Jump to content
Dogomania

Bokser/labrador SEMIR - u zuziaM....Po 3 latach odnaleziony przez wlascicielke !!!!!!


Recommended Posts

Posted

Semcio juz po zabiegu kastracji.
Poszlo dobrze. Chlopczyk silny i zdrowy. Na leki zareagowal bardzo ladnie. Spal, jak aniolek.
Teraz jeszcze spi w aucie..... jak sie nieco rozbudzi to jakos go wytacham.... kawal chlapaka ... 25 kilo wagi.
Zalozylam mu juz kolnierz. Ma go nosic 6 dni.
Pani doktor zalozyla mu rozpuszczalne szwy... kochana jest :loveu:.. wiec nie bredzie trzeba jechac za 10 dni na sciaganie.

  • Replies 667
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tym kolnierzem to go nie mecz. my tez naszego staruszka kastrowalismy niedawno (mial guzka), specjalnie wet kochany zalozyl mu szwy rozpuszczalne, zeby go nie swedzialo i obylo sie bez kolnierza. nie calkiem, bo 2 dni mu go zakladalam jak musialam gdzies wyjsc i na noc (jak go nie widzialam), a potem juz nie bylo potrzeby.
dlatego zobacz najpierw czy faktycznie bedzie tak dlugo go potrzebowal. bo po co psa meczyc i denerwowac w takie upaly.

moge jeszcze prosic o nr konta na pw, na ktore mozna wplacac.

Posted

dzięki Irysku za rady, ja dam znać na dniach kiedy będę, bo najpóźniej w następnym tygodniu;) Konto ZuziaM podeślę Ci na pw, bo w zasadzie i tak do niej przelewamy wszystko-dzięki za pomoc:loveu::loveu:

Posted

Dziekuje za rady. Naprawde sie przydadza, bo jak do tej pory to przechodzilam tylko 3 sterylizacje suczek i wycinanie skorzakow z Kasi oczek.
Niewiele mam do czynienia z psimi chlopakami.

A jesli chodzi konkretnie o Semirka, to przezylam chwile grozy :shake:.
Mianowicie zamknelam go w kojcu ( spal sobie na kolderce przed budka w kolnierzu ) i poszlam do domu na obiad....
A za jakies pol godziny poszlam zobaczyc, jak sie Semirek ma.
No i oniemialam, bo cale poslanie bylo we krwi... ale to wygladalo potwornie, bo to byl taki ogromny gruby skrzep krwi rozmazany na kolderce i na nodze Semira .....
Powycieralam go, osuszylam ranki i na razie jest w porzadku.... Troszke krwawi, ale to chyba normalne.

Teraz siedzimy sobie w pom. gospodarczym na spiworze od Magdy.
Semirek sobie drzemie, a ja pisze .....

A w ogole to zaraz pogrzebie w internecie na temat kastracji.....

Posted

widzisz Gosia co Ci przyszło.......jajeczka musisz myć:evil_lol::eviltong:...a tak na poważnie jakby były jakieś problemy to dzwoń kochana o każdej porze dnia i nocy.......jestem w pogotowiu jakby co tfu tfu

Posted

irysek napisał(a):
mozesz tez mu rivanolem przemyc te jajeczka i wacikiem jak mu krewka leci. zaszkodzic nie zaszkodzi, a moze pomoze.


Wlasnie rozmawialam z p. doktor.
Mam mu zrobic zimny oklad na obkurczenie naczynek.

Posted

oklad czy przemywanie rivanolem to podobna sprawa. rivanol tez chlodny, a przy okazji ma wlasciwosci dezynfekujace. przemywaj, okladaj i bedzie ok.
powiem, ze dziwne, ze cos takiego sie dzieje. nasz tobik nic takiego nie mial, ani psy mamy mojej. dziwna sprawa.

