Jump to content
Dogomania
newtie

Problem z wychowaniem

Recommended Posts

Czesc, z gory przepraszam, jesli dodalam post w niewlasciwym temacie, nie bylam pewna co do tego.

Ogolnie mowiac mam duzy problem ze swoim 6/7-miesięcznym psem. Dodam, ze jest rasy łajka zachodniosyberyjska. 

Problem lezy w tym ze... w zasadzie w kazdym jego zachowaniu. Pies sprawia nam wiecej problemow i klopotow niz przyjemnosci. Wiadomo nam bylo, ze jest to pies mysliwski, jednak zapewniano, ze jest inteligentny i nieszkodliwy, tymczasem okazuje sie zupelnie na odwrot. Gryzie wszystko wszystkich naokoło (oczywiscie sa momenty, w ktorych jest spokojny, ale rzadko się zdarzaja), skacze, szczeka (tak jakby sie kłócił), zawsze musi postawic na swoim i zrobic na zlosc.W dodatku kiedy jest na powdorku i spuszcze go ze smyczy to wystarczy chwila nieuwagi, a jego juz nie ma, za chwile dostajemy SMSa od znajomych, ze przyszedl do nich. Szczerze mowiac powoli zaczynam sama bac sie zabawy z nim, czy nawet samego przebywania z nim. Potrafi wskoczyc wszedzie, wszystko zdemolowac, zniszczyc doszczętnie i wszystko jakby chcial nas sprowokowac. Ledwo da sie go dotknac, bo jak sobie tego nie zyczy to od razu do akcji wchodza zęby. O spacerach juz nie wspomne, bo potrafi przewrocic doroslego czlowieka, nieraz plakalam kiedy mialam go na smyczy tylko na podworku. 

Nie wiem kompletnie co mamy robic, moi rodzice chca go oddac mysliwym lub zaufanej osobie, ale no ja sie jednak zdazylam do niego bardzo przywiazac mimo wszystko, a niestety glosu w tej sprawie nie mam, bo jeszcze dzieciak jestem. Wierze ze byc moze mu to przejdzie, bo no wydaje mi sie taki glupi wiek (moja przyjaciolka opowiadala, ze jej pies bardzo podobnie sie zachowywal w tym wieku), ale nie wiem jak wytlumaczyc to rodzicom, ktorzy coraz powazniej mysla nad oddaniem go. Z drugiej strony jednak moze maja troche racji, ze jest to nieco dziki pies i mylilismy sie co do jego wychowania, a nie chcemy go krzywdzic, zeby polowe zycia przesiedzial w budzie. Niestety behawiorysty nigdzie w okolicy nie mamy, a rodzicom sie nie widzi jezdzic z psem po godzinie, poltora po behawiorystach.

Zupelnie nie wiem co mam zrobic, z jednej strony przebywanie z nim nie sprawia mi zbyt dużo przyjemności, z drugiej jestem juz do niego przywiazana i wiem, ze on do nas tez.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale co zrobiliście w kwestii wychowania psa? Czy pies jest czegoś uczony? Bo pies sam z siebie się nie domyśli jakie zachowania są przez właścicieli akceptowane, a jakie nie.

Czy był na choć jednej lekcji szkolenia? Zakładam, że nie. I nie bardzo rozumiem, jak to możliwe zakupić rasowego psa, a nie zainwestowac w szkolenie... Tym bardziej łajki! To nie są psy łatwe do szkolenia. Gdy bierze się tak wymagającą rasę to trzeba się liczyć z koniecznością poświęcenia zwierzęciu czasu. Trzeba ją dobrze poznać (rasę) - to pomoze znacząco w codziennym życiu. A z pierwszego lepszego linka na necie o łajkach można wyczytać ze są z natury szczekliwe i ruchliwe. Wiec nie oczekiwałabym po łajce-podlotku, ze będzie statecznym cichym psem kanapowym....

Jasne, ze psy są inteligentne, tak jak piszesz, ale przecież nie wysysają tej wiedzy z mlekiem matki. Dla psa trzeba byc przewodnikiem. Przy wychowywaniu od szczeniaka jest to o tyle prostsze, że pies nie ma zadnych traum. Wystarczy go odpowiednio pokierowac. Trzeba ustalic reguły i codziennie się do nich stosować. 100 % konsekwencji jak przy dziecku.

