Jump to content
Dogomania

chip

Members
  • Posts

    264
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by chip

  1. Odwołuję. A wogóle starm się nie dopuszczac to takiej sytuacji, jak widzę kogoś nadchodzącego z psem na smyczy to przywołuje swoje i też przypinam. Ogólnie rzecz biorąc nie lubię pałętających się luzem psów na ulicy, wśród tłumu ludzi. Dla mnie luzem pies może biegać na łące, polu, ewentualnie w parku i to z daleka od głównych dróg spacerowych i od miejsca zabaw dzieci. I w takich miejscach też jak widzę kogoś z psem na smyczy to albo odchodzę, odwołując swoje psy, albo je usmyczam (o ile właśnie sa luzem). Nie wiem dlaczego spotkany ludzik trzyma psa na smyczy (powodów może być wiele i to bardzo różnych), ale dla mnie sygnał jest jeden - właściciel psa nie życzy sobie niekontrolowanych kontaktów z innymi psami i tyle - jego wola i ja ją szanuję.
  2. Nigdy nie zapomnę Saby, jak wpychała mi swój łeb pod rękę i burczała domagając się głaskanka :-( :-( :-( Kasia, Marek - :glaszcze: :glaszcze:
  3. chip

    ciastka czyszczące

    My stosujemy pastę do zębów u Ronki i kostki Denta Stix'y dla obu ogonów. Chip niestety nie da sobie wsadzić szczoteczki do zębów do pyska. Ronka kostki zżera w sekundę, Chip je żuje. Pasta i szczotka Denta u Ronki zdają egzamin, po przyjeździe ze schroniska jechało jej z pyszczka, aż odrzucało, teraz zapach jest OK, nowy kamień nie narasta, ale stary pozostał i chyba dopadnie nas dentysta. Nomiast u Chipa, kostki Denta od małego dawały bardzo dobry efekt, zęby białe i nic z pyska je jedzie. W lato zaczął pojawiać się lekki kamień, kości Denta są jednak dość drogie i pańcia zmniejszyła częstotliwośc podawania. Na wystawie psów w Legionowie kupiliśmy taką śmieszną piłeczkę do czyszczenia zębów. Jest ona gumowa, dość twarda i cała pokryta jest róznymi wyrostakmi i ząbkami, wygląda jakby miała wyżłobione rowki dookoła, a w tych rowkach są gumowe wyrostki. Pies jak to gryzie to zęby mu wchodzą pomiędzy te gumowe wyrostki i w ten sposób czyści sobie zęby. Chip zakochał się w tej piłeczce, odkąd ją ma znikł ten mały kamień i nic nowego się nie pojawia. Guma tej piłki jest odporna na gryzienie, taka gładka, trochę śliska, świetnie trze po zębach. Nigdzie więcej poza wystawą tych piłek nie widziałam i za skarby świata nie pamiętam producenta, ale jak zobaczycie coś takiego to kupcie - polecam, warto. Kosztowała coś ok. 20 zeta.
  4. [b]PIKA[/b] Sajko pisała o tym na forum bullterierów, bo tam oczywiście też dyskusja na ten temat, jak na wszystkich psich forach. Ale chyba niestety albo stety Ty masz rację - są psy w typie. Witek słyszał wczoraj audycję którejś ze stacji radiowych, no i podali, że sejm zatwierdził ustawę, że w ustawie jest mowa o psach w typie. Tyle, że jest to rodzaj bubla prawnego, bo w ustawie nie ma (a przynajmniej nie było) definicji tego "psa w typie". I konia z rzędem temu kto wytłumaczy straży miejskiej lub gminnej lub policjantowi co to jest ten w typie :-?. Teraz aktualnie szukam ewentualnych chetnych na sunię mieszańca kaukaza z blegiem - i co ? czy to będzie pies w typie kaukaza, który jest na liście ? czy pies w typie belga, którego na tej liście nie ma ? Który straznik miejski/gminny lub policjant to stwierdzi, szczególnie jak w książeczce zdrowia będzie wpisane mix owczarka blegijskiego :)
  5. [b]PIKA[/b] - w tym ujednoliconym tekście sa psy w typie, a gdzieś Sajko twierdziła, że ponieważ z sejmu wyszła ustawa bez psów w typie to jako taka wróciła do sejmu z senatu, a więc jest bez psów w typie. Czy masz może link do stron sejmowych, gdzie mozna znaleźć ta ostaeczna, zatwierdzona przez nich wersję - pliiiizzzz, bo ja już zgłupłam doszczętnie. :roll:
