Tola Posted February 24, 2021 Author Posted February 24, 2021 Ten pracownik może wskazać w boksie psy, które są już długo... W niektórych boksach to większość psów... Quote
beataczl Posted February 25, 2021 Posted February 25, 2021 Tolu dowiedz sie o tym Biedaku co mari dt oferuje jaki stan zdrowia czy wydadza Go. I o tym Bialasku co na zdjeciach z Nim jest. Mnie martwi to ze wszystkie psiaki co wyjezdzaja maja te robale i te z boksu pewnie tez. Czy schron nie odrobacza..a gdyby zasugerowc ze wszystkie maja te co wyszly to moze cos podadza jakies tabletki...nie wiem jak to ,,ugrysc" szkoda psów :( Quote
mari23 Posted February 25, 2021 Posted February 25, 2021 28 minut temu, beataczl napisał: Tolu dowiedz sie o tym Biedaku co mari dt oferuje jaki stan zdrowia czy wydadza Go. I o tym Bialasku co na zdjeciach z Nim jest. Mnie martwi to ze wszystkie psiaki co wyjezdzaja maja te robale i te z boksu pewnie tez. Czy schron nie odrobacza..a gdyby zasugerowc ze wszystkie maja te co wyszly to moze cos podadza jakies tabletki...nie wiem jak to ,,ugrysc" szkoda psów :( Białasek to duży, młody pies wielkości goldena, bardzo skaczący na siatkę - tyle wiem od Alaskan, która go widziała. Razem z Biedakiem ma do mnie przyjechać inny, malutki, rudo-biały staruszek, który również przebywa w oddzielnym boksie, w sąsiedztwie Biedaczka naszego, dlatego Alaskan go wypatrzyła. 4 Quote
Nadziejka Posted February 25, 2021 Posted February 25, 2021 4 minuty temu, mari23 napisał: Białasek to duży, młody pies wielkości goldena, bardzo skaczący na siatkę - tyle wiem od Alaskan, która go widziała. Razem z Biedakiem ma do mnie przyjechać inny, malutki, rudo-biały staruszek, który również przebywa w oddzielnym boksie, w sąsiedztwie Biedaczka naszego, dlatego Alaskan go wypatrzyła. ♡ ♡ ♡ ♡ Quote
elik Posted February 25, 2021 Posted February 25, 2021 1 godzinę temu, mari23 napisał: Białasek to duży, młody pies wielkości goldena, bardzo skaczący na siatkę - tyle wiem od Alaskan, która go widziała. Razem z Biedakiem ma do mnie przyjechać inny, malutki, rudo-biały staruszek, który również przebywa w oddzielnym boksie, w sąsiedztwie Biedaczka naszego, dlatego Alaskan go wypatrzyła. Pisałaś o tym białasku skaczącym na siatkę, że chcesz, żeby do Ciebie przyjechał. To zamiast jego ma przyjechać ten z sąsiedniego boksu? Quote
mari23 Posted February 25, 2021 Posted February 25, 2021 1 godzinę temu, elik napisał: Pisałaś o tym białasku skaczącym na siatkę, że chcesz, żeby do Ciebie przyjechał. To zamiast jego ma przyjechać ten z sąsiedniego boksu? Tak, białasek jest młody i chyba od niedawna w schronisku, ma szansę na adopcje, a staruszek chyba niedowidzący nawet już i bez szans. No i wielki, młody, bardzo aktywny pies wśród gromadki staruszków to mogłoby być dla dziadeczków stresujące bardzo. Chociaż o tym białasku niewiele wiemy na razie. Quote
elik Posted February 25, 2021 Posted February 25, 2021 2 godziny temu, mari23 napisał: Tak, białasek jest młody i chyba od niedawna w schronisku, ma szansę na adopcje, a staruszek chyba niedowidzący nawet już i bez szans. No i wielki, młody, bardzo aktywny pies wśród gromadki staruszków to mogłoby być dla dziadeczków stresujące bardzo. Chociaż o tym białasku niewiele wiemy na razie. Tak tylko zapytałam z ciekawości, co z tym białaskiem :) Quote