Wasz pies niestety juz nabral niewlasciwych nawyków. W przypadku gryzienia bez pomocy szkoleniowca się nie obejdzie, bo trzeba poznac przyczynę problemu.

Nie sądzę aby pies robił na złość.

Wazna sprawa - ile dziennie ma spacerów? Jak długich? Co na spacerze robicie? Mam wrażenie ze pies przede wszystkim nie jest odpowiednio "wymęczony"

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, newtie napisał:

 

Zupelnie nie wiem co mam zrobic, z jednej strony przebywanie z nim nie sprawia mi zbyt dużo przyjemności, z drugiej jestem juz do niego przywiazana i wiem, ze on do nas tez.

Jak sama przyznajesz - jesteś dzieckiem,więc wyłącznie rodzice mają prawo podjąć decyzję...przykro mi.Możesz wyprosić jeszcze - powiedzmy z miesiąc,obczytać się i pracować z psem.Niedługo ferie,więc mogłabys sporo czasu poświęcić szczeniakowi,bo to jeszcze jest psie dziecko.

Pomyśl,czy taki pomysł jest do zrealizowania i przedstaw go rodzicom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, newtie napisał:

Czesc, z gory przepraszam, jesli dodalam post w niewlasciwym temacie, nie bylam pewna co do tego.

Ogolnie mowiac mam duzy problem ze swoim 6/7-miesięcznym psem. Dodam, ze jest rasy łajka zachodniosyberyjska. 

 

masz rasową łajkę? po polujących rodzicach?  

czy tylko psa  w typie łajki

chodzisz z psem  przynajmniej na 2 godzinny spacer codziennie?   czytałaś o potrzebach łajek? o tym jakie to są psy? ile masz lat?

czym karmisz?   co robisz codziennie z psem?

łajki skaczą jak lisy;  potrafią jakby latać

i kloca się jak coś nie jest po ich myśli, bo one lubią jak wszystko jest tak jak chcą - i nie wyrastają  z tego same; trzeba z nimi współpracować -uczyć je współpracy z człowiekiem od szczeniaka -bo to bardzo uparte psy

no i uciekają jak goopie - bo to psy z tzw. wanderlust - zamiłowaniem do włóczęgi;

są nieszkodliwe, inteligentne i zabawne  -szczegolnie jak ktoś lubi całodzienne włóczenie sie po lesie

łajka się nie nadaje na psa podwórkowego/do budy

jesli pies po prostu mieszka na podwórku i tyle - to nie dasz sobie z nim rady

 

no i łajki nie atakują/ nie gryzą ludzi - więc jeśli twoja gryzie, to musi być już bardzo zmęczona tym życiem z wami

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 10.01.2020 o 01:12, Joanienka napisał:

Wazna sprawa - ile dziennie ma spacerów? Jak długich? Co na spacerze robicie? Mam wrażenie ze pies przede wszystkim nie jest odpowiednio "wymęczony"

Ogolnie na spacery chodzimy przynajmniej 3 razy w tygodniu. oprocz tego rzecz jasna codziennie wypuszczany psa na podworko (ma naprawde duzo miejsca) na lacznie 6/7 godzin (dwie godzinki jest ze mna, pilnuje go, chodze z gdzies kolo niego, rzucam mu pilke, patyki, chodze tez z nim na smyczy i staram sie uczyc zeby tak bardzo nie ciagnal; pozniej puszczamy go pod wieczor, kolo godziny 17 do powiedzmy 22). Gdyby tak nie uciekal to pewnie moi rodzice zgodziliby sie, zeby biegal 24/7, byc moze sytuacja sie zmieni kiedy tata zrobi nowe ogrodzenie, jednak najwcześniejza jakies 3/4 miesiace. Dodam ze kiedy idziemy na spacer to idziemy gdzies w pole/las, tam mozemy go wypuscic zeby sie wybiegal itp.