Posted

irysek napisał(a):
oklad czy przemywanie rivanolem to podobna sprawa. rivanol tez chlodny, a przy okazji ma wlasciwosci dezynfekujace. przemywaj, okladaj i bedzie ok.
powiem, ze dziwne, ze cos takiego sie dzieje. nasz tobik nic takiego nie mial, ani psy mamy mojej. dziwna sprawa.


Gosia właśnie tuli Semirka do snu, kochana ta nasza Gosiuchna:loveu::loveu:

Posted

Razem sie tulimy do snu :lol:.
Semirek juz chrapie, a ja przynioslam sobie sweter i skarpety, bo noc dluga.... a bede z nim siedziala....
Wole, zeby sie nie powtorzylo to samo.

Pani doktor powiedziala, ze to moglo byc z drobnych tetniczek, ktorych niestety nie sposob wszystkich polapac.... Ale nie ma powodu do obaw, bo gdyby to byl krwotok z puszczonej jakiejs wiekszej tetnicy, to Semirek by juz nam "odjezdzal"... a on po prostu sobie chrapie ... i to jak !
No i oklady robie. Moze predzej przestanie krwawic.
Rywanolu niestety nie mam... nie zaopatrzylam sie w takie rzeczy.
Ja zawsze uzywam jodeny, bo ona tez odkaza a jeszcze sciaga przy tym brzegi ranek.

Posted

ja za jodyna nie przepadam. nie dosc, ze farbuje to jakas taka odrzucajaca jest. a niedawno wlasnie przekonalam sie do rivanolu. nawet u siebie uzywam zamiast wody utlenionej ;)

Posted

Ranki jeszcze troszke krwawia, ale juz malenko.
Chlopak za to bardzo pobudzony z powodu Balbiny.
Na razie siedzi w kojcu, ale na noc chyba znow go wezme do domu.
Wole go miec na oku, bo dzisiaj sie wieszal na pretach ogrodzenia, tak sie chcial wydostac... oczywiscie z powodu Balbiny, bo normalnie nigdy tego nie robil.

Biedaczek :shake:, zal mi go, ale nie moge inaczej .......





Posted

No i niestety jest pobudzony...
Kolnierz, ktory mi zostal po sterylizacji Inusi, okazal sie za plytki.....
Semir dosiegal ranek i wylizal sobie szwy.... a byly rozpuszczalne, wiec je zlikwidowal...
Zostalo po jednym na kazdej z dwoch ranek.
Bede teraz musiala odkazac je jodyna i miec nadzieje, ze szybko przyschna i sie zasklepia. Nie sa duze, raczej krociutkie.
Na razie zalozylam Semirowi kaganiec, zeby nie lizal ran.
No i poszerzylam kolnierz. Doszylam dratwa czesc, ktora musialam obciac dla Inusi.
Na szczescie jej nie wyrzucilam.
Teraz juz ich nie dosiegnie. Ale nie moge mu zakladac do w kojcu, bo pcha sie do budy, a sie nie zmiesci :shake:......

Posted

magda z. napisał(a):
Gosiu trzymam kciuki za Ciebie i zwierzaki, bo wiem, że ostatnie dni to popis wszelakich możliwość:loveu:


Ja nie wiem, jak ja to wytrzymam.....
Kurde, ze ta Balbina ma takie paskudne guzy ....
Zeby nie to, to nie byloby problemu, bo by dostala hormon.....
Semir po prostu szaleje.
Na noc wezme go do domu, ale jak bedzie wyl, to ..... ja zwariuje .....

Posted

zuziaM napisał(a):
Ja nie wiem, jak ja to wytrzymam.....
Kurde, ze ta Balbina ma takie paskudne guzy ....
Zeby nie to, to nie byloby problemu, bo by dostala hormon.....
Semir po prostu szaleje.
Na noc wezme go do domu, ale jak bedzie wyl, to ..... ja zwariuje .....


Gosia ale czemu on wyje??? chce do Balbiny czy źle się czuje???

Posted

lolka napisał(a):
Gosia ale czemu on wyje??? chce do Balbiny czy źle się czuje???