  6. OOOO !!! 18.06 - pasuje znacznie lepiej :D. Miejsce bez zmian czyli Cypel Czerniakowski - tak ?
  7. No to wam jeszcze dodam, że Fundacja zajmująca się schroniskiem w Chrcynnie ma status organizacji użytku publiczego i w jednej z ostatnich lokalnych gazetek ("Dookoła Chotomowa") informowała, że można na nich dokonywać wpłaty tego 1% podatku, który sie odlicza z roliczenia rocznego, bo oni sa tacy biedni i pomagają tylu pieskom :-? Ostatnio w tejże gazetce umieszczają zdjęcia psiaków do adopcji (po dwa psy w każdym wydaniu), więc chociaż może tą droga jakieś psiaki trafią do własnego domku. Nie wiem czy oznaka jakichś pozytywnych zmian w schronisku czy też tylko akcja poprawiania sobie wizerunku.
  8. Z tego co wiem od naszego weta i z ulotki na opakowaniu to Preventic jest szkodliwy po spożyciu, więc raczej bym nie polecała tam gdzie są małe dzieci i inne rozrywkowe zwierzaki :wink: . Ronka miała Preventic w zeszłym roku ze względu na nużycę i mocno musiałam pilnować Chipa coby jej nie podszczypywał w okolice szyi i nie lizał obroży. Poprzedni sezon i teraz w tym roku uzywamy Bolfo (też Bayera) z dwóch względów - zabezpiecza dodatkowo przeciw pchłom oraz można ją moczyć (oczywiście na kapiele planowane takie w wannie to się rozbieramy :D ). Psy szaleją, podszczypują się w okilice szyi, Ronka wręcz rozbiera Chipa z jego obroży, przememła ją w pysku parę razy zamin wypluje i nic się nie dzieje. Bolfo generalnie odstrasza kleszcze, także łażą po sierści ale się nie wpijają, a jeśli jakiś osobnik jest jednak uparty i się wpije to usycha zanim się opije. Czasy działań tych zabezpieczeń też są różne: obroże Bayera - Klitix i Bolfo - działa przeciw kleszczom ok. 4 miesięcy, przeciw pchłom do 10 miesięcy obroża Preventix - działa przeciw kleszczom ok. 6 miesięcy (chyba, albo i dłużej - 10 ?), przeciw nużeńcom - 4 tygodnie (także przy leczeniu nużeńca trzeba po 4 tygodniach wymienić na nową) jesli chodzi i krople to Frontline i Advatix działają przez 4 tygodnie, z tym, że Advantix zabezpiecza dodatkowo (poza kleszczami i pchłami) także komary. Ale uwaga - niektóre psy mogą być uczulone na Advantix. Teraz co do cen - to zależy od sklepu, lecznicy. Cena Bolfo na dużego psa ok. 48 PLN - ja w hurtowni zapłaciłam 46 PLN. Krople Advatnix spot-on dla masy 25-35kg - płaciłam 25 PLN u weta. Większych opakowań jednostkowych nie ma, więc dla psów większych trzeba zakralać z dwóch tubek i nadwyżka ulega wyrzuceniu.
  9. Mam nadzieję, że zdążę na 10:00, strasznie mi zależy żeby zobaczyć buliki :D . My będziemy jako widzowie, chętnie zabrałabym ze sobą moją bulinkę Ronkę - [b]Marzena[/b] jak myślisz wpuszczą nas ? Zaświadczenie o stanie zdrowia od weta mamy. Na wielu wystawach widziałam widzów z psami, jakoś weszli więc może my też moglibyśmy ????
