Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='mrs.ka'][quote name='annadudek81']

też nie wiem jak się zmienia nicki :) zdjęcia wyślij mi na maila ,przy okazji Cię nauczę jak umieścić zdjęcia na forum[/QUOTE]

zdjęcia wysłałam:diabloti: a nicka ponoć zmienić się nie da:roll:
dobranoc:wink:

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

przedstawiam Wam dwa pieski ,które tydzień temu trafily pod moja opiekę: GUCIO i MAJA . Niby nic nadzwyczajnego , typowy ,mały jamniczek i tochę większa kundelkowata sunia. Tylko ,że te pieski musiały być odlowione na chwytak przez wezwanego przez policję hycla gdyż siedziały przy zwłokach swojego właściciela i nikogo nie dopuszczały do niego:-(. niestety zawiadomiona rodzina zmarłego nie była kompletnie zainteresowana losem zwierząt. Trafiły do mnie strasznie zesresowane ,co jest chyba oczywiste w tej sytuacji. Sąsiedzi poinformowali tylko ,ze psiaki miały na imię : MAJA i GUCIO . Jamniczek bardzo szybko odnalazł się w nowej sytuacji ,gorzej bylo z Mają ,która przez kilka dni nie chciała wyjść z domu. W tej chwili nie odstępują mnie na krok ale jednocześnie mają świetny kontakt z pozostałymi psami i szaleją ,zwłaszcza na śniegu. Oczywiście szukamy dla nich nowych opiekunów.


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Posted

Cieszę się, że psiaki i kociak tak trafiły!!!!


Ale....................nawet nie chcę myśleć o niespodziankach, jakie mogą czekać nas jutro!


Jutro ciężki dzień nas czeka od rana do wieczora. Zabieramy wszystkie zwierzaki z Iłżeckiej. Co do sterylizacji, będzie sterylizowane, co do szczepień, będzie zaszczepione. Potem kontrola posesji, czy czegoś nie ukryto, znowu. Wszystkie zwierzęta zostaną oznakowane, zarejestrowane. Szczeniaki i wszystkie zwierzaki do ~ 1 roku do zabieramy do adopcji. Tyle możemy, a ja mam dosyć tego dziwnego miejsca!


A ot i kolejny nasz podopieczny – wczoraj zabrany pies, leciwy psiak (ok. 12 lat, minimum 10 lat w tym domu)), który od piątku do wczoraj chodził z rozcharatanym bokiem, a na pytanie czy właściciele pomogą odpowiadali, że ich nie stać, a co było później w dyskusjach ciężko przytoczyć w „cytatach”
















Posted







Właśnie tworzę pismo do prezydenta w jego sprawie
Psiak wczoraj późnym wieczorem otrzymał pomoc lekarską, dzisiaj po południu kolejny wet przyjął go pod dach swojego domu, albowiem pies potrzebuje przez co najmniej kilkanaście dni prawie stałego nadzoru weterynaryjnego. Jeśli wszystko będzie w porządku, trafi do któregoś hotelu dla zwierząt.


Pocieszającym jest fakt, że po wczorajszej wieczorno – nocnej interwencji weterynaryjnej dziś skóra psa zareagowała prawidłowo. ROKUJE NA WYZDOWIENIE i TO BARDZO!!!!

Posted

Viris napisał(a):
:( Co mu się stało? To człowiek? Wypadek? Co?? :(


Niestety w piątej (co najmniej dobie) od zdarzenia trudno było ustalić co faktycznie stało się psu, ale jeśli się mylę, to potter napewno mnie skoryguje, nieudzielenie pomocy zwierzęciu w stanie jw. jest formą znęcania się nad zwierzęciem

Na Iłżeckiej sytuacja psia opanowana w 100%. Wróciło tam tylko 12 psiaków, wszystkie wykastrowane, zaszczepione. Gorzej z kotami, ale to długa historia. Padam po prostu i nie mam siły tego opisać. Choć średnią mieliśmy dobrą w całej akcji - w ciągu 8 h 24 zwierzaki + dodatkowo pochodzące stamtąd ale zalatwiane bez interwencji. 3 zwierzaki na godzinę średnio (wyłapane, dowiezione, wysterylizowane, zaczipowane, wybudzone, odwiezione na miejsce)

