Paula88lelo Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 Witajcie. Bywam rzadko na dogo. Teraz bede o wiele czesciej. Jestem przyszłym technikiem weterynarii. Zapytam wprost jak Wam mozna pomóc ? Wyobrazam sobie co ten psiak musi przezywac bidulek. Quote
aga_1234 Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Każda pomoc jest na wagę zlota! Ogłoszenia w necie, ogłoszenia wśród znajomych,aukcje, banerki, karma, miekkie poslanko- którego pewnie nigdy jeszcze nie miał oraz oczywiście finanse na leczenie i hotel. W zasadzie nie mamy nic. Najbardziej potrzebny jest oczywiście domek choćby tymczasowy pies lgnie do człowieka to jakiś koszmar co go spotkało. Psiak jest wykastrowany, z pierwszych obserwacji wynika, że nie niszczy w boksie i nie zaczepia innych psiaków. ( w Boguszycach siedział z 150 innymi psami biegając wśród nich ) Quote
Reno2001 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Kto pisze fajne, chwytliwe teksty do ogłoszeń? Tak myślę, że trzeba uderzyc w tkliwa nutę, bo Rudi to psiak dla wrażliwego człowieka, a nie dla osiłka :cool3:. Podstawa to allegro. Ja mam pytanie natury technicznej, pod czyją opieką prawnie jest teraz pies? Quote
aga_1234 Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Jest pod opieką wolontariuszy :razz:, bo nikt oficjalnie wziąć go nie chce. Quote
Reno2001 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Tak jest niestety z astami :roll:. Ciężki orzech. Nie ma co czekac. Ogłoszenia dla psa potrzebne na JUŻ! Quote
nika28 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Ja mogę porobić ogłoszenia, ale musi być jakiś fajny tekst :roll: Quote
anovip1 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Miałam okazję poznać Rudiego. Myślę,że ludzie którzy chcieliby go adoptować będą mili obawy co do jego późniejszych zachowań . Z jego nieszczęsnego wyglądu mogą wyciagnąć błędne wnioski. Należy ich uświadomić ,że Rudi to łagodny ,spokojny nie atakujący psów amstaff. Rany ...... właściwie sito na jego skórze jest skutkiem nie ataku,tylko obrony przed zębami współtowarzyszy niedoli. Amstaff rzucony w sforę 150 innych psów nie mógł ich atakować. Najprawdopodobniej krył się gdzieś po budach ,unikając w miarę możliwości ataku innych zwierząt. Porozsyłałam wątek po znajomych.Mam nadzieję,że ktoś ulituje się nad tym nieszczęśnikiem. Rudi to masywna przytulanka dla wrażliwego ludzia. Quote
Alicja Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 [FONT=Arial]cioteczka Majga pisze piękne teksty ... bosh....:-(.....oczy same sie pocą .... http://img218.imageshack.us/img218/8189/dsc05910b.jpg[/FONT] Quote
aresik Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 aga_1234 napisał(a):Nikt nie chce dać nawet grosika? Widać sie nie nadaję i nie umiem wzruszyć Waszych serc :placz: Widać trzeba pisać łazawe historie, wymyślać. Czy zdjęcia nie wystarczaja? Rudi nadal nie schodzil nam z kolan cały czas sie przytulał. Był z nami na spacerze z Almą ani sunia ani Rudi nie interesowali się sobą na wspólnym spacerze. Wczoraj Rudi miał wizytę weta w hotelu, dostał specyfiki na opuchliznę antybiotyki, przemywanie ran - ale pewnie nikogo to nie interesuje.:crazyeye: interesuje, wyslalem grosik Quote
majqa Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Jestem, jestem. Jutro będzie tekst. W jakim on jest wieku? Jak długo był w tym przybytku szczęścia u Wahlowej? Leczony jest w związku z ranami po pogryzieniach, czy wyszedł jeszcze jakiś kwiatek? Poproszę dane kontaktowe do tekstu. Quote
Tengusia Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 biedny psiak :( zaluje ze nie moge was wspomoc finansowo ale sama ledwo wiaze koniec z koncem :placz: Quote
