Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie mąż Ajuli, tylko Ajlii;)

na szczęscie udało się załatwić bezpłatny transport na jutro dzięki znajomościom mmd.

Juryś został dziś zaczipowany. Koszt 30zł + 5zł transport (1/3 kosztów)

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ronja napisał(a):

na szczęscie udało się załatwić bezpłatny transport na jutro dzięki znajomościom mmd.

Nie znajomościom tylko zdolnościom "kopania" w necie :) Jest na FB taka inicjatywa "transport tu i tam" założona przez dziewczynę z dogo zresztą. Warto sobie tam zaglądać, warto udostępnić, bo można czasem skorzystać, no i samemu też można coś przerzucić.

A zdolności grzebania w necie przejawia też mój syn - wczoraj oznajmił, że chce ciasto drożdżowe (ja nie robię), wygooglał przepis, w nocy walił garami chyba do 2, a rano zastałam w kuchni prawdziwe drożdżowe :diabloti: Matko, on ma 22 lata - czym mnie to stworzenie jeszcze zadziwi? :evil_lol:

Posted

mmd napisał(a):
Nie znajomościom tylko zdolnościom "kopania" w necie :) Jest na FB taka inicjatywa "transport tu i tam" założona przez dziewczynę z dogo zresztą. Warto sobie tam zaglądać, warto udostępnić, bo można czasem skorzystać, no i samemu też można coś przerzucić.

A zdolności grzebania w necie przejawia też mój syn - wczoraj oznajmił, że chce ciasto drożdżowe (ja nie robię), wygooglał przepis, w nocy walił garami chyba do 2, a rano zastałam w kuchni prawdziwe drożdżowe :diabloti: Matko, on ma 22 lata - czym mnie to stworzenie jeszcze zadziwi? :evil_lol:

Zaimponował mi, naprawdę :)

Za Jurysia nieustannie trzymam kciuki i życzę mu, żeby to był najlepszy dom :)

Posted

Ajula napisał(a):
o rany......ale się dzieje :)
aż trudno uwierzyć, że Juryś wreszcie będzie miał dom


W dom dla Pirata/Faro też nikt nie wierzył. ;) Tylko, że on znalazł dom dość szybko - zaraz po ogłoszeniu zadzwoniła do mnie pani w jego sprawie. :)

Juryś długo czekał, ale w końcu się udało. :)

Posted

agata51 napisał(a):

mmd, w jakiej dzielnicy Państwo mieszkają?

Polesie. Z tego co mi się wydaje, od Ciebie nawet nie jakoś strasznie daleko. Możemy się na jesienne zaproszenie razem wybrać.

Posted

A ja mam mieszane uczucia. Z jednej strony staram się cieszyć i wierzyć, że Juryś będzie szczęśliwy we własnym domu, z własnymi ludźmi chętnymi do głaskania i rozpieszczania. Jednak martwię się, że ten nie pierwszej już młodości niewidomy pies może mieć spore problemy z taką dużą zmianą: zmiana właściciela, zmiana domu, następny dom, brak psiego stada... Dużo oczywiście zależy od przyszłych właścicieli. Czy oni już poznali psiaka osobiscie? (pisze z telefonu więc trudno mi równocześnie czytać wcześniejsze posty) Zastanawiam się tylko czy oni będą mieli wystarczająco dużo siły i energi dla takiego psa bo jeśli coś mi się nie pomyliło to Jurand jest energicznym psem. Tu mógł wyładować nadmiar tej energi bawiąc się z innymi psami lub spacerując z młodszymi ludźmi. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży i że Jurand będzie szczęśliwy.

Posted

Też mam takie obawy chociaż nie znam Jurysia, nie bywałam tu - wiem tyle, ile ostatnio wyczytałam. Zawsze mam milion wątpliwości i zawsze się zamartwiam. Nie obawiam się tych państwa, ale Jurysia. Żeby czegoś nie zmajstrował. Widzę tę drobną panią, lecącą jak balonik na smyczy. Mam nadzieję, że on takich rzeczy nie robi...
Państwo nie widzieli go na żywo. Są starsi, teraz nie mają innych psów. Oni są świadomi, że Juryś na początku nie będzie szczęśliwy, będzie tęsknił i wcale nie będzie "wdzięczny" za dom. Mieli wiele psów, same duże. Ostatni umarł dwa lata temu na raka. Oni wtedy dużo młodsi nie byli.
Za kilka dni wyjadą na letnisko - jurysiowa Pani cały dzień spędza na dworze, będzie chodziła z nim na długaśne spacery. Mamy adres tego letniska. Oby wszystko było dobrze. Czuję się w to "zamieszana" i jak zwykle okropnie się denerwuję.