Jaaga Posted February 25, 2021 Posted February 25, 2021 6 godzin temu, mari23 napisał: Tak, białasek jest młody i chyba od niedawna w schronisku, ma szansę na adopcje, a staruszek chyba niedowidzący nawet już i bez szans. No i wielki, młody, bardzo aktywny pies wśród gromadki staruszków to mogłoby być dla dziadeczków stresujące bardzo. Chociaż o tym białasku niewiele wiemy na razie. Bardzo rozsądne podejście. Wiem po nas, jak przyjechał Solar. Młody, aktywny i wszedobylski duzy pies jest męczący dla starych psów, nawet tych dużych. Jasny jest urodziwy, zwraca na siebie uwage, więc na pewno ma duże szanse na adopcje ze schroniska w przeciwieństwie do staruszka. Mari23, masz zdjecie tego drugiego? Ciekawa jestem, który bedzie szczęściarzem. Quote
mari23 Posted February 25, 2021 Posted February 25, 2021 5 godzin temu, elik napisał: Tak tylko zapytałam z ciekawości, co z tym białaskiem :) I dobrze, że zapytałaś :) może komuś "w oko wpadnie" ;) :) przesympatyczny, uśmiechnięty, spragniony kontaktu :) Nawet nie "mistrz drugiego planu", bo na pierwszy plan umiejętnie się wcisnął ;) 1 godzinę temu, Jaaga napisał: Bardzo rozsądne podejście. Wiem po nas, jak przyjechał Solar. Młody, aktywny i wszedobylski duzy pies jest męczący dla starych psów, nawet tych dużych. Jasny jest urodziwy, zwraca na siebie uwage, więc na pewno ma duże szanse na adopcje ze schroniska w przeciwieństwie do staruszka. Mari23, masz zdjecie tego drugiego? Ciekawa jestem, który będzie szczęściarzem. Tak właśnie pomyślałam, choć w pierwszej chwili jego wciśnięty w siatkę nosek bardzo mnie wzruszył i rozczulił (wcześniej nie zauważyłam go na zdjęciach, więc chyba niedawno tam trafił). Jest śliczny, młody, radosny, na zdjęciach bodaj kawałeczek go widać, tak bardzo chciał przejść przez kraty - na pewno zwróci czyjąś uwagę w przeciwieństwie do niedowidzących, zrezygnowanych staruszeczków ( te drugie są dla nas ;)) Mam problem ze zgrywaniem zdjęć z telefonu, zwłaszcza tych zapisanych, jak mi sie uda - postaram się wrzucić dziadeczka. 2 Quote
Tola Posted February 25, 2021 Author Posted February 25, 2021 10 godzin temu, beataczl napisał: Tolu dowiedz sie o tym Biedaku co mari dt oferuje jaki stan zdrowia czy wydadza Go. I o tym Bialasku co na zdjeciach z Nim jest. Mnie martwi to ze wszystkie psiaki co wyjezdzaja maja te robale i te z boksu pewnie tez. Czy schron nie odrobacza..a gdyby zasugerowc ze wszystkie maja te co wyszly to moze cos podadza jakies tabletki...nie wiem jak to ,,ugrysc" szkoda psów :( Wg schroniska psy są odrobaczane, a jakakolwiek uwaga odbierana jest jako nieuzasadniona krytyka, więc nie ma nawet co zaczynać takiej rozmowy, to nic nie da. Podobnie jest z żywieniem - na FB wolontariuszki proszą o dobrą jakościowowo karmę, a wiemy wszyscy, czym załatwiają się zamojskie psy - chodzi mi o psy z boksów ogólnych. 1 Quote