Wielkie dzięki składam Agnieszce_77 i Jej Partnerowi oraz pracownikowi, Ani (w końcu się - mam nadzieję - uaktywni na dogo), lekarzom weterynarii ze Starachowic, że wszystko poszło tak sprawnie Byłoby sprawniej, gdyby nie nagłe i nieprzewidziane wizjonerstwo Pani na temat kotów - zblokowala nas na jakieś dwie godziny. Jutro w nocy szczegóły i zdjęcia umieszczę (proszę o wybaczenie tego opóźnienia)

Posted

Majaa napisał(a):

Wielkie dzięki składam Agnieszce_77 i Jej Partnerowi oraz pracownikowi, Ani (w końcu się - mam nadzieję - uaktywni na dogo), lekarzom weterynarii ze Starachowic

To ja, to ja, to ja ;)
Tak Majaa - Widziałam, uczestniczyłam i wiem ;) Witajcie! :)
Akcja niezła, "kobita" uparta, ale efekty ogromne! I co najważniejsze - stół w kuchni przetrwał ;)

Posted

qrdemole napisał(a):
To ja, to ja, to ja ;)
Tak Majaa - Widziałam, uczestniczyłam i wiem ;) Witajcie! :)

Hehe! Witamy! Ponownie!
Lepszego nowego nicku nie mogłaś wymyśleć - trzeba było "żółty_kot" albo "ukrywająca kocicę" - zaraz te głupawe żarty wyjaśnimy

ps. W kwestii stołu to Ty się tłumacz, ja tylko widziałam mega drgania całego domu!

Posted (edited)

Nicków ze wczoraj mogło być duużo - latająca_miska, butla_z_gazem, pomięta_klatka, drogocenny_stół, rozmnażam_bo_lubię, ale wolałam swój stały, kurnikowy nick żeby już tym razem nie zapomnieć ;)
Zacznij odpowiadać to będę uzupełniać o momenty, w których zostałam sama na polu walki ;) wtedy, kiedy wyniosła czarną matkę żółtego kota ;P Bo ja nie wiem od czego zacząć wczorajsze opowieści ;)

Edited by qrdemole
Posted

qrdemole napisał(a):
Nicków ze wczoraj mogło być duużo - latająca_miska, butla_z_gazem, pomięta_klatka, drogocenny_stół, rozmnażam_bo_lubię, ale wolałam swój stały, kurnikowy nick żeby już tym razem nie zapomnieć ;)
Zacznij odpowiadać to będę uzupełniać o momenty, w których zostałam sama na polu walki ;) wtedy, kiedy wyniosła czarną matkę żółtego kota ;P Bo ja nie wiem od czego zacząć wczorajsze opowieści ;)

Propozycje nicków dobre, faktycznie wybrałaś najlepszy ;)
Qrdemole zacznij proszę od sprawy najbardziej drażliwej - kocicy w ciąży, której nam nie wydali, bo ja wojuję z kartą, żeby jakieś foty ściągnąć

Posted

Z kocicą więc była taka historia, że pani od początku nie chciała za bardzo wydawać kotów i twierdziła, że wszystkie uciekły co najmniej do Sopotu;) A kiedy pierwsza seria psiaków została zabrana do weterynarzy zadeklarowałam, że zostanę i spróbuję jakoś ogarnąć te, które zostały. Kiedy udało mi się zagonić 3 najbardziej oporne osobniki do kuchni to pani jak tornado przeleciała z czarnym kotem. Chciałam wtedy rzucić się przez kuchnię i zatrzymać kota, ale wybiłam sobie ten pomysł z głowy z uwagi na możliwość roztrzaskania stołu, który to jak się później okazało był bardzo drogocenny i jedyny w domu (ruina z firanką rozłożoną w celu udawania obrusu). Usłyszałam tylko: "pani nie mówi o tym kocie, bo ja go nie oddam, bo jest w ciąży a ja koty już obiecałam". Wiedziałam też, że nie mogę opuścić kuchni, bo zwieją mi te 3 oporne psy;) Sytuacja jak w porządnym serialu gdzie wszystko wyjaśnia się w następnym odcinku ;)
Odc. 2 :D Wezwałam posiłki - Maja, Agnieszka, Marcin, Robert - wbrew woli pani sprzedałam info o kocie i rozpoczęła się dyskusja :D
Dialog zbliżony do rzeczywistego w 98%, bo dokładnie nie dało się spamiętać tych wszystkich tekstów :D
Maja - gdzie jest czarna kocica?
Pani - a jaka kocica?
Maja - ta w ciąży!
Pani - tej nie oddam!!
Maja - ale musimy ją wysterylizować, bo nic z całej akcji nie będzie!
Pani - nie oddam!!!

