Fiona.22 Posted June 14, 2009 Author Posted June 14, 2009 Oststnio tzn wczorej i w pietek mielismy kota w tragicznym stanie. Pewna dziewczyna zauwazyła go pod swoim blokiem i dala znac. To akurat było na osiedlu gdzie mieszkam. Kot wyglądał potwornie a w zasadzie jego pyszczek wyglądał najgorzej. Kocina zachudzina i przerazona. W piątek nie udało się go złapć, zniknał nam z oczy i zaszyła się w stercie smieci w opuszczonym domu. Szukalismy w okolicy, chodziliśmy po pobliskich podworkach. w sobote dopiero jakims cudem udało się go złapac. Weterynarze byli pewni to nowotwór bardzo zaawanasowany a kot staruszek. Żadne leczenie nie wchodziło w gre. Kot został uspiony :cry: Z twarzy odpadały mu kawałki ciała, nie miał nosa i gornej wargi, najprawdopodobniej nie mógł jeść...strasznie szkoda futerka ale w tym wypadku nie moglismy pomóc :( Quote
Kashdog Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Szkoda kota :-( Pewnie dużo przeżył w swoim życiu,teraz przynajmniej nie musi cierpieć. I przypominam kotkę spod mojego bloku. Bardzo potrzebny jest jej dt! Była już jedna pani zainteresowana nią, ale w ostatniej chwili się rozmyśliła. Wczoraj w nocy gdy padało spała u sąsiadki. Jutro idziemy do weta na kolejną porcję kropel do uszu. Quote
Fiona.22 Posted June 14, 2009 Author Posted June 14, 2009 A co z kocietami ?? Czy ktoś w ogóle zrobił cokolwiek, zeby je dnaleźć ?? Quote
Fiona.22 Posted June 14, 2009 Author Posted June 14, 2009 I zapomniałam powiedziec o dobych wiesciach Neska, Gordon i chomiczka Edzia już w swoich domkach Quote
kika22 Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 [quote name='Fiona.22']I zapomniałam powiedziec o dobych wiesciach Neska, Gordon i chomiczka Edzia już w swoich domkach No Fiona dobrych wiesci nigdy dosc:multi::multi::multi: Super, ze tym zwierzakom sie udało:lol: A kotka mi strsznie szkoda, ale chociaz nie cierpiał tak bardzo, bo skróciliscie mu te męki:-( Quote
Kashdog Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Fiona.22 napisał(a):A co z kocietami ?? Czy ktoś w ogóle zrobił cokolwiek, zeby je dnaleźć ?? Poszłam dzisiaj z koleżanką do faceta który ma klucze od suszarni, ale powiedział, że zaraz jego syn zejdzie i nam otworzy. Poczekałyśmy sobie 30 min, syn schodzi i nie otwiera tylko bez słowa wychodzi z klatki i gdzieś idzie :angryy: Potem jego ojciec wyszedł i zaczął wrzeszczeć, że na klatce jesteśmy i to tak głośno i jak chcemy to może zaraz na policje zadzwonić. Ale prawdopodobnie te kotki które są tam w suszarni nie są Daszy. Dzisiaj stamtąd wychodziła (przez okno) biała kotka z burą łatą i podejrzewamy, że to są jej kociaki. Quote
Fiona.22 Posted June 14, 2009 Author Posted June 14, 2009 Czy facet wrzeszczy czy nie, czy kociaki są tej kotki czy innej trzeba to sprawdzic. Jesli będzie potrzebna pomoc to prosze dac znać. Nie wyobrazam sobie, żeby zostawic te koty na pastwe losy tym bardziej, ze sa w piwnicy u takiego debila...:angryy: Quote
Kashdog Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Fiona.22 napisał(a):Czy facet wrzeszczy czy nie, czy kociaki są tej kotki czy innej trzeba to sprawdzic. Jesli będzie potrzebna pomoc to prosze dac znać. Nie wyobrazam sobie, żeby zostawic te koty na pastwe losy tym bardziej, ze sa w piwnicy u takiego debila...:angryy: Spróbuje dzisiaj jeszcze raz iść do tego faceta. Jeżeli facet znowu nie będzie chciał dać kluczy albo jego syn to dam znać. Jego syn jest najgorszy nie wiadomo co mu może odbić. Może wejść z kolegami do piwnicy i z kotkami coś zrobić, a tylko on nosi klucze od piwnicy-tak zrozumiałam z tego co powiedział mi jego ojciec. Quote
kaja555 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 a ktoś inny nie ma kluczy do tej piwnicy? Może to jest częśc wspólna? Jeżeli Dasza bez problemu zostaje na całą noc u kogoś, to chyba nie ma kociaków, ale weterynarz musiał wiedzieć o czym mówi. Zapytajcie go o to jeszcze raz czy jest pewien. Może ona tylko matkuje innym kociakom.. Quote
Kashdog Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 kaja555 napisał(a):a ktoś inny nie ma kluczy do tej piwnicy? Może to jest częśc wspólna? Jeżeli Dasza bez problemu zostaje na całą noc u kogoś, to chyba nie ma kociaków, ale weterynarz musiał wiedzieć o czym mówi. Zapytajcie go o to jeszcze raz czy jest pewien. Może ona tylko matkuje innym kociakom.. Jak byłam u sąsiadki z parteru to ona powiedziała, że klucze mają ci z pierwszego piętra. Weterynarz powiedział, że jeżeli jest w ciąży to na USG jest za wcześnie i dopiero za jakieś 3 tygodnie byłoby widać coś dokładniej. Quote