  10. Od wielu właścicieli psów słyszałam, że pomimo kropelek lub obróżek ich psy "łapią" kleszcze i że te kleszcze po 48 godzinach nadal mają się dobrze i "doją" psiaki. Nasz wet już dwa lata temu poradził nam stosowanie obróżki i kropelek na raz czyli dwa środki jednocześnie. Używam obroży Kiltix (zabezpiecza przeciw kleszczom na 10 tygodni, pchłom na 4 m-ce) + krople frontline lub advatnix (przeciw kleszczom na 4 tygodnie). Taka mieszankę używam dla Chipa przez całe jego psie zycie (czyli prawie dwa lata) i dla Ronki odkąd u nas jest (czyli prawie już rok). Jak do tej pory żaden kleszcz nie "przełamał" naszej zapory, łażą po sierści ale się nie wpijają, jedyne które się wpijały to były w okresie wczesno wiosennym po zimowej przerwie. Przerwę w stosowaniu "anty-kleszczaczy" zaczynam dopiero jak temperatura spadnie poniżej -5 stopni i to przez parę dni, bo wg naszego weta kleszcze są aktywne także przy małym mrozie :( :evil:. I niestety ma on rację - psy sąsiadów złapały kleszcze z babeszjozą i wylądowały na kroplówkach w grudniu zeszłego roku, kiedy temperatura była tak od 0 do -5. Po zimie zakraplam psy i daję im obróżki jak tylko temperatura w dzień ustali się na dodatnią. Po zeszłorocznych doświadczeniach - dałam im krople w tym roku już na początku marca.
  11. Dziś z porannego spacerku Ronka przyniosła na sierści kleszcza :o . A zatem jak widać - te obrzydliwe stworzenia obudziły się już i zaczęły działalność :evil: . Zabezpieczcie swoje pupile - kropelki, obroże itp. albo conajmniej raz dziennie przegląd sierści. Kocham zwierzątka, ale kleszczy, pcheł i komarów niestety nie. Much końskich też. Po cholerę to to żyje :wink:
  12. [b]MałGośka[/b] - w treści informacji o adopcjach wirtualnych macie jeszcze stary numer konta - tam też zmieńcie. A Oliwka jest przepiękna :D
  13. [b]MałGośka[/b] - stronka extra, jeśli można coś doradzić - to ja bym przy opisach suczek dodała informację czy sunia jest wysterylizowana czy nie (bo przecież sukcesywnie sterylizujecie suńki :D)
  14. Bea - nie będziesz potrzebowała gazet ?? Mam mały stosik, a do maja/czerwca uzbieram pewnie jeszcze ze dwa stosiki ? W którymś temacie (cos o tym co podkładać szczeniakom do kojca) Psiara polecała słomę - jakbyś chciała to mogę Ci dostarczyć kosteczkę (są u mnie na targu w Legionowie). Jeśli nie do kojca to napewno przyda się do tej budy, którą masz w ogrodzie, a tam przecież szczeniaczki i Dunia będą się chowały w czasie spacerków i zażywania świeżego powietrza. Jak będziesz miała zdjęcia "grubej" Duni to podeślij Wojtkowi albo mnie - umieścimy gdzie trzeba ;)
  15. [quote name='PIKA'] ... Chipku witaj :D [quote name='Chip'] Mmbbaj - sprawdzaj dobrze szkolenia, jesli szukasz takiego klikerowego - to jest takie, ćwiczą koło mostu Grota w Warszawie (po stronie praskiej).[/quote] Pewna jesteś? Bo wiem, że przy EC Żerań to kiedyś szkolenia prowadzili Panowie policjanci na emeryturze i żadnego klikera nie stosowali :roll:[/quote] Witaj Pikuś :D Może tam i kiedyś szkolili emerytowani policjanci, więc sprawdziłam i znalazłam wypowiedzi BeatyG (a nie BasiG - pokręciłam przedtem nicka). Chodzi mi o Klub Szkolenia Psów Graf. To co o nich wiem to z wypowiedzi BeatyG, ona tam brała lekcje ze swoim psem Emilem - właśnie klikerowe, tu są linki do jej wypowiedzi: [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=358560&highlight=grota#358560[/url] [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=450221&highlight=grota#450221[/url]. Poza tym cos mi sie wydaje, że klikerowo też szkolą w Forcie, ale to można sprawdzić na tematach szkoleniowych.