Tola Posted February 25, 2021 Author Posted February 25, 2021 Niektóre psy rodzą się chyba pod nieszczęśliwą gwiazdą:( Dzisiaj dostałam zdjęcie i prośbę o znalezienie domu dla 6 miesięcznego szczeniaka. Kobieta mieszka w Zamościu, zabrała go parę miesięcy temu z zamojskiego schroniska, bo córka chciała... Przywieżli wtedy sukę z małymi w bardzo złym stanie, nie wiem czy pamiętacie, pisałam o tym. Suka odeszła, szukano domów dla maluchów. Teraz pies urósł, kobieta w trzeciej ciąży; pies już niepotrzebny no i nie stać jej na utrzymanie, bo urósł. Pies jest cały czas trzymany przed domem, kobieta prosi, by go zabrać:( Quote
mari23 Posted February 25, 2021 Posted February 25, 2021 55 minut temu, Tola napisał: Wg schroniska psy są odrobaczane, a jakakolwiek uwaga odbierana jest jako nieuzasadniona krytyka, więc nie ma nawet co zaczynać takiej rozmowy, to nic nie da. Podobnie jest z żywieniem - na FB wolontariuszki proszą o dobrą jakościowowo karmę, a wiemy wszyscy, czym załatwiają się zamojskie psy - chodzi mi o psy z boksów ogólnych. Nie jest Wam łatwo pomagać psiakom ze schroniska, jakakolwiek "konfrontacja" może tylko spowodować utrudnianie kontaktu z psami, już o kilku takich schroniskach słyszałam, gdzie wolontariuszki "upomniały się" o coś i dostały zakaz wstępu do schroniska. Nie napiszę gdzie, żeby znów nie stały się "persona non grata" :( 16 minut temu, Tola napisał: Niektóre psy rodzą się chyba pod nieszczęśliwą gwiazdą:( Dzisiaj dostałam zdjęcie i prośbę o znalezienie domu dla 6 miesięcznego szczeniaka. Kobieta mieszka w Zamościu, zabrała go parę miesięcy temu z zamojskiego schroniska, bo córka chciała... Przywieżli wtedy sukę z małymi w bardzo złym stanie, nie wiem czy pamiętacie, pisałam o tym. Suka odeszła, szukano domów dla maluchów. Teraz pies urósł, kobieta w trzeciej ciąży; pies już niepotrzebny no i nie stać jej na utrzymanie, bo urósł. Pies jest cały czas trzymany przed domem, kobieta prosi, by go zabrać:( Na pierwszym zdjęciu Amberka ten biedak przypomina. Mam tu rodzinę szukającą szczeniaka albo bardzo młodego pieska, córka ok, ale rodzice niestety "rasowca" szukają :( Quote
Tola Posted February 25, 2021 Author Posted February 25, 2021 1 minutę temu, mari23 napisał: Nie jest Wam łatwo pomagać psiakom ze schroniska, jakakolwiek "konfrontacja" może tylko spowodować utrudnianie kontaktu z psami, już o kilku takich schroniskach słyszałam, gdzie wolontariuszki "upomniały się" o coś i dostały zakaz wstępu do schroniska. Nie napiszę gdzie, żeby znów nie stały się "persona non grata" :( Na pierwszym zdjęciu Amberka ten biedak przypomina. Mam tu rodzinę szukającą szczeniaka albo bardzo młodego pieska, córka ok, ale rodzice niestety "rasowca" szukają :( No tak, rozumiem. Szczeniak wyrósł, mały nie będzie, to też utrudnia znalezienie mu domu. Boję się, ze kobieta odda go pierwszej osobie, która się zgłosi i ze trafi z deszczu pod rynnę:(. I już taki będzie poniewierany do końca życia:(. Cierpienia zwierząt zawsze jest winny człowiek, niestety. Quote