Co do wychowania- pewnie ze go uczymy, a przynajmniej sie staramy. Zna sporo komend, jednak reaguje kiedy mu sie zachce. Dobrze wie co oznacze "nie wolno", czy "wroc", ale czasem tylko popatrzy na nas i dalej robi swoje. Co do szkolenia- tak jak pisalam- ja niestety nie mam na to wplywu a naprawde bym chciala, juz nie raz poruszałam temat z rodzicami, ale oni sa raczej na nie, niestety nic na to nie poradze, sama mysle, ze ich zachowanie w tej sytuacji jest dosc glupie i nieodpowiedzialne.

Jeszcze moze sprostuje co do pochodzenia psa. Jego rodzice sa psami jezdzacymi na polowania, rasowe. Ja chcialam psa zupelnie innej rasy, jednak moj tata sie uparl. Mielismy wziac psa po stracie wczesniejszego, a znajomy mysliwy mial wlasnie szczeniaki łajki na sprzedaz. Czytalismy o rasie w internecie rzecz jasna, jednak mysliwy powiedział potem, ze to wychowanie az tak trudne nie jest, szczegolnie jak od szczeniaka, powiedział tylko, ze pies potrzebuje duzo ruchu i bycia na dworze a wszystko bedzie spoko. No i zaufalismy mu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 10.01.2020 o 08:04, Patmol napisał:

masz rasową łajkę? po polujących rodzicach?  

czy tylko psa  w typie łajki

chodzisz z psem  przynajmniej na 2 godzinny spacer codziennie?   czytałaś o potrzebach łajek? o tym jakie to są psy? ile masz lat?

czym karmisz?   co robisz codziennie z psem?

łajki skaczą jak lisy;  potrafią jakby latać

i kloca się jak coś nie jest po ich myśli, bo one lubią jak wszystko jest tak jak chcą - i nie wyrastają  z tego same; trzeba z nimi współpracować -uczyć je współpracy z człowiekiem od szczeniaka -bo to bardzo uparte psy

no i uciekają jak goopie - bo to psy z tzw. wanderlust - zamiłowaniem do włóczęgi;

są nieszkodliwe, inteligentne i zabawne  -szczegolnie jak ktoś lubi całodzienne włóczenie sie po lesie

łajka się nie nadaje na psa podwórkowego/do budy

jesli pies po prostu mieszka na podwórku i tyle - to nie dasz sobie z nim rady

 

no i łajki nie atakują/ nie gryzą ludzi - więc jeśli twoja gryzie, to musi być już bardzo zmęczona tym życiem z wami

Tak jak napisalam wyzej- czytalam o nich i nie do konca podobal mi sie ten pomysl, jednak tata byl przekonany co do tego wyboru i nic nie bylo w stanie zmienic jego zdania. Uwazam to za glupstwo, ze najpierw chce psa na sile, a potem w razie potrzeby idzie na latwizne i psa chce oddac. Ja mam jedynie 15 lat i moge sobie gadac. 

Co do jedzenia- je najzwyklejsza karmę, oczywiscie czasem jakies psie ciasteczka w nagrode.

Tak jak pisalam wyzej- codziennie jestem z nim na dworze przynajmniej 2 godziny, bawie sie z nim, rzucam pilki, patyki, ucze chodzic na smyczy, co slabo wychodzi jak na razie,czasme ustawie mu jakies przeszkody do skakania, czy jakies tory przeszkod, chodzimy po podworku (bez smyczy). Do tego dochodza spacery, na którestaram sie chodzic jak najczesciej tylko moge. Jednak wole chodzic z kims doroslym, najlepiej z tata, bo pies czuje do niego najwiekszy respekt i jego najbardziej sie slucha. Poza tym tata ma najwieksza sile i w razie kiedy pies go pociagnie- nie zrobi mu to krzywdy, mi juz moze. Sprawa z czasem spedzonym z nim wygladala troche lepiej, kiedy jeszcze mieszkal w domu, bo bym ze mna wiekszosc dnia, uczylam go sztuczek itp. (chociaz nadal zabieram go do domu, kiedy nie ma rodzicow, ale kiedy daje sie za mocno we znaki z powrotem zaprowadzam go do kojca)

Jesli chodzi o klotnie to wszystko byloby spoko, wiedzielismy o tym, ze to psy szczekliwe, gdyby nie to, ze na koniec musi jeszcze dac wisienke na tort, czyli odchodzac zahaczyc zebami o reke (chociaz nie mocno), czy wyzyc sie na jakims meblu (dlatego nie mieszka juz w domu).