anovip1 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 [quote name='majqa']Jestem, jestem. Jutro będzie tekst. W jakim on jest wieku? Jak długo był w tym przybytku szczęścia u Wahlowej? Leczony jest w związku z ranami po pogryzieniach, czy wyszedł jeszcze jakiś kwiatek? Poproszę dane kontaktowe do tekstu. Wiadomo na kogo zawsze można liczyć :calus: :Rose: Z tego co mi wiadomo Rudi ma ok. 7-8 lat. W przytulisku przeżył 5 lat. Obecnie jest leczony na nowe rany, których nabawił się w noc przed zabraniem. Jest kastrowany i odrobaczony. Problemem jest , że nie potrafi jeść suchego. Przez lata jadł surowe kurze głowy i łapki :angryy: :mad: Ogromna z niego przylepa w stosunku do człowieka. Z informacji od osób które z nim przebywają wiadomo,że jest łagodny w stosunku do psów -praktycznie go nie interesują. W ogłoszeniach kontakt: tel- 506 305 077 - Agnieszka mail: [email protected] Filmik CoolCaty prezentujący Rudiego na wątku : "Psy Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż Potrzebna " YouTube - Rudi Quote
majqa Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 anovip1 napisał(a):(...) Przez lata jadł surowe kurze głowy i łapki (...) Mam nadzieję biedaku, że los wyrówna krzywdy, a Ci, którzy dopuścili do takiego Twojego stanu sami będą wpiep.... kurze odpadki. :angryy: Quote
majqa Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Przyglądałaś się mojej tragedii?!Amstaff oskarża. Jak to się dzieje, że człowiekowi z przysłowiowego świecznika, znanemu i uznawanemu, do tego stopnia wymyka się coś spod kontroli, uchodzi trzeźwości jego osądu, że zaczyna poruszać się na oślep, miotać w sieci własnej głupoty? Gdybyż tylko na głupocie zasadzało się całe nieszczęście można by rzec: "Z Bogiem sprawa. Pół biedy." Postać rzeczy zmienia się, gdy bezmyślność i brak przewidywania skutków własnych czynów pociągają za sobą cierpienie żywych istot. Niemożliwe? Czyżby? Poznajcie Państwo Rudiego, jednego z podopiecznych przytuliska, założonego przez osobę wielkiego serca, taką jak opisana powyżej. Nadrzędną dewizą tego szczególnego przybytku było umiłowanie zwierząt, przychylenie im nieba, kierowanie się ich dobrem, dbanie o ich godność i zadośćuczynienie doznanym przez nich przeszłym krzywdom. Ilość tych sloganów zdaje się być niewyczerpana. Oczom ludzi, którzy nie potrafi dłużej przyglądać się tragedii czterołapków i postanowili za cenę zmęczenia, wyrzeczeń, bólu zagryzanych z przerażenia warg pomóc, ukazał się widok, jakiego nigdy nie wymarzą z pamięci, nie dana im będzie łaska zapomnienia. W pewnym sensie o Rudim, cudnym, 7-8 letnim amstaffie, myśleć należy jak o prawdziwym szczęściarzu! Tak, tak, nie ma pomyłki w tym określeniu. To przekochane, łagodne, aż dziw bierze, że spokojne, nie przejawiające cienia agresji wobec innych zwierząt i człowieka, a do tego zrównoważone i ufne stworzenie opuściło swe piekło. Pisząc wprost - uszło kłom współbraci. To oni pokryli jego ciało mozaiką nie mającą sobie równych, prawdziwym artyzmem, dziełem czystej natury. Jakże ciężki musiał być stan Rudiego skoro alarm w jego sprawie podnieśli weterynarze ratujący zwierzęta w opisanym przytulisku i to on właśnie, spośród setek (!!!) innych w potrzebie, wzbudził aż taką reakcję? Dla Rudiego opuszczenie miejsca, w jakim wegetował 5 lat, było ostatnim gwizdkiem i rzutem na taśmę w walce o jego parszywe dotąd życie i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Koszmar jest już za nim, choć nie ma cienia wątpliwości, że będzie powracał w snach. To chyba jedyne brzemię, którego nie sposób z niego zdjąć. Błagamy o pomoc, o włączenie się w dalszy etap ratowania Rudiego! Do jego powrotu do normalności wiedzie jeszcze daleka i wciąż ciernista droga, prowadząc przez żmudność i kosztowność leczenia ran. Niemniej kosztownym jawi się utrzymanie