margaret Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Meggi jest gubiona na spacerach, pomimo mojego i Uli gadania o niespuszczaniu, dbaniu o to, stresie psa itp. państwo wczoraj przyznali że już 3-krotnie nawiała, Meggi nie jest psem z tendencjami ucieczkowymi, a tu nawiewa, myślę że ci ludzie nie rozumieją psa, nie czytają sygnałów, potrzeb, niestety też nie chcą sie tego nauczyć, nie chcą behawiorystki, wczoraj powiadomili Ulę że Meggi zwiała, wieczorem, no stres był jak cholera, informacja jest- że się odnalazła, i że państwo jednak rezygnują z adopcji - jeśli Meggi nie wróci do schronu ani do budy to chcą ją oddać, uważam że biorąc całość pod uwagę to dobrze; rozmawiałam z panią Ewą z katowic wczoraj i dziś - ma decyzję o wzięciu Megi, jest uprzedzona że teraz to jest większe wyzwanie niż było, godzi się na szybką wizytę PA i po-adopcyjną, nie chcemy Megi spotykać znów z Ulką i Pegi a za chwilę ją wycofywać znów do nowego miejsca, więc pani Ewa podjedzie do Łaz i stamtąd ją weźmie, chciałabym żeby ktoś od nas był przy przekazaniu, tak mi sie wydaje że to byłoby dobrze, może kasiapsiaki by mogła, dopytam, wczoraj była gotowa jechać w nocy i szukać Meggi w ciemnościach - dzięki Kasiu :) i dzięki Bjuta - że zgodziłaś się na cito na wizytę PA u pani Meggi, jeśli będzie pozytywna to w sobotę Meggi jedzie do nowego domu - na razie tymczas z opcją na dom stały, tak robimy tylko mając na uwadze ryzyko - chyba niewielkie - że suczki się nie dogadają, Quote
xxxx52 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 (edited) Co za nieodpowiedzialnosc tych ludzi.psa nigdy sie nie spuszcza z linki szczegolnie takiego co tyle lat przesiedzial w schronisku i wszystkiego musi sie uczyc.Mogli sobie przeciez kupic 25 metrowa linke specjalnie dla takich raczkujacych psow.Mnie sie ci ludzi nie podobali od poczatku. Piesek mial szczescie ,ze nic sie jemu zlego nie wydarzylo. teraz ta nowa adopcja musi byc na 99%,bo biedny pies nie zniesie tylu zmian. Bardzo krytycznie nalezy spojrzec na Pania z Katowic ,a na kontrole powinna sie udac tylko z duza praktyka osoba co wszystko widzi i wie o co sie pytac,ze kazdy drobiask bedzie zarejestrowany.Pani ta musi wiedziec jak ma posteüpic kiedy nowy pies przyjdzie do domu. Dogadanie suczek nie stwierdzimy po kilku godzinach,czasami musimy poobserwowac psy kilka dni. Dam przyklad ostatnio adoptowalam pieska do rodziny z dwoma duzymi psami.No i kiedy przybylam moj kiedy dwa duze psy podchodzily pokazal zeby i chcial ugryzc,ale ten stan trwal 3 dni .Teraz ,a uplynelo 3 tygodnie spia razem na jednym legowisku,ale to malzenstwo widzialam maja duza wiedze jak sie z psami postepuje ,nawet wzieli sobie 2 tygodniowy urlop na prace z psami. Edited January 25, 2012 by xxxx52 Quote
Szarotka Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Kazde nowe zwierze ktore przybywa do miejsca gdzie sa juz rezydenci potrzebuje czasu na adaptacje. Raz krocej a raz bardzo dlugo. Mam teraz w uzytkowej piwnicy dwa koty i kotka nie ma ochoty na kontakty ze mna :):) juz tak od ponad 2 tygodni, a jej synek panicznie boi sie mojej suni. No ale kot rezydent siedzial tam 2 miesiace zanim zdecydowal, ze jest bezpiecznie wejsc na gore. Wszystkim nowym domom zycze cierpliwosci (sobie tez ;);) Quote
Diora Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Trzy razy uciekła? :crazyeye: Ludzie nie mają wyobraźni :roll: Czym argumentowali odmowę dot. wizyty behawiorystki? Przeciez to my miałyśmy pokryć wydatki z tym związane... Bardzo niepoważne jest to wszystko. Wychodzi na to, że jednak nie byli gotowi na posiadanie psa... Szkoda tylko Megi :( Quote
Bjuta Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Jestem z panią Ewą umówiona na wizytę w piątek - godzinę ustalimy jutro. Quote
Olena84 Posted January 25, 2012 Author Posted January 25, 2012 margaret napisał(a):Meggi jest gubiona na spacerach, pomimo mojego i Uli gadania o niespuszczaniu, dbaniu o to, stresie psa itp. państwo wczoraj przyznali że już 3-krotnie nawiała, W glowie mi sie nie miesci jak tak mozna, mysle, ze oni robili wszystko by sie po prostu przekonac ze jej nie chca, nastawili sie na nia, ona ich nie polubila, wiec moze chcieli robic tak by z czystym sumieniem ja oddac, nie wiem, boje sie tylko , ze do przekazania zgubia ją ponownie. Quote