  16. [quote name='"PIKA"'][quote name='sabina1'] [b]Nowa choroba[/b] Została zidentyfikowana nowa choroba. Prawdopodobnie jej przyczyną jest wirus, który szerzy się między właścicielami psów. Zakłada się, że istnieje już dłuższy czas, ale dopiero niedawno ściśle ją określono i zaczęto prowadzić badania naukowe. Nazywa się ona [b]SYNDROMEM UZALEŻNIENIA OD PSÓW (SUOP)[/b]. Początkowo przypuszczano, że należy ją zaliczyć do schorzeń psychicznych, ale ostatnio dwaj młodzi naukowcy odkryli, że jej przyczyną jest infekcja, [u]która atakuje hodowców i wystawców. [/u] ....[/quote] Zdiagnozowałam u nas SOUP (stadium II w fazie średniej), ale że z racji posiadania kundla i nierodowodowca nie zaliczamy się do hodoców ani wystawców - więc chyba wirus SOUP uległ modyfikacji i atakuje juz także pozostałych właścicieli. M.in. kupując samochód (taki mały, dla siebie do jeżdżenia do pracy) stawiałam tylko jeden warunek (no właściwie dwa ;) ) - musi mieć cztery drzwi, żeby psy mogły wsiadać na tylne siedzenie, no i tylna kanapa musi być na tyle duża, żeby zmieściły się oba potfory. Mój TZ nie potrafi wyjść z zoologu bez czegoś dla psów (więc ma zakaz chodzenia tam beze mnie, a co - ja tez chcę mić frajdę kupowania im czegoś), mimo, ze nie potrzebowaliśmy kolejnego kalendarza - Witek kupił, bo był z bulikami :D. Itp, itd, ... Mmbbaj - sprawdzaj dobrze szkolenia, jesli szukasz takiego klikerowego - to jest takie, ćwiczą koło mostu Grota w Warszawie (po stronie praskiej). BasiaG szkoliła tam swojego psiaka i była zadowlona. Jak by wam to pasowało lokalizacyjnie - to postaram się odszukać która to była psia szkoła. Bardzo bym chciała zobaczyć Bajana na wystawie warszawskiej - nawet planuję urwać się z pracy bo ogary sa w piątek.
  17. [quote name='ARKA'] ....Wiesz tak sie zastanwiam jaki to jest 'plan dzialania'. No bo teoretycznie to jest tak, ze powiadamia sie staz miejska czy tez gimne ze tu i tu jest bedzomny pies i gmina wtedy dzwoni do hycle i ten jedzie odlowic pod wskazany adres. Wiec to jest jaks cal siatka mafijna :evil: Kradna psa-ktos od nich dzwoni ze pies jest tu i tu, niby bezdomny i straz ich powiadamia.....Sami musza tworzyc fikcje. :evil:[/quote] Nawet jesli jakiś uczynny sąsiad zawiadomi straż/gminę/hycla, że u kogos tam na balkonie jest pies, to : - po pierwsze nie ma żadnego potwierdzenia, że to pies bezdomny bo jest na czyimś terenie i domniemanie wskazuje, że ten pies ma dom - po drugie skoro nie jest bezdomny (balkon, ogród, podwórko to część czyjegoś domu) to hycel nie ma żadnych podstaw do wywabienia psa poza teren i odłowienia go jako bezdomnego - jedyne co uczynni sąsiedzi mogą - to zawiadomić odpowiednie władze, że pies jest w złych warunkach (bo np. trzymany na balkonie, podwórku), a odpowiednie władze musza to osobiście sprawdzić i potwierdzić, czyli najść właściciela. Jakby nie było takie odłowienie psa przez hycla (u sissss, u tego klienta) jest najnormalniejszą kradzieżą. Tyle, że mała szkodliwość czynu, niska wartość itp, itd i sprawy sie umarza, więc tak naprawdę nikt tego nie chce nawet zgłaszać do policji (sisss jest tu chyba wyjątkiem, ale sprawę i tak umorzą :-? )
  18. [b]sisss[/b] - jeżeli pan klient z polsatu wyrazi chęć pomocy to przekażę ci jakiś kontakt do niego, ale najpierw mój mąż musi z nim porozmawiać (będą się widzieli w tym tygodniu). My spróbujemy zainteresować lokalną gazetkę w Chotomowie - w ostatnim wydaniu pani readaktor tejże gazetki pisała o pani pomagającej w adopcjach ze schroniska w tymże Chrycynnem. W sumie o samym schronisku nie było tam nic poza wzmianką, że jest to schronisko z którym gmina Jabłonna ma umowę. Chcemy jej wysłać parę linków i informacji jakie tu się pojawiły o tym schronisku jako komentarz do jej artykułu. Zobaczymy czy coś się pojawi w lokalnej gazetce, czy nie.