biedaka w hoteliku dla zwierząt, gdzie dochodzi do siebie, ucząc się, a może przypominając sobie (?), czym jest delikatność dotyku ręki, pieszczota głosu oraz bycie blisko z człowiekiem i ku szczerej radości człowieka. Równocześnie z gojeniem ran fizycznych na rany psychiczne nakładany jest balsam miłości i cierpliwości. Ten ostatni zabieg ma największą moc sprawczą. Pragniemy wierzyć, że przyszły właściciel Rudiego ów zabieg będzie kontynuował. Tak naprawdę o niczym innym nie marzymy. Jesteśmy przekonani, że nadejdzie dzień, kiedy Rudi stanie u boku swego nowego pana i wtuleniem się w jego dłoń, radosnym merdaniem ogonem, zdradzi, jak bardzo został uszczęśliwiony! Dla takich chwil warto żyć i na takie czekać... To wielce prawdopodobnie, że taki dzień jest mu pisany, bowiem serca tych, którzy choć przez chwilę mieli z nim do czynienia, wziął Rudi niepodzielnie we władanie. Ufny, wpatrzony w człowieka jak w obraz, lgnący do niego z desperacją szczenięcia, jest doskonałym materiałem na przyjaciela, nie mającego sobie równych. Jego dodatkowym atutem jest uroda, bo choć tak okrutnie zubożona, wcześniej niż później wróci do dawnej świetności i Rudi zabłyśnie pełnią piękna. Gdyby chcieć jednym zdaniem skwitować Rudiego, nie sposób znaleźć właściwszego niż to: "To pies, w którym nie da się nie zakochać!!!" Zwracamy się do Państwa z ogromną prośbą o wsparcie leczenia i hotelikowania tego sponiewieranego biedaka. On ze wszech miar wart jest daru serca! Osoby zainteresowane przeszłością Rudiego, pragnące dopytać o jakieś istotne szczegóły, rozważające jego adopcję, proszone są o kontakt z Panią Agnieszką, dzwoniąc na numer 0-503 30 50 77 lub pisząc na adres mailowy [FONT=MS Shell Dlg 2][email protected][/FONT] Osobom myślącym o Rudim jako o potencjalnym reproduktorze, psie służącym do obrony, a co i smutna rzeczywistość pokazuje do walk, z góry dziękujemy! Tym z Państwa, którzy uznają, że warto wspomóc Rudeńka pozostawiamy dane do wpłat: Fundacja "Pomagajmy Razem - Zwierzęta w Potrzebie" Nr Konta: PKO BP 05 1020 3378 0000 1602 0168 8993 tytułem " Amstaffy - Rudi" Quote
andzia69 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Majga - tekst jak zwykle boski!:loveu: ludzie - grajcie w totolotka...bo niedługo to na nas będzie trzeba zbierać kasę:placz: tyle bied jest w potrzebie, ze naprawdę cieżko nawet o 5 zł:-( Rudi - strasznie przyjacielski psiak:loveu::loveu::loveu:- chyba bardziej w typie pita;) Quote
fioneczka Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 majqa jak zwykle niesamowity text teraz chyba allegro by się przydało - kto będzie robić ? - żeby nie dublować Quote
agaga21 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 jesli aga1234 nie robi ani nikt inny to ja mogę...tylko ja nie wyróżniam, może ktoś miałby ochotę takie wyróżnienie zasponsorowac, to wtedy tak. Quote
agaga21 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 ewatonieja napisał(a):może ja zrobie z konta fundacji wyróznione za 12,60 ? pokryje koszty jak dostane wypłateok.to zrób. z konta fundacji to zawsze lepiej ;) Quote
ewatonieja Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 może ja zrobie z konta fundacji wyróznione za 12,60 ? pokryje koszty jak dostane wypłate Quote
majqa Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Koniecznie, o ile wejdą znaki, dajcie aukcji tytuł, jak w napisanym przeze mnie teście. On musi uderzyć po oczach. Z kolei sama aukcja, poza jej wyróżnieniem, powinna być wypasiona graficznie. Quote
ewatonieja Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 tylko dostane foty wszystkie na mejla to puszcze allegro bo tu i na forum amstaffowym sa niedostepne te fajne fotki p*** fotosik Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.