Za informacje o tych włóczęgach dziekuje, naprawde o tym nie wiedzialam, nigdzie w internecie tego nie przeczytałam, a mysle, ze to istotne.

A jesli chodzi o gryzienie- nie jest to mocne gryzienie, zazwyczaj to takie zlapanie zebami reki. Najwczesciej robi tak koedy sie bawimy, kiedy kolo mnie idzie i kiedy kolo mnie przebiega. Robi tak od samego poczatku, najpierw wszyscy tlumaczyli to zębami, teraz mu to zostalo i naprawde nie wiemy dlaczego to robi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 11.01.2020 o 15:33, newtie napisał:

Tak jak napisalam wyzej- czytalam o nich i nie do konca podobal mi sie ten pomysl, jednak tata byl przekonany co do tego wyboru i nic nie bylo w stanie zmienic jego zdania. Uwazam to za glupstwo, ze najpierw chce psa na sile, a potem w razie potrzeby idzie na latwizne i psa chce oddac. Ja mam jedynie 15 lat i moge sobie gadac. 

Co do jedzenia- je najzwyklejsza karmę, oczywiscie czasem jakies psie ciasteczka w nagrode.

Tak jak pisalam wyzej- codziennie jestem z nim na dworze przynajmniej 2 godziny, bawie sie z nim, rzucam pilki, patyki, ucze chodzic na smyczy, co slabo wychodzi jak na razie,czasme ustawie mu jakies przeszkody do skakania, czy jakies tory przeszkod, chodzimy po podworku (bez smyczy). Do tego dochodza spacery, na którestaram sie chodzic jak najczesciej tylko moge. Jednak wole chodzic z kims doroslym, najlepiej z tata, bo pies czuje do niego najwiekszy respekt i jego najbardziej sie slucha. Poza tym tata ma najwieksza sile i w razie kiedy pies go pociagnie- nie zrobi mu to krzywdy, mi juz moze. Sprawa z czasem spedzonym z nim wygladala troche lepiej, kiedy jeszcze mieszkal w domu, bo bym ze mna wiekszosc dnia, uczylam go sztuczek itp. (chociaz nadal zabieram go do domu, kiedy nie ma rodzicow, ale kiedy daje sie za mocno we znaki z powrotem zaprowadzam go do kojca)

Jesli chodzi o klotnie to wszystko byloby spoko, wiedzielismy o tym, ze to psy szczekliwe, gdyby nie to, ze na koniec musi jeszcze dac wisienke na tort, czyli odchodzac zahaczyc zebami o reke (chociaz nie mocno), czy wyzyc sie na jakims meblu (dlatego nie mieszka juz w domu).

Za informacje o tych włóczęgach dziekuje, naprawde o tym nie wiedzialam, nigdzie w internecie tego nie przeczytałam, a mysle, ze to istotne.

A jesli chodzi o gryzienie- nie jest to mocne gryzienie, zazwyczaj to takie zlapanie zebami reki. Najwczesciej robi tak koedy sie bawimy, kiedy kolo mnie idzie i kiedy kolo mnie przebiega. Robi tak od samego poczatku, najpierw wszyscy tlumaczyli to zębami, teraz mu to zostalo i naprawde nie wiemy dlaczego to robi.

czy to rasowa łajka? czy mix w typie?

nie rzuca sie psom patyków

jaka karmę je? konkretnie -

ma możliwości uzupełnić sobie dietę gryzoniami? poluje skutecznie na myszy? ptaki?

 

łajka to jest nieduży pies;  a Ty masz szczeniaka 7 miesięcznego - naprawdę go szarpiecie na spacerach?  po co?  

piszesz,, ze czytałaś o łajkach  - a trzymasz psa na podwórku i rzucasz mu patyki, albo bierzesz go do domu i uczysz sztuczek, szarpiesz na smyczy

wpisz sobie w google hasło "łajka zachodniosyberyjska" albo  lepiej "western siberian laika"  i poczytaj naprawdę co to jest za pies - łajki się nie szarpie;

i pożycz sobie w bibliotece książki  pani Zofii Mrzewińskiej  - o podstawach wychowania psa

ten szczeniak długo siedzi codziennie zamknięty w kojcu?