Aguniu, on nie wyje.
Balam sie tylko , ze moze wyc, bo psy tak reaguja tez na cieczke w poblizu .....
Ale obylo sie bez tego.....
Byl w nocy bardzo grzeczny. Spal u siebie, nie w domu.
Czuje sie bardzo dobrze. Nie ma zadnych komplikacji, opuchlizny, czy jakichkolwiek wyciekow.
Przemywam czesto. Mam nadzieje, ze szybko przyschna i sie zagoja.
Jak pisalam, Semir sobie zlizal szwy ( byly rozpuszczalne ) i ranki sa przez to szersze, ale nie powinno byc problemu z ich zasklepieniem, bo sa naprawde niewielkie.... jak przy skaleczeniu.....

Semir wczoraj szalal w budzie.... wlazil na bude i wieszal sie lapkami na ogrodzeniu..... Ale w nocy byl spokoj.... spal sobie grzecznie ( wychodzilam w nocy sprawdzac, czy wszystko OK .... po tym, co mialam wczoraj rano wolalam sie przygotowac, albo zapobiec za wczasu ).

Bedzie dobrze. Semirek jest zdrowiutki i bardzo silny.
Pani doktor powiedziala, ze to naprawde okaz zdrowia.

Posted

może testosteron z niego uchodzi, chociaż takie zachowania na suczkę z cieczką moga się powtarzać, jako wyuczone-Bismarck też jak poczuje to się zawiesi nad taka delikwentką, ale to juz nie jest takie szaleństwo; oby niuniek już przechodził w stan uspokojenia i dał Ci pospać, a może Balbinie te najważniejsze dni się kończą:razz:
Gosieńko duże uściski za wytrzymałość z gromadą:loveu:

Posted

magda z. napisał(a):
może testosteron z niego uchodzi,

a może Balbinie te najważniejsze dni się kończą:razz:



Zanik popedu zacznie sie dopiero za jakies ok. 6 tygodni po zabiegu.
Kolnierz sie nie sprawdzil , a Semir nawet nie mogl sie w nim wpakowac do budy, wiec niestety musi siedziec stale w kagancu.
Zdejmuje mu go na spacerki jedynie.
Bo smark jeden, jest jeszcze zainteresowany rankami i je wylizuje nadal ( sprobowalam to sprawdzic zostawiajac go bez kolnierza i kaganca ).
Na szczescie kaganiec jest wspanialy ( dzieki Magdziu, ze go zostawilas, naprawde sie przydal ), leciutki jak piorko, skorzany i dosc obszerny. Gdyby tak nie bylo, to by mi serce peklo :placz:, ze tak go mecze ....
No i to czego nie napisalam jeszcze .... p. doktor z ogledzin podczas zabiegu, stwierdzila, ze niezly byl z Semka ... rozplodowiec :shake: kiedys ...
Wyobrazacie sobie, co to moze oznaczac ?.... U kogo on byl ? Ile maluchow naplodzil ?

A Balbinka .... jakby sie tez juz uspokaja.... dzisiejsza noc byla naprawde cichutka..... Semir spal... Balbinka spala ... nie bylo prob wylazenia, piszczenia, szczekania .....

A zastanawia mnie jeszcze to, ze Karo zupelnie nie reaguje na cieczke Balbiny :roll:. Zachowuje sie zupelnie jak zwykle .....
Bedzie trzeba to przekazac Niemcom, zeby moze nie kastrowali go zanim sami tego nie sprawdza ....

Posted

A tak chlopczyk teraz sie meczy ...



Rozmawialam z p. doktor i okazalo sie , ze nie ma potrzeby ponownie zaszywac ranek
Trzymac tylko w miare czystosc i nie pozwalac lizac jeszcze ze dwa dni.
Niektorzy weci ponoc nawet w ogole nie zszywaja zewnetrznych szwow u psiakow po zabiegu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...