Jo37 Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 Jeszcze jeden apel o pomoc. http://www.dogomania.pl/threads/221624-NIE-MAMY-PRĄDU.-RATUNKU-!!!!-Spaliła-się-instalacja-zbieramy-na-kabelki-(?p=18459526#post18459526. Tam każda złotówka się liczy . Quote
agusiazet Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 Tolu, link z rudą sunią nie otwiera się:( Quote
zadra Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 [quote name='zadra']Dwa błąkające psiaki zabrała dzisiaj koleżanka z ul.Szczebrzeskiej.Samiec ok 5 lat ,suka ok 3 lat. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Odnalazł się właściciel psiaków!!!!! Quote
Tola Posted January 23, 2012 Author Posted January 23, 2012 (edited) [quote name='agusiazet']Tolu, link z rudą sunią nie otwiera się:( Otwiera się ten z postu 8227, ale sprobuje ci zaraz wysłac jeszcze raz. [quote name='zadra']Odnalazł się właściciel psiaków!!!!! To psy jednego własciciela? Edited January 23, 2012 by Tola Quote
Kli Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 [quote name='zadra']Odnalazł się właściciel psiaków!!!!! Oby więcej takich szybkich powrotów do domu :) Quote
funia Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 ogromnie mnie ten fakt ucieszył ....A jak się odnalezli ? Quote
Żunia Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Namiary na właścicieli psów dał kierownik schroniska. Psy mieszkały w pobliżu siebie. Cieczkująca sunie " wyprowadziła " z posesji rottka. Quote
zadra Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Właściciel rottweilera przyjechał do znajomej po psa jeszcze wczoraj wieczorem.Sunię również zabrał.Poinformował jednak,że wlaściciel nie chciał po nią przyjechać i w zasadzie może ją umieścić w schronisku.Dodam,że suka ma cieczkę.Nie mam pojęcia.czy psiana wylądowała w schronie,czy też nie. Quote
Tola Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 Dzisiaj do swojego domu pod Lublinem pojechała Balbinka - jeden ze szczeniaków z wątku o głodujacych psach. Druga sunia nadal szuka domu. Quote
funia Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 [quote name='zadra']Właściciel rottweilera przyjechał do znajomej po psa jeszcze wczoraj wieczorem.Sunię również zabrał.Poinformował jednak,że wlaściciel nie chciał po nią przyjechać i w zasadzie może ją umieścić w schronisku.Dodam,że suka ma cieczkę.Nie mam pojęcia.czy psiana wylądowała w schronie,czy też nie. W zasadzie moze ja umieścić ....Boze jak mnie to wnerwia .... Quote
funia Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 [quote name='Tola']Dzisiaj do swojego domu pod Lublinem pojechała Balbinka - jeden ze szczeniaków z wątku o głodujacych psach. Druga sunia nadal szuka domu. Super!! Czy zrobia sterylkę w przyszłości ? Quote
Tola Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 (edited) funia napisał(a):Super!! Czy zrobia sterylkę w przyszłości ? Tak, gabinet mają za oknem:cool3: Mamy umowę. Edited January 24, 2012 by Tola Quote
funia Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 A jak to jest ..Przy okazji ......Kazdemu moze się znudzić pies /suka i obligatoryjnie zostanie przyjety do schronu ? Wiem ze zaraz będą wywody typu ,ze lepiej do schronu niz do lasu czy na ulicę ...ale jak jest z odpowiedzialnością takiego właściciela . Quote
Żunia Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Z tego co wiem, schron nie przyjmuje psów od właścicieli znudzonych swoimi pupilami- są wyjątki, gdy właściciele są starzy, schorowani lub też dotknięci jakimś wypadkiem losowym. Niestety , społeczeństwo pełne jest zwyrodnialców, którzy porzucają, podrzucają itd. Zaczipowanie KAŻDEGO psa i rzetelnie prowadzony rejestr mogłyby w dużym stopniu zminimalizować problem. Ale o tym już była dyskusja na tym ( i nie tylko tym ) forum i nie my ( niestety ) mamy na to wpływ. Quote
zadra Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 funia napisał(a):A jak to jest ..Przy okazji ......Kazdemu moze się znudzić pies /suka i obligatoryjnie zostanie przyjety do schronu ? Wiem ze zaraz będą wywody typu ,ze lepiej do schronu niz do lasu czy na ulicę ...ale jak jest z odpowiedzialnością takiego właściciela . Nie wiem,suka wylądowała w schronie,czy jej "kochany" właściciel zmienił zdanie.Z dwojga złego schronisko lepsze od ulicy.Wydaje mi sie tylko,że należałoby wyciągnąc konsekwencje prawne z takiego postepowania-to nic innego tylko porzucenie psa.Przy dostepie do danych osobowych właściciela możemy się tym zająć. Quote