masz 15 lat i nie jesteś w stanie wyjść na spacer z 7 miesięczny szczeniakiem? serio? ile on wazy ? z 15 kg? 

mam nadzieję, ze pies ma chociaż normalną obrożę, albo porządne szelki,  i normalną smycz, bo chyba nie chodzisz z nim na flexi?

jeśli to jest naprawdę łajka to pies potrzebuje spacerów poza podwórko - chociaz te 2 godziny  spaceru  codziennie  gdzieś po lesie.górach/ łąkach -to nie jest pies do zabawy z dziećmi na podwórku

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Patmol napisał:

czy to rasowa łajka? czy mix w typie?

nie rzuca sie psom patyków

jaka karmę je? konkretnie -

ma możliwości uzupełnić sobie dietę gryzoniami? poluje skutecznie na myszy? ptaki?

 

łajka to jest nieduży pies;  a Ty masz szczeniaka 7 miesięcznego - naprawdę go szarpiecie na spacerach?  po co?  

piszesz,, ze czytałaś o łajkach  - a trzymasz psa na podwórku i rzucasz mu patyki, albo bierzesz go do domu i uczysz sztuczek, szarpiesz na smyczy

wpisz sobie w google hasło "łajka zachodniosyberyjska" albo  lepiej "western siberian laika"  i poczytaj naprawdę co to jest za pies - łajki się nie szarpie;

i pożycz sobie w bibliotece książki  pani Zofii Mrzewińskiej  - o podstawach wychowania psa

ten szczeniak długo siedzi codziennie zamknięty w kojcu?

masz 15 lat i nie jesteś w stanie wyjść na spacer z 7 miesięczny szczeniakiem? serio? ile on wazy ? z 15 kg? 

mam nadzieję, ze pies ma chociaż normalną obrożę, albo porządne szelki,  i normalną smycz, bo chyba nie chodzisz z nim na flexi?

jeśli to jest naprawdę łajka to pies potrzebuje spacerów poza podwórko - chociaz te 2 godziny  spaceru  codziennie  gdzieś po lesie.górach/ łąkach -to nie jest pies do zabawy z dziećmi na podwórku

 

Je karme Pedigree, to rasowa łajka. Czy poluje- nie wiem, na pewno nie przy mnie,  moze cos upoluje, kiedy biega sobie sam.

Gdzie napisalam, ze go szarpiemy? Czasem po prostu kiedy przesadza tylko pocoagam go tak energicznie, jednorazowo.

Co zlego w uczeniu sztuczek? Nie chodzi mi o jakies 'zaawansowane' sztuczki, tylko takie typu siad, daj lape, popros, uklon.

I dlaczego nie mozna rzucac psom patykow?

Trzymam go na podworku, bo po 1 hodowca tez trzymal swoje psy w kojcu, na podworku, po 2 pies nie nadaje sie raczej do domu, to gdzie go mam trzymac?

Co do spacerow- on naprawde potrafi przewrocic czlowieka. Mam problemy z kolanem, czeka mnie operacja i nie moge sobie go zbyt nadwyrezac, a ten pies przewrocil moja mame, z reszta mnie 2 razy. Poza tym teraz naprawde ciezko ze spacerami. Wracam do domu kolo 16:30 ze szkoly, wiec robi sie juz ciemno, a po polach i do lasu w nocy raczej nie pojde. Pies naprawde spedza duzo czasu poza kojcem, tak naprawde siedzi w nim tylko w nocy i dopoki moj brat nie wroci ze szkoly (ok.13 godzina). Wiadomo tez, ze zamykamy go, kiedy gdzies jedziemy, czy kiedy musimy miec pootwierane bramy.

Nie jestem jakims super znawca, ani ekspertem od psow, podkreslam tez, ze ja nie bylam za braniem tego psa. Rozmawialam z rodzicami ponownie w sprawie wizyty u behawiorysty, sa troche bardziej przekonani, jednak dopiero, kiedy zrobi sie cieplej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pedigree od razu możesz wrzucić do kosza- to zbożowe dziadostwo, które nie ma mięsa. 