  19. Mój TZ ma klienta w Legionowie. Tenże klient opowiadał, ze dwa-trzy tygodnie temu hycle ukradli mu szczenie jamnikowate z balkonu. Piszę jamnikowate, bo to znajda wyglądająca jak jamnik, mieszkał u nich na balkonie, bo nie chciał mieszkać w domu z jakichś mu tylko znanych powodów, a oni powoli go przekonywali, że mieszkanie jest lepsze od balkonu. Sąsiedzi ich poinformowali, że psiaka zabrali hycle, wywabili go z balkonu (na parterze), złapali na poskrom i zabrali do schroniska. Ponieważ Legionowo ma podpisaną umowę ze schroniskiem w Chrycynnem tam trafił psiak. Pan zrobiwszy parę awantur w gminie i w schronisku, grożąc policją, prasą i telewizją (pracuje podobno w Polsacie) odzyskał psa - szczeniaka odwiózł osobiście w nocy pan dyrektor ze schroniska i jeszcze gorąco przepraszał, mówiąc, ze on nie wie jak i dlaczego pies znalazł sie u nich. Komentować chyba tego "przypadkowego" trafienia psiaka do schroniska chyba nie muszę - pasuje jak ulał do historii sisss. Jedyny plus z tego całego zdarzenia to psiak z radością zamieszkał w mieszakniu i już nie lubi wychodzić na balkon :evilbat: Przekazałam TZ'owi historię sisss, coby ja powtórzył swojemu kilentowi, skoro facet pracuje w Polsacie to może będzie chciał tę sprawę "ruszyć", zobaczymy.
  20. [quote name='adda'][quote name='nice_girl'] Macie rację, jest to walka z wiatrakami. [/quote] Właśnie się o tym przekonałam :evilbat: Znowu się pokłóciłam z TZ :evil: Chyba mnie szlag jasny trafi. On twierdzi, że gdyby nie krzyżowanie ras, to ja nie miałabym leonbergera - gdyby kiedyś ludzie mieli takie podejście do sprawy, że nie można rozmnażać różnych psów. Niby logiczne. Ale jak to się ma do teraźniejszości? Proszę o argumenty w tym konkretnym przykładzie. I jeszcze nazwał mnie [b]faszystką[/b] :o :o :o[/quote] Chcesz argumenty do dyskusji to masz: Owszem, bez krzyzowania ras nie byłoby nowych ras, w tym też twojego loesia - i tu TZ ma trochę racji, ale nie do końca. Otóż prawdziwy hodowca tak samo jak dziś tak i kiedyś uważał, że nie powinno się mieszać ras bez sensu i celu, nie krzyżował ras jak popadnie, tylko [u]świadomie[/u] dobierając psy/rasy o konkretnych cechach, które chciał uzyskać w nowej rasie. Psy, które w wyniku takich krzyżówek nie uzyskiwały porządanych cech były wyłączane z dalszej hodowli (czyt. rozmnażania). Np. bullterriery powstały m.in. ze zmieszania buldoga angielskiego z terrierem w celu dodania buldogowi skoczności terriera, były tu tez inne domieszki w równie przemyślanych celach, psy do dalszych celów hodowlanych były dobierane pod względem cech psychicznych, zeby wyeliminować np. agresję wobec ludzi (buliki kochają ludzi z natury genów odziedziczonych po przodkach odpowiednio dobieranych). Polecam TZ'owi poczytanie historii ras - moze wtedy będzie mniej złosliwy w dyskusjii z Tobą i będzie lepiej dobierał argumenty :evilbat: . Taka praca hodowlana jest przemyslana i długtrwała (tzn. wielopokoleniowa jesli chodzi o psy, ludzi pewnie też), aż do uzyskania trwałych cech psycho-fizycznych. Wtedy przed hodowaca też wcale nie happy end, tylko dalsza droga w celu uznania nowej rasy np. przez ZK (lub inny uznany związek kynologiczny). O ile wiem (ale może się mylę) nasz polski ZK już nie uznaje nowych ras, bo tych istniejących mamy trochę za dużo. I teraz pytanie do Twojego TZ, czy on uważa, że