REKLAMA! (bo to serial na polsacie)

- 23 minuty później -

Pani - nie oddam!!!
Maja - a dlaczego pani nie chce oddać?
Pani - Bo ja dałam 20zł żeby ona była w ciąży i aż na Miodowej (ulica w Starachowicach) byłam!!! [oburzenie wzrasta]
Maja - Ale po co pani te koty?
Pani - bo mnie się marzy żółty!!!
Maja - ale jak żółty? Proszę mi to wyjaśnić?!
Pani - bo ja zawsze chciałam mieć rudego kotka i 20 zł wydałam i na Miodowej byłam i z rudym pięknym kotem...
Maja - Ale genetyka tak nie działa
Pani - CO NIE DZIAŁA??? PANI!! TAMTEN OBCY, TEN OBCY - BĘDZIE RUDY!!!
Maja - ja pani dam rudego kota
Pani - ja 20 zł dałam!
Maja - ale ja pani dam rudego kota i będzie na pewno a tu nie wiadomo
Pani - ale ja mam mieć od swojej kotki rudego!
Maja - a jak nie będzie rudy?
Pani - będzie! Bo ja 20zł dałam i na Miodowej byłam :D
Maja - ale może nie być rudego!
Pani - zakład????
Maja - a o co się zakładamy?
Pani - no i się zakładamy!
Maja - no ale o co?
Pani - że rudy będzie!
Maja - ale zakład o co?
Pani - no o co? :D
Maja - jak nie będzie rudego to oddaje pani wszystkie koty!
Pani - dobra (jak coś to jesteście świadkami :D)

i tym oto sposobem nie oddała czarnej kotki, która urodzi żółte kotki, bo genetyka działa tak jak pani wie najlepiej! Ten obcy, tamten obcy :D

Posted (edited)

I to jest rzetelność dziennikarska!!!!! tylko z jedną uwagą qurdemole, zapodziała Ci się różnica między "żółtym", cokolwiek to znaczy ;), a (w naszym domyśle) rudym

No i jeszcze jedno - mieliśmy tam przedstawicieli władzy, którzy za wszelką cenę starali się utrzymać powagę, podobnie jak my, w kwestii barwy kotów nienarodzonych z tego miotu, o którym pisze qrdemole.


Ale de facto - zakład mam raczej wygrany, tylko terminów musimy pilnować.

Bardziej mnie jednak martwi fakt zniknięcia kilku psów z tego miejsca w niewyjaśnionych okolicznościach. Do dwóch zagryzionych się przyznała, w tym jednej sterylizowanej prez nas suczki. Zniknął na przykład czekoladowy psiak (wyjątkowy na tym podwórku) Muszę się doliczyć ich w ten weekend. 27 I sprawa!

Najbardziej martwi mnie fakt, że 5 kotów wysterylizowanych w tej sytuacji, to o jakieś co najmniej 5 za mało, wg moich obliczeń


Roszpunka, nawet nie wiesz, jak bardzo pomogłaś mi w odkryciu, że kabelek od jednego z moich telefonów idealnie pasuje do aparatu firmowego. A karta …....... wróciła do aparatu, już jej nie męczę. Będą zdjęcia! Ale już napewno nie dziś!

Edited by Majaa
Posted (edited)

Viris napisał(a):
Dziewczyny wyślijcie mi na maila zdjęcia szczeniaków jakie macie - mam kobitkę chętną z Ostrowca - a "nasze" dzisiaj poszły do domów!

Viris - napewno możesz pokazać zdjęcia Pisiora, bo śmiejemy się, że u mrs.ka są teraz cztery Pisiory w różnych rozmiarach i wieku. Wszystkie dokładnie takie same, z czego jedna (najmniejsza) to suczka. A ja już zaczynam ładować foty z interwencji Tam jest kilka zdjęć szczeniorów. A lepsze i na spokojnie musi zrobić mrs.ka














Edited by Majaa
Posted









Koniec relacji foto :cool1:

Zwróćcie uwagę na pierwsze zdjęcie w poście 3188 Jak te sy są wyćwiczone w walce o jedzenie, jeżelijednego na głowach wydelegowały w powietrze :crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...