xxxx52 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 xxxx52 napisał(a):Ta pani co juz ma pieska o ile jest kochany ,posiadajaca domek z ogrodem i mieszkajaca sama?,bylaby mysle bardziej wskazana. Nie wiem dlaczego ale ci ludzi ze zdjec no nie wiem? na moj nos nie sa dla Meggi,moze sie myle ,ale mam takie przeczucie i nosa. podpisuje sie pod moim postem z tym ze stan oplotowania ogodka nalezy tez sprawdzic. Wazne jest ,zeby te psie damy spotkaly sie po raz pierwszy poza ogrodem na spacerze ,i razem wrocily do ogrodka.Meggi nie moze miec linki zdjetej ,ale moze zapoznawnie cd.z druga suczka nastapic w ogrodku. Po spacerze i ogrodkowej penetracji mozna wejsc dopiero do domu. Quote
danka4u1 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Od wczoraj wiedziałam o tym i cały dzień zaglądałam tutaj, bo nie do końca wierzyłam, że jednak znaleziono Meggi....mam nadzieję, ze do soboty nic sie nie stanie. Dziękuję Bjuta, Kasiu- nie wiedziałam, ze jestes z Meggowych stron- Margaret, Ula za wszystko, co zrobiłyscie teraz i co robicie, by wyratować Meggi z tak odpowiedzialnego domu. Byle do soboty, pomyślną wizytę i dojechanie bieduli Megan znowu na inne miejsce. Trzymam zaciśnięte kciuki aż do bólu. Jak to psisko odnajdzie się na nowym miejscu...... Quote
kasiapsiaki Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 ja w sobotę mogę jechać do Łaz...oby wszystko było dobrze!! Żeby Meggi tylko gorzej się nie poczuła w nowym domu...Musimy wierzyć mocno w to,że będzie w końcu szczęśliwa... Quote
danka4u1 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 [quote name='kasiapsiaki']ja w sobotę mogę jechać do Łaz...oby wszystko było dobrze!! Żeby Meggi tylko gorzej się nie poczuła w nowym domu...Musimy wierzyć mocno w to,że będzie w końcu szczęśliwa... Kasiu, wielkie dzieki, ze będziesz przy przeprowadzce Meggi, a w nowym domu będzie - mamy nadzieję- przynajmniej bezpieczna, a jej samopoczucie- zobaczymy... Quote
moni12 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Jak tak ma być to im szybciej Megi od Nich pojedzie tym lepiej. Kurcze zupełny brak wyobrazni.Szczęscie, ze Magan się zawsze odnalazła, bo scenariusze tych ucieczek mogłyby nie mieć takiego happy andy. Quote
jola_li Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Skoro termin zabrania Meggi jest już bliski, może po raz nie wiem który poprosić tych ludzi, żeby wytrzymali i nie spuszczali jej jednak ze smyczy (choć nie wiem, czy to coś da :-(...). Wykazali SKRAJNĄ NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ :-(. Nie powinni mieć żadnego zwierzaka. Quote
margaret Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 nie potrafie powiedzieć dlaczego państwo nie chcą behawiorysty, po prostu nie chcą, nie ma chyba znaczenia jak to uzasadnią , juz nie bede dopytywać - zalezy mi też by wszystko teraz odbyło się bezkonfliktowo, bo dodatkowe kłopoty Meggi niepotrzebne, myśle że nie chcą takiego psa, wg ich wersji pies w domu jest cytuję "bez życia", to podobnie jak moje kanapowce :), pańswtwo mają poczucie że błędem okazało się wyadoptowanie Megan do mieszkania, i rozdzielenie suczek, że M powinna być w domu z ogrodem, bo tam będzie szczęśliwa, oby mieli w tym rację, proszę o pilną poradę w sprawie formalnej tzn umowy - mogę prosić o jej kopię na maila?, jak rozumiem jedną stroną umowy jest schronisko, druga państwo z łaz, zastanawiam sie jak teraz - pewnie panstwo podpiszą aneks, mam wzór, o zbyciu psa, a pani ewa podpisze nowa umowe ale jak w tym wszystkim schronisko? trzeba ich powiadomić, omówić, czy będą kłopoty z tamtej strony? Quote