powszechność mieszanek różnych ras, jaka obecnie żyje na świecie (w większości zamieszkuje schroniska) to świadoma droga do tworzenia nowych ras :-? Czy wg niego rozmnożenie suki bo chociaz raz musi mieć szczeniaki albo bo ona taka śliczna i kochana, że koniecznie chcę mieć od niej szczenięta - to celowe tworzenie nowej rasy :roll: . A jaki cel hodowalny chce w ten sposób osiągnąć ?? Jaka nową rasę chce wyprodukować ? Jakie cechy ukochanego np. leosia chce wzmocnić ? Jezli nie wie, to niech trzyma się zasady R=R. A dla tych, którzy obawiają się, że zgodnie z w/w teorią R=R nie byłoby kundli i schroniska byłyby puste - to niech się nie martwią, gdyby taki cud się zdażył to zawsze gdzieś, komuś zdażą sie wpadki, nawet w rozmnażaniu R=R zdarzają sie pety, zawsze znajdzie się jakiś zwyrodnialec, któremu psa trzeba odebrac, zawsze będą ludzie, którzy kupią sobie psa danej rasy (bo modna, bo im sie podoba) i nie podołają jej wychowaniu, zdażą się przypadki losowe, gdy psa trzeba oddać, itp. itd. Wtedy właśnie prawdziwe, nieprzepełnione schroniska będą w stanie zapewnic im prawidłową opiekę i znaleźć nowych właścicieli. I takie psy będą odpowiednio tańsze.
  21. PIKA - Saba liże brzusio, bo ja swędzą szwy, które zaczynaja się goić. Ronka chodziła w kołnierzu, coby nie lizać i taka była cwana, że zapierała kołnierz o boczek, ten się odginał i wtedy można było lizać i lizać - w ten sposób połamała dwa kołnierzyki :evilbat: A co Ci w Wigilie nagada to Twoje :evilbat: , moze podziękuje, bo już nie będzie musiała więcej karmić i niańczyć tych piłek :roll:
  22. Normalnie = rozbestwiać i rozpieszczać sucz :wink: co ty chcesz tu prostować :wink: :D Strasznie się cieszę, że jest OK, tylko jej nie przekarm w Wigilię - postne potrawy też są pyszne i szkodliwe dla figury :wink: i sucza i pańci :evilbat:
  23. Coś chyba jest z tym poczuciem bezpieczeństwa :D Ronka po przyjeździe ze schroniska spała na brzuchu, skulona i wcisnięat w kat, prawie z otwartymi oczkami. Teraz po 5 miesiącach potrafi wywalić się kołami do góry (tak jak dingo opisał) i nic nie jest jej w stanie ruszyć :D A co do chrapania to wydaje wszelki mozliwe ogłosy, czasami to myslałm, że to mój TZ chrapie, a to Roneczka wtulona w pańcia "piłuje drwno na huculszczyźnie" :roll:
  24. jahu11 - porozgladaj się wśród poznańskich dogo-bulo-maniaków. Może uda się z kimś zawrzeć taki ukłąd, że ktoś weźmie pod opiekę twojego psa (na te dwa tygodnie) a za to Ty później weźmiesz psa od tego kogoś. Ty chcesz w styczniu - to może w zamian zaoferujesz opiekę w okresie ferii szkolnych, wtedy jakś mamuśka będzie mogła spokojnie wyjechać z pociechą nie denerwując się o psa. Przy zamieszkiwaniu w tym samym mieście to psy i ludzie mają szansę poznać się, mozna sprawdzić jak się tolerują, np. zostawić psiak na jeden dzień, powoli przyzwyczaic psy do zosatnia z tą drugą osobą, tak aby nie było rozpaczy.
  25. właśnie - bullterierowcy podajcie ile przy danym obowdzie w klatce wasze psiaki mają w kłębie, no i kto nie podał to ile ważą ;D Prosieeeee, bardzo prosieee, bo mi ciągle gadają, ze Ronka to taka gruba. No może ona i szczuplutka nie jest ale strasznie gruba to chyba też nie :( . Ronka przy obwodzie w klatce 74 cm, waży 26,5 kg (bo 1 kg już schudła :D). A w kłębie to ma tak około ... :-? (nie wiem, muszę zmierzyć, to podam)
×
×
  • Create New...