nie widać poprawy... Quote
Karka Posted April 8, 2005 Posted April 8, 2005 Niestety te paskudztwa już grasują :evil: w zeszłym tygodniu jeden taki nas zaatakował :x Wszystkie swoje psice już zabezpieczone /mam nadzieję ,że skutecznie/ Quote
szaraduszka Posted April 8, 2005 Posted April 8, 2005 A nio niestety kleszcze są... Osobiście polecam Frontline, a najbardziej obrożę Kiltix - naprawdę i skutecznie odstrasza kleszcze (śmierdzi niestety, ale nie trzeba przeszukiwać sierści (po frontlinie to robię na wszelki wypadek), jest wykorzystywana np przez straż graniczną! i chwalą je sobie, bo zapach chroni ludzi też trochę przed insektami latającymi :o Quote
Weronika Posted April 8, 2005 Posted April 8, 2005 Już tydzień jak Hermiona obnosi się z bayerowską obrożą "Bolfo".Nigdy wcześniej jej nie stosowałam ale jak narazie żadnego kleszczoła nie złapała.Może ktoś z was słyszał o tej obroży? Quote
dbsst Posted April 8, 2005 Posted April 8, 2005 we wtorek jeden piesek jednaje z naszych dgm chorowal na babeszjoze juz :evil: strzezcie sie kochani bo kleszcze sa naprawde agresywne i to wszedzie :( :evil: Quote
Ludek Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 A czy te obroże można zdejmować w domu i zakładć tylko na spacerki? Quote
Alicja Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Mój ast po zakropieniu Adwantixem się trochę pochorował/wymioty/, o lizaniu nie było mowy bo był pokropiony na plecki między łopatki .Dostał dawke 10-25 /miał wtedy 5 msc i ważył ok 20kg/ .teraz myślę o kupnie obrozy Bayer Quote
szaraduszka Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Ludek obroża działa gdy jej zapach przenosi się na psa, więc właściwie lepiej by było żeby miał ją na sobie jak najwięcej. Weronika o Bolfo nie słyszałam ale że bayerowska to pewnie dobra :) co piszą o tej obroży? na co ma działać? ile itp. Quote
flafy_bear's Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Słuchajcie a co stosować u 3 miesięcznego szczeniaka?? wet powiedział żeby się wstrzymać jeszcze z miesiąc bo preparaty u młodzika mogą zaszkodzić (alergie skórne i nawet duszności)!! Co do preparatów typu frontline, advatnix, obroże bayera i inne na moje psy nie działają. Kleszcze są i robią sobie z psów stołówkę! Orka (niuf) i Max (kundelek) mają szczęscie bo 3-6 kleszczy w ciągu sezonu wczepi się w nie i bytuje, ale Enka (niuf) to zbiera wszystkie. Enka jest poprostu istną jadłodalnią dla kleszczyska, ciągle cosik złapie i to nie żeby tak jak pozostałe tylko co dzień wyciągam je ze sierści i skory po kilka. Wet powiedział mi że to zależy od wagi psa!! Orka z Maxem waża do 50 kg, a Enka w przypływach ponad 60 kg (dlatego podobno nic nie działa, nawet łączenie preparatów) :( Zeszły sezon był super zero kleszczy, ale to za sprawą amerykańskich obroży! A teraz skoro wysyp kleszczy już jest to co moge dać Ence tak żeby nic nie złapała (albo choć trochę mniej) zanim dostanę obroże z usa?? Macie może jakieś pomysły?? Ograniczyłam spacery na deptakach pomimo zabezpieczenia frontlinem, poszłam na swój własny ogród i co france kleszcze też tam były. Przeczesanie sierści niufa po zimie gdzie praktycznie nie ma dostępu do skóry przez ogromny podszerstek graniczy z cudem. Jak zabezpieczyć ją przed paskudstwem ?? Wszelkie rady na wagę złota!! Quote
Weronika Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Bayer.Pet.Care -BOLFO.-Obroża dla psów (4,442 propoksuru)/metylokarbaminian 2-izopropoksyfenylu/substancja czynna uwalnia sięw w sposób cięgły i rozprzestrzenia w sierści.Pchły-5 miesięcy , kleszcze 10 tygodni. Quote
szaraduszka Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 flafy_bear's :o tak źle to być chyba nie może :evil: Frontline niestety pozwala wczepiać się kleszczom i ma je potem zabijać. Jest w miarę skuteczny. Używałam go dla szczeniaków ( i to już tych 3 miecięcznych, bo jak łapie kleszcze to nie mam na co czekać) A obroże Kiltix są skuteczne. Pies musi je nosić non stop i przejść ich zapachem. (nic nie da 100% pewności ale tu jest blisko) A advantixa mój wet odradzał, nawet nie próbowałam. Weronika, nic mi to nie mówi ale zapytam weta przy najbliższej okazji. Quote
AnkaW Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Gizmo już spryskany Frontline. Strasznie mu się to nie podobało :evilbat: Quote
Basenji Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Mam już dynks, ale ważny tylko przez miesiąc. Zdrówko Quote
ajka Posted April 10, 2005 Posted April 10, 2005 No niestety, właśnie wróciliśmy z Kaszub, dwa razy ściągałam kleszcza skórkowańca z psa, jeszcze się gady nie zdołały wbić, jutro będzie pryskanko, oj będzie, sucz sie pewnie obrazi, ale co tam,nie popuszczę 8) Quote
AnkaW Posted April 10, 2005 Posted April 10, 2005 adda napisał(a):Kupiłaś w sprayu? Tak. W tamtym roku ciężko było go zakroplić na łopatkach bo wszystko po mim spływało,. A teraz spryskałam go całego wszędzie równomiernie i psięknie się wchłonęło. Mesiąc spokoju mam nadzieję. Quote
adda Posted April 10, 2005 Posted April 10, 2005 AnkaW napisał(a):Tak. W tamtym roku ciężko było go zakroplić na łopatkach bo wszystko po mim spływało Ano tak :oops: Quote
Justi0022 Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Mój wet w poprzednim tygodniu miał jednocześnie u siebie 3 psy podłączone do kroplówek i 4 badanie krwi w sprzęcie ze wskazaniem na leczenie - okolice Wesołej i Sulejówka są pełne tego dziadostwa :evilbat: Quote
KORONA Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 W Multi Vecie na Gagarina, też podobno mają kilka psów dziennie z babeszią :-? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.