margaret Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 jola_li napisał(a):Skoro termin zabrania Meggi jest już bliski, może po raz nie wiem który poprosić tych ludzi, żeby wytrzymali i nie spuszczali jej jednak ze smyczy (choć nie wiem, czy to coś da :-(...). Wykazali SKRAJNĄ NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ :-(. Nie powinni mieć żadnego zwierzaka. jola_li - ulka ich zaklinała o to , dziś w rozmowie tel. pan obiecał że jej nie spuści do soboty na pewno, choć mówił to w taki sposób jakby miał poczucie że krzwydzi tym psa :) to jest zgoła inny sposób myślenia, dlatego my swoje, a na nich to nie wpływa, ale obiecał...... Quote
ULKA12 Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Oni ja spuszczaj bo "tylko wtedy jest szczęśliwa" , mam nadzieję , że dotrzymają słowa. Jeśli o mnie chodzi to tak jak mówiłam, do mnie Megan może wrócić w każdej chwili ale to chyba niezbyt dobra opcja. Ale jeśli adopcja do Katowic będzie sie przedłużać to nie ma sensu czekać, bezpieczeństwo psa jest najważniejsze. Quote
xxxx52 Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Posiadanie ogrodu nie czyni psa szczesliwym? Psa szczesliwym czynia opiekunowie.Pies i bez ogrodu moze byc szczesliwy ,pod warunkiem ,jezeli sie psu poswieci duzo czasu. to ze ktos ma ogrod nie oznacza ze psa uszczesliwi ,pies musi wychodzic i tak 3x dziennie na dlugie spacery ,byc miedzy ludzmi.Moze Meggi potrzebne jest psie towarzystwo,gdyz przez wiele lat byla zawsze ze swoja towarzyszka psiej niedoli. Poza tym to calkiem normalne ,ze dojrzala suczka wieku balzakowskiego jest w domu spokojna ,przeciez to nie oznacza ,ze jest jej zle.Niech ten co chca temperamentnego psa kupi fosteriera ,czy innego terreiera,mlodego labradora ,to sie w domu "rozweseli" Na poczatek proponuje kazdemu kupowanie 3 linek w tym 20m do spacerow Quote
danka4u1 Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 ULKA12 napisał(a):. Jeśli o mnie chodzi to tak jak mówiłam, do mnie Megan może wrócić w każdej chwili ale to chyba niezbyt dobra opcja. Ale jeśli adopcja do Katowic będzie sie przedłużać to nie ma sensu czekać, bezpieczeństwo psa jest najważniejsze. Ula, jesteś kochana, ale sama wiesz, ze najlepiej byłoby nie doprowadzać znowu do spotkania Meggi z Tobą i Peggi..oczywiscie najważniejsze jest, by Meggi " pomęczyła się" bez luźnego biegania do soboty i cała oraz zdrowa pojeechała do nowego domu Quote
Olena84 Posted January 27, 2012 Author Posted January 27, 2012 Doszły wpłaty: - 16.01 - Funky - 20zł - 19.01 - Agnieszka103 - 15zł - 20.01 Moni12 - 20zł - 23.01 - Jogolcia - 120zł Bardzo dziękujemy! Co do zmiany ew. tytułu, musimy uzgodnić, bo probowalam wielu opcji i nie daje rady zmienic, co dziwne, bo przejmowalam inne wątki i problemu nie bylo. Tazke jak bysmy chciali cos zmienic to musze poprosic moda. Quote
Bjuta Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Państwo z Katowic i ich dwa psy oraz dwa koty wydają mi się fantastyczni. Cała sprawa, by Meggi dogadała się z Ulką (labradorką, która miała niedobre doświadczenia z suczkami - była już dotkliwie pogryziona). Jeśli się Meggi z nią dogada, to trafi do miejsca gdzie jej nie zabraknie ani miłości, ani cierpliwości ani ptasiego mleka... Trzymam więc mocno kciuki, żeby się dziewczyny dogadały. Pies to akita amerykański, wygląda, nie powiem, imponująco - ale przylepa straszna. I on nie jest problemem, bo marzy o haremie z 99 psich hurys. Bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki! Quote
jola_li Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Oby się udało!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
danka4u1 Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Bjuta, wielkie dzięki za wizytę. Oby to miejsce okazało sie szczęśliwe dla bieduli schroniskowej...I będzie tam miała też;) ULKĘ ;) i to....labradorkę.;) Miejmy nadzieję, ze potrafi się dziewczyna zachować w tym haremie... Jak z transportem do Panewnik? Quote
Bjuta Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Ten akita nazywa się Kazio. Ale nie wygląda na Kazia... :) Quote
danka4u1 Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Czyli Megan- KAZIO- Ulka cały harem ;) :multi: ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.