Żunia Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Sukę zabrał właściciel rottka. Mamy namiary na właściciela i w najbliższym czasie zostanie sprawdzone, co się z psinką dzieje. Nie wylądowała w schronisku. Wczoraj pojechał do DS w Tyńcu niby-golden znaleziony w Majdanie.Oczywiście przed wydaniem został zaczipowany, zaszczepiony i wykastrowany.Państwo przyjechali po niego i nadali mu imię Bursztyn. Przy okazji obejrzałam kolejną " bidę " porzuconą w niedzielę pod kościołem św. Alberta. Zarezerwowałam go dla siebie, bo staruszek ( ma ok. 8 lat ) chwyta za serce. Znajdę mu najlepszy z możliwych domek-niech na starość zazna dużo miłości. Quote
Żunia Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Nie przeczytałam dokładnie.:oops: Zadra, czy mam przez to rozumieć, że ZEA chce przejąć nadzór nad dalszymi losami cieczkującej suni? Quote
zadra Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Wczoraj do DS pojechały dwa kociaki Cynamon i Rabatka Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Tola Posted January 26, 2012 Author Posted January 26, 2012 Mała Mila z Biłgoraja:loveu: z którą były spore problemy w DS- nowe zdjęcia i informacje na wątku suni http://www.dogomania.pl/threads/192018-Maleńka-Milka-spała-na-ulicy.-Teraz-ma-cudowny-dom-)/page23 Quote
Erica Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Jak się potoczyły losy tej suczki od rottka? Słuchajcie, mam u siebie na wsi sytuację, z którą nie wiem co zrobić. Od jakiegoś tygodnia po okolicy błąka się pies, taki troche w typie owczarka szkockiego. Jest płochliwy i nie da do siebie podejść, ale często wraca pod nasze ogrodzenie i raz nawet próbował przegryźć siatkę. Część ludzi mówi, że on ( chociaż nawet nie wiem czy to na pewno pies) jest bezdomny, a część że to nowy "nabytek" rodziny X. Do tego słyszałam, że ta rodzina ma też malutkiego szczeniaczka. Ich poprzednia suczka skończyła pod kołami TIRa - biegała po wsi zupełnie bez nadzoru. A jej dziecko przygarnął jeden z sąsiadów, bo pańciostwo rzadko kiedy było na tyle trzeźwe, żeby pamiętać, że w ogóle mają psa. :mad: Pójść pogadać o psach, to ja tam nie pójdę. Nie jestem na tyle odważna, żeby ryzykować życiem moich psów, gdyby tamci przypadkiem poczuli urażoną dumę. I co tu zrobić, żeby uratować psy i samej uniknąć "podejrzeń"? :roll: Quote
Laki_21 Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Właściciel Rottka nie jest właścicielem suczki z cieczką i to nie on podjął decyzje, aby suczka trafiła do schroniska, tylko jej prawdziwy właściciel.Jezeli powyzsze posty są skierowane do Pana, ktory odebrał te pieski, to uwazam, ze zbędne są tutaj komentarze na temat "kochanego" czy "takiego" właściciela. Quote
Erica Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 [quote name='Laki_21']Właściciel Rottka nie jest właścicielem suczki z cieczką i to nie on podjął decyzje, aby suczka trafiła do schroniska Ale tu nikt nie twierdził inaczej. Zadra napisała wyraźnie: [quote name='zadra']Właściciel rottweilera przyjechał do znajomej po psa jeszcze wczoraj wieczorem.Sunię również zabrał.Poinformował jednak,że wlaściciel nie chciał po nią przyjechać i w zasadzie może ją umieścić w schronisku [quote name='Laki_21']Jezeli powyzsze posty są skierowane do Pana, ktory odebrał te pieski Nie, nie są. Myślę, że wszyscy tu na wątku cieszą się, że przygoda rottka miała szczęśliwe zakończenie i że psiak jest już w domu ze swoim ludziem ( któremu nikt tutaj nic nie zarzucał). A co do właściciela suni, to jeśli faktycznie okaże się, że chciał się pozbyć suki, to ja mam kilka mocniejszych okresleń niż "kochany" :mad:. Quote
zadra Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Erica napisał(a):Ale tu nikt nie twierdził inaczej. Zadra napisała wyraźnie: Nie, nie są. Myślę, że wszyscy tu na wątku cieszą się, że przygoda rottka miała szczęśliwe zakończenie i że psiak jest już w domu ze swoim ludziem ( któremu nikt tutaj nic nie zarzucał). A co do właściciela suni, to jeśli faktycznie okaże się, że chciał się pozbyć suki, to ja mam kilka mocniejszych okresleń niż "kochany" :mad:. Moja koleżanka widziała sunię dwukrotnie,oczywiście biegajacą luzem po okolicy.Sprubujemy dotrzeć do jej właściciela. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.