limonka80 Posted February 25, 2021 Posted February 25, 2021 46 minut temu, Tola napisał: Boję się, ze kobieta odda go pierwszej osobie, która się zgłosi i ze trafi z deszczu pod rynnę:(. I już taki będzie poniewierany do końca życia:(. Niektóre psy, tak jak niektórzy ludzie rzeczywiście mają w życiu pecha, zawsze pod górkę, zawsze wiatr w oczy, ale człowiek jest kowalem swojego losu i ma - mniejsze lub większe - możliwości by swoję życie zmienić na lepsze, pies takiej szansy nie ma, zawsze zależny, zawsze na łasce człowieka. Lub niełasce niestety.... 46 minut temu, Tola napisał: Cierpienia zwierząt zawsze jest winny człowiek, niestety. Tak, cierpieniu zwierząt zawsze winny jest człowiek. 3 Quote
Tola Posted February 26, 2021 Author Posted February 26, 2021 Szpulka i Esterka we własnym domciu w Katowicach:) DT wykonał wspaniałą pracę, dziewczyny po paru godzinach w DS domagają się pieszczot:). A takie były zalęknione, jak prawie pół roku temu przyjechały do Mysłowic. 4 Quote
Nadziejka Posted February 26, 2021 Posted February 26, 2021 4 minuty temu, Tola napisał: Szpulka i Esterka we własnym domciu w Katowicach:) DT wykonał wspaniałą pracę, dziewczyny po paru godzinach w DS domagają się pieszczot:). A takie były zalęknione, jak prawie pół roku temu przyjechały do Mysłowic. ♡ ♡ ♡ ♡ ❤ ❤ ♡ ♡ ♡ ♡ Quote
mari23 Posted February 26, 2021 Posted February 26, 2021 18 minut temu, Tola napisał: Szpulka i Esterka we własnym domciu w Katowicach:) DT wykonał wspaniałą pracę, dziewczyny po paru godzinach w DS domagają się pieszczot:). A takie były zalęknione, jak prawie pół roku temu przyjechały do Mysłowic. Toż one wyglądają na zadomowione od lat w tym domu :);) __________________________________________________________________ Tolu, nie odnajdę wśród postów Twojej propozycji, żeby podobnie jak Borysowi zrobić jeszcze w schronisku Biedakowi badania krwi przez Fundację ZEA. Skoro jutro wybierasz się do schroniska - może warto je zlecić ? Gdyby coś wyszło - można "przygotować" leczenie na jego przyjazd. Ten białasek tak patrzy....może już dom znalazł.... Quote
Jaaga Posted February 26, 2021 Posted February 26, 2021 37 minut temu, mari23 napisał: Toż one wyglądają na zadomowione od lat w tym domu :);) __________________________________________________________________ Tolu, nie odnajdę wśród postów Twojej propozycji, żeby podobnie jak Borysowi zrobić jeszcze w schronisku Biedakowi badania krwi przez Fundację ZEA. Skoro jutro wybierasz się do schroniska - może warto je zlecić ? Gdyby coś wyszło - można "przygotować" leczenie na jego przyjazd. Ten białasek tak patrzy....może już dom znalazł.... To Kokos miał robione badanie w schronisku, nie Borys. Myslę, ze nie ma to sensu, bo po pierwsze Kokos panicznie teraz boi się wizyty u weta. Pobieranie krwi jest możliwe dopiero po zastrzyku uspokajającym. Być moze "obsługa" przy schroniskowym badaniu miała na to znaczący wpływ. Widząc, jak reaguje Kokos na weta ze strzykawką, wolałabym, żeby nie miał wtedy w schronisku pobieranej krwi. Poza tym i tak nie zostały przekazane wyniki badania i Kokos musiał miec je powtórzone. Po trzecie odwodnienie i niedożywienie powodują zmiany w obrazie krwi i mogą wprowadzić w błąd. Borys miał krew pobieraną zaraz po przyjeździe i wyniki były złe, a po tygodniu kolejne już dobre. Myslę, że lepiej psiaka zabrac i u siebie na spokojnie zrobić badania wg tego, co zobaczy lekarz i uzna za warte wykonania. Pierwsze co, to zrobiłabym mu test na lamblie, bo ma spory brzuch. 2 2 Quote