Problem w tym, że masz specyficznego psa, że specyficznymi potrzebami. Ja mam tylko owczarka niemieckiego, a uwierz, że do 1 roku, gdy z nim nie wyszłam na długi spacer, gdzie mógł swobodnie eksportować, to go roznosilo. Dwa jak teraz będzie mało wychodził na zewnątrz, to później możecie mieć problemy z socjalizacja i przyzwyczajaniem do różnych sytuacji 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łajki są bardzo niezależne i trudne, zwłaszcza po polujących rodzicach. Nie powinny trafiać w niedoświadczone ręce, ale niestety tak kończy się zakup psa z pseudohodowli, że hodowca nawciska bajki o super-idealnym psie i wyda w każde ręce. Pomijając już kwestię złego karmienia (pedigree to naprawdę nadaje się do kosza, to tak jakby rodzice karmili swoje dzieci tylko zupkami chińskimi i parówkami) to po prostu macie sporo do nadrobienia odnośnie dokształcenia się o psich potrzebach.  Nie jest to niemożliwe do zrobenia, ale Twoi rodzicie powinni zaangażować się tak samo, jak Ty w pracę, opiekę i wychowanie nad futrzakiem.

Wasz psiak to jeszcze szczeniak, a jego zachowania... są typowe dla psów zaniedbanych wychowawczo i zajęciowo. Łajki wymagają NAPRAWDĘ solidnej pracy nad wychowaniem i codziennych długich spacerów. Ogród nie zastąpi psu spacerów, bo chodzi o eksplorację terenu, możliwość wymiany zapachów między psami, zapewnienia bodźców... Ogród ciągle jest ten sam, nic się nie dzieje, skazywanie psa (zwłaszcza TAKIEGO psa po TAKICH przodkach) na ogród to unieszczęśliwianie i krzywdzenie go, bo pies nie ma zapewnionej podstawowej opieki. To rodzi frustrację, a ta - niszczenie mebli, skakanie na ludzi, ucieczki, kopanie dołów. Psiak całymsobą mówi: "zajmijcie się mną wreszcie". Tylko pluszowy pies albo totalnie wypruty z instynktów nie będzie odczuwał braku codziennych zajęć, spacerów i kontaktów z człowiekiem. A łajki to psy mocno stadne, nie powinny mieszkać same na dworze. Poczytaj do czego są stworzone łajki, podobno czytaliście, ale przeczytaj raz jeszcze. Zastanów się na ile zapewniacie psu to, czego potrzebuje? Ile ma tak naprawdę DOBREGO kontaktu z człowiekiem i co możecie zrobić, aby to zmienić?

Oczywiście spacer nie powinien polegać na spuszczeniu w lesie czy na łące na zasadzie "hulaj dusza piekła nie ma", bo po pierwsze - jest zakaz spuszczania w takich miejscach pod groźbą odstrzału, po drugie - łajka jest w stanie upolować zająca, ale i sarnę (jest to karalne, a i pozwalanie na takie zachowania jest nieetyczne), po trzecie - uczy psa tylko jednego: że wszystko jest ciekawe, ale nie właściciel. Trzeci powód wedlug mnie jest najgorszy, bo przy łajce sporo trzeba się natrudzić, aby zachęcić do współpracy z człowiekiem i pokazać, że człowiek jest atrakcyjniejszy niż otoczenie, tak po prostu zostały wyhodowane, że często nie pytają o zdanie człowieka. Trzeba stawać na głowie, aby to zmienić, a tu jeszcze spuszczanie pogłębia to poczucie, że człowieka można mieć w pompie. Podstawą właściciela psa grupy V FCI (a łajka się do nich zalicza) to długa linka, wygodne buty, ciepły sportowy ubiór, motywator w kieszeni i codzienne wędrówki z psem, a nie usprawiedliwianie się, że nie ma się czasu, a pies jakiś głupi, bo nie chce być maskotką na ogrodzie.  Spacery powinny być długie, co oznacza minimum godzinne albo dwu-, przeplatane z konkretną współpracą z człowiekiem i możliwością dania ujścia energii (typowo dla rasy/grupy), a do tego jeszcze wyjścia chociaż dwa, krótkie, bliżej domu na sikupę. Jeżeli rodzice chcieli psa to niech teraz z nim chodzą, z ich strony to teraz nieuczciwe, że zrzucili odpowiedzialność na nastolatkę. Uczenie sztuczek jest dobre, bo można je wykorzystać do codziennego życia, np. skakanie zamienić na "siad", ale to nie zastąpi spacerów. I tak, ważne jest aby wymagać od psa, że zanim wyjdzie na spacer ma usiąść, żadnego wariowania i piszczenia, ale nieuczciwe w stosunku do psa jest niezapewnienie mu podstaw opieki (jak ruch), a potem wymaganie, aby był grzeczny i karny.  Trzeba być wobec psa w porządku. Poczytaj o podstawach wychowania, Patmol wymieniła Ci książki Zofii Mrzewińskiej, one są naprawdę podstawą do zrozumienia psa. A potem rozszerzaj je o kolejne pozycje. Osobiście polecam Ci poczytać o psiej komunikacji, jak psy się porozumiewają i co ich gesty, mowa ciała oznaczają w danej sytuacji. Np. chwytanie zębami i prowadzenie do czegoś to u pierwotnych psów często próba nawiązania kontaktu i karcenie jest nie do końca w porządku. Nie trzeba tego tolerować, ale w zamian należałoby pokazać psu inny sposób na komunikowanie się, który będzie akceptowany przez wszystkich.

