Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a to sunia czy pies?
bo jakoś tak grubo wygląda na fotach albo mi sie zdaje....jeśli suka to może ma małe gdzieś i dlatego sie chowa?

  • Replies 351
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kachad napisał(a):
Dzwoniłam właśnie do pana z gminy, twierdzi, że byli w piątek i psa nie było :shake: stało nie ruszone jedzenie. Zaproponowałam, że zajmiemy się złapaniem pieska, ale twierdzi, że jeżeli zrobi to osoba bez uprawnień i przeszkolenia to oni nie biorą tego na siebie. Twierdzi, że TOZ również nie chce im w jakikolwiek sposób pomóc ślą pisma i na tym się kończy powiatowy wet też nic nie robi w sprawie. Ma po 10-tej podjechać i sprawdzić czy mały jest czy nie ma.


Ale ten pan dobrze wie co powinien zrobic. Zlecic odlowienie psa tym co to robia i znają sie na tym. Problem zapewne maja głownie z tym, ze nie wiedzą co dalej zrobic z psem.:roll:

Po co tu mieszac TOZ i inne organizacje jesli to jest zadanie gminy. Moze zlozyc doniesienie na policje,z ustawy, o nieudzieleniu pomocy bezdomnemu psu, moze wtedy "przyspieszenia dostaną" i przypomną sobie o swoich obowiazkach:roll:

Posted

Nie wiem czy policja coś tu zdziała - dokładnie rok temu mój dalszy sąsiad zabił jednego z moich psów, miałam zdjęcia z jego działki, świadka na to, że pies wył na jego działce itd. - policja nie zrobiła w tej sprawie nic "z braku dowodów". Wiadomo, spróbować zawsze można, tylko czy to przyniesie jakiś efekt:shake:

Posted

Wczorajsza odpowiedź z TOZ, po tym jak napisałam im jakie jest ostateczne stanowisko gminy:

"Pies jest bezdomny, a więc jego zabezpieczenie i leczenie, leży zgodnie z
obowiązującym prawem w gestii Urzędu Gminy. Państwo oferują jedynie pomoc, za co należy podziękować, w jego odłowie wspólnie z firmą z Urzędu, nie rozumiem w związku z tym tej propozycji. Proszę jeszcze raz porozmawiać Panem Fordonem, o ile nie odniesie to skutku, zwrócimy się jutro ponownie do Urzędu z żadaniem ostatecznego pozytywnego załatwienia tej sprawy.
Piotr Jaworski"


Jak będziemy mieli potwierdzenie od Guciek, że piesek dalej tam jest to mam poinformować o tym TOZ, bo pracownik gminy p.Fordon wmawia im, że psa nie ma:shake:

Posted

Trafiłam tu z forum weterynari.Strasznie smutana ta historia,dziwi mnie stanowisko gminy,a może tak jak ktoś wcześniej wspomnial zgłosić sprawę na policję może z tej strony będzie jakiś nacisk.Wiem że różnie do tego podchodzą ale ja np.mam pozytywne załatwienie przez nich sprawe odnośnie wyrzuconych do lasu nowonarodzinych kociąt,przyjechali zaraz po zgłoszeniu i pilotowali sprawe do zabrania ich do azylu a było ich 9 .
A to co w tej sprawie robi urząd to czysta paranoja.
Zycze ci wytrwałości w tej walce.
Tak jeszcze przyszło mi na myśl ,jego ktos tam dokarmia może w okolicy są jakieś domy w ktorych mieszkają ludzie może oni mogli by pomóc go złapac może do kogos podejdzie.
Tak mi szkoda go,taki boraczek :placz:

Posted

aska64 napisał(a):
Tak jeszcze przyszło mi na myśl ,jego ktos tam dokarmia może w okolicy są jakieś domy w ktorych mieszkają ludzie może oni mogli by pomóc go złapac może do kogos podejdzie.
Tak mi szkoda go,taki boraczek :placz:

Tu największym problemem jest nie złapanie psa, ale umieszczenie go gdzieś po złapaniu, gmina chce go przyjąć jak wyzdrowieje, :roll: też mi łaska :roll:

Posted

Dzisiejsza korespondencja z TOZ:

"Dzwoniłem do P. Fordona, ma urlop do poniedziałku. Czy można poprosić o sprawdzenie czy pies znajduje się w tej okolicy, kto może umówić sie
ewentualnie z Pani znajomych z firmą odławiającą zwierzęta- wskażemy ją do pomocy i jutro wyślemy pismo do Urzędu z ostatecznym wnioskiem pomocy w sprawie psa.
Piotr Jaworski"

Guciek w Tobie cała nadzieja :placz: może coś ruszy z miejsca:roll:

Posted

Dziś psa nie było niestety:shake: Tata mówił, że w poniedziałek wracając z działki jeszcze go widział. Możliwe, że pies poszedł "na zwiady":shake:

Posted

Nie mieszka jeszcze ktos w okolicy, Białobrzeg?
Mogłabym w sobotę podjechać, ale to dość daleko wolę pieniądze przeznaczyć na leczenie pieska.

Posted

Nie ukrywam ze leczenie pochlonie mase pieniedzy a naszej fundacji w tym momencie na to nie stac...1% splywa marnie bo urzedy skarbowe zatrudnily do rozliczen nowe osoby i idzie im to bardzo powoli....

sam pobyt w lecznicy to 20zl za dobe do tego badanie krwi,zeskrobina pozniejsze leki....mysle ze na sam start potrzebujemy okolo 300zl

Guciek bardzo Cie prosze podjedz tam i sprobuj go namierzyc

Posted

Jeśli tylko uda mi się skołować transport w tamto miejsce raz jeszcze, to postaram się go namierzyć. Pogoda na rower wybitnie nie sprzyja - deszcz co kawałek:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...