Posted

Juryś wcale nie jest energicznym psem. Na smyczy chodzi spokojnie, spokojnie też maszeruje po ogródku. Myślę, że pani nie będzie miała problemu z utrzymaniem go na smyczy. W domu też nic nie zmaluje (poza skopaniem swojego kocyka) - on przesypia większość dnia. Pewnie, że można go nakręcić do zabawy, wtedy się ożywia. Ja jestem cała w nerwach i błagam, nie nakręcajmy się. Jurand nie mógł zostać u mnie na stałe. Początki w nowym domu być może nie będą łatwe, ale Jurand to bezproblemowy, ułożony pies i wierzę, że będzie szczęsliwy ze swoimi ludźmi na wyłączność.

Posted

Myślę, że bez wzajemnego nakręcania i tak dzisiaj kilka osób jajko zniesie :diabloti:
Jeśli chodzi o smutki i tęsknoty Jurysia to wszędzie by tak było, a tu będzie miał naprawdę bardzo kochających ludzi. O to się wcale nie martwię. Byłam, widziałam, nieba mu przychylą :) Oni wstają w nocy do kota, żeby go pomiziać!!

Posted

Bedzie dobrze nie martwmy się - ja robię rozliczenie tylko nie wiem co mam zrobić dziewczyny z tymi które powpłacały dalej niż kwiecień. Fizycznie tych pieniędzy nie ma bo i tak co miesiąc dokładam pieniążki (część ma spóźnienia a część dawno już przestała płacić). Jak wszystko podsumuję to zastanowimy się jak to ogarnąć uff boję się o te cztery łapy , miałam dzisiaj takie sny dziwne, nie złe ale dziwne ...

Posted

Zaraz mam gości i nie będę mogła podglądać. Ronju, błagam, jak już się dodzwonisz wieczorem i dowiesz, jak pierwsze chwile, daj znać, bo mi głowa pęknie z nerwów ;)
No i te 50 złotych Pani musi zadysponować...

Posted

dzwoniłam, nie jest najgorzej. Juryś nie załatwił się na spacerze (pewnie stres), wszedł na polecony sposób "na kiełbaskę" na pierwsze piętro po schodach, zjadł kiełbaskę i się połozył:) zabrakło kiełbaski na drugie piętro, ale pani dała radę. w domu grzeczny, zjadł i lezy. kot zainteresowany nowym lokatorem, a Juryś nie bardzo.
pani podziękowała za worek 3kg karmy, którą dałam (karma od Ellig) i prosiła, by te 50zł, które dała na transport przeznaczyć na inne potrzeby.

Posted

Dziękuję za telefon, byłam dzięki temu na bieżąco :)

Na szczęście niedługo wyjadą i chodzenie po schodach chwilowo odpadnie, a później będzie już lux, bo do jesieni Juryś za swoja panią wszędzie pójdzie.
GochaT, ciągle mam te 50 zł od pani Jurysia, więc może bym Ci wysłała, pewnie wyjdą jakieś braki.

Posted

[quote name='mmd']Polesie. Z tego co mi się wydaje, od Ciebie nawet nie jakoś strasznie daleko. Możemy się na jesienne zaproszenie razem wybrać.[/QUOTE]

Z przyjemnością. Choćby było nie wiem jak daleko.

Tak się cieszę, że Juryś ma domek! Będzie dobrze, głowę daję.

A z moją majową deklaracją róbta co chceta.

Posted

Są jakieś wiadomości o Juryrysiu? Wiem, że pewnie nie wypada zawracać głowy ciągłymi telefonami ale może nowi państwo wiedząc ile osób czeka na każdą wzmiankę o tym szczególnym psie nie mieliby nic przeciw zdawaniu relacji na początku pobytu Jurysia u nich ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...