Spróbuj nawiązać kontakt z miłośnikami ras grupy V, takich jest sporo na fejsbuku, na pewno znajdziesz lokalnych mądrych psiarzy (niestety hodoffcę Twojego psa do nich nie zaliczam), którzy powiedzą Ci jak prowadzić takiego psa i zapewniać mu normalne psie potrzeby. Najważniejszy to i tak jest kontakt ze szkoleniowcem, DOBRYM szkoleniowcem (nie behawiorystą), najlepiej znający się na łajkach, naprawdę może Wam pomóc. Czasem wystarczy parę lekcji, on pokaże Wam JAK pracować z psem, jak czytać jego potrzeby i się z nim komunikować, a reszta będzie należeć do Was. Naprawdę warto w to zainwestować, zresztą skoro wzięliście psa to trzeba się liczyć z kosztami.

Pamiętaj tez, że szczeniaka 7msc NIE MOŻNA forosować skokami, dlatego zabawy na ogrodzie typu hopki przez przeszkody, odbijanie do dysku frisbee czy szalona pogoń za piłką kończąca się gwałtownym skręceniem i hamowaniem na piłce są niewskazane (by nie powiedzieć - zakazane) na tym etapie. To szkodzi stawom i odbije się w przyszłości. Ruch powinien być swobodny, ale bezpieczny, mądry przewodnik psa pilnuje jak pies biega, czy ma dobrą technikę skoku (i nie ląduje na ziemię mocno obciążając stawy), umie zapewnić psu ruch bez takiego obciążenia.

Wiem, że na wątku otrzymasz mnóstwo porad, nie traktuj ich proszę jako atak, ale próbę pomocy. Każdy z nas tutaj próbuje Ci doradzić i pomóc.

I życzę Ci powodzenia, zwłaszcza w rozmowie z rodzicami. Wiem z doświadczenia jak dorośli bywają oporni, gdy przemawia do nich nastolatka - ale dojście do porozumienia nie jest niemożliwe ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podstawy posłuszeństwa i właściwa socjalizacja. Spacery długie, najlepiej żeby były codziennie gdyż pies nudzi się biegając non stop po tym samym terenie. Najlepiej zabierać psa w nowe miejsca bo pies węsząc również się męczy. Oczywiście nie obędzie się to bez dwóch pierwszych punktów jakie wymieniłam i szybkiego, awaryjnego przywołania.  Warto w domu organizować dla psa maty węchowe. Tyle mogę poradzić z takich podstaw, o które każdy właściciel psa powinien zadbać. Resztę polecam się dowiedzieć od hodowcy bądź trenera czy behawiorysty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, pau_linka napisał:

  Warto w domu organizować dla psa maty węchowe.

Pau_linka, proszę, tylko nie maty węchowe. Nie rozwijają węchu bardziej niż jedzenie w misce, za to uczą zbierania jedzenia nie podanego przez właściciela - w domu i nie tylko. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...