Jump to content
Dogomania

Śliczny, rudy, kudłaty - czemu trafił za kraty ? Już zdrowy, pojechał do najlepszego DS :)


Recommended Posts

Dnia 6.03.2021 o 19:54, Tyśka) napisał:

I ja zaglądam. Czy ma już ogłoszenia? 

ma....upłakałam się pisząc....

https://www.olx.pl/d/oferta/sliczny-tulis-do-kogo-sie-przytuli-CID103-IDJ0hWi.html

niemal natychmiast pojawiła się wiadomość: dzień dobry, jestem zainteresowana adopcja Tulisia, proszę o kontakt. Daria G... ( Jelcz Laskowice)

mam problem z odpisanie., ryczę już od godziny

Link to post
Share on other sites
  • Replies 275
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Poszło dobrze, zabieg był krótki, stan jąder (drugie prawie zanikło, ale było w pachwinie) nie taki zły, jak to wyglądało "z zewnątrz", wetka nawet stwierdziła, że jej zdaniem badanie histopatologiczn

Dziękuję za to, że jesteście, że dodajecie mi otuchy, bardzo dziękuję !!! Gdzieś mi lajki od wczoraj uciekły i wracać nie chcą :( A mały słodziak się rozkręca - własnie weszłam do pokoju a on śpi

Jesteśmy po badaniach, wyniki są dobre, więc jest nadzieja, że po zabiegu wszystko będzie dobrze. Zabieg w czwartek o 15.30, "zażyczyłam sobie" badania histopatologicznego. Uszy też już lepiej tr

Posted Images

 Przeuroczy niezwykly tulineczek
Za wszytkie wszystkie modle z calego serca
Link to post
Share on other sites
Dnia 17.03.2021 o 19:35, mari23 napisał:

ma....upłakałam się pisząc....

https://www.olx.pl/d/oferta/sliczny-tulis-do-kogo-sie-przytuli-CID103-IDJ0hWi.html

niemal natychmiast pojawiła się wiadomość: dzień dobry, jestem zainteresowana adopcja Tulisia, proszę o kontakt. Daria G... ( Jelcz Laskowice)

mam problem z odpisanie., ryczę już od godziny

Nie ryc...  Cieszyć się trzeba, a nie płakać  :)   Prześwietl dobrze chętnego i niech psiaczek uszczęśliwia nową rodzinę.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

3 domki fajne się zgłosiły, jeden szczególnie mi się spodobał, do suni, bo po 14 latach odszedł adoptowany ze schroniska pies-kolega do zabaw. Zorganizowałam już wizytę PA, wszystko umówione, pani miała o 16 przyjechać z sunia na zapoznanie....po czym zadzwoniła, że rezygnuje, bo mieszkający z nimi jej ojciec nie zgadza się na drugiego psa, ma już zostać tylko jeden...szkoda, bo domek fajny...

Nie wiem, który z tych dwóch wybrać do wizyty PA, w Bolesławcu mam osobę do wizyty, w Jelczu nie...pani z Bolesławca bardzo emocjonalnie rozmawiała, rozpłakała się, że mówić nie mogła, odszedł jej bardzo podobny staruszek, dlatego szuka podobnego...

A Tuliś zaczyna pokazywać się z innej strony - wczoraj w kuchni wskoczył na stół...

Link to post
Share on other sites
Dnia 18.03.2021 o 19:27, Tyśka) napisał:

Nie rycz :) Pozwól innym nacieszyć sie i ukochać tak wspaniałego psiaka :) Trzymam kciuki za adopcję i za... Ciebie!

PS: Świetny tekst :)

 płacząc pisałam "jak leci", od serca....a odzew duży...

Dnia 19.03.2021 o 00:21, elik napisał:

Nie ryc...  Cieszyć się trzeba, a nie płakać  :)   Prześwietl dobrze chętnego i niech psiaczek uszczęśliwia nową rodzinę.

ryczę, ryczę....ale rozmawiam z domkami, ten z Głogowa się wycofał z adopcji.

Koło Bolesławca -  trzypokoleniowa rodzina, której niedawno odszedł podobny piesek-staruszek...pani płakała, jak zadzwoniła, a ja znam to uczucie tak dobrze....

uzgadniam wizytę PA, choć każde spojrzenie na Tulisia sprawia, że ryczę...