mari23 Posted February 26, 2021 Posted February 26, 2021 1 godzinę temu, Jaaga napisał: To Kokos miał robione badanie w schronisku, nie Borys. Myslę, ze nie ma to sensu, bo po pierwsze Kokos panicznie teraz boi się wizyty u weta. Pobieranie krwi jest możliwe dopiero po zastrzyku uspokajającym. Być moze "obsługa" przy schroniskowym badaniu miała na to znaczący wpływ. Widząc, jak reaguje Kokos na weta ze strzykawką, wolałabym, żeby nie miał wtedy w schronisku pobieranej krwi. Poza tym i tak nie zostały przekazane wyniki badania i Kokos musiał miec je powtórzone. Po trzecie odwodnienie i niedożywienie powodują zmiany w obrazie krwi i mogą wprowadzić w błąd. Borys miał krew pobieraną zaraz po przyjeździe i wyniki były złe, a po tygodniu kolejne już dobre. Myslę, że lepiej psiaka zabrac i u siebie na spokojnie zrobić badania wg tego, co zobaczy lekarz i uzna za warte wykonania. Pierwsze co, to zrobiłabym mu test na lamblie, bo ma spory brzuch. Tak później myślałam, że to Kokos, nie Borys ale nie byłam pewna. Skoro tak to wygląda - można zrobić mu badania już u mnie ( 3 delikatne, kochające psy kobiety robią to po mistrzowsku ;)). Jego i tak czeka diagnostyka i leczenie, myślałam tylko, że jeśli cokolwiek wyjdzie - będzie wiadomo już teraz, bo nie wiem, na kiedy uda się zorganizować transport. Wysłałam zapytanie do koleżanki, czy czasem do teściów do Zamościa się nie wybiera ;) 1 Quote
Tola Posted February 26, 2021 Author Posted February 26, 2021 19 godzin temu, Jaaga napisał: To Kokos miał robione badanie w schronisku, nie Borys. Myslę, ze nie ma to sensu, bo po pierwsze Kokos panicznie teraz boi się wizyty u weta. Pobieranie krwi jest możliwe dopiero po zastrzyku uspokajającym. Być moze "obsługa" przy schroniskowym badaniu miała na to znaczący wpływ. Widząc, jak reaguje Kokos na weta ze strzykawką, wolałabym, żeby nie miał wtedy w schronisku pobieranej krwi. Poza tym i tak nie zostały przekazane wyniki badania i Kokos musiał miec je powtórzone. Po trzecie odwodnienie i niedożywienie powodują zmiany w obrazie krwi i mogą wprowadzić w błąd. Borys miał krew pobieraną zaraz po przyjeździe i wyniki były złe, a po tygodniu kolejne już dobre. Myslę, że lepiej psiaka zabrac i u siebie na spokojnie zrobić badania wg tego, co zobaczy lekarz i uzna za warte wykonania. Pierwsze co, to zrobiłabym mu test na lamblie, bo ma spory brzuch. Jagna, wet zrobił badania i przekazał je, zapłaciliśmy za nie, nie mógł nie przekazać, wrzuciłam je na wątek. U Ciebie badania były powtórzone, bo prosiła o nie Onaa. Quote
Tola Posted February 27, 2021 Author Posted February 27, 2021 Byłam dzisiaj w schronisku, bo wbrew prognozom nie padało, a nawet na moment wyszło słońce. Boksy ogólne - psy Quote
Tola Posted February 27, 2021 Author Posted February 27, 2021 Dawny boks Borysa, Quatro, Szamana, Pongo, Chesterka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.