Kashdog Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 I dzisiaj byłyśmy na kropelkach, z uszami jest już coraz lepiej :) Kotka ma strasznie dużą cierpliwość codziennie moja 7 letnia siostra wychodzi do niej, nosi ją, biega za nią cały czas, głaszcze, a jak ją zawoła to od razu przychodzi. Dzisiaj gadałam z koleżanką, która ma klucze od suszarni i zgodziła się mi ją otworzyć, weszłam a kotków nie było, przeszukałam wszystkie kąty. Dzień wcześniej tata koleżanki wywalił z suszarni ich matkę. Więc możliwe, że kocica przeniosła swoje małe w inne miejsce. Quote
Fiona.22 Posted June 15, 2009 Author Posted June 15, 2009 Wczoraj jakis facet dzwonił do tozu, ze mu 4 kocieta podrzucili. Może to zbieg okoliczności...kociaki trafiły do schroniska ale po kilku godzinach zostały zabrane. Maluchy maja 2 tyg i kiedy kilka godzin lezały w schronisku w pudle i zaden cymbał nie raczył ich nakarmić...:angryy: Quote
kaja555 Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 boję się pomyśleć co z nimi zrobił :angryy: z dobrych wiadomości - Dasza ma obserwatora na allegro Quote
Kashdog Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 kaja555 napisał(a):boję się pomyśleć co z nimi zrobił :angryy: z dobrych wiadomości - Dasza ma obserwatora na allegro Podobno zostawił je i nic z nimi nie zrobił. Miejmy nadzieję, że coś z tego wyniknie :loveu: Quote
Fiona.22 Posted June 16, 2009 Author Posted June 16, 2009 Amelka od trzech dni nie je...dopiero co przeszła jej infekcja górnych dróg oddechowych i znów pochorowała się. Tym razem potworne zapalenie uszu, Amelka jest cała obolała, nie da się dotknąć, gorączkuje. Dzisiaj znów kroplówka była, pobrana krew do badań, testy fiv i felv na szczęście ujemne. Kicia ciągle na antybiotykach, i lekach przeciwbólowych. Kociaki od Fanty maja glistnicę...dzisiaj były wyniki badania kału. Strasznie sie martwie bo przy glistnicy zdarzały sie juz potworne zatrucia toksynami Quote
kaja555 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 trrzymam kciuki za chore kociaki :-( i za domek dla Daszy... Quote
ewelinka_m Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Amelka w coraz gorszym stanie:-( Fiona z Gemem są w drodze do kliniki w myślenicach jadą skonsultować kicie ze specjalistami..więc pewnie jak wrócą nocą napiszą coś więcej ... trzymam kciuki!! Quote
malagos Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Biedna Amelka...ale jak to mówią, na pochyłe drzewo każda koza skacze... Quote
Kashdog Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Dasza już od dwóch dni nie zjawia się na podwórku :-( Quote
kaja555 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Kashdog napisał(a):Dasza już od dwóch dni nie zjawia się na podwórku :-( :-( nigdzie jej nie ma?? Quote
Kashdog Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 kaja555 napisał(a)::-( nigdzie jej nie ma?? Niestety nie :( Niektóre osoby z podwórka szukały jej i niestety jej nie znaleźli. Mówili, że jakiś pan wziął ją do domu, ale nie wiem czy to jest prawda... Quote
kaja555 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 popytajcie, na pewno się wyjaśni. Kicia jest towarzyska, może sama sobie domek znalazła Quote
ewelinka_m Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 z Amelką jest lepiej, dlatego też wczoraj plany się trochę zmieniły...i w efekcie Fiona z Gemem do myślenic nie dojechali ;) sytuacja nie była aż tak poważna jak się wydawało. Kashdog szukajcie kici...życie pokazało że zdarzają się różne nieszczęśliwe wypadki :shake: może ugrzęzła gdzieś? spróbuj odnaleźć tego pana Quote
Kashdog Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 2 godziny temu kicia wróciła pod blok cała i zdrowa tylko mokra jak szczur. Bardzo potrzebny jest dt! Nie wiadomo co może stać się jutro może znowu gdzieś pójdzie i nie wróci. Jest strasznie zadziorna do innych psów podbiega im pod pyski, prycha. Dopiero po dłuższym kontakcie z jakimś psem uspokaja się. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.