Link to post
Share on other sites

Bardzo Ci współczuję. Ja rzadko miałam tymczasy, bo moja klita i tryb pracy nie pozwalają na to, ale zdarzyło się kilka razy w sytuacjach bez wyjścia. I za każdym razem odchorowywałam wyjazd psa do domu. Chociaż koty raczej się cieszyły :D 

Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, mari23 napisał:

 płacząc pisałam "jak leci", od serca....a odzew duży...

ryczę, ryczę....ale rozmawiam z domkami, ten z Głogowa się wycofał z adopcji.

Koło Bolesławca -  trzypokoleniowa rodzina, której niedawno odszedł podobny piesek-staruszek...pani płakała, jak zadzwoniła, a ja znam to uczucie tak dobrze....

uzgadniam wizytę PA, choć każde spojrzenie na Tulisia sprawia, że ryczę...

               Szyszka z Radys ma już domek, zamieszkała w Katowicach :) - Psy do adopcji  / znalezione - Dogomania

Link to post
Share on other sites
Dnia 20.03.2021 o 13:53, Tyśka) napisał:

Wcale nie zazdroszczę... ale mocno kibicuję Tulisiowi i mam nadzieję, że niedługo pojedzie na swoje :)

a ja miałam nadzieję, że może jednak nie pojedzie.... ja się na DT nie nadaję !!!! :(

Wizyta wypadła bardzo dobrze, wizytatorka zachwycona ludźmi, a także domem i otoczeniem. To osoba z doświadczeniem w wizytach i interwencjach, przeszpiegowała każdy kąt w poszukiwaniu śladu po budzie poprzednika ;) ale nie! Tuliś zamieszka w domu, oni wciąż płaczą na wspomnienie swojego staruszka, który im odszedł ponad miesiąc temu...psa miało już nie być, ale tak pusto i smutno.... Tuliś otrzyma tam mnóstwo miłości.... no a ja... dla Tulisiowego szczęścia będę ryczeć po prostu, ale niech ten cudny piesio będzie szczęśliwy!!!

A Tulisio to taki cudowny piesio, że jeszcze znalazł domek dla Niki - sunieczki oddanej przez moją sąsiadkę z powodu alergii u dziecka. Z jego ogłoszenia fajni ludzie się trafili i pojechała sunia

IMG_20210321_164638_resize_6.jpg

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
  • mari23 changed the title to Śliczny, rudy, kudłaty - czemu trafił za kraty ? Już w BDT - czeka na wyjazd do najlepszego DS :)

Dzisiaj Tuliś był czipowany i miał czyszczone uszy. Na poczekalni Tulis pokazał całą swoja cudowność, natomiast z gabinetu wetka przyniosła mi go mówiąc, żebym przemyślała adopcje i poinformowała przyszłą rodzinę, że Tuliś jest bardzo lękliwy ( to wiedziałam) i ma agresje lękową, że w momencie, gdy czuje się zagrożony - gryzie  ( tego nie wiedziałam i przyjąć do wiadomości mi trudno). Mówiła to tonem tak poważnym, że nie wiem, co robić.... w tej rodzinie jest 2 dzieci w wieku 4 lata i 9-miesięczne. Tuliś kocha dzieci, ale jak zareaguję np. pociągnięty za ucho? Kiedy ja próbowałam mu wyczyścić to uszko - łapał mnie trochę za rękę zębami, ale delikatnie,  jakby przytrzymywał, nie gryzł...nie wiem :( zadzwonię jutro do koleżanki - behawiorystki, poradzę się, bo nie chciałabym Tulisia narazić na kolejne życiowe problemy :( :(

Link to post
Share on other sites
o matunku ...ciociu to nie ryzykuj serce nie ryzykuj,moze jeszcze za wczesnie
szkoda ogromnie szkoda ale Twoje zdrowko i Tulisia najwazniejsze i spokoj duszy
Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, mari23 napisał:

Tuliś jest bardzo lękliwy ( to wiedziałam) i ma agresje lękową, że w momencie, gdy czuje się zagrożony - gryzie  ( tego nie wiedziałam i przyjąć do wiadomości mi trudno). Mówiła to tonem tak poważnym, że nie wiem, co robić.... w tej rodzinie jest 2 dzieci w wieku 4 lata i 9-miesięczne. T

Ja bym nie ryzykowała. Przy tak małych dzieciach wszystko może się zdarzyć. Pociągnięcie za ucho, nadepnięcie na łapę, czy ogon, wsadzenie paluszka do oka to sytuacje bardzo prawdopodobne, a nie wiadomo jak wtedy zachowałby się Tuliś.

Link to post
Share on other sites

Jestem tego samego zdania co Elik. W domu z małymi dziećmi łatwiej się odnajdzie duży dobroduszny i dorosły pies niż lękliwy i mały. Dziecko 4-letnie będzie chciało intensywnej zabawy, ale przestraszy się nawet delikatnego przytrzymania za rękę, zacznie się płacz, krzyk, dziecko 9-miesięczne nie kontroluje zupełnie swoich zachowań, będzie musiało być izolowane od psa, nie ryzykujcie. 

Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, elik napisał:

Ja bym nie ryzykowała. Przy tak małych dzieciach wszystko może się zdarzyć. Pociągnięcie za ucho, nadepnięcie na łapę, czy ogon, wsadzenie paluszka do oka to sytuacje bardzo prawdopodobne, a nie wiadomo jak wtedy zachowałby się Tuliś.

 

9 godzin temu, Sowa napisał:

Jestem tego samego zdania co Elik. W domu z małymi dziećmi łatwiej się odnajdzie duży dobroduszny i dorosły pies niż lękliwy i mały. Dziecko 4-letnie będzie chciało intensywnej zabawy, ale przestraszy się nawet delikatnego przytrzymania za rękę, zacznie się płacz, krzyk, dziecko 9-miesięczne nie kontroluje zupełnie swoich zachowań, będzie musiało być izolowane od psa, nie ryzykujcie. 

Dziękuję Wam za wsparcie i rady, tez tak uważam, ale ja gdzieś głęboko w sercu mam wielki opór przed oddawaniem Tulisia do adopcji i trochę czułabym się "winna", że może z tego powodu ta adopcja nie doszła do skutku. Domek naprawdę fajny - ciepły, rozsądny, zwierzolubny, warunki bardzo dobre...te dzieci tam nie mieszkają, ale są codziennie przywożone - pewnie dziadkowie ich pilnują, gdy rodzice w pracy ( tak jest u mojej siostry).

Pani powiedziała, że ich poprzedni pies (ten, za którym wciąż rozpaczają) w gabinecie weterynaryjnym musiał mieć kaganiec, że też się zębami bronił i w domu mu do końca nie ufali. Nie mam psa, którego mogłabym im "w zamian" zaproponować :( Tuliś u mnie nigdy nie okazał agresji, choć bojaźliwy jest, piątych pazurków nie dał sobie obciąć, ale kulił się i wyrywał, nie gryzł mnie... jednak do małych dzieci ryzykować nie można.

Prawdopodobnie mamy odpowiedź, dlaczego trafił do schroniska :(

Sowo, czy to jego ustawiczne tulenie, wtulanie się, nie może być szukaniem "obrony", poczucia bezpieczeństwa? Tak sobie teraz pomyślałam. 

Link to post
Share on other sites

Mój psi senior jest wrażliwcem i chociaż dzieci nigdy nie ugryzł (a za czasów młodości bardzo się do nich garnął,... w sumie nadal szuka z nimi kontaktu, ale za chwilę ma dość) to jednak czasem widać, że nie jest szcześliwy nachalnością małych dzieci. Muszę go ratować, chronić od dzieci, nawet iść z nim na spacer, kiedy widzę, że sygnały stresu są coraz wyraźniejsze, a psiak coraz usilniej szuka we mnie pomocy (szuka kontaktu wzrokowego/wchodzi na kolana) - myślę, że kolejnym krokiem byłoby kłapanie zębami, gdybym zlekceważyła jego sygnały. Dzieci nie rozumieją, że ich przytulenia są niewłaściwe, że piesek ma dość (bo one przecież tak kochają tego puchatka, a pies się "tak szeroko uśmiecha"). Obawiam się, że rodzice mogą nie być czujni w relacji pies-dziecko, tzn. nie będą starać się, aby kontakt był komfortowy i dla psa. 

Poszukałabym domu bez małych dzieci, domu spokojnego. Bo nawet nie chodzi o to, że Tuliś w końcu może nie wytrzymać i ugryźć, ale dla niego takie życie, w stałym stresie (jako ten zagłaskiwany) nie będzie najszczęśliwszy. 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
26 minut temu, mari23 napisał:

Sowo, czy to jego ustawiczne tulenie, wtulanie się, nie może być szukaniem "obrony", poczucia bezpieczeństwa? Tak sobie teraz pomyślałam. 

Dokładnie tak, to zachowanie bardzo zestresowanego psa. Ustawiczne wtulanie się, przytrzymywanie człowieka łapami nie oznacza uczuć do człowieka, tylko panikę. "Nie mam się gdzie schować, to schowam się w człowieka".  To bardziej okrzyk "nie bij" niż "kocham". Moim zdaniem Tuliś oprócz poprzednich doświadczeń - na pewno dramatycznych - przechodzi teraz burzę hormonalną,to wzmaga stres, no i jeszcze te włosogłówki, brrr. Próbowałabym wzmacniać jego pewność siebie. Najprostszym sposobem, zawsze dostępnym, jest danie psu jakiegoś zadania i nagradzanie za oczekiwaną reakcję, choćby za "siad" na polecenie oraz - choć to zabrzmi niewiarygodnie może - pokonywanie przeszkód. Bardzo wiele spanikowanych zwierzaków uspokajało się, gdy człowiek siadał za podłodze, opierał wyprostowane nogi i ścianę czy wersalkę i nakłaniał psa do pokonania takiej "żywej przeszkody".  Kiedyś na seminarium u Anety Grzegorczyk - właśnie dla strachulców - państwo przyszli z bardzo dużym psem, który bał się podejść do człowieka, spanikowany dawał w długą na byle ruch w swoją stronę. Pomogło natychmiast gdy przeszedł nad lezącą na ziemi - twarzą do ziemi oczywiście - drugą trenerką. Efekt nie był trwały, bo właściciele nie mieli potem z kim powtarzać takich ćwiczeń.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Poker napisał:

Nie dałabym Tulisia do tej rodziny. Za duży stres. Dzieci  w tym wieku są nieprzewidywalne. Rodzina powinna poczekać , aż dzieci podrosną .

Albo adoptować większego, pobłażliwego psa.
Miałam boksera, któremu dziecko mogło zrobić niemal wszystko, a jak już było mu za wiele, to odchodził, ale nigdy nawet nie warknął.

Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Poker napisał:

Nie dałabym Tulisia do tej rodziny. Za duży stres. Dzieci  w tym wieku są nieprzewidywalne. Rodzina powinna poczekać , aż dzieci podrosną .

Dokładnie to pani powiedziałam, a ona przyznała, że tak małych dzieci nie będzie w stanie upilnować, żeby coś się nie wydarzyło. Tuliś na razie  zostaje, a ja muszę się pozbierać jakoś...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Dnia 25.03.2021 o 08:09, Tyśka) napisał:

Czemu musisz się pozbierać? co się stało?

Żeby jedno, to łatwiej by było....

Dzisiaj Tuliś doprowadził mnie do płaczu, on jednak albo był skrzywdzony, albo jest bojaźliwy bardziej, niż nam sie wydaje. 

Smarkula Tina bawiła się z Tulisiem ( teraz też szaleją), nagle złapała mały patyk i mi przyniosła, więc jej rzuciłam...nie w Tulisia, nawet nie obok....a on strasznie się skulił i odskoczył będąc jakieś 2 metry od tego patyka :( bardzo się wystraszył :( :( a ja się popłakałam :(

Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, elik napisał:

Biedny Tuliś  :( :( Musi mieć bardzo złe skojarzenia z patykiem  :( :(

to był naprawdę mały patyk, rzucony nie w jego kierunku, on tak bardzo się przestraszył :(

Fotka z poczekalni weterynaryjnej - Tulis na chwile przed czipowaniem radośnie bawił się z yorkiem :)

IMG-20210326-WA0034.jpg

IMG-20210326-WA0035.jpg

IMG-20210323-WA0006_resize_82.jpg

IMG-20210323-WA0005_resize_37.jpg

Link to post
Share on other sites
  • mari23 changed the title to Śliczny, rudy, kudłaty - czemu trafił za kraty ? Już zdrowy, pojechał do